Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni rejs "Fevre Dream"

Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,95 (414 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
45
8
88
7
121
6
75
5
38
4
15
3
13
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fevre Dream
data wydania
ISBN
8371507909
liczba stron
466
słowa kluczowe
Wampir, Parowiec, Groza
język
polski
dodał
Arek

Inne wydania

Stary i zgorzkniały właściciel parowca "Fevre Dream", kapitan Abner Marsh, zabiera w rejs po Missisipi nader dziwnego pasażera. Enigmatyczny bogacz, Joshua York, swym wyglądem i zachowaniem wzbudza niewytłumaczalny niepokój. Posiłki spożywa tylko nocą, wyłącznie w towarzystwie przyjaciół, którzy nigdy nie pojawiają się na pokładzie za dnia. W czasie postojów wychodzą na jaw dziwne zbrodnie, a...

Stary i zgorzkniały właściciel parowca "Fevre Dream", kapitan Abner Marsh, zabiera w rejs po Missisipi nader dziwnego pasażera. Enigmatyczny bogacz, Joshua York, swym wyglądem i zachowaniem wzbudza niewytłumaczalny niepokój. Posiłki spożywa tylko nocą, wyłącznie w towarzystwie przyjaciół, którzy nigdy nie pojawiają się na pokładzie za dnia. W czasie postojów wychodzą na jaw dziwne zbrodnie, a trop wiedzie do Joshuy Yorka. Abner powoli domyśla się, kim lub czym mogą być jego pasażerowie...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (885)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 448
MountainTobacco | 2014-02-23
Na półkach: Przeczytane

Ogromnym zaskoczeniem była dla mnie ta opowieść! No bo George R. R. Martin piszący o wampirach?! Tyle że Ostatni rejs statku (o pechowej nazwie) Fevre Dream okazał się bardzo ciekawą opowieścią. Skrzyżowaniem historii opisanych przez Juliusza Verne i Anny Rice. Mamy więc prawdziwe, pełnokrwiste wampiry oraz przygodę na morzu. Mamy charakterystyczne postacie i elementy grozy. Nawet nie wiem kiedy połknęłam te prawie 600 stron powieści, ale wiem że coś z niej pozostanie we mnie już na zawsze... Nigdy nie czytałam podobnej historii! Polecam wielbicielom innych ras;)

książek: 708
Miss_Jacobs | 2010-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2010

Wampiry jako takie nie były w centrum moich poszukiwań czytelniczych, do czasu, gdy natrafiłam na „Ostatni rejs Fevre Dream” George’a R.R. Martin’a. Śmiało można powiedzieć, iż jest to perła w literaturze fantastycznej.

Pisarz ma doskonały warsztat, którym przekona do siebie każdego. Książkę czyta się niezwykle lekko a jednocześnie w pełnym napięciu oczekuje się, co będzie dalej. Pan Martin świetnie zwodzi swojego czytelnika, bawi się z nim w kotka i myszkę. Do ostatniego momentu ciężko przewidzieć jak się skończy. Dodatkowym plusem jest osadzenie akcji w XIX wiecznej Ameryce. Czas niewolnictwa, bezprawia, dancingów, świetności firm żeglugowych. Czytając czułam się jakbym była na tych statkach. Wyobrażałam sobie jak przechodzę między pokładami, wiatr otula moją twarz a do mojego nosa dobiegają wonie różnej maści, niekoniecznie przyjemnej.

Nie ma tutaj typowej walki między dobrem a złem. Bohaterowie zmieniają obozy, dostosowują się do sytuacji. Przekładają dobro ogółu nad swoje...

książek: 589
pablo | 2010-11-22
Przeczytana: 21 listopada 2010

George R. R. Martin zasłynął na świecie, dzięki swojej epickiej sadze „Pieśń Losu i Ognia”. Zdaniem wielu krytyków, odkrył on tym samym na nowo przed czytelnikami, nurt tradycyjnej fantasy w literaturze. Ostatnio dane było mi zapoznać się z jego najnowszą książką „Wyprawa łowcy”, napisaną wraz z G. Dozoisem i D. Abrahamem. Była to typowa powiastka science fiction, która jednak nie wyróżniała się niczym szczególnym, spośród innych pozycji dostępnych na rynku. Dzisiaj zajmiemy się jednak jedynym horrorem, który wyszedł spod pióra pisarza, zatytułowanym „Ostatni rejs Fevre Dream”.

Powieść ta opowiada losy pewnego twardego kapitana żeglugi rzecznej Abnera Marsha. Pewnego dnia nasz bohater, bliski bankructwa, spotyka się z tajemniczym człowiekiem imieniem Joshua York. Okazuje się on arystokratą i bogaczem, który chce zainwestować swój majątek w budowę wielkiego parowca i wybrał Abnera, by to on pokierował tą jednostką. Z początku lukratywna oferta objawia się kapitanowi jako ziszczenie...

książek: 622
vAnitas | 2013-12-22
Na półkach: 2013, Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2013

To nie jest tak, że czytam każdą książkę Martina, która wpadnie mi w ręce, ponieważ go lubię. Właściwie sam widok tego pana działa na mnie jak płachta na byka, a jego stosunek do fanów, czytanie wywiadów z nim to istna tortura. Mogę wręcz stwierdzić, że gdybyśmy się znali, zapewne nie bylibyśmy przyjaciółmi. Mimo wszystko, pisze on jednak świetne książki, a jedną z moich ulubionych właśnie stał się "Ostatni rejs Fevre Dream".

Po wszystkich, absolutnie po wszystkich żyjących pisarzach jakich znam, spodziewałabym się poruszenia tematu wampiryzmu oraz samych tych mrocznych istot, z wyjątkiem Georga Martina. W dobie "Zmierzchu" i innych wampirzych powieści dla nastolatek, postać kolejnego krwiożernego przystojniaka wydaje się być dla czytelników wręcz okrutna. Ale skąd Pan Martin w roku 1982 , prawie trzydzieści lat przed "wielkim boomem" powieści z nadprzyrodzonymi istotami w roli głównej, miał wiedzieć, że w roku 2013 prawie wszyscy na słowo "wampir" w książce będą się...

książek: 469
Krzysztof | 2015-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 marca 2015

Popularność Gry o tron przyczyniła się do zainteresowania rzeszy czytelników starą twórczością Georga R. R. Martina, o której nie mieli wcześniej bladego pojęcia. Do lektury zachęciły mnie dwie rzeczy, po pierwsze sam chciałem sprawdzić czy Martin to coś więcej niż Pieśń Ognia i Lodu, dwa to krótki opis książki. Nigdy nie byłem miłośnikiem wampirów w popkulturze, zwłaszcza współczesnej. Mój ulubiony wampir to Cassidy z Kaznodziei, jednak nazwisko autora zobowiązuje. Połączenie rejsu parowcem po Mississippi i wampiry na pokładzie to niecodzienne połączenie. Ostatni rejs Fevre Dream zaczyna się trochę niemrawo, fabuła toczy się wolno jak koła tylnokołowca, lecz książce w żaden sposób nie można odmówić genialnego, gęstego klimatu i wielkiej pracy włożonej przez autora, by jak najlepiej oddać realia epoki, przez co mamy wrażenie, że sami uczestniczymy w rejsie. Długie, zajmujące opisy nie dłużą i powieść bardzo by straciła ze swego koloryty. Fani Marka Twaina z pewnością będą...

książek: 162
Katriina N | 2013-07-08
Przeczytana: lipiec 2013

To, co u Martina uwielbiam najbardziej, czyli postacie (choć tutaj dosyć schematyczne, w porównaniu z bohaterami PLiO), opisy - rozbudowane, lecz nie nużące, za to bardzo oddziałowujące na wyobraźnię. Odczucia bohaterów, wciąż zmieniające się strony "dobra" i "zła". I, wreszcie, klimat. Opowieść niezwykle klimatyczna, a składają się na to wszystkie wcześniej wymienione elementy, a także coś jeszcze, coś, czego nie potrafię nazwać. Zazwyczaj, czytając powieści fantastyczne, z góry wiem, że dobro zwycięży. Tu nie miałam takiej pewności. Zresztą, kto tu jest "dobrem"?

Muszę jednak zaznaczyć, że wydawnictwo popełniło spory błąd, umieszczając na tyle okładki informację, że jest to historia o wampirach, co mogło zniechęcić część ludzi, reszcie zaś zabrać moment niepewności, kim jest JY.

Czy jest to horror? Moim zdaniem, pomimo paru brutalnych scen, nie.

Martin wciąż oceniany jest przez pryzmat PLiO. Ja postarałam się odebrać przekaz powieści, zapominając, kto jest jej autorem. I...

książek: 442
Naikari | 2011-05-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Na rynku Polskim coraz więcej pojawia się powieści o wampirach. Tych lepszych i tych, których niestety jest bardzo dużo, gorszych. Autorzy mają co rusz to nowe pomysły na przedstawianie wampirów, a także udoskonalają(lub sądzą, że udoskonalają) dotyczące ich stereotypy.
Książka George'a R. R. Martina nie jest jednak nowością, bowiem napisana została w 1982 roku, czyli dużo wcześniej, aniżeli wychodzący teraz chłam, doczekała się teraz, zapewne z powodu panującej mody, wznowienia. I cieszę się bardzo, że wydawnictwo postanowiło odświeżyć tę książkę, bo zapewne gdyby nie to, nie miałabym okazji po nią sięgnąć. Na szczęście sięgnęłam i spędziłam przyjemne godziny zaczytując się w powieści o parostatkach, pływających na południu Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim o marzeniach i pokonywaniu własnych słabości.

Powieść ta, której głównym bohaterem nie jest piękny i młody, lecz najbrzydszy pływający na parowcach gruby i po czterdziestce mężczyzna, Abner Marsh, jest wyjątkowa....

książek: 423
Zosia | 2014-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2014

Jakiś czas temu obejrzałam "Grę o tron", serial na kanwie powieści George'a R.R. Martina o tym samym tytule. Powiem szczerze, bardzo spodobała mi się opowiedziana historia. Pomyślałam więc, że skoro film był tak dobry, to jaka musi być książka! Postanowiłam sobie w najbliższym czasie ją przeczytać.
Toteż, gdy w domowej bibliotece na jednej z okładek ujrzałam powyższe nazwisko, chwyciłam "Ostatni rejs..." i zatopiłam się w lekturze. Spodziewałam się czegoś naprawdę chwytającego za serce i umysł, ale... rozczarowałam się. Fabuła owszem - ciekawa, postaci wyśmienicie nakreślone, opisy statku nieziemskie (czasem miałam problem, by zrozumieć o czym mowa), ale jednak czegoś mi zabrakło. Czegoś, co czyni z książki niezapomnianą i nie pozwala się od niej oderwać. I miałam wrażenie, że to wszystko już gdzieś było, że skądś to znam.
Spodziewałam się Dzieła, o dostałam... kolejną mało porywającą opowieść o Ludziach Nocy.

Jeśli ktoś nigdy nie miał styczności z Martinem, polecam, jednak ci,...

książek: 119
losraques | 2010-10-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przede wszystkim w pamięci pozostaje wspaniała atmosfera powieści. Martin dba o szczegóły w opisie wyglądu parowca, przepychu wnętrz, strojów a nawet posiłków. To powrót do starych, dobrych, dumnych wampirów rodem z Draculi Stokera i powieści Annie Rice. Te potężne, stare wampiry mają moc, są mroczne i drapieżne, walczą między sobą o dominację i przetrwanie...ech łezka się w oku kręci jak się to porówna do wymuskanych i nijakich pseudo wampirów z filmowego "Zmierzchu".
Polecam fanom klimatu grozy, którzy znają się na rzeczy.

książek: 1041
nightshade | 2013-12-31
Przeczytana: 31 grudnia 2013

Dawno nie czytałam dobrej powieści o wampirach. Szczerze mówiąc patrząc na współczesne powieści z Dziećmi Nocy w roli głównej, miałam wrażenie, że gatunek podupada, ale lektura "Ostatniego rejsu Fevre Dream" podniosła mnie na duchu. Wampiry są tu brutalnymi bestiami, które walczą między sobą o władzę(choć niektóre nie są pozbawione odrobiny człowieczeństwa) Muszę przyznać, że to miła odmiana po "Zmierzchu" i całej reszcie takiego szajsu.

zobacz kolejne z 875 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd