Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko rozpada się

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Cykl: Trylogia afrykańska (tom 1) | Seria: Biblioteka Babel
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,07 (127 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
10
8
34
7
38
6
23
5
9
4
2
3
1
2
3
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Things Fall Apart
data wydania
ISBN
9788306032079
liczba stron
246
język
polski
dodała
aspazja

Inne wydania

Uznawana za najważniejszą powieść afrykańską w 2008 roku obchodziła swoje 50. urodziny. Przełożona na 45 języków przyniosła światową sławę autorowi, który w roku 2007 otrzymał prestiżową Man International Booker Prize. Słusznie nazywany ojcem literatury afrykańskiej, Achebe opowiada o swoim plemieniu. O czasach spokoju, hołdowania tradycji, które minęły bezpowrotnie. Opowiada o czasach, kiedy...

Uznawana za najważniejszą powieść afrykańską w 2008 roku obchodziła swoje 50. urodziny. Przełożona na 45 języków przyniosła światową sławę autorowi, który w roku 2007 otrzymał prestiżową Man International Booker Prize.

Słusznie nazywany ojcem literatury afrykańskiej, Achebe opowiada o swoim plemieniu. O czasach spokoju, hołdowania tradycji, które minęły bezpowrotnie. Opowiada o czasach, kiedy to w wiosce pojawili się misjonarze i kolonizatorzy. Biali, którzy narzucili swoją religię, podeptali tradycję.

Okonkwo jest ambitny i silny. Jego życie jest dobre: ma posłuch u żon, plony u niego obfite, cieszy się powszechnym poważaniem. Kiedy pewnego dnia przypadkowo zabije współplemieńca, już nic nie będzie takie samo. Okonkwo musi opuścić wioskę na siedem lat. Przez ten czas wiele się tam zmieni...

Achebe o wielkich dramatach opowiada szeptem. Jego proza czerpie z tradycji oralnej, stąd jej pozorna prostota. Wielka książka.

 

źródło opisu: www.piw.pl

źródło okładki: www.piw.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (509)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1121
BookBasset | 2014-05-10
Przeczytana: 10 maja 2014

Książka jest charakterystyczna pod względem budowy utworu i narracji. Autor opiera się tutaj na tradycji przekazu ustnego (zainteresowanych odsyłam do zbiorów bajek afrykańskich). Innymi słowy nie mamy do czynienia z narracją, którą spotykamy najczęściej w książkach, lecz raczej z opowiadaniem snutym przy ognisku.

Sięgnąłem po tę pozycję, ponieważ zawsze kiedy czytałem jakąś książkę osadzoną w realiach kolonizacji uderzało mnie to, że rdzenni mieszkańcy nie byli przedstawiani jako bohaterowie, lecz raczej jako tło akcji, niczym otaczająca ich przyroda. Okazuje się, że Achebe miał podobne odczucia i stąd możemy się dzisiaj nacieszyć jego dziełem. Widzimy tutaj obraz pierwszych kontaktów "białego człowieka" z mieszkańcami tych terenów, opisany z punktu widzenia tychże ostatnich.

Przyznam szczerze, że obawiałem się skrajnej jednostronności i gloryfikowania upadłej kultury jego przodków ze strony autora. Jednak (co trzeba uznać za ogromny plus tego dzieła) Achebe zachowuje całkowitą...

książek: 567
Karolina | 2013-03-24

Wszystko rozpada się- jest uznawana za najlepszą afrykańską powieść. Przede wszystkim co po pierwsze rzuca się w oczy to styl w jakim książka jest napisana. Prosty, opisowy język, w znacznym stopniu czerpiący z tradycji przekazów ustnych. Czytając tą krótką powieść miałam wrażenie że słucham opowieści snutej przez drugą osobę. Na wzór dziadka który opowiada wnuczętom historię swojej młodości.

Co do treści książka świetnie przedstawia kulturę plemienia Ibów we wszystkich jej aspektach. Warto podkreślić że jest to opis kultury pierwotnej, jeszcze przed ingerencją z zewnątrz, a także okres pierwszych działań ze strony kolonizatorów.
Autor z niezwykła precyzją próbuje przybliżyć czytelnikowi kulturę opisywanej społeczności. Obiektywnie przedstawia poszczególne wydarzenia, bez wartościowania czy oceniania.
Zakończenie powieści jest bardzo wymowne, można również powiedzieć ze poniekąd symboliczne. Zmusza czytelnika do refleksji.
Książka jest kopalnią wiedzy na temat obyczajów...

książek: 511
Lukullus | 2015-10-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 sierpnia 2015

Achebe mówi o nieodwracalnym „skażeniu” ludów Nigerii kulturą kolonialną przywiezioną przez europejskich najeźdźców. Oczywiście ma racje, że praktyki i zwyczaje przywiezione i narzucane siłą przez obcych miejscowej kulturze ludzi musiały doprowadzić do załamania się całego dotychczasowego modelu afrykańskiego życia. I może wbrew zamierzeniom jego książka jest najlepszym potwierdzeniem tego wpływu (sam może być postrzegany jako człowiek rozdarty między afrykańską tradycją, a europejską nowoczesnością). Przedstawiona wspólnota Igbów instynktownie i w sposób niezamierzony naznaczona została przez autora racjonalnością typowo europejską. Każdemu zdarzeniu, choćby najbardziej niewytłumaczalnemu na pierwszy rzut oka, Achebe podświadomie stara się przypisać racjonalne znaczenie, tak typowe dla europejskiego sposobu myślenia.

książek: 341
Rosolowe_Opium | 2017-02-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2017

Z ciepłej Hiszpanii i jej donkiszoterii, przeniosłam się do jeszcze cieplejszej Nigerii, która łączy, zdawałoby się, typową opowieść o tragicznych skutkach kolonializmu z dziejami afrykańskiej społeczności. Refleksja Achebe jest jednak o wiele ciekawsza i głębsza
Główną osią powieści jest historia Okonkwo, człowieka „silnego i ambitnego” (jak twierdzi okładka), jest on jednak przede wszystkim człowiekiem zagubionym. Zagubionym we własnej historii, pochodzeniu i śladach ojca, wzgardzonego przez społeczność, hołdującej przymiotom prawdziwego mężczyzny. Człowieka, który za cel postawił sobie zmazanie plamy na honorze, którego każdy krok naznaczony był chęcią odcięcia się od mężczyzny, którego uważał za niegodnego nazwania ojcem. Człowieka w gruncie rzeczy słabego i ułomnego.
Przejmująca historia Okonkwo wplata się jednak w nurt opowieści Achebe, który dokładnie opisuje swoje plemię. Jego historię, zwyczaje oraz wierzenia, które przez lata w sobie pielęgnowali. Z punktu widzenia...

książek: 79
Azarinka | 2014-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 stycznia 2014

Pierwsza książka afrykańskiego autora, po jaką kiedykolwiek sięgnęłam. I przyznam się, że... przeczytałam w mgnieniu oka. Historia obyczajów rdzennych plemion afrykańskich, w tym Igbo – plemienia głównego bohatera może stanowić źródło wiedzy antropologicznej Afryki i ich mieszkańców. Głównym tematem powieści jest Okonkwo, jak i jego wartości moralne i kulturowe upadające w obliczu początków europejskiego kolonializmu. Szanowany bohater będący pogromcą Amalinzego Kota stopniowo upada, poczynając od wygnania z własnej wioski, aż po samobójczą śmierć, a jego klęska spowodowana być może zbyt dużą współzależnością od tożsamości jego współplemieńców i przodków, którą europejscy koloniści stopniowo podważali i zastępowali swymi wartościami, może być oznaką słabości wynikającej z braku chęci do zmian, gdy wszystko co znał i o co walczył stopniowo ginęło w obliczu kolonistów z Europy. Pozycja warta przeczytania ze względu na cykl upadku Okonkwo i dla poznania dziwnych obyczajów rdzennych...

książek: 188
Alaska | 2014-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2014

(...) Czytając to, pomimo późnej pory, dałam się oczarować magią prostego słowa Chinua Achebe, który na kartach swej książki przekazał wiele istotnych rzeczy, który dał głos historii, historii sprzed doby kolonizacji. Na chwilę przeniosłam się do afrykańskiej wioski, brałam udział w zmaganiach Okonkwo z losem, uczestniczyłam w codziennym życiu jego rodziny. I tak jak oni, również uznałam pierwszych kolonizatorów za śmiesznych ludzi (których nawiasem mówiąc razem z nimi "załatwiłam"), przybyłych na śmiesznym, "żelaznym koniu", którego przywiązałam razem z nimi do drzewa i uznałam, że sprawa załatwiona, że niebezpieczeństwo zażegnane i zakończyłam sprawę śmiechem.


Jest to historia tak inna od tej przedstawionej, choćby i w słynnym "Jądrze Ciemności" J.Conrada. Z wielu książek, czy też z samej historii poznajemy ideę kolonizacji, czytamy o dumnych Brytyjczykach i jak to wspaniale było urodzić się Brytyjczykiem w tamtych czasach, jaka to potęga byłą, jaka cywilizacja. A tutaj, to...

książek: 318
adult | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane, Gnioty
Przeczytana: 05 lipca 2013

Nie wierzę ... nie wierzę,że owa książka znalazła się na 14 miejscu najlepszych książek według Newsweek-a w 2009 roku.
Pierwsza połowa rozkręca się wolno.Poznajemy rodzinę głównego bohatera,dowiadujemy się jakim jest furiatem i z czego to wynika.Występują opisy rodziny i miejsca,gdzie zwykł żyć.
Sielankę zakłóca przypadkowe zabicie współplemieńca przez Okonkwo.Pomimo 'jakiejśtam' skruchy,jest zobowiązany do opuszczenia plemienia i udania się do ziemi,gdzie żyła jego matka.
Druga połowa jest o tyle dobra,że występuje konflikt pomiędzy białymi ludźmi,a Afrykańczykami,głównie w sprawach religijnych,które notabene,są opisane jakby 'na odpieprz'.
Czemu dwie gwiazdki ? Przychylnie spojrzałam na końcówkę książki i w miarę dopuszczającą relację z sporu biali vs. ciemni.
Zdecydowanie odradzam.

książek: 21
Gabi | 2016-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2016

Wspaniała książka pokazująca życie na afrykańskim kontynencie z całkowicie innej perspektywy. Autor używając swoich własnych doświadczeń potrafił przedstawić piękno afrykańskiej kultury oraz wzloty i upadki głównego bohatera. Od siebie dodam, że była to pierwsza książka przeczytana przeze mnie w języku angielskim. Idealnie nadaje się dla osób, które znają język angielski na dobrym poziomie i chciałyby przeczytać coś, co w jednym czasie będzie przyjemne i pożyteczne dla rozwoju ich umiejętności językowych.

książek: 81
marta0312 | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2015

Muszę przyznać, że nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Ja się męczyłam z nią ponad tydzień choć ma ona tylko 190 stron więc w sumie na dzień lub dwa.
Mam bardzo mieszane uczucia względem tej książki:
- z jednej strony pozycja jest kiepska, ja sięgałam po nią niechętnie, akcja nie jest wartka, sposób pisania nie przemawiał do mnie
- z drugiej strony dowiedziałam się sporo o sposobie życia plemienia, poznałam ich religię, priorytety. Dowiedziałam się też jaki wpływ mieli misjonarze na ich zycie chcący wprowadzić religię chrześcijańską i wyplenić pogańskie bóstwa.

Nie jestem pewna czy mogę ją polecić..
Jedno wiem, książka ma pewien morał: Nie ważne z jaką misją przybywasz, ważne jak ją realizujesz. Nie zawsze szlachetny cel realizowany jak kolwiek przyniesie dobre skutki.

książek: 62
kellson | 2015-01-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dla zainteresowanych historią Czarnego Lądu. Powieść napisana prostym językiem opowiada niezwykłą i trudną historię ludu nigeryjskiego - Igbo. Opisane zostały dawne wierzenia, obyczaje i tradycje, które zderzyły się z białym człowiekiem i jego zasadami.

Polecam tym, którzy pragną zrozumieć historię i kulturę Igbo.

zobacz kolejne z 499 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wandale skazani na czytanie książek

Sędzia z Virginii skazał grupę nastolatków, którzy pomazali historyczny budynek obraźliwym grafitti na przeczytanie 35 książek traktujących m.in. o rasizmie i antysemityzmie. Ponadto wandale mają obejrzeć 14 filmów o podobnej tematyce, odwiedzić dwa muzea i napisać rozprawkę.


więcej
Literatura nigeryjska: od czego zacząć?

Z wycieczek może najbardziej lubię te literackie: nie trzeba pakować walizki, kupować biletów ani nigdzie być punktualnie. Wystarczy wsiąść byle gdzie, nie myśleć o niczym i już jest się w środku innej czasoprzestrzeni. Dziś wybierzemy się do Nigerii.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd