Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co widziały wrony

Tłumaczenie: Sławomir Studniarz
Wydawnictwo: Świat Książki
7,28 (441 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
39
9
75
8
82
7
132
6
56
5
30
4
8
3
14
2
2
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Way the Crow Flies
data wydania
ISBN
83-7391-347-5
liczba stron
848
język
polski

Dziewięcioletnia Madeleine, córka wojskowego, wraca z Niemiec do ojczystej Kanady, gdzie państwo McCarthy, przerzucani z miejsca na miejsce, organizują nowy dom. Rodzinne ciepło nie jest w stanie uchronić jej przed coraz trudniejszymi doświadczeniami w świecie dorosłych. Tytułowe wrony to jedyny świadek morderstwa jej koleżanki, które po latach próbuje wyjaśnić.

 

Brak materiałów.
książek: 1062
Andzia | 2012-05-09
Przeczytana: 08 maja 2012

Jeszcze nigdy nie miałam takiego problemu przy wystawianiu opinii. Trudno mi pisać o książce Ann-Marie MacDonald źle, ale chyba trudniej będzie mi napisać coś dobrego.
Przede wszystkim ta książka jest strasznie leniwa. Leniwa akcja, leniwie rozwijająca się fabuła, leniwe dialogi i ja leniwie przewracająca strona po stronie. Miałam problem z doczytaniem tej książki do końca, lecz kiedy nadszedł czas, gdy chciałam ją odłożyć, zrobiło się ciekawiej, później znowu chwile uśpienia i ponownie ciekawość zatrzymała mnie na stronach. To, co widziały wrony nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem, dla uważnego czytelnika pozostawiono ślady i wskazówki. Nie ukrywam, że fabuła jest bardzo interesująca. W sposób ciekawy przedstawione są rodzinne relacje, często skomplikowane, to w jaki sposób nasze dzieciństwo odciska piętno na życiu dorosłym, jak łatwo skazać niewinnego człowieka za czyjąś zbrodnię i jak czasem życie stawia przed nami wybór między dobrem a złem, który staje się ostatecznie wyborem między życiem naszym a czyimś. Czy nie za trudne to tematy dla jednej książki? Nie, jeśli umieści się je stopniowo na 840 stronach. I chyba takim torem myślenia podążała pani MacDonald, która rozciągnęła tę historię do granic możliwości. Historia przedstawiona w książce jest fantastyczna i zostaje w pamięci, lecz sama książka pełna szczegółów i drobiazgów niestety zaburza tę piękną ideę. Uważam, że ta historia spokojnie mogłaby zostać ujęta w 400-500 stronach i nie straciłaby na wartości. Szkoda, że pani MacDonald postawiła na ilość a nie na jakość.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cztery pory roku

Książka nierówna poziomem... "Skazani... " oczywiście na wielki plus. "Zdolny uczeń" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Najlepsze...

zgłoś błąd zgłoś błąd