7,26 (349 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
44
8
78
7
121
6
55
5
20
4
10
3
2
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374149198
liczba stron
384
język
polski
dodała
Pistacia

"Dżozef" Jakuba Małeckiego to intrygujące połączenie realizmu magicznego z powieścią dresiarską. Grzesio Bednar, absolwent szkoły zawodowej na warszawskiej Pradze, spotyka na swej drodze „złych ludzi", którzy łamią mu nos i zabierają telefon. Na domiar złego napuchnięta twarz chłopaka nie podoba się pracodawcy, a dziewczyna nie potrafi zrozumieć, jak można było do niej zaraz po wypadku... nie...

"Dżozef" Jakuba Małeckiego to intrygujące połączenie realizmu magicznego z powieścią dresiarską.
Grzesio Bednar, absolwent szkoły zawodowej na warszawskiej Pradze, spotyka na swej drodze „złych ludzi", którzy łamią mu nos i zabierają telefon. Na domiar złego napuchnięta twarz chłopaka nie podoba się pracodawcy, a dziewczyna nie potrafi zrozumieć, jak można było do niej zaraz po wypadku... nie zadzwonić. Bednar trafia do szpitala. W sali poznaje trójkę mężczyzn, przekraczających smugę cienia. „Kurz" to rzutki biznesmen, „Maruda" jest wiadomo jaki, a „Czwarty" okazuje się bibliofilem i dziwakiem - czyta bez opamiętania książki Josepha Conrada, a kiedy zaczyna gorączkować, dyktuje Grzesiowi tajemniczą opowieść. Wkrótce szpitalna rzeczywistość zaczyna przypominać świat z koszmaru klaustrofobika. Czyżby demony z majaków „Czwartego"?
"Dżozef" to pozornie lekka, wakacyjna pocztówka ze szpitala na peryferiach, którą wypełniają męskie Polaków rozmowy. Autor nie szczędzi czytelnikom blokerskich dosadności, często dorzucając szczyptę sarkazmu. Jednocześnie pokazuje, jak literatura przechodzi w rzeczywistość, a bułhakowski Mistrz radzi sobie na Czarodziejskiej Górze XXI wieku.

Na opowiedzianą przez Małeckiego historię życiowej i czytelniczej inicjacji najpoczciwszego dresiarza Rzeczpospolitej można patrzeć jak na polemikę rówieśnika z „młodą polską prozą" ostatniej dekady - jednak przede wszystkim jest to kawał soczystej gawędy, rzadki u nas przykład naturalnego, bezpretensjonalnego storytellingu.
Jacek Dukaj

Co w Dżozefie należy pochwalić w pierwszej kolejności? Zarówno wyobraźnię, jak i emocjonalną łączność z czytelnikiem. Opowiadając nam, że tak powiem, niestworzone rzeczy, autor nie traci zainteresowania i wiary czytelnika.
Tomasz Piątek

 

źródło opisu: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/ksiazki/dzozef-1.html

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/ksiazki/dzozef-1.html

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1662)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 379
Łukaszo | 2018-06-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wyobraźnia zawładnęła twym umysłem. Tylko w niej czułeś się prawdziwie wolnym. Twoje życie zdawało się być pasmem porażek, niewykorzystanych okazji i wszechobecnego smutku. W swoich marzeniach mogłeś być każdym, a kiedy brałeś do ręki książkę, ty decydowałeś jak ukształtuję się rzeczywistość. Tam poznawałeś nowych przyjaciół, tam znajdowałeś cel, tam zaznałeś smaku miłości. Ale był jeszcze ktoś. Ktoś kto odciągał cię od twego szczęścia. Chodziło za tobą niczym cień. Przeszłość nie dawała o sobie zapomnieć. Otworzyłeś swe serce i umysł, wyciszyłeś się. Tylko tak mogłeś uciec od tego co nieuchronne.

Jakuba Małeckiego śmiało mogę uznać za jednego z najlepszych ówczesnych polskich pisarzy. O ile wcześniejsze, przeczytane przeze mnie jego powieści były rewelacyjne, to "Dżozef"...

książek: 411
Katarzyna | 2018-07-29
Przeczytana: 29 lipca 2018

Za każdym razem, kiedy sięgam po powieść Jakuba Małeckiego, by ją przeczytać i ocenić, czuję się nieco niekompetentna. Nie dlatego, że pisanie recenzji stanowi dla mnie trudność czy nowość, i nie dlatego, ze mam zaburzoną skale porównawczą, wynikająca ze zbyt małej liczby przeczytanych książek, bądź niewielkiej ich różnorodności. Bynajmniej też nie zasiadam do czytania z nastawieniem na odbiór idealny (choć przyznaję, taka myśl budzi się wraz z pierwszym akapitami). Problem leży zupełnie gdzie indziej. Jak do tej pory bowiem, w każdej powieści, po kilku pierwszych zdaniach wiem, że prawdopodobnie znowu nie będę umiała znaleźć odpowiednich słów, by oddać w tej krótkiej ocenie wszystko, co owa książka we mnie wzbudza: każdy moment wzruszenia, zawahanie nad zrozumieniem zachowań, współczucie rozrywające serce, brak oddechu przy scenach, które zupełnie zwyczajnie kogoś lub coś niezwykle cennego mi odbierają.

Także i tutaj, w "Dżozefie", który przecież powstał wcześniej niż...

książek: 316
Samson Miodek | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 30 czerwca 2018

Kiedyś jechałem pociągiem do Krakowa, w przedziale śmierdziało trawionym alkoholem, było gorąco, a ja nawet nie miałem gazety do czytania!
W Gliwicach wsiadła pewna Pani około 55-60 lat, a że jestem osobą łatwo nawiązującą kontakty, prawie od razu zaczęliśmy rozmowę. A tam rozmowę, w pewnym momencie zacząłem tylko słuchać fascynującej opowieści o jej życiu, o tym że właśnie jedzie na pogrzeb siostry, o tym że jej syn nie dawno został pobity, bo miał na sobie koszulkę Górnika Zabrze, i inne sprawy mniej lub bardziej ważne. Nawet nie wiem kiedy zobaczyłem za brudnym oknem napis Kraków Główny. Myślałem że ta podróż będzie męczarnią a okazała się naprawdę przyjemna.
I tak jest z książkami Jakuba Małeckiego! Ten autor ma taki talent do opowiadania życia ludzi z jakim się jeszcze nie spotkałem. To czwarta jego książka którą czytałem, czwarta którą kończę w ekspresowym jak dla mnie tempie, czwarta którą się zachwycam.
Jest to książka napisana w 2011 roku, czytając Dygot czy Rdzę widać...

książek: 790
Bastard | 2015-01-29
Przeczytana: 09 września 2014

7/10 - BARDZO DOBRY

Grzesiek Bednar dwudziestokilkuletni mieszkaniec blokowiska na warszawskiej Pradze zostaje pobity przez dwóch dresiarzy, którzy kradną mu komórkę. Ze złamanym nosem chłopak trafia do szpitala, gdzie oczekiwać będzie na zabieg. Razem z nim na jednej sali leżą: przedsiębiorca w średnim wieku "Kurz", wieczny malkontent „Maruda” oraz tajemniczy „Czwarty”, który całymi dniami zaczytuje się w prozie Josepha Conrada. Kiedy pewnego dnia ten ostatni zaczyna gorączkować z jego ust wypływa niezwykła opowieść, którą karze przelewać Grześkowi na papier. W międzyczasie w szpitalu zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy.

Sięgając po książkę autorstwa Jakuba Małeckiego nie sądziłem, że będę miał do czynienia z tak wciągającą literaturą. Spodziewałem się napisanej prostym językiem i niezbyt skomplikowanej powieści grozy, a otrzymałem dojrzałą i intrygującą książkę będącą połączeniem horroru, fantastyki i ludowej gawędy. „Dżozef” opowiada o samotności, konsekwencjach...

książek: 0

Mocna, dosadna rzecz, pozycja, która aż prosi o naklejkę z hasłem "męska". Ale czy z tego powodu do ominięcia przez delikatne czytelniczki? Ależ skąd. Bo w zasadzie to książka o książkach. O ich przemożnym wpływie na życie człowieka, sile, z jaką mogą na nas oddziaływać. Wzbogacać, kształtować, ratować, a nawet wciągać w obłęd.

Małecki stworzył niezłą historię, absurdalną, paranoidalną. Za bohaterów wybrał trzech, każdy z innej parafii. Dres, paranoik, biznesmen-erotoman. Umieścił ich w klaustrofobicznej klatce, co z czasem oznacza przerażająco więcej niż tylko szpitalniane cztery kąty, pozwalając by w tej atmosferze wypełzły z nich strachy i demony. To wszystko stało się dla nich wyzwaniem, sprawdzeniem charakteru, wytrwałości i etycznego kodeksu. Nie, i to nie jest smutne, przerażające i przygnębiające ludzką niedolą. To jest chwilami zabawne, wulgarne również, w końcu jednym z głównych bohaterów jest Grześ, dres, cztery pięć w kafarze, ale wcale nie tak pusto we łbie. I dla...

książek: 590
pablo | 2011-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2011

Mamy dopiero styczeń, a ja już mam kandydata na moją książkę roku. Mocno zacząłem? Nie, to nie ja. Mocno pojechał Mełecki pisząc „Dżozefa”.

Przyznam szczerze, że na książkę zwróciłem uwagę za sprawą świetnej okładki. Jakub Małecki to pisarz dotąd bliżej mi nie znany. Pierwotnie chciałem poznać się z tym panem przy okazji „Zaksięgowanych” jednak okładkowa, drewnopodobna koza podbiła moje serce. Z czasem okazało się, że nie ona jedna.

„Dżozef” opowiada o perypetiach pewnego dwudziestotrzylatka Grziesio Bednara, ksywa Grzechu. Dostaje się on na oddział laryngologiczny miejscowego szpitala w celu zoperowania złamanego nosa. Na sali poznaje Kurza i Marudę. Z czasem dołącza do nich pan Stasiu (Czwarty) – nieco dziwna postać. Czwarty pewnego dnia w gorączce zaczyna snuć opowieść, która niespodziewanie przykuwa uwagę kolegów z sali. W sumie nie było by w tym wszystkim nic dziwnego, gdyby nie znikające drzwi, Joseph Conrad (stąd tytuł powieści jak mniemam) oraz pewien wyjątkowo wredny...

książek: 750
WielkiBuk | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2018

„Dżozef” jako brawurowe połączenie powieści dresiarskiej, powieści grozy i prozy wysokiej to ryzykowna, niemal wybuchowa mieszanka, a kiedy dodamy szczyptę Josepha Conrada, któremu Jakub Małecki składa tu hołd, to aż trudno oderwać od „Dżozefa” wzrok, trudno oderwać myśli. Przez powieść przewijają się dosłowne cytaty i metaforyczne nawiązania do „Tajfunu”, „Smugi cienia”, „Jądra ciemności”, „Szaleństwa Almayera”, „Lorda Jima” i innych, ale głosem przewodnim opowieści jest Jakub Małecki, którego tak dobrze znamy z jego ostatnich dzieł, a którego tak cenimy i uwielbiamy. Z łatwością można dostrzec, że „Dżozefa”, który pierwotnie został wydany w 2011 roku, już wtedy wyróżniały tak charakterystyczne pisarskie motywy jak dorastanie na polskiej wsi, chłopięce tajemnice dzieciństwa, poświęcenie i wreszcie nieuchronność śmierci. Śmierci, której boją się nawet same demony.

Po nieoficjalnej trylogii na jaką złożyły się „Dygot”, „Ślady” i „Rdza” nie spodziewałam się, że Jakub Małecki znów...

książek: 992
Joanna | 2018-08-16
Przeczytana: 16 sierpnia 2018

Niezapomniana powieść o ciekawie zbudowanej kompozycji szkatułkowej. W ramach ogólnego wątku rozgrywającego się w sali szpitalnej umiejętnie wplecione zostały niezależne opowieści, w tym jedna szczególna - opowiadająca swoje życie człowieka u kresu swych dni.
Stanisław Baryłczak , czyli Czwarty chory leżący na sali majacząc w gorączce prosi młodego dresiarza Grzegorza o spisanie "ostatniej powieści". Chory opowiada swoje życie, trudne dzieciństwo na wsi, ucieczkę z rodzinnego domu, krótki okres stabilizacji brutalnie przerwany przez tragedię. Całe życie Stanisława naznaczone było niewyobrażalną samotnością. Jedynym towarzystwem były książki Josepha Conrada oraz wystrugana przez siebie z drewna postać kozła. Jednak Drewniak to nie zabawka wywołująca uśmiech i chęć zabawy lecz symbol wszystkich mrocznych stron życia Stanisława, jego lęków, czasem skutków złego myślenia życzeniowego i wynikających z tego jak sądzi Stanisław - nieszczęść, samotności i niepokojów.
Klaustrofobiczna ...

książek: 1340
Leeloo_Dallas | 2014-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2014

Trzech facetów, Grzesiek Bednar, Kurz i Czwarty spotykają się w szpitalu (właściwie było ich czterech, ale Marudę na szczęście szybko wypisali).
Grzesiek to młody chłopak z warszawskiej Pragi. Na Pradze ..."albo latami wystajesz pod blokiem, zmieniając się w zmęczonego życiem menela, albo próbujesz coś w tym życiu zrobić...". Grzesiek nie całkiem jednak do tej Pragi należał, bo matka na siłę książki w ręce mu wciskała, a jedyną lekturą jego kumpli były sms-y.
Kurz to facet w sile wieku, pewny siebie i zdecydowany, mąż i ojciec, właściciel dużej firmy.
Kim jest Czwarty - nie wiadomo, ale pod wpływem gorączki i jakby w transie zaczyna opowiadać historię swojego życia.
W dzieciństwie umysłem Czwartego, Stasia Baryłczaka zawładnął demon i skazał go na przerażająco samotne życie. Nie pozwolił poznać co to przyjaźń, miłość i radość życia, bo gdy tylko Staś zapomniał o jego obecności, pojawiał się rozwścieczony zazdrością i groził.

Pod wpływem opowieści w szpitalnej sali pojawia się...

książek: 503
wiesia | 2018-08-10
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2018

W ubiegłe wakacje przeczytałam "Przemytnika cudu", wyłącznie ze względu na wczasową nudę. Sądziłam, że nie sięgnę już do Małeckiego, a tu miła niespodzianka. "Dżozef" bardzo mi się spodobał, ciekawy pomysł, wyraziści bohaterowie, no i proza Conrada. Nie znam jej zbytnio, a może szkoda, bo wtedy pewnie odczytałabym więcej z tej powieści, cytującej często naszego angielskiego rodaka.

Naprawdę mocno się wciągnęłam w historię trzech pacjentów w szpitalnej sali. Kto by pomyślał, że w takim miejscu tyle może się zdarzyć. Chociaż, przecież właśnie w szpitalu jest sporo czasu, by czytać książki...

I ta pochwała czytania:"Czytają coś i przez to nie śpią, nie jedzą, nie chodzą do kibla, słowem - zapominają o świecie".

Już weekend, "Dżozef" pozwoli Wam zapomnieć o świecie, polecam:))))
Czekam w kolejce bibliotecznej na "Rdzę", nabrałam ochoty na prozę Jakuba Małeckiego.

zobacz kolejne z 1652 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowa książka Małeckiego już jesienią!

Jeszcze trwa akcja promocyjna jego nowej książki, a Kuba Małecki już ogłasza, że nowa jest w powijakach. A raczej zaczyna raczkować, bo czeka właśnie na ostatnią korektę i niedługo będziemy mogli ustawić ją na swoich półkach. Słyszeliście książkoholicy? Róbcie miejsca w swoich biblioteczkach!


więcej
Kłamstwo zrodzone

Jakub Ćwiek powraca do swoich literackich korzeni. Sprawdźcie jak autor wspomina tworzenie pierwszych części cyklu i dlaczego zdecydował się na wydanie kolejnej części. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd