Czy jesteśmy tutaj sami?

Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Cykl: Saga o Ludziach Lodu (tom 47)
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
6,33 (1498 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
138
9
109
8
138
7
355
6
300
5
203
4
80
3
98
2
28
1
49
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Är det någon där ute?
data wydania
ISBN
9788375581355
liczba stron
240
język
polski

Długa i niebezpieczna walka Ludzi Lodu z Tengelem Złym dobiegła końca. Tanghil, zakała i największe zagrożenie świata, przestał istnieć. Nie znaczy to jednak, że w przyszłości już wszystko będzie dobrze. Nadal na wiele pytań nie udzielono odpowiedzi. Rodzina ma więc przed sobą rok pełen napięć...

 

źródło opisu: nota wydawcy

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (79)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 583
Herodott | 2019-05-22
Na półkach: Przeczytane

Po prostu Margit Sandemo. Czyta się przyjemnie i to najważniejsze :)

książek: 124
Wiencor | 2019-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2019

Najpierw ocenie ten tom a potem przejdę do podsumowania "Sagi o Ludziach Lodu": W ostatniej cześć poznajemy historię Tiily, zaginionej córki Didy, którą spotkaliśmy w poprzednim tomie. Potem pojawia się Lucyfer i akurat Jego wątek nie prowadzi do niczego, więc jest zbędny. Później natomiast dokończenie wątków poszczególnych postaci czyli "...i żyli długo i szczęśliwie". W drugiej połowie pojawia się sama autorka, ale z racji, ze spotkaliśmy ją w "Odrobinie czułości" nie robi już takiego wrażenia, chociaż jej obecność w ostatnim tomie wypada lepiej niż poprzednio. Przede wszystkim został objaśniony jej związek z członkami Ludzi Lodu i skąd u Margit Sandemo wziął się pomysł na tę sagę. Ja wiem, że to fikcja literacka, ale sensownie wytłumaczona. Potem mamy informację znane z jej życiorysu, czyli, że spotykała duchy itd. Tak więc pozostaje na pytanie: Czy jesteśmy tutaj sami?

Kiedy w 2015 roku zacząłem swoją przygodę z tą sagą to zastanawiałem się czy będzie ona na tyle dobra, żebym...

książek: 1153
Marta | 2019-03-05
Na półkach: Przeczytane

Kocham kocham kocham! Saga to mistrzostwo swiata! Napisanie 47 ciekawych tomow to wyczyn!!! Polecam calym sercem!

książek: 282
anaszko | 2019-02-16
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone

Patrząc na całą Sagę, która była naprawdę wspaniała dosyc liche zakończenie. Średnio mi się podobał ostatni tom i jak dla mnie wiele by nie straciła historia bez tej ostatniej książki. Mimo to szkoda mi że to już koniec przygód Ludzi Lodu.

książek: 2402
Tinkerbelle | 2019-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2019

Pożegnania nadszedł czas. Tu zdecydowanie najciekawsze były wstawki autobiograficzne autorki.

książek: 3757
FannyBrawne | 2018-11-24

Przyszedł czas na pożegnanie z Sagą o Ludziach o Lodu. Przez kilka miesięcy poznawałam życie tej rodziny, przeżywałam ich smutki i radości, rozpaczałam nad śmiercią uwielbianych bohaterów, kibicowałam pięknym parom i ubolewałam nad losem dotkniętych naznaczonych przekleństwem Tengela Złego. W końcu jednak przeczytałam ostatni tom tej Sagi.

Nataniel pokonał Tengela Złego, po czym zaginął, a jego krewni nie wiedzą, co się z nim stało. Czy chłopak wróci do rodziny i kochanej Ellen? Marco coraz mocniej przywiązuje się do Tilli, gdy tymczasem jego ojciec Lucyfer wzywa Ludzi Lodu na ostateczne zebranie. Jaką tajemnicę skrywa upadły anioł światłości?

Ten tom i moja ocena ostatecznie dowiodły mojego sentymentu do tej serii. Bo ja widzę wszystkie wady ,,Czy jesteśmy teraz sami?”. Zdenerwował mnie fakt, że Ludzie Lodu praktycznie zostali wykorzystani przez Lucyfera, denerwowała mnie ta ideologiczno – religijna przemowa na górze, bo uważam, że literatura tego typu nie jest od takich...

książek: 136
annlynn_ | 2018-08-30
Przeczytana: 29 sierpnia 2018

I tak oto moja przygoda z Ludźmi Lodu dobiega końca. Tyle wzruszeń, tyle nerwów, chwil pełnych radości, ale i pełnych smutku. Będzie mi brakowało tego magicznego świata, do którego mogłam zagłębić się wieczorami z kubkiem herbaty.
Co sądzę o całości? Były tomy lepsze i gorsze, co autorka sama przyznała, ale całościowo opowieść jest cudowna i jestem pewna, że gdy będę miała swoje dzieci to zaproponuję im Sagę jako lekturę, tak jak moja mama zaproponowała ją mi.
A co z ostatnim tomem? Nie rozumiem dlaczego cześć opinii mówi, że autorka niepotrzebnie wtrąciła fragmenty o sobie. Moim zdaniem to bardzo ciekawy zabieg literacki-nie spotkałam się z czymś takim w fantastycznych powieściach. Przyjemnie też było dowiedzieć się paru szczegółów z życia Margit Sandemo. Faktem jest natomiast, że ten tom nie był tak dynamiczny jak poprzednie. Ale dlaczego miałby być? Przecież walka z Tengelem Złym dobiegła końca, więc to, na co wszyscy czekaliśmy już się wydarzyło. Teraz należało tylko wyjaśnić...

książek: 374
BookEater | 2018-03-27
Na półkach: Przeczytane

Niepotrzebne lanie wody z fragmentami autobiografii.

książek: 302
ewela1216 | 2017-12-13
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 grudnia 2017

Dobrnęłam do końca tej długiej, ale bardzo sympatycznej sagi.
Ludzie Lodu pokonali zło, ale czy aby na pewno? Tak naprawdę ich długo wyczekiwana walka z Tengelem Złym się skończyła, ale razem z nim skończyło się wszystko. Nic się nie zmieniło. Trochę to pogmatwane :)
Całość powieści czytało mi się bardzo przyjemnie. Jedne książki były ciekawsze, inne trochę mniej. Częściej się zdarzało, że nie można się było od nich oderwać. Ale całość się składa na sagę, i ogólnie oceniam ją bardzo dobrze.
Polecam każdemu, kto lubi długie powieści.

książek: 502
Ula | 2017-09-05
Przeczytana: 05 września 2017

Jedyne co jest godne uwagi czytelnika w tym tomiku to opowiedziana pokrótce historia Tilii. Reszta to parapsychologiczny bełkot Sandemo, która zakończyła Sagę o Ludziach Lodu w najgorszy z możliwych sposobów. Niestety książka utwierdza czytelnika w przekonaniu o zaburzeniach psychicznych autorki. W tomie tym wreszcie ujawnił się rzeczywisty zamysł pani Sandemo, z początku cichaczem przemycającej pewne treści do poszczególnym części sagi, co jest widoczne zwłaszcza od tomu "Miłość Lucyfera". Literacko nieudolne, naciągane, niespójne i nielogiczne zakończenie całej opowieści o Ludziach Lodu z zupełnie bezsensownym, absurdalnym i nachalnie wtrącanym wątkiem natury nie fantastycznej, a religijnej. Pierwsze tomy zapowiadały się przyjemnie i interesująco - oczywiście jak na tego typu literaturkę. Potem było już tylko gorzej. Ostatni tom stanowi ukoronowanie wszystkich najgorszych pomysłów i praktyk Sandemo. Szkoda.

zobacz kolejne z 69 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd