Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Huśtawka oddechu

Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska
Seria: Proza Świata
Wydawnictwo: Czarne
7,46 (127 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
28
8
18
7
41
6
17
5
6
4
2
3
1
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Atemschaukel
data wydania
ISBN
9788375362008
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Anioł głodu rozhuśtuje oddech. "Huśtawka oddechu" jest delirium, ratunek przynoszą jedynie słowa, które zdają się budować jakiś porządek. Głód, zimno, strach, fenomen pamięci i język są bohaterami tej powieści. Herta Müller ponownie przygląda się panom strachu, krok po kroku podąża za ofiarami, po raz kolejny dokonuje "upiornej przeprowadzki rzeczywistości" w słowa. Powstał tekst...

Anioł głodu rozhuśtuje oddech. "Huśtawka oddechu" jest delirium, ratunek przynoszą jedynie słowa, które zdają się budować jakiś porządek. Głód, zimno, strach, fenomen pamięci i język są bohaterami tej powieści. Herta Müller ponownie przygląda się panom strachu, krok po kroku podąża za ofiarami, po raz kolejny dokonuje "upiornej przeprowadzki rzeczywistości" w słowa. Powstał tekst "kaligrafujący cierpienie, ale nie upiększający bólu". "Huśtawka oddechu" jest fikcyjną autobiografią Niemca z Rumunii, Leopolda Auberga, zesłanego w wieku lat siedemnastu na roboty przymusowe do Związku Radzieckiego. W roku 1945 około 80 000 rumuńskich Niemców trafiło do obozów pracy między Dniepropietrowskiem a Donieckiem. Wśród deportowanych była matka Herty Müller. Jej przemilczana historia stała się pierwszym impulsem do napisania tej książki. Od matki Müller dowiedziała się niewiele. "Zimno jest gorsze niż głód", "Wiatr jest zimniejszy od śniegu" - wyrwane z kontekstu zdania zastępowały opowiadanie o obozie. Müller zapragnęła zrozumieć, co się za nimi kryje. Umożliwił jej to pisarz i poeta Oskar Pastior, którego surrealistyczne wiersze jeszcze w Rumunii dawały jej oparcie, który też był jednym z deportowanych. Jego niesamowita pamięć szczegółu stworzyła tę książkę. On opowiadał, ona zapisywała, potem razem konstruowali historię - zmyślenie stało się motorem ich pracy, ponieważ jak mówi Herta Müller, trzeba się oddalić od rzeczywistości, żeby ją "uchwycić". Rzeczywistość głodu można oddać jedynie surrealistycznym językiem, gdyż postrzeganie w rauszu, w jaki wprawia chroniczny głód, różni się od tego z pełnym żołądkiem. Była z Pastiorem na Ukrainie, wpatrywała się w tamten świat tak długo, aż po zamknięciu oczu zobaczyła drogę z obozu na pole kartofli. W roku 2006 Pastior umarł. Po rocznej przerwie Müller zdecydowała się napisać książkę sama. Była mu to winna.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (445)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5941
allison | 2016-10-27
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 27 października 2016

"Huśtawka oddechu" to powieść oparta w dużej mierze na wspomnieniach znajomego autorki, który - po zajęciu Rumunii przez sowietów w 1945 roku - trafił na siedem lat do łagru z powodu niemieckiego pochodzenia. To samo spotkało matkę Herty Muller, ona jednak nie chciała dzielić się z córką tym, co przeżyła, jedynie od czasu do czasu rzucała jakieś zdanie, zwykle nawiązujące do głodu i zimna.

Całość jest niezwykle przejmująca. Czasem to realistyczna relacja z łagrowego koszmaru, częściej jednak opowieści mają charakter oniryczny. Ten efekt autorka w dużej mierze osiąga poprzez niezwykle plastyczny, barwny, bogaty, synestezyjny język. Dotyczy to głównie opisów największych cierpień doznawanych przez więźniów - wiele miejsca zajmują rozdziały poświęcona głodowi, który zostaje tu niemal upersonifikowany. To samo można powiedzieć o mrozie, śniegu, wilgoci, chorobach, wszach, pluskwach...

Czytanie tej powieści to niezwykłe przeżycie - z jednej strony jest się przytłoczonym treścią, z...

książek: 3189

Po zakończeniu lektury skojarzyło mi się, iż sam tytuł, dla mnie - niesamowity, a jednocześnie w żaden sposób nie zdradzający treści, jest na granicy poetycko-realnej. Brzmi poetycko, ale oznacza realne odczucia człowieka w ekstremalnych warunkach. Oddychasz - nie oddychasz. Oddech to życie, a żeby przeżyć trzeba jeść, co w warunkach obozowych stanowi podstawowy problem.
Książka jako zapis autentycznych przeżyć człowieka więzionego w łagrze na Ukrainie, nie jest tym, czym mogłam się spodziewać. A to wszystko za sprawą Herty Müller. Ma specyficzny styl pisania i jeśli ktoś raz zetknie się z jej książką, nie powinien mieć później problemu, z rozpoznaniem jej tekstów. Dlatego pod względem literackim jest na wysokim poziomie, za co też dobrze oceniam całość. Jednak pod względem podejścia do tematu coś mi lekko nie gra. Czy aby na pewno to ten człowiek, ze swoimi traumatycznymi przeżyciami jest jego bohaterem? Czy sama Herta, prezentująca się od strony bogatego warsztatu? Nasunęło mi...

książek: 276
marcinb | 2012-10-27
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 14 października 2012

"Huśtawka oddechu" to literatura obozowa, ale zupełnie nie taka, jakiej mógłby spodziewać się pilny abiturient polskiego liceum - czyli taki, który jeszcze czyta sumiennie wszystkie przykazane lektury od deski do deski. Sam proces pisania oparty był tutaj na dość niezwykłej metodzie - otóż relacja byłego więznia stalinowskiego łagru na Ukrainie (który zresztą zmarł zanim zdołał dokończyć pisarce swoją opowieść) łączy się tutaj z pisarstwem samej Herty Muller, z jej własną, artystyczną wizją. Oba teksty tworzą w powieści jeden, spójny, urzekający splot. I właśnie słowo "urzekający" wydaje mi się tutaj bardzo na miejscu, bo jest to - o, paradoksie! - piękna książka o doświadczeniu obozowym. Jest tu jakiś dualizm - z jednej strony sytuacja skrajna, gdzie człowiek cały czas porusza się po krawędzi przeżycia i umierania, z drugiej - bajeczność języka, którym się o tym opowiada; bajeczność przywołująca na myśl malowidła Chagalla (tak, choć może się to wydawać niedorzeczną uwagą). Hercie...

książek: 359
eris | 2011-01-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2010

Herta Müller sprawnie posługuje się słowami. Bawi się nimi, plącze, miesza. Robi to w sposób umiejętny i lekki. Zdania nie tracą przez to znaczenia (a przynajmniej nie w przypadku tej książki), zaskakują. Autorka wie, jak przekazać ból i cierpienie, jak skupić uwagę czytelnika i wywołać w nim uczucia. Całą nienawiść ukryła pod melancholią i dziwnym roztargnieniem, jednak prawda trafia do czytelników.
Herta Müller pisze dobrze, ale nie pisze o niczym nowym. Zaskakuje formą, ale nie treścią.

książek: 1037
Paula | 2011-07-31
Przeczytana: 29 lipca 2011

Jak pisze sama Müller, książka "Huśtawka oddechu" powstała by przełamać tabu, które istniało wśród rodzin Rumuńskich Niemców. Tabu dotyczyło faszystowskiej przeszłości Rumunii oraz deprotacji mieszkających tam Niemców wgłąb ZSRR w celu "odbudowy" tego zniszczonego podczas wojny kraju. Matka autorki była jedną z deprotowanych do obozu pracy i prawdopodobnie to było pierwszym przyczynkiem do tego by powstała "Huśtawka oddechu". Herta Müller rozpoczęła pracę nad książką w 2001 roku. Pomagał jej w tym jeden z deportowanych - Oskar Pastior, który niestety zmarł w trakcie tej współpracy. Pastior zostawił jednak po sobie notatki i wspomnienia z okresu swojego pobytu w obozie. Na ich podstawie Herta Müller po jego śmierci dokończyła powieść sama.

Leopold Auberg ma 17 lat, kiedy dowiaduje się, że jest jednym z wielu Niemców, którzy zostaną deportowani przez Rosjan. Podczas gdy rodzina Leopolda nie może się z tym faktem pogodzić, on sam oczekuje 'wyjazdu' ze zniecierpliwieniem i...

książek: 348
Skakanka | 2015-06-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Nobliści
Przeczytana: 20 maja 2015

Książkę przeczytałam w ramach mojej ambicji zapoznania się z choć jedną publikacją każdego z noblistów.
Z pewnością jest to wielka literatura, i to taka która coś zostawia w człowieku po przeczytaniu. We mnie zostawiła pewnego rodzaju niepewność jak się do niej ustosunkować. Bo z jednej strony to książka napisana naprawdę wysmakowanym językiem, a z drugiej zostawiła we mnie poczucie, że jest napisana językiem zbyt metaforycznym, zbyt eleganckim, jakby nieprzystającym do tematu. Może to kwestia wieku, doświadczenia, ale po wrażeniu, które zrobiły na mnie czytane w liceum książki Krall, Sołżenicyna, Herlinga-Grudzińskiego, obozowa książka Muller wydała mi się zbytnio skupiająca się na żonglerce słowami. Mimo tych wątpliwości to kawał dobrej literatury.

książek: 254
Inka50 | 2014-04-02
Przeczytana: 31 marca 2014

Opowiedziane pięknym, wrażliwym językiem, ale jest to tak przerażająco smutna opowieść, że nie dałam rady doczytać!... Gnębiły mnie wyrzuty sumienia, że jem, kiedy tylko poczuję głód... Straszne, ludzkie przeżycia, wspomnienia z młodości, historia upodlania człowieka przez człowieka - nie tak dawno temu, bo zaraz po II wojnie światowej. Pióro Herty Miller przypomina mi trochę poetycki język Olgi Tokarczuk. Na pewno wrócę do jej książek!

książek: 38
marzi | 2010-12-28
Na półkach: Przeczytane

Nie do wiary. Niesamowity jezyk. Opowiesc o tym, kim jest czlowiek obnazony do szpiku kosci.

książek: 54
Evikropka | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane

Autorka po mistrzowsku opowiada historię młodego mężczyzny przebywającego w obozie. Rytm narracji doskonale oddaje rytm obozowego życia mierzony ciężką pracą i nieustannym głodem z rzadka przytłumianym nędznymi posiłkami. Najlepsze w tej książce jest, jak zawsze u Herty Müller, opowiadanie poprzez nadawanie nowych znaczeń słowom, przedmiotom i szczegółom.

książek: 203
Majka | 2016-08-15
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 sierpnia 2016

To nie jest zwykła opowieść obozowa. To obozowa metafora. Rzeczywistość miesza się tu z fantazją głównego bohatera. I ten sen na jawie wydał mi się bardzo prawdziwy, bo żeby to przetrwać, trzeba było codziennie uciekać w inny, prywatny świat. Trochę poetycki i metaforyczny sposób pisania jest całkowicie zrozumiały.

zobacz kolejne z 435 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy gdzie indziej 5

Ciche Powiśle? To nie oksymoron. Już 16 czerwca jedna z najgłośniejszych dzielnic Warszawy wsłucha się w kameralne czytania w wykonaniu warszawskich aktorów.


więcej
​Czytamy gdzie indziej 5

Ciche Powiśle? To nie oksymoron. Już niebawem jedna z najgłośniejszych dzielnic Warszawy wsłucha się w kameralne czytania w wykonaniu warszawskich aktorów. 16 czerwca rusza piąta edycja projektu „Czytamy gdzie indziej”


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd