Dżozef

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,29 (382 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
47
8
92
7
132
6
60
5
20
4
9
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381291095
liczba stron
320
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Bezimienna

Dresiarz Grzegorz, biznesmen Kurz, stary Maruda i ten Czwarty. Doborowe towarzystwo w jednej sali szpitalnej. Ich historia byłaby jednak zupełnie inna, gdyby nie włączył się w nią jeszcze ktoś: Joseph Conrad. Jego obecność zmienia tutaj wszystko. Grzesiek Bednar zostaje napadnięty na warszawskiej Pradze i trafia do szpitala ze złamanym nosem. Tu poznaje trzech mężczyzn, z którymi wyruszy do...

Dresiarz Grzegorz, biznesmen Kurz, stary Maruda i ten Czwarty. Doborowe towarzystwo w jednej sali szpitalnej. Ich historia byłaby jednak zupełnie inna, gdyby nie włączył się w nią jeszcze ktoś: Joseph Conrad. Jego obecność zmienia tutaj wszystko.

Grzesiek Bednar zostaje napadnięty na warszawskiej Pradze i trafia do szpitala ze złamanym nosem. Tu poznaje trzech mężczyzn, z którymi wyruszy do swoistego jądra ciemności: pięćdziesięcioletniego biznesmena, wiecznego malkontenta oraz Czwartego – wielbiciela prozy Josepha Conrada. To właśnie ten czwarty, Stanisław Baryłczak, stanie się przyczyną kłopotów. Majacząc, skłania Grzegorza do spisania swojej „ostatniej powieści”. Opowiada o małym Stasiu powołującym do życia kozła z drewna, który staje się jego towarzyszem i przekleństwem.

Opowieść Czwartego z każdym dniem jest bardziej mroczna, a przestrzeń, w której przebywają mężczyźni, zaczyna się kurczyć. Sale znikają, a ściany zaczynają się do siebie zbliżać – wszystko to potęguje lęki bohaterów i wzmaga niepokój narastający w czytelniku.

Mocna, wyrazista proza spod znaku realizmu magicznego, a równocześnie niepozbawiona humoru i satyry. Gdy dodamy do tego wrażliwość językową autora, otrzymamy świetną prozę ze znakiem jakości Jakuba Małeckiego.

„Dżozef” w nowej odsłonie. Poprawiona wersja powieści z 2011 roku.

***

Ryzykowny gest: napisać dziś powieść, dla której punktem odniesienia jest Joseph Conrad. Jakub Małecki podjął to wyzwanie i wygrał. Udowodnił aktualność patrona swojej prozy, a przy tym zachował własny, niepowtarzalny głos.
Piotr Gajdowski, Newsweek

Na opowiedzianą przez Małeckiego historię życiowej i czytelniczej inicjacji najpoczciwszego dresiarza Rzeczypospolitej można patrzeć jak na polemikę rówieśnika z „młodą polską prozą” ostatniej dekady – jednak przede wszystkim jest to kawał soczystej gawędy, rzadki u nas przykład naturalnego, bezpretensjonalnego storytellingu.
Jacek Dukaj

Historia o tym, jak sztuka może oddziaływać na człowieka. Rozprawa o początkach czytania, magii literatury i chwilach przemyśleń, które stara się wnieść do naszego życia. Bo przecież, cytując Jakuba Małeckiego, „istnieją rzeczy piękne”. Musimy tylko nauczyć się je dostrzegać i wyzwalać.
Rafał Niemczyk, experyment.wordpress.com

 

źródło opisu: https://www.wsqn.pl/ksiazki/dzozef/

źródło okładki: https://www.wsqn.pl/ksiazki/dzozef/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 557

Każdy ma swojego kozła

W ciągu ostatnich dwóch-trzech lat Jakub Małecki z szerzej nieznanego twórcy stał się pisarzem, na którego kolejne publikacje czeka się z niecierpliwością. Upatrywać jego przebicia się do pierwszej ligi można w takich pozycjach jak „Dygot”, „Ślady” czy „Rdza”. Należę do tych osób, które właśnie dzięki tym książkom odkryły autora i pokochały jego styl. Tym ciekawsze zdawało mi się doświadczenie spotkania z poprawiony wznowieniem „Dżozefa”, książki, która pierwotnie ukazała się w 2011 roku.

Już pierwsze strony pokazują, że tak naprawdę Małecki wcześniej pisał naprawdę interesujące, wielowarstwowe pozycje i zwyczajnie potrzebował czasu, by zostać odkrytym. Podobnie jak ma w zwyczaju tak i tutaj potrafi w zaledwie kilku zdaniach nakreślić osobowości bohaterów, z którymi od razu łapiemy nici porozumienia i jesteśmy niezmiernie ciekawi do czego doprowadzą ich wspólne perypetie.

Trzeba wszakże nadmienić, że akcja dzieje się dwutorowo. Pierwszy wątek to obcowanie z Grześkiem, który znalazł się w dość dziwnym punkcie swego życia i podczas pobytu w szpitalu ma to i owo do przemyślenia. Drugi wątek to opowieść o dzieciństwie najstarszego pacjenta Staszka, którą opowiada on podczas napadów gorączki, jakby wbrew swojej woli. I przyznać trzeba, że te dwie linie niezwykle wdzięcznie splatają się na kolejnych stronach, tworząc warkocz wzajemnie napędzających się losów.

„Dżozefa” od późniejszych publikacji odróżnia z pewnością śmiałe i konsekwentne podążanie tropami realizmu magicznego,...

W ciągu ostatnich dwóch-trzech lat Jakub Małecki z szerzej nieznanego twórcy stał się pisarzem, na którego kolejne publikacje czeka się z niecierpliwością. Upatrywać jego przebicia się do pierwszej ligi można w takich pozycjach jak „Dygot”, „Ślady” czy „Rdza”. Należę do tych osób, które właśnie dzięki tym książkom odkryły autora i pokochały jego styl. Tym ciekawsze zdawało mi się doświadczenie spotkania z poprawiony wznowieniem „Dżozefa”, książki, która pierwotnie ukazała się w 2011 roku.

Już pierwsze strony pokazują, że tak naprawdę Małecki wcześniej pisał naprawdę interesujące, wielowarstwowe pozycje i zwyczajnie potrzebował czasu, by zostać odkrytym. Podobnie jak ma w zwyczaju tak i tutaj potrafi w zaledwie kilku zdaniach nakreślić osobowości bohaterów, z którymi od razu łapiemy nici porozumienia i jesteśmy niezmiernie ciekawi do czego doprowadzą ich wspólne perypetie.

Trzeba wszakże nadmienić, że akcja dzieje się dwutorowo. Pierwszy wątek to obcowanie z Grześkiem, który znalazł się w dość dziwnym punkcie swego życia i podczas pobytu w szpitalu ma to i owo do przemyślenia. Drugi wątek to opowieść o dzieciństwie najstarszego pacjenta Staszka, którą opowiada on podczas napadów gorączki, jakby wbrew swojej woli. I przyznać trzeba, że te dwie linie niezwykle wdzięcznie splatają się na kolejnych stronach, tworząc warkocz wzajemnie napędzających się losów.

„Dżozefa” od późniejszych publikacji odróżnia z pewnością śmiałe i konsekwentne podążanie tropami realizmu magicznego, uzupełnione przez zdrową porcję absurdu. Właśnie te elementy sprawiają, że choć mamy do czynienia z znanym i lubianym stylem, nie pojawia się poczucie obcowania po raz kolejny z tą samą pozycją ubraną w inne otoczki fabularne, co było moim problemem w stosunku do „Rdzy”, nazbyt przypominającej realia „Dygotu” czy „Śladów”.

Inną kwestia, która zwróciła moją uwagę jest z pewnością humor, który choć pojawiał się u Małeckiego, dopiero tutaj zdaje się być jedną z sił napędowych produkcji. Działa to wyjątkowo umiejętnie jeśli spojrzymy na bardziej dramatyczne elementy tej powieści, które dzięki pojawiającemu się niejako po drugiej stronie lustra komizmowi nie stają się zbyt obciążające, za to zdecydowanie zyskują na swoim wydźwięku.

Powinienem się tutaj także odnieść do masy nawiązań, ale też jednej z sił napędowych jaką jest niewątpliwie twórczość Josepha Conrada. Jednakże nie chciałbym nikogo oszukiwać, bo choć z prozą Conrada miałem do czynienia i pewne wplecione puszczenia oka wyłapałem, tak czuję, że dopiero ulubieńcy twórcy „Jądra ciemności” odnajdą prawdziwie bogate źródło smaczków sprawiających im wielką przyjemność.

„Dżozef” zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Obawiałem się kolejnej powtórki z rozrywki, tymczasem dostałem coś znajomego, ale także innego, a przy tym wciąż kapitalnie zarysowanego. Niestandardowe koleje losu, a przy tym jakże bliskie i skąpane w realizmie magicznym wciągnęły mnie niepomiernie, a przy tym stały się jakże wdzięcznym materiałem do własnych przemyśleń. W lekkiej, ale w żadnym razie nie lekkomyślnej formie Jakub Małecki zadaje trafne pytania dotyczące tego, co robimy z naszym życiem, jak radzimy sobie z rzeczywistością na przestrzeni różnych okresów egzystencji i bez zadęcia podpowiada, że może warto się na chwilę z tymi przemyśleniami zatrzymać. Poszukać swoich własnych kozłów, które nie pozwalają nam rozwinąć skrzydeł. Dzięki temu to nie tyle wartka i atrakcyjna przygoda z charakterystycznymi bohaterami, co refleksyjna lektura, która pozostawi po sobie więcej niż tylko wrażenie przyjemnie spędzonego z nią czasu.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1310)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 788
Bastard | 2015-01-29
Przeczytana: 09 września 2014

7/10 - BARDZO DOBRY

Grzesiek Bednar dwudziestokilkuletni mieszkaniec blokowiska na warszawskiej Pradze zostaje pobity przez dwóch dresiarzy, którzy kradną mu komórkę. Ze złamanym nosem chłopak trafia do szpitala, gdzie oczekiwać będzie na zabieg. Razem z nim na jednej sali leżą: przedsiębiorca w średnim wieku "Kurz", wieczny malkontent „Maruda” oraz tajemniczy „Czwarty”, który całymi dniami zaczytuje się w prozie Josepha Conrada. Kiedy pewnego dnia ten ostatni zaczyna gorączkować z jego ust wypływa niezwykła opowieść, którą karze przelewać Grześkowi na papier. W międzyczasie w szpitalu zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy.

Sięgając po książkę autorstwa Jakuba Małeckiego nie sądziłem, że będę miał do czynienia z tak wciągającą literaturą. Spodziewałem się napisanej prostym językiem i niezbyt skomplikowanej powieści grozy, a otrzymałem dojrzałą i intrygującą książkę będącą połączeniem horroru, fantastyki i ludowej gawędy. „Dżozef” opowiada o samotności, konsekwencjach...

książek: 0

Mocna, dosadna rzecz, pozycja, która aż prosi o naklejkę z hasłem "męska". Ale czy z tego powodu do ominięcia przez delikatne czytelniczki? Ależ skąd. Bo w zasadzie to książka o książkach. O ich przemożnym wpływie na życie człowieka, sile, z jaką mogą na nas oddziaływać. Wzbogacać, kształtować, ratować, a nawet wciągać w obłęd.

Małecki stworzył niezłą historię, absurdalną, paranoidalną. Za bohaterów wybrał trzech, każdy z innej parafii. Dres, paranoik, biznesmen-erotoman. Umieścił ich w klaustrofobicznej klatce, co z czasem oznacza przerażająco więcej niż tylko szpitalniane cztery kąty, pozwalając by w tej atmosferze wypełzły z nich strachy i demony. To wszystko stało się dla nich wyzwaniem, sprawdzeniem charakteru, wytrwałości i etycznego kodeksu. Nie, i to nie jest smutne, przerażające i przygnębiające ludzką niedolą. To jest chwilami zabawne, wulgarne również, w końcu jednym z głównych bohaterów jest Grześ, dres, cztery pięć w kafarze, ale wcale nie tak pusto we łbie. I dla...

książek: 590
pablo | 2011-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2011

Mamy dopiero styczeń, a ja już mam kandydata na moją książkę roku. Mocno zacząłem? Nie, to nie ja. Mocno pojechał Mełecki pisząc „Dżozefa”.

Przyznam szczerze, że na książkę zwróciłem uwagę za sprawą świetnej okładki. Jakub Małecki to pisarz dotąd bliżej mi nie znany. Pierwotnie chciałem poznać się z tym panem przy okazji „Zaksięgowanych” jednak okładkowa, drewnopodobna koza podbiła moje serce. Z czasem okazało się, że nie ona jedna.

„Dżozef” opowiada o perypetiach pewnego dwudziestotrzylatka Grziesio Bednara, ksywa Grzechu. Dostaje się on na oddział laryngologiczny miejscowego szpitala w celu zoperowania złamanego nosa. Na sali poznaje Kurza i Marudę. Z czasem dołącza do nich pan Stasiu (Czwarty) – nieco dziwna postać. Czwarty pewnego dnia w gorączce zaczyna snuć opowieść, która niespodziewanie przykuwa uwagę kolegów z sali. W sumie nie było by w tym wszystkim nic dziwnego, gdyby nie znikające drzwi, Joseph Conrad (stąd tytuł powieści jak mniemam) oraz pewien wyjątkowo wredny...

książek: 718
WielkiBuk | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2018

„Dżozef” jako brawurowe połączenie powieści dresiarskiej, powieści grozy i prozy wysokiej to ryzykowna, niemal wybuchowa mieszanka, a kiedy dodamy szczyptę Josepha Conrada, któremu Jakub Małecki składa tu hołd, to aż trudno oderwać od „Dżozefa” wzrok, trudno oderwać myśli. Przez powieść przewijają się dosłowne cytaty i metaforyczne nawiązania do „Tajfunu”, „Smugi cienia”, „Jądra ciemności”, „Szaleństwa Almayera”, „Lorda Jima” i innych, ale głosem przewodnim opowieści jest Jakub Małecki, którego tak dobrze znamy z jego ostatnich dzieł, a którego tak cenimy i uwielbiamy. Z łatwością można dostrzec, że „Dżozefa”, który pierwotnie został wydany w 2011 roku, już wtedy wyróżniały tak charakterystyczne pisarskie motywy jak dorastanie na polskiej wsi, chłopięce tajemnice dzieciństwa, poświęcenie i wreszcie nieuchronność śmierci. Śmierci, której boją się nawet same demony.

Po nieoficjalnej trylogii na jaką złożyły się „Dygot”, „Ślady” i „Rdza” nie spodziewałam się, że Jakub Małecki znów...

książek: 1318
Leeloo_Dallas | 2014-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2014

Trzech facetów, Grzesiek Bednar, Kurz i Czwarty spotykają się w szpitalu (właściwie było ich czterech, ale Marudę na szczęście szybko wypisali).
Grzesiek to młody chłopak z warszawskiej Pragi. Na Pradze ..."albo latami wystajesz pod blokiem, zmieniając się w zmęczonego życiem menela, albo próbujesz coś w tym życiu zrobić...". Grzesiek nie całkiem jednak do tej Pragi należał, bo matka na siłę książki w ręce mu wciskała, a jedyną lekturą jego kumpli były sms-y.
Kurz to facet w sile wieku, pewny siebie i zdecydowany, mąż i ojciec, właściciel dużej firmy.
Kim jest Czwarty - nie wiadomo, ale pod wpływem gorączki i jakby w transie zaczyna opowiadać historię swojego życia.
W dzieciństwie umysłem Czwartego, Stasia Baryłczaka zawładnął demon i skazał go na przerażająco samotne życie. Nie pozwolił poznać co to przyjaźń, miłość i radość życia, bo gdy tylko Staś zapomniał o jego obecności, pojawiał się rozwścieczony zazdrością i groził.

Pod wpływem opowieści w szpitalnej sali pojawia się...

książek: 2244
Bed | 2012-05-09
Przeczytana: 06 maja 2012

Przeczytałam Dżozefa z przyjemnością mimo tego, że różne ambiwalentne uczucia mnie męczą to polecam każdemu. Lepiej samemu wyrobić sobie zdanie. :) Mi trudno było go ocenić. Pierwsza połowa utworu okazała się dużo lepsza niż druga. Z jednej strony podziwiam taki debiut z drugiej złości mnie co też się stało z tą powieścią pod koniec. Co nie zagrało..czy to wywalanie takiej kawy na ławę.. a może spadek napięcia niekontrolowany nie wiem.
Książkę jednak warto przeczytać.:)

książek: 2285
kasandra_85 | 2011-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/02/dzozef-jakub-maecki.html

książek: 622
dasio72 | 2014-04-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 kwietnia 2014

Grzesiu Bednar, praski dresiarz trafia ze złamanym nosem do szpitala. Po przyjęciu na oddział trafia do jednej sali z dwoma innymi lokatorami, zaczynają się rozmowy o wszystkim i o niczym. Nuda. Do czasu, oto pojawia się na sali "Czwarty", pan Stasiu, milczący osobnik zaczytujący się powieściami Josepha Conrada. Podczas jednego z ataków gorączki zaczyna dyktować Grzesiowi niepokojącą historię, najprawdopodobniej opowieść o swoim życiu.
Zwykła do tej pory podwórkowo-szpitalna opowieść przeradza się w metafizyczny thiller.
Cierpienie, samotność, nieodparte pragnienie miłości i w tle złośliwy demon, udaremniający skutecznie wszelkie próby obdarzenia kogokolwiek nadmierną przyjażnią.
Sen paranoika, bredzenie wariata, a może rzeczywistość?
Książka w książce i o książkach, o ich zbawiennym wpływie na nasze smutne, prozaiczne czasami życie.
Niezwykła opowieść, warta zauważenia.

książek: 1172
McRap1972 | 2018-05-21
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 20 maja 2018

"Dżozef" Jakuba Małeckiego to jedna z moich ulubionych książek. Dlatego kiedy dowiedziałem się, że autor postanowił wydać powieść w nowej odsłonie z poprawkami, bardzo się ucieszyłem. Niestety przedwcześnie.

Nowy "Dżozef" to powieść wykastrowana. Autor nie wiedzieć czemu usunął spore fragmenty naprawdę świetnego tekstu. W swojej wczesnej twórczości Małecki w doskonały sposób portretował dresiarzy, blokersów. Widać, że doskonale musiał znać to środowisko. Teraz odnoszę wrażenie, że Pan Jakub trochę się tego wstydzi. W nowym "Dżozefie" ograniczył bardzo postać Cegły, Jurija, zniknął nawet, epizodyczny co prawda ale ciekawy Wania. Zniknęły sceny randki Grzesia z Anią i wiele błyskotliwych dialogów.

Cóż ... nowy "Dżozef" to wciąż powieść dobra, dość dobra. Ale oryginalna wersja była i jest doskonała. Dlatego jeśli ktoś nie czytał do tej pory tej powieści, serdecznie zachęcam do przeczytania ale w wersji oryginalnej.

Kastracji literatury mówię stanowczo...

książek: 114
Maks | 2011-04-13
Przeczytana: 05 kwietnia 2011

Zapewne nie raz zdarzyło wam się przeczytać poleconą przez kogoś książkę, by po jej lekturze zauważyć, że nie spełniła ona waszych oczekiwać. Ów ktoś zachwalał ją pod niebiosa, a wy oczekując „cudów na kiju” wyraźnie się zawiedliście. To częsty przypadek, rzadziej ma miejsce sytuacja (przynajmniej w moim doświadczeniu) iż polecana przez kogoś książka przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. Jednym słowem, oczekujemy jak wspomniałem „fajerwerków”, a otrzymujemy … „gwiazdkę z nieba”. Do takich książek zdecydowanie należy „Dżozef”. Po przeczytaniu pochlebnych recenzji Kasandry i Pawła nie mogłem przejść obojętnie zauważywszy go na jednej z półek bibliotecznych, tego właśnie dnia Drewniany Kozioł zawitał pod mój dach…

„Życie dwudziestotrzyletniego absolwenta szkoły zawodowej na warszawskiej Pradze nie jest łatwe. Grzesio Bednar, bo o nim mowa, jednego dnia traci telefon, następnego pracę, a trzeciego trafia ze złamanym nosem do szpitala.
Tam jego towarzyszami niedoli są biznesmen...

zobacz kolejne z 1300 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Nowe życie
    Nowe życie
    Jakub Małecki
  • Inne światy
    Inne światy
    Jacek Dukaj, Anna Kańtoch, Robert J. Szmidt, Łukasz Orbitowski, Jakub Żulczyk, S...
  • Zabójczy pocisk
    Zabójczy pocisk
    Łukasz Orbitowski, Olga Rudnicka, Jakub Małecki, Ryszard Ćwirlej, Tomasz Se...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Zaczął się długi majowy weekend. Nie wszyscy niestety mogą korzystać z jego uroków. Dla tych, którzy pracują lub jeszcze uczą się do matury mamy kilka premier, które ukażą się w przyszłym tygodniu pod naszym patronatem. Wśród nich mocna „Siła” Naomi Alderman, wznowienie „Dżozefa” Jakuba Małeckiego oraz najnowsza powieść Wojciecha Chmielarza „Żmijowisko”!


więcej
Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury ogłasza pełny program

W maju dzięki Apostrofowi cała Polska będzie żyć literaturą. Siedem dni, siedem miast, dziesiątki spotkań i dyskusji, premiery oczekiwanych książek, teatr improwizowany oraz najlepsze literackie brzmienia podczas koncertów. Oprócz najważniejszych polskich twórców, na Międzynarodowym Festiwalu Literatury pojawią się autorzy z wielu zakątków świata.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd