Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nagrobek z lastryko

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,54 (291 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
27
8
42
7
97
6
55
5
35
4
10
3
19
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389755920
liczba stron
356
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Anka

Inne wydania

Być może to jedna z najsmutniejszych książek, jaką napisano w ostatnich latach. Doskonały dokument naszych czasów. Wyrazista, podana z doskonałą ostrością wizja współczesnego człowieka. Człowieka, którego autor, mimo wszystko, obdarza ciepłem i humorem. Choć operując błyskotliwym dowcipem bezlitośnie dobiera się do coraz głębszych warstw, coraz pilniej strzeżonych intymnych sekretów i nerwic...

Być może to jedna z najsmutniejszych książek, jaką napisano w ostatnich latach. Doskonały dokument naszych czasów. Wyrazista, podana z doskonałą ostrością wizja współczesnego człowieka. Człowieka, którego autor, mimo wszystko, obdarza ciepłem i humorem. Choć operując błyskotliwym dowcipem bezlitośnie dobiera się do coraz głębszych warstw, coraz pilniej strzeżonych intymnych sekretów i nerwic swojego bohatera.

Główny bohater to kumpel Adasia Miauczyńskiego i Woody`ego Allena. I mimo tego, że rzecz dzieje się w Warszawie - bohater jest kosmopolityczny, pracuje w Firmie, je zdrowe zestawy firmowe, pije globalny alkohol, je globalne sery i pali globalne papierosy, przegląda globalne katalogi IKEI. To everyman. A jego opowieść ogarnia cały współczesny świat.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 405
Na półkach: Posiadam

Literacka tandeta

Lastryko to tandetne połyskliwe tworzywo, z których robi się m.in. posadzki, parapety i nagrobki. Kojarzy się też niewątpliwie z aktualnie modnymi a’la skandynawskimi wnętrzami, gdzie nietrwałe, tanie mebelki obleczone są w połyskliwe okleiny. „Nagrobek z lastyko” Krzysztofa Vargi to nie tylko bezwzględna diagnoza otaczającej nasz rzeczywistości, ale i pełna tandetnych zabiegów literackich historia opowiedziana przez wszystkowiedzącego narratora.

Jest to powieść porażająco depresyjna, przeraźliwie bezwzględna i może dlatego przydługa. Serwuje czytelnikowi szereg cierpień ze względu na liczne metaforyczne gwałty na języku i otaczającej nas rzeczywistości, kuriozalne opisy i zbitki niedających się na zimno przetrwać opisów oraz co rusz bardziej karykaturalne, niekiedy szybko porzucane, wątki. Autor uwypukla „polsko-matczyność”, cierpiętniczą mizoandrię kobiet i indolencję mężczyzn. Strona po stronie bezlitośnie pastwi się nad everymenami i everymenkami, nie oszczędzając przy tym ambitnego czytelnika. Pastwi się równie bezwzględnie nad budami z tanim i szybkim jedzeniem, celebrytami, co i kultem Powstania Warszawskiego. Stosuje zasadę nie brania jeńców aż do bolesności.

Nie jest ważne czy jest to antysaga, kontra do „Lali” Jacka Dehnela, czy polski odpowiednik Houellebecq, jak sugeruje w swojej recenzji Grzegorz Czekański. Nie jest też ważne to, że narracja prowadzona jest z perspektywy 2071 roku, że Ziemia i ludzie mają za sobą kolejną wojnę światową czy jak nazywa się główny bohater. Nie ma tu żadnej propozycji, żadnego wyjścia, żadnego projektu dotyczącego naszej cywilizacji czy nas, jako jednostek.

Obrzydliwi mężczyźni, przetłuści, nieradzący sobie z nałogami. Z drugiej strony matki cierpiące i kontrolujące oraz niepokalane poczęcie dzięki in vitro. Doprowadzony do granicy absolutnego kiczu rozdział opisujący wizytę dziadka bohatera u pseudodiabolicznego dentysty sław Helfajera, który walcząc z jego krwawiącą piątką prowadzi jeden z najbardziej tandetnych kazań dotyczących relatywizmu dobra. To wszystko powoduje lekkie torsje.

Jest to powieść znakomicie gorzka, siląca się na inteligentny dowcip co bardziej kuriozalnymi motywami, rozbudowanymi detalami mającymi być ironicznymi i zdynstansowanym komentarzami na temat naszej wspólnej kultury, zwanej masową. Niekiedy jednak obnażając naszą śmieszności doprowadza język do śmieszności. Krytykując nasz tandeciarstwo używa tak tandetnych zabiegów, że odrzuca nas to od lektury. Może w tym jest to mistrzostwo, które sprawiło, że książka została nominowana do NIKE, ale i musiała przegrać z „Biegunami” Olgi Tokarczuk. Nie ma też takiej możliwości, by potomni mówili o prozie infantylistycznej, albo o czasie lub erze infantylizmu, no chyba, że w takim sensie, że nas ta pośrednia krytyka życia doczesnego ze bardzo przejmowała.

bookish.blog.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Amerykański zabójca

"Miał zostać wyszkolony, przekuty i przemodelowany w niezwykle precyzyjną broń, żeby potem wyruszyć na łowy. Zwierzyną będą ci wszyscy anonimowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd