Nienawiść to połowa zemsty

Seria: Greckie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
7,82 (11 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
4
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365595812
liczba stron
652
słowa kluczowe
Grecja
język
polski

21 kwietnia 1870 roku w Dilesi, mieście na beockim wybrzeżu, zostaje porwanych czterech prominentnych Europejczyków: trzech obywateli Wielkiej Brytanii i jeden Włoch. Porywaczami są greccy rozbójnicy, a wydarzenie to staje się bezpośrednią przyczyną kryzysu na linii Grecja – Wielka Brytania. Po dziesięciu dniach mężczyźni zostają zamordowani. Wydarzenia te przeszły do historii jako masakra w...

21 kwietnia 1870 roku w Dilesi, mieście na beockim wybrzeżu, zostaje porwanych czterech prominentnych Europejczyków: trzech obywateli Wielkiej Brytanii i jeden Włoch. Porywaczami są greccy rozbójnicy, a wydarzenie to staje się bezpośrednią przyczyną kryzysu na linii Grecja – Wielka Brytania. Po dziesięciu dniach mężczyźni zostają zamordowani. Wydarzenia te przeszły do historii jako masakra w Dilesi i zwróciły Europę przeciwko Grecji oraz odsłoniły głęboko zakorzenione mechanizmy korupcyjne greckiego systemu politycznego i jego związki z tymi tragicznymi wydarzeniami.
21 kwietnia 2013 roku: brutalne morderstwo członków europejskiej Troiki w jednym z hoteli położonych w centrum Aten znów zwraca europejską opinię publiczną przeciwko Grecji. Ta zaś, w samym środku wieloaspektowego kryzysu znów otrzyma łatkę czarnej owcy. Zakodowana wiadomość zostawiona przez mordercę na miejscu zbrodni powiąże zdarzenie z masakrą w Dilesi. Greccy rozbójnicy z przeszłości powracają do życia po 143 latach.

 

źródło opisu: https://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/73/nienawisc-to-polowa-zemsty

źródło okładki: https://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/73/nienawisc-to-polowa-zemsty

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 204
blurppp | 2018-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2018

Recenzja pochodzi z bloga http://blurppp.com/blog/emilios-solomou-nienawisc-to-polowa-zemsty/

„Nienawiść to połowa zemsty” to druga z pozycji w wydawniczej serii „z winnicą” której mam honor patronować. Postanowiłem sobie, że pisząc ich recenzje będę tam wrzucał akapit przywodzący na myśl notkę degustacyjna albo jakieś inne odniesienie do wina. Pomysł wydawał się fajny i prosty w realizacji, ale kiedy zacząłem wchodzić w świat który wyświetlił Emilios Solomou okazało się, że dobór wina do tej pozycji będzie trudniejszy niż do śledzia po japońsku.
Pierwsze kilkadziesiąt stron sugerowało, że winem przewodnim tej powieści powinna być jakaś lekka pijalna czerwień, taka pijana ze szklanek podczas wakacji. . Czerwień bo to prawdopodobnie krwawy kryminał, a lekka bo opowieść jest potoczysta. Dwa oddalono od siebie prawi o wiek morderstwa cudzoziemców popełnione na greckiej ziemi. Oba skutkujące tak zwana złą prasa jaka w ich efekcie spływa na Grecję.
Ale po chwili dochodzi do mnie, że jednak to wino nie powinno być aż tak lekkie, raczej coś złożonego, bardziej beczkowego, bo ta opowieść wcale nie jest tak łatwa. Dwa płaszczyzny czasowe i narracja prowadzona z trzech a właściwie z pięciu punktów. Wielostronne spojrzenie koncentrujące się tylko w nieznacznej części na śledztwie a w znacznym stopniu na tle, a tym tłem jest Grecja początku XXI wieku, Grecja z problemami.
Początkowo w opowieści połapać można się tylko dzięki swoistej liczbowo-literowej systematyce oznaczaniu rozdziałów. Z czasem znaczymy rozumieć więcej i dociera do nas głębia tej opowieści. Wino znów trzeba zmienić, musi być jeszcze bardziej złożone i wielowarstwowe, może wręcz silnie beczkowane, wyewoluowane xinomavro, takie nie niejednoznaczne w odbiorze. Wszak ta opowieść również jest w znacznym stopniu nieoczywista. Niby jest tu główna oś fabularna, z młodym zdesperowanym i zradykalizowanym młodym człowiekiem o swoistym pochodzeniu ale jest też tło i momentami robi ono najmocniejsze wrażenie.
Niby z wypiekami na policzkach śledziłem losy dwóch miłosnych afektacji, ale prawdziwie mocne wrażenie zrobiły na mnie raczej doniesienia o popełnianych z biedy samobójstwach. Tak, nie byłem na to przygotowany. Wszak, jak większość z nas słyszałem o greckim kryzysie finansowym sprzed kilku lat. Ale byłem tez ofiarą tego, o czym ta książka jest, masowego niedoinformowania, czy może celowej dezinformacji która pokazała mi Greków jako naród leni i małych kombinatorów a nie ofiary nieodpowiedzialnych polityków.
Im dalej brnąłem w lekturę, tym mocniej do mnie docierało, że „Nienawiść to połowa zemsty” staje się swoistym zmuszającym do refleksji głosem niesłuchanych. Znacznie mocniejsza i prawdziwszą wersją swego czasu bardzo popularnych skandynawskich kryminałów z refleksją o charakterze społecznym, jak choćby „Milenium”. Z tym, że tu problemy ma nie jakaś nieliczna grupa a cały naród. To też Emilios Solomou o narodzie pisze, przedstawia spory fragment greckiej historii, i pokazuje jej wpływ na teraźniejszość. Ze specjalnym uwzględnieniem konsekwencji społecznych i ekonomicznych. Wreszcie dokonuje swoistej wiwisekcji Greków. Od schowanych za eleganckimi garniturami polityków kreatury przez nieradzące sobie w nowej rzeczywistości sieroty po krótkotrwałym dobrobycie aż po radykałów zdolnych w imię zmiany do wszystkiego.
Informacji i refleksji w „Nienawiść to połowa zemsty” jest na tyle dużo, że momentami potrafią przygnieść. To też czyta się to dużo wolniej niż podejrzewałem na początku, za to poziom zatopienia w te książkę z każda chwila staje się głębszy i głębszy. Im więcej wiemy, tym więcej myśli kłębią się w głowie czytelnika i nie ustają one wraz z ostatnią strona i trwają dalej. Ta opowieść po prostu wzbogaca, otwiera oczy, prowokuje a nawet zmusza do myślenia.
Ta książka jest też swoistym ostrzeżeniem, swoistą deklaracją wyrażoną w stronę elit. Deklaracją mocną i momentami niebezpieczną. Przekaz jest jasny, budzicie demony i któregoś dnia mogą one po was przyjść. A może tylko ja, lewak i radykał tak to odczytuję, najlepiej przekonajcie się sami.
No i jeszcze wino. Wraz z ostatnią stroną miałem już pewność, do tej książki należy sparować cypryjską Commandarie. Wino medytacyjne, wino które się sączy z każdym łyczkiem, z każdym wsadzeniem nosa w kieliszek odkrywając jego kolejna warstwę, nową nutę, nowe doznanie. A przy tym wino z pozoru słodkie, ale po chwili kwasowe czy wręcz gorzkie, tą specyficzna goryczą gorzkich migdałów, wino nieoczywiste, wymuszające refleksje. I tylko ona dobrze sparuje się z tak nieoczywistą, zmuszającą do refleksji a nawet do medytacji nad codziennością powieścią jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemno, prawie noc

Surrealistyczna. Przerysowana. Bardzo wciągająca. Ciężko było mi się od niej oderwać. Mocna. Nie polecam wrażliwym czytelnikom. Mimo dużej ilości ref...

zgłoś błąd zgłoś błąd