Kradnąc konie

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,78 (223 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
24
8
38
7
64
6
49
5
30
4
2
3
7
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ut og stjœle hester
data wydania
ISBN
978-83-7414-403-2
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura norweska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
sQra

Trond Sander zawsze pragnął zamieszkać na pustkowiu. Swoje zamierzenie może zrealizować w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat, po śmierci żony. Spokój, który spodziewa się znaleźć w mroźnych norweskich lasach, nie będzie jednak zupełny. Pewnej nocy Trond poznaje swojego jedynego sąsiada, a spotkanie z nim nieoczekiwanie budzi wspomnienia. Mężczyźni spotkali się już w 1948 roku, kiedy...

Trond Sander zawsze pragnął zamieszkać na pustkowiu. Swoje zamierzenie może zrealizować w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat, po śmierci żony. Spokój, który spodziewa się znaleźć w mroźnych norweskich lasach, nie będzie jednak zupełny. Pewnej nocy Trond poznaje swojego jedynego sąsiada, a spotkanie z nim nieoczekiwanie budzi wspomnienia. Mężczyźni spotkali się już w 1948 roku, kiedy piętnastoletni bohater spędzał z ojcem wakacje na farmie. Doświadczenia, które chłopak zebrał tego niezwykłego lata - tragiczna śmierć niewinnej osoby, gorycz zdrady, pierwsza miłość i pierwsze doświadczenia erotyczne - miały wpływ na cały jego dalszy los.
"Kradnąc konie" to nastrojowa opowieść o upływie czasu, zmieniających się niepostrzeżenie etapach naszego życia. Fascynujące, parne, pełne emocji lato młodego bohatera miesza się z chłodną, spokojną aurą jego starości. Książka napisana przejrzystym, sugestywnym językiem, na długo pozostaje w pamięci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2008

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 819

To książka dla szukających spokoju i wyciszenia. Nie ma w niej wartkiej akcji. Narratorem jest sześćdziesięciosiedmioletni Trond, który trzy lata po śmierci żony właśnie zamieszkał w niewielkim domku nad jeziorem, daleko na wschodzie Norwegii.

Jest początek listopada, pada śnieg. Niedługo skończy się to tysiąclecie. Trond codziennie wstaje przed świtem, wychodzi z psem Lyrą na spacer, pali w piecu, pije kawę przy kuchennym stole, obserwuje ptaki przez szybę. Jest samotnikiem: "Przez całe życie tęskniłem za samotnością w takim miejscu jak to. Nawet gdy było najpiękniej, co wcale nie zdarzało się rzadko (...) A teraz mieszkam tu i jest prawie dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem". Przypadkowe spotkanie z sąsiadem przywołuje w nim wspomnienia z lata 1948 roku.

Książkę czyta się łatwo, może nawet zbyt łatwo. Wspomnienia Tronda przeplatają się z jego rzeczywistym życiem. Lato z zimą. Młodość ze starością. Przyjaźń z samotnością.

Kiedyś w młodzieńczych latach, kradnąc z przyjacielem konie, nie udało mu się schwycić wierzchowca, który pognał galopem pozostawiając za sobą tylko unoszący się w powietrzu pył. Czytając tę powieść miałam wrażenie, jakbym przez ten pył patrzyła na jej bohaterów, tak jakby byli rozmyci w przestrzeni. Podobał mi się jednak styl Pettersona. Jego "oszczędna, zaskakująca proza odbiera dech w piersiach jak silne uderzenie mroźnego wiatru" (Daily Express).

"Kradnąc konie" nie pozostawia po przeczytaniu szczególnie silnych wrażeń, a jednak w trakcie czytania wycisza, chłodzi, pozwala płynąć czasowi swoim niespiesznym rytmem. Dobra na listopadowy wieczór przy filiżance ciepłej herbaty.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania

Moja opinia na: https://takieksiazki.blogspot.com/2018/07/katarzyna-bonda-maszyna-do-pisania-kurs.html

zgłoś błąd zgłoś błąd