Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cztery róże dla Lucienne

Tłumaczenie: Tomasz Matkowski
Wydawnictwo: QES Agency
7,57 (842 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
151
8
229
7
247
6
100
5
46
4
5
3
4
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Quatre roses pour Lucienne
data wydania
ISBN
978-83-925957-1-7
liczba stron
135
język
polski
dodała
rebel-rebel

Inne wydania

To tylko kilka z czterdziestu trzech opowiadań składających się na tomik "Cztery róże dla Lucienne". Zbiorek ten trudno opisać, ze względu na różnorodność opowiadań i trudności w ich sklasyfikowaniu. Najkrótsze opowiadania ("Na podbój człowieka", "Zagadki historyczne") zawierają tylko jedno zdanie, pozostałe - od kilku zdań do kilku stron. Wszystkie lekkie, dowcipne z zaskakującą puentą....

To tylko kilka z czterdziestu trzech opowiadań składających się na tomik "Cztery róże dla Lucienne". Zbiorek ten trudno opisać, ze względu na różnorodność opowiadań i trudności w ich sklasyfikowaniu.

Najkrótsze opowiadania ("Na podbój człowieka", "Zagadki historyczne") zawierają tylko jedno zdanie, pozostałe - od kilku zdań do kilku stron. Wszystkie lekkie, dowcipne z zaskakującą puentą. Większość uroczo makabryczna - niektóre w całości, jak "Sznycel górski", "Lekcja nad przepaścią" czy "Wróżka inna niż wszystkie", inne jedynie w finale.

Ze względu na długość i lekką formę opowiadań książka idealnie nadaje się dla tych wszystkich zapracowanych, którzy nie mają zbyt dużo czasu na czytanie - przerwa śniadaniowa w pracy, przerwa między zajęciami w szkole, czy dojazd środkami komunikacji miejskiej do pracy/szkoły wystarczą na przeczytanie kilku opowiadań.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1501)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 311
Mieczysław | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2016

Opowiadania trochę lepsze niż w "Dzienniku panicznym", ale też bez rewelacji.

książek: 473
Ewusia Paliga | 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam czarny humor w ilościach niemal nieograniczonych, więc bardzo mi przypadła do gustu książka Rolanda Topora. Jest tak przewrotna, że ciężko mi przypomnieć sobie pozycje równie zaskakująco napisane. Chyba tylko Stanisław Jerzy Lec mógłby prześcignąć Topora w esencjonalnym ujmowaniu swoich myśli (choć pewnie przesadzam). Krótkie opowieści są napisane tak, jakby były skrojone na miarę, tak też się je czyta. Puenta zawsze niszczy, masakruje, a czasem nieco smuci, jak w tytułowym fragmencie. Bo trzeba jeszcze dopowiedzieć, że jak to w literaturze cechującej się czarnym humorem, pojawiają się w niej jeszcze te negatywne emocje, z którymi jakoś trzeba sobie poradzić, więc książkę najlepiej przeczytać albo całą za jednym razem, na zasadzie "szybko i z głowy", albo dawkować ją sobie tak, aby nie przesadzić z wrażeniami. Bardzo zmyślne historyjki.

książek: 1098
Dociekliwy_Kotek | 2012-05-29
Przeczytana: maj 2012

Przedziwna lektura. Trochę tu groteski, trochę czarnego humoru, trochę przewrotnego dowcipu - i trochę strachu, nie tego, który ma wielki oczy i mieszka w ciemnym lesie, ale strachu współczesnego, przed utratą tożsamości, przed nagłą i niezapowiedzianą zmianą rzeczywistości.
Zbiorek jest niewielki, owszem, ale nie należy dać się zwieść: przewrotne opowiadanka Topora najlepiej "smakują" w małych ilościach, kiedy ich niezwykłość ma szanse zaskoczyć czytelnika.

książek: 761
Ewelina | 2012-01-31
Na półkach: E-booki, Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2012

„Cztery róże dla Lucienne” Rolanda Topora to zbiór czterdziestu trzech opowiadań, niektóre z nich składają się nawet z jednego czy paru zdań, ale są też takie, które mieszczą się na kilku stronach. Każda historia opowiada o czymś innym, ale wszystkie łączy to samo groteska, czarny humor, ironia i absurd. Topor ukazuje nam tu ludzkie ułomności wyolbrzymia ich uczucia i cechy. W każdym opowiadaniu oprócz groteski i absurdu znajdziemy domieszkę makabry. Nie każdemu może się to spodobać. Wszystko opisane jest w taki sposób, że opowiadania mogą doprowadzić nas do śmiechu, bądź spowodować obrzydzenie.
Według mnie książka momentami była bardzo szokująca, trudno jest się domyślić jakie będzie zakończenie poszczególnych historii. Człowiek jest tu uwikłany w niecodzienne zdarzenia, które trzymają się bliżej fantastyki niż rzeczywistości. Wszystko jest jednak opisane z lekkością, w tak prawdziwy sposób, że czytelnik zaczyna we wszystko wierzyć, a irracjonalne zakończenie wręcz powala go...

książek: 953
Łukasz Witt | 2015-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2015

O tym, że był ktoś taki jak Roland Topor dowiedziałem się dopiero około półtora roku temu. Jego surrealistyczne rysunki zrobiły na mnie wrażenie. Styl powyższych opowiadań wprawił moją osobę w zachwyt. Nieprzebrane pokłady nieuporządkowanej wyobraźni autora sprawiają, że szybko się odnalazłem wśród takich czarnych, niekiedy makabrycznych opowiadań. Często pojawia się motyw zagubienia, jakiejś obawy przed samotnością, co nie jest nietypowe, bo czego się spodziewać po kimś, kto w dzieciństwie całymi dniami robił zabawkowe trumny z pudełek po butach? Teksty mają idealną długość, zaplanowane co do słowa, aby znalazły się w nich wszystkie potrzebne wyrażenia do ekscytacji u czytającego. Zapewne, nie zakończę swojej znajomości z twórczością autora na tych opowiadaniach.

książek: 568
Ksawery Szaniawski | 2012-07-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2012

Zbiór lekkich, dowcipnych, makabrycznych opowiadań z zaskakującą puentą. W niektórych pod płaszczykiem makabreski kryje się wiele mitów, symboli i odniesień religijnych takich jak w moim ulubionym opowiadaniu "Dobre Miejsce", gdzie chłopiec o imieniu Jakub pomaga samobójcom wybrać odpowiednią gałąź i zamocowuje im sznur na niej, przy okazji dostając od nich pieniądze. Jest to może przewrotne ale samo nasuwające się nawiązanie do biblijnej drabiny Jakuba.
Całość napisana jest tak jak by autor zamienił obrazy Boscha w słowa.

książek: 0
| 2015-04-07

GE NIAL NE! Topor jest tak popieprzony, że nawet jak czytamy o alpinistach zjadających swojego kolegę, żeby nie umrzeć z głodu, a jego nogi i tak są odmrożone więc straciłby je niechybnie, nie rażą, nie straszą, ale pękałem ze śmiechu czytając te opowiadania. Polecam!!!

książek: 224
Larysa | 2010-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2010

Książka niebanalna. Na pewno nie można się spodziewać zakończenia poszczególnych historii. Ciekawa i zdumiewająca. Niebanalna i pozbawiona jakichkolwiek schematów myślowych. Zachwyca swoją oryginalnością.

książek: 392
Paideia | 2010-12-17
Przeczytana: 16 grudnia 2010

Od dawna wiadomym jest, że Roland Topor to mój ulubiony "tekściarz". Nie wiem, czy można nazwać go pisarzem, ponieważ wielkich i obszernych form nie miał w zwyczaju tworzyć, a i z zawodu był raczej grafikiem i scenografem. Jednak opowiadania, które stworzył, niezmiennie zadziwiają mnie i doprowadzają do łez - ze śmiechu oczywiście!

Każdy, kto choć raz zetknął się z twórczością Topora, mógł poznać jego sposób na podbicie serca czytelnika lub reakcję wręcz odwrotną. Czarny humor, krwawe sceny, cięty język, lecz wszystko to opisane tak pięknie, zwyczajnie, po ludzku, że człowiek czyta, czyta, czyta i zaczyna wierzyć w to, że pracodawca zabiega o względy swego poddanego tylko po to, by na końcu zabrać mu.. kończynę. I to dosłownie zabrać. Czytelnik wie, że są to surrealistyczne historie wyssane z palca, lecz mimowolnie śledzi akcję z napięciem i ciekawością po to, by poczuć zupełnie zaskoczenie finałem opowiadania. Żeby nie rzucać słów na wiatr, przybliżę pierwszą (i moim zdaniem...

książek: 5417

Topor jak zwykle genialny. Bez pardonu leci po bandzie naszych lęków, stereotypów, wyobrażeń i wrażliwości. Niesmacznie pyszny melanż makabry pod rękę z humorem, tragedii i satyry, dramatu i ironii, z bukietem symboli i idei nadwartościowych z kokardą oniryczności na dokładkę.

Nie każdy odważy się na wycieczkę po tym gabinecie krzywych luster.
Najbardziej zaś przerażające jest to, że niektóre z tych opowiadań, z upływem czasu, stały się niezwracającymi uwagi zwykłościami. Brr...

zobacz kolejne z 1491 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
Znalezione w Ninatece: Roland Topor

Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcując z nim, człowiek zyskuje na pewności siebie, słowem – kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie. Dziś przedstawiamy adaptację najzabawniejszych opowiadań dyżurnego kpiarza literatury francuskiej i prawdziwego mistrza czarnego humoru – Rolanda Topora.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd