Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbieracz Burz, Tom 2

Cykl: Zastępy Anielskie (tom 4)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,23 (1441 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
119
9
224
8
269
7
446
6
177
5
123
4
28
3
45
2
5
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742152
liczba stron
416
język
polski

Inne wydania

Oto Królestwo Niebieskie... w którym nie ma Boga. Oto miejsce, gdzie archanioł sprzymierza się z diabłem. Oto on... Niszczyciel Światów, Miecz Pana, Lewa Ręka Boga. Nad jego głową znów zawisły ciężkie chmury, a w Siódmym Niebie zaległa głucha cisza... cisza przed burzą. Oto Daimon Frey Wiara, Nadzieja, Miłość... To jego grzechy kardynalne Zaprawdę powiadam Ci: Gdy sięgniesz po tę książkę...

Oto Królestwo Niebieskie... w którym nie ma Boga.
Oto miejsce, gdzie archanioł sprzymierza się z diabłem.
Oto on... Niszczyciel Światów, Miecz Pana, Lewa Ręka Boga.
Nad jego głową znów zawisły ciężkie chmury, a w Siódmym Niebie zaległa głucha cisza... cisza przed burzą.
Oto Daimon Frey
Wiara, Nadzieja, Miłość... To jego grzechy kardynalne
Zaprawdę powiadam Ci: Gdy sięgniesz po tę książkę poznasz kolejne siedem grzechów głównych...
Lecz czy jesteś gotowy?

Ola Szwed, aktorka,
Ambasadorka Fabryki Słów

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 880
Karodziejka | 2010-10-01
Przeczytana: 30 września 2010

Po przeczytaniu pierwszego tomu Zbieracza Burz byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tomu drugiego. Sięgnęłam jednak po niego z sympatii dla aniołów i wykreowanego świata oraz ze zwykłej ciekawości co do dalszego rozwoju wypadków.

Pierwsze słowa książki poświęcone są Asmodeuszowi, co nastroiło mnie do niej ciut pozytywniej, gdyż to jedna z moich ulubionych postaci. Ciut, gdyż byłam tą postacią rozczarowana w poprzednim tomie.

Modo nadal pozostaje w stanie załamania nerwowego, niechęci do Otchłani i zajęty jest podrywaniem Blanki, jednak bardziej przypomina tego Asmodeusza, jakim był w Siewcy Wiatru, a wszystkie jego problemy, niechęci i wahania są bardziej naturalne.

W pierwszym tomie wiele z postaci przedstawionych było obco, jakby nie byli to Ci sami bohaterowie, co we wcześniejszych opowieściach. Zbyt ostro i nagle przedstawione były zmiany w ich charakterach. Tu te wrażenie zostaje złagodzone i mimo postaw aniołów i demonów, pozostających wciąż powstałych między nimi niesnasek, znika wrażenie obcości, to znów Ci sami starzy znajomi, co za czasów wojny z Cieniem. Są dojrzalsi i bogatsi o niekoniecznie dobre przeżycia, lecz swojscy. Z czasem zresztą zaczynają przypominać tych starych znajomych coraz bardziej.

Drugi tom wygładza jakby chropowatości pierwszego, chociaż trzeba przyznać, że nie wszystkie.

Fabuły czepiać się nie będę w żaden sposób, chociaż oczywiście Daimon musi swoją porcję ran i potłuczeń oberwać, w przeciwnym wypadku zapewne utraciłby prawo do noszenia tytułu Burzyciela Światów.

Literacko trochę przeszkadzało mi zbyt częste stosowanie zabiegu narracyjnego polegającego na używaniu drugiej formy osobowej bądź sformułowań "kiedy jest się aniołem/demonem/władcą" itp. Drugim minusem są kiepskawe wierszyki, które się chwilami pojawiają. Sądzę, że ich celem miało być podkreślenie absurdalności czy nierealności niektórych sytuacji, uważam jednak ten zabieg za niewypał.

Książka miejscami jest też zbyt przesłodzona.

Podsumowując - do Siewcy Zbieraczowi Burz II nadal daleko, jest jednak zdecydowanie lepszy od pierwszego tomu i tym, którzy po niego sięgnęli zdecydowanie polecam przeczytać i drugi tom, by poprawić sobie ogólne wrażenia ze świata.

Ogólnie oba tomy Zbieracza Burz jak dla mnie są przepełnione zbyt dużą dawką naprzemiennie to nieszczęść i niesprawiedliwości spadających na bohaterów, to heroizmu i poświęcenia przez nikogo nie dostrzeganego. Takie dawki przypadłyby mi do gustu, gdybym czytała tę książkę mając lat trzynaście czy czternaście.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tańczymy już tylko w Zaduszki. Reportaże z Ameryki Łacińskiej

Bardzo dobra książka podróżnicza, reportażowa. W końcu jakiś inny format od znanych na rynku. Jedyne czego mi brakowało, to zdjęcia ilustrujące report...

zgłoś błąd zgłoś błąd