Cztery róże dla Lucienne

Tłumaczenie: Tomasz Matkowski
Wydawnictwo: QES Agency
7,55 (962 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
164
8
258
7
292
6
120
5
49
4
6
3
5
2
0
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Quatre roses pour Lucienne
data wydania
ISBN
978-83-925957-1-7
liczba stron
135
język
polski
dodała
rebel-rebel

To tylko kilka z czterdziestu trzech opowiadań składających się na tomik "Cztery róże dla Lucienne". Zbiorek ten trudno opisać, ze względu na różnorodność opowiadań i trudności w ich sklasyfikowaniu. Najkrótsze opowiadania ("Na podbój człowieka", "Zagadki historyczne") zawierają tylko jedno zdanie, pozostałe - od kilku zdań do kilku stron. Wszystkie lekkie, dowcipne z zaskakującą puentą....

To tylko kilka z czterdziestu trzech opowiadań składających się na tomik "Cztery róże dla Lucienne". Zbiorek ten trudno opisać, ze względu na różnorodność opowiadań i trudności w ich sklasyfikowaniu.

Najkrótsze opowiadania ("Na podbój człowieka", "Zagadki historyczne") zawierają tylko jedno zdanie, pozostałe - od kilku zdań do kilku stron. Wszystkie lekkie, dowcipne z zaskakującą puentą. Większość uroczo makabryczna - niektóre w całości, jak "Sznycel górski", "Lekcja nad przepaścią" czy "Wróżka inna niż wszystkie", inne jedynie w finale.

Ze względu na długość i lekką formę opowiadań książka idealnie nadaje się dla tych wszystkich zapracowanych, którzy nie mają zbyt dużo czasu na czytanie - przerwa śniadaniowa w pracy, przerwa między zajęciami w szkole, czy dojazd środkami komunikacji miejskiej do pracy/szkoły wystarczą na przeczytanie kilku opowiadań.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1715)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 9732
tsantsara | 2017-08-15
Przeczytana: 14 sierpnia 2017

"- Moja noga! Wcale jej nie czuję!"

Dziwną właściwość mają absurdalne historie i wisielczy humor - bywają ponadczasowe. Choć nieprawdopodobne, często celniej charakteryzują rzeczywiste sytuacje, niż reportaże. Historie Topora są okrutne, a jeśli bywają śmieszne, to jest to bardzo czarny humor, jak w sadystycznych dowcipach. Tyle, że tu często nie kończy się na dowcipie. Są bardzo obrazowe - wiele z nich można sobie łatwo wyobrazić jako rysunek lub krótką historyjkę obrazkową. Mam wrażenie, że niejeden taki obrazek widziałem już (np. "Jak pies z kotem").

Są absurdalne, ale bywa, że rzeczywistość je prześciga, jak losy rozbitków lotu Fuerza Aérea Uruguaya 571 w górach w 1972 roku, którzy uratowali się, spożywając mięso poległych (tu: "Sznycel górski" - opowiadanie z 1967 roku!). Innym razem Topor wykrzywia historyczne postaci czy wydarzenia ("Prawda o Ludwiku XVII" - losy syna Ludwika XVI), historie mityczne ("Bez kompleksów" - uwspółcześniony mit "sprytniejszego" Edypa...

książek: 633
ishara | 2018-05-26
Na półkach: 2018, Przeczytane, Audiobooki
Przeczytana: 26 maja 2018

Tylko dla miłośników absurdu. Dla reszty książka może być ciężkostrawna.

książek: 746
romeo | 2016-10-14
Na półkach: Przeczytane

Perełki czarnego humoru. Dobre dla każdego

książek: 0
| 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane

Uwielbiam czarny humor w ilościach niemal nieograniczonych, więc bardzo mi przypadła do gustu książka Rolanda Topora. Jest tak przewrotna, że ciężko mi przypomnieć sobie pozycje równie zaskakująco napisane. Chyba tylko Stanisław Jerzy Lec mógłby prześcignąć Topora w esencjonalnym ujmowaniu swoich myśli (choć pewnie przesadzam). Krótkie opowieści są napisane tak, jakby były skrojone na miarę, tak też się je czyta. Puenta zawsze niszczy, masakruje, a czasem nieco smuci, jak w tytułowym fragmencie. Bo trzeba jeszcze dopowiedzieć, że jak to w literaturze cechującej się czarnym humorem, pojawiają się w niej jeszcze te negatywne emocje, z którymi jakoś trzeba sobie poradzić, więc książkę najlepiej przeczytać albo całą za jednym razem, na zasadzie "szybko i z głowy", albo dawkować ją sobie tak, aby nie przesadzić z wrażeniami. Bardzo zmyślne historyjki.

książek: 389
Mieczysław | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2016

Opowiadania trochę lepsze niż w "Dzienniku panicznym", ale też bez rewelacji.

książek: 788
gleism | 2017-12-12
Na półkach: Przeczytane

Książka pewnie nie dla każdego ale poczucie humoru Topora bardzo mi odpowiada. Jeszcze długo po lekturze, niektóre opowiadania "siedziały" mi w głowie. Dla osób lubiących czarny humor, groteskę i absurdy - Polecam!

książek: 1179
Łukasz Witt | 2015-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2015

O tym, że był ktoś taki jak Roland Topor dowiedziałem się dopiero około półtora roku temu. Jego surrealistyczne rysunki zrobiły na mnie wrażenie. Styl powyższych opowiadań wprawił moją osobę w zachwyt. Nieprzebrane pokłady nieuporządkowanej wyobraźni autora sprawiają, że szybko się odnalazłem wśród takich czarnych, niekiedy makabrycznych opowiadań. Często pojawia się motyw zagubienia, jakiejś obawy przed samotnością, co nie jest nietypowe, bo czego się spodziewać po kimś, kto w dzieciństwie całymi dniami robił zabawkowe trumny z pudełek po butach? Teksty mają idealną długość, zaplanowane co do słowa, aby znalazły się w nich wszystkie potrzebne wyrażenia do ekscytacji u czytającego. Zapewne, nie zakończę swojej znajomości z twórczością autora na tych opowiadaniach.

książek: 632
Ksawery Szaniawski | 2012-07-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2012

Zbiór lekkich, dowcipnych, makabrycznych opowiadań z zaskakującą puentą. W niektórych pod płaszczykiem makabreski kryje się wiele mitów, symboli i odniesień religijnych takich jak w moim ulubionym opowiadaniu "Dobre Miejsce", gdzie chłopiec o imieniu Jakub pomaga samobójcom wybrać odpowiednią gałąź i zamocowuje im sznur na niej, przy okazji dostając od nich pieniądze. Jest to może przewrotne ale samo nasuwające się nawiązanie do biblijnej drabiny Jakuba.
Całość napisana jest tak jak by autor zamienił obrazy Boscha w słowa.

książek: 1246
Dociekliwy_Kotek | 2012-05-29
Przeczytana: maj 2012

Przedziwna lektura. Trochę tu groteski, trochę czarnego humoru, trochę przewrotnego dowcipu - i trochę strachu, nie tego, który ma wielki oczy i mieszka w ciemnym lesie, ale strachu współczesnego, przed utratą tożsamości, przed nagłą i niezapowiedzianą zmianą rzeczywistości.
Zbiorek jest niewielki, owszem, ale nie należy dać się zwieść: przewrotne opowiadanka Topora najlepiej "smakują" w małych ilościach, kiedy ich niezwykłość ma szanse zaskoczyć czytelnika.

książek: 817
Ewelina | 2012-01-31
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 28 stycznia 2012

„Cztery róże dla Lucienne” Rolanda Topora to zbiór czterdziestu trzech opowiadań, niektóre z nich składają się nawet z jednego czy paru zdań, ale są też takie, które mieszczą się na kilku stronach. Każda historia opowiada o czymś innym, ale wszystkie łączy to samo groteska, czarny humor, ironia i absurd. Topor ukazuje nam tu ludzkie ułomności wyolbrzymia ich uczucia i cechy. W każdym opowiadaniu oprócz groteski i absurdu znajdziemy domieszkę makabry. Nie każdemu może się to spodobać. Wszystko opisane jest w taki sposób, że opowiadania mogą doprowadzić nas do śmiechu, bądź spowodować obrzydzenie.
Według mnie książka momentami była bardzo szokująca, trudno jest się domyślić jakie będzie zakończenie poszczególnych historii. Człowiek jest tu uwikłany w niecodzienne zdarzenia, które trzymają się bliżej fantastyki niż rzeczywistości. Wszystko jest jednak opisane z lekkością, w tak prawdziwy sposób, że czytelnik zaczyna we wszystko wierzyć, a irracjonalne zakończenie wręcz powala go...

zobacz kolejne z 1705 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
Znalezione w Ninatece: Roland Topor

Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcując z nim, człowiek zyskuje na pewności siebie, słowem – kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie. Dziś przedstawiamy adaptację najzabawniejszych opowiadań dyżurnego kpiarza literatury francuskiej i prawdziwego mistrza czarnego humoru – Rolanda Topora.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd