
4321

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- 4 3 2 1
- Data wydania:
- 2018-03-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-03-12
- Data 1. wydania:
- 2017-01-31
- Liczba stron:
- 848
- Czas czytania
- 14 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324053360
- Tłumacz:
- Maria Makuch
Cztery losy. Jeden człowiek. Jedna miłość. 3 marca 1947 roku na świat przychodzi Archibald Isaac Ferguson. Człowiek, który może przeżyć swoje życie cztery razy. Za każdym razem los prowadzi go zupełnie inaczej. Tylko jedno się nie zmienia: uczucie do niesamowitej Amy Schneiderman.
Precyzyjnie skonstruowana i pełna pasji monumentalna powieść mistrza literatury amerykańskiej znalazła się na wszystkich listach najważniejszych książek 2017 roku i osiągnęła status bestsellera. Nazwano ją epopeją XX wieku.
Kup 4321 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki 4321
Nic dwa razy się nie zdarza. Zdarza się cztery razy
Tworzyć literaturę opartą o wątki autobiograficzne wydaje się dla pisarza zajęciem raczej naturalnym – wszak cóż może znać lepiej niż swą własną historię? Nie trzeba jednak głęboko pochylać się nad tą kwestią, aby dojść do wniosku, że szybko pojawiają się problemy. Przecież czytelnik niekoniecznie będzie zainteresowany tym, co szanowny autor jada na śniadania, nie mówiąc już o jego głębokich zmaganiach z lękami egzystencjalnymi; a jak już rzeczony pisarz ma od powiedzenia coś wartościowego, to jeszcze musi zadbać o to, aby odbiorca go zrozumiał – przecież ten dysponuje zupełnie innym kapitałem intelektualnym, w pewnych miejscach nieco większym, w innych zaś szczuplejszym. Paul Auster, jeden z najwybitniejszych żyjących amerykańskich prozaików, wcale się tym czarnowidztwem nie przejął i postanowił napisać „4 3 2 1”. I dobrze, bo efekt jest doskonały.
Rodzice Archibalda Isaaca Fergusona spotykają się i, po jakimś czasie, postanawiają wspólnie założyć rodzinę. W wyniku tych okoliczności chłopiec przychodzi na świat. I tutaj właściwie kończy się większość tego, co z całą pewnością można powiedzieć o głównym bohaterze powieści. A to dlatego, że Auster nawet przez chwilę nie ma zamiaru opowiadać czytelnikowi spójnej, logicznie ułożonej i eleganckiej historii protagonisty – to dla niego zdecydowanie za mało. Dlatego też, jak sugeruje sam tytuł, postanowił przeprowadzić eksperyment, w którym z tego dość prozaicznego rdzenia – narodzin Fergusona obciążonego pewną historią rodzinną – wyrastają cztery różne opowieści.
Każdą z nich można by uznać za osobny bildungsroman, a ci spośród Państwa, którzy regularnie czytują moje teksty, doskonale zdają sobie sprawę, że jest to dla mnie najprawdziwszy lep. I, nie będę ukrywał, ponownie dałem się na ów lep złapać. Auster poradził sobie z opisem dorastania po mistrzowsku, a poczworzenie historii dało mu asumpt do zajęcia się każdą niemal tęsknotą, każdą trwogą i obawą, każdą radością i niepewnością, przed jakimi staje kształtująca się jednostka. Archie może więc jednocześnie rzucać się w mroczne odmęty beznadziejnego promiskuityzmu, jak i przeżywać nieskończoną i szczęśliwą miłość do dziewczyny, którą zna przez całe życie; może rozwijać karierę bejsbolisty albo porzucić go w ramach przyjacielskiej solidarności; może być dziennikarzem, poetą albo powieściopisarzem – albo wszystkimi jednocześnie. Brawa należą się Austerowi za to, że nie boi się patosu i egzaltacji, które są nieodłącznym elementem życia młodego człowieka: wielokrotnie pisze wprost, iż Ferguson przede wszystkim rozpacza nad własną samotnością i poszukuje miłości, wszelkie „poważniejsze” aktywności zostawiając na później. Pisarz nie wyrzuca ich, oczywiście, poza nawias powieści: kiedy Archie skończy już, szczęśliwie lub nie, ze swoimi romantycznymi podbojami, angażuje się w działalność społeczną, artystyczną czy sportową, a Auster z rodzicielską troską opisuje jego pierwsze kroki w wybranej dziedzinie.
„4 3 2 1” jednak to coś więcej niż bildungsroman. Gdyby Amerykanin napisał po prostu cztery mikropowieści, nadał im wspólny tytuł i wydał w jednym tomie, to rzeczywiście można by uznać jego teksty za klasycznych przedstawicieli literatury inicjacyjnej. Historie te jednak przeplatają się w wyjątkowy sposób i jako całość stanowią fascynujące studium przypadku – lub zaprzeczającego mu determinizmu – rządzącego losami człowieka. Ferguson w każdym ze swoich czterech żywotów podejmuje inne decyzje i mierzy się z innymi problemami, ale często trafia na tych samych ludzi lub w te same miejsca, a Auster wykorzystuje każdy z tych powrotów, aby zmusić czytelnika do refleksji nad tym, co właściwie wyznacza kolejne przystanki – albo też czym one właściwie są – na ścieżce egzystencji. Nie ucieka się, na szczęście do nudnawych wywodów filozoficznych, lecz zręcznie wplata wszystko w swoją monumentalną opowieść.
Jedną ze zdecydowanie najważniejszych kwestii definiujących losy Archiego jest jego ojczyzna. Pisarz, poza tym, że kreśli głęboki portret protagonisty i jego otoczenia, mnóstwo uwagi poświęca opisaniu Ameryki w drugiej połowie XX wieku. „4 3 2 1” to opowieść bardzo intymna, ale ciężki oddech unoszący pierś śpiącej gdzieś obok wielkiej historii czuć bez przerwy – a za każdym razem, gdy wdziera się w życie Fergusona, przynosi ze sobą olbrzymie zmiany. Zabójstwa JFK i Martina Luthera Kinga lub kolejne rasistowskie zamieszki – czy to na ulicach miast, czy na uniwersyteckich kampusach – zmieniają biografię protagonisty. Auster niemal wprost mówi: nieważne ile razy wejdzie się do potężnej rzeki dziejów i jak rozpaczliwie będzie się walczyło z nurtem – ten zawsze wygra.
„4 3 2 1” to powieść stworzona dla miłośników wielkich opowieści. Paul Auster podjął się w niej próby jak najdokładniejszego opisu ponad dwudziestu lat życia człowieka, który dopiero sam siebie tworzy – i to w dodatku na cztery różne sposoby. Próba ta udała się wyśmienicie i zaowocowała książką obszerną, nietuzinkową, potężną, rozpisaną na imponującą skalę – literaturą monumentalną.
Bartosz Szczyżański
Oceny książki 4321
Poznaj innych czytelników
2550 użytkowników ma tytuł 4321 na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 055
- Przeczytane 453
- Teraz czytam 42
- Posiadam 165
- Chcę w prezencie 20
- 2018 19
- 2019 17
- Ulubione 16
- Do kupienia 10
- Literatura piękna 9
Tagi i tematy do książki 4321
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki 4321
Nie miał jeszcze pięciu lat, ale już wtedy zrozumiał, że świat składa się z dwóch sfer, widzialnej i niewidzialnej, i że rzeczy, których nie widzi, często są bardziej realne niż te przez niego widziane.










































OPINIE i DYSKUSJE o książce 4321
Paul Auster miał być moim dawno oczekiwanym odkryciem - książka kupiona, gdy jeszcze żył, przerażała wagą i zachwycała nadchodzącą ucztą, kusiła i zniechęcała jednocześnie objętością. Lubię olbrzymie książki, z przyjemnością czytałem niejedną, jednak "4 3 2 1" była na tyle duża, że specjalnie czekałem na elektroniczne wydanie, żeby nie musieć jej "dźwigać" podczas czytania.
Cztery wersje życia Archibalda Fergusona przyznam - dały mi w kość. Z jednej strony opisuje świat już dość dawno miniony, z drugiej strony, rozwala na atomy wydarzenia, niekoniecznie pochłaniające europejskiego czytelnika (kogo na miłość boską interesuje amerykański futbol - zieeew). Z trzeciej strony pozwala się przyjrzeć jak wyglądałaby młodość naszych rodziców lub dziadków, gdybyśmy urodzili się za oceanem - co by przeżywali i czego by się bali. Amerykański i po trosze francuski świat Archiego, pełen jest wszystkiego tego, czego pełna jest młodość - energii, miłości, odnajdywania swojej seksualności, niepewności, buntu przeciw temu jak skonfigurowany jest świat i zagubienia w jego meandrach.
W pewnym sensie książka kompletnie nie trafiła w mój gust, a jednak została przeczytana w całości, co nie zdarza się książkom, które są totalnie nieatrakcyjne. Gdyby była tylko o połowę krótsza dałbym jej 8, bo otwiera horyzonty, pozwala spojrzeć na Stany Zjednoczone tamtych lat, że nie było to miejsce marzeń, jak sobie wyobrażano zapewne w tym czasie w Polsce.
Paul Auster miał być moim dawno oczekiwanym odkryciem - książka kupiona, gdy jeszcze żył, przerażała wagą i zachwycała nadchodzącą ucztą, kusiła i zniechęcała jednocześnie objętością. Lubię olbrzymie książki, z przyjemnością czytałem niejedną, jednak "4 3 2 1" była na tyle duża, że specjalnie czekałem na elektroniczne wydanie, żeby nie musieć jej "dźwigać" podczas czytania....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest wciągająca i wzbudzająca refleksje o sensie życia i ulotności chwil. Czytelnik ma możliwość obserwować efekt motyla dla każdej podjętej przez bohaterów decyzji. Pokazuje nieuchronność śmierci oraz zmiany.
Momentami ciężko się od niej oderwać, a czasem nie mogłam się zmusić by wrócić do lektury. Czytałam ją "na raty", bo opisy polityki czy sportu były zbyt uciążliwe, a do tego wymienianie miliarda tytułów książek, filmów, nazwisk pisarzy i aktorów było rozpraszające. Przyznaję, że w takich chwilach czytałam mniej uważnie i pobieżnie. Najbardziej interesujące i wartościowe były dla mnie opisy relacji międzyludzkich oraz możliwość poznania męskiej perspektywy dla różnych życiowych sytuacji.
Niewątpliwie lektura była dobrym doświadczeniem, ale jej czytanie było pewnym wyzwaniem. W tym grubość
książki zdecydowanie jest zbyt duża, nie mogłam zabierać jej nigdzie ze sobą, była okropnie ciężka i niewygodna w obyciu - szkoda że to nie była seria 2 tomów, czytałoby się lepiej.
Książka jest wciągająca i wzbudzająca refleksje o sensie życia i ulotności chwil. Czytelnik ma możliwość obserwować efekt motyla dla każdej podjętej przez bohaterów decyzji. Pokazuje nieuchronność śmierci oraz zmiany.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami ciężko się od niej oderwać, a czasem nie mogłam się zmusić by wrócić do lektury. Czytałam ją "na raty", bo opisy polityki czy sportu były zbyt...
4 3 2 1 to powieść literacko sprawna i formalnie ambitna. Paul Auster przedstawia w niej cztery warianty życia jednego bohatera — Archiego Fergusona — na tle historii Stanów Zjednoczonych od zakończenia II wojny światowej do początku lat siedemdziesiątych. Pomysł jest nośny, a narracja prowadzona z dużą biegłością.
Problem pojawia się jednak w trakcie lektury. W pewnym momencie poszczególne warianty losu Fergusona zaczęły mi się mieszać. Nie wiem czy to wina mojej nieuwagi, czy konsekwencja faktu, że autor nie zdecydował się na naprawdę radykalne różnicowanie losów swoich bohaterów. Cztery życia okazują się zaskakująco podobne. Różnią się w istocie "niuansami" , ale nie prowadzą do zasadniczo odmiennych postaw życiowych, światopoglądów czy wyborów cywilizacyjnych.
Tymczasem potencjał tego pomysłu był znacznie większy. Ferguson mógł przecież stać się ortodoksyjnym Żydem, zwolennikiem Partii Republikańskiej, finansistą z Wall Street. Wtedy autor mógłby od wewnątrz pokazać różne punkty widzenia na amerykańską rzeczywistość tamtych lat. Nic takiego się nie dzieje. Wszyscy czterej bohaterowie pozostają w gruncie rzeczy po tej samej stronie ideowej — liberalno-lewicującej — co sprawia, że zmienność ludzkiego losu zostaje spłaszczona do fabularnej gry , a nie egzystencjalnego eksperymentu.
Moim zdaniem temat wariantowości ludzkiego losu został znacznie lepiej ukazany przez Kieślowskiego w Przypadku, a paradoksalnie także w dwóch brytyjskich filmach lżejszego gatunku: Czas na miłość oraz Sliding Doors (w Polsce przetłumaczony jako Przypadkowa dziewczyna). Tam konsekwencje pojedynczych wyborów lub losowych zdarzeń są ostrzejsze, bardziej nieodwracalne i egzystencjalnie przekonujące. Auster na ponad 800 stronach mnie zmęczył. Nie twierdzę, że jest to zła powieść, tylko najwyraźniej nie w moim guście.
4 3 2 1 to powieść literacko sprawna i formalnie ambitna. Paul Auster przedstawia w niej cztery warianty życia jednego bohatera — Archiego Fergusona — na tle historii Stanów Zjednoczonych od zakończenia II wojny światowej do początku lat siedemdziesiątych. Pomysł jest nośny, a narracja prowadzona z dużą biegłością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblem pojawia się jednak w trakcie lektury. W pewnym...
Zacząłem czytelniczy Nowy Rok od tego, że zabrakło mi języka w gębie. Czy można ten oralny frazeologizm przekuć jakoś na pisanie na komputerowej klawiaturze? W każdym razie nie sądziłem, że książka tak mną zawładnie. Ona jest tak precyzyjna i jednocześnie tak zaskakująca. Tak, wiedziałem o czterech równoległych bytach; różnych losach tego samego człowieka, czy raczej różnych ludzi. Ale nie sądziłem, że można w taki sposób napisać książkę o Przypadku, apologię tego, że to co się dzieje - dzieje się Tu i Teraz, i to "Tu" oraz "Teraz" są kwintesencją bytu. Cokolwiek byśmy nie robili - zawsze będzie jakieś "potem", albo go nie będzie kiedy nas szlag trafi. I będzie wtedy koniec świata - tego naszego. Przeczytajcie tę książkę. Koniecznie!
Zacząłem czytelniczy Nowy Rok od tego, że zabrakło mi języka w gębie. Czy można ten oralny frazeologizm przekuć jakoś na pisanie na komputerowej klawiaturze? W każdym razie nie sądziłem, że książka tak mną zawładnie. Ona jest tak precyzyjna i jednocześnie tak zaskakująca. Tak, wiedziałem o czterech równoległych bytach; różnych losach tego samego człowieka, czy raczej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię książki, szczególnie te o alternatywnym życiu, które potrafi diametralnie zmienić się przez błahy przypadek. W powieści „4321” Paula Austera mamy właśnie taką historię, i to w czterech odsłonach. Śledzimy życie chłopca w czterech równoległych rzeczywistościach, gdzie drobne lub poważne wydarzenia odmieniają jego los. To opowieść idealna dla mnie, choć nie do końca spełniła oczekiwania. Historie o czterech Fergusonach niewiele się od siebie różnią – w każdej wersji bohater jest mniej lub bardziej szczęśliwym nastolatkiem, zmagającym się z tymi samymi problemami: miłosnymi i egzystencjalnymi. Nigdy jednak nie doświadcza biedy czy upokorzeń typowych dla ludzi wychowanych w ubóstwie. W każdej alternatywie uprawia inny sport – koszykówkę, baseball lub futbol amerykański – i wyróżnia się ponadprzeciętną inteligencją. Myśli o dziewczynach, tworzy i rozważa sens życia. Poszczególne wersje są do siebie tak podobne, że momentami trudno się zorientować, o której czytamy. Po lekturze około czterdziestu procent książki doszedłem do wniosku, że Auster bywa nużący – ile można czytać o efektownych odbiciach piłki przez pałkarza czy wsadach do kosza, gdy autor opisuje to z drobiazgową dokładnością? Chwilami przypomina to raczej raport statystyczny niż powieść. To było moje drugie podejście do twórczości Austera i znów nieudane. Uparłem się na tego amerykańskiego autora, bo kiedyś urzekły mnie jego filmy: „Dym”, „Lulu na moście” i „Brooklyn Boogie”. Przy takich książkach żałuję, że zrezygnowałem z abonamentu – szkoda pieniędzy na takie lektury.
Lubię książki, szczególnie te o alternatywnym życiu, które potrafi diametralnie zmienić się przez błahy przypadek. W powieści „4321” Paula Austera mamy właśnie taką historię, i to w czterech odsłonach. Śledzimy życie chłopca w czterech równoległych rzeczywistościach, gdzie drobne lub poważne wydarzenia odmieniają jego los. To opowieść idealna dla mnie, choć nie do końca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najmonumentalniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu. Przebrnięcie przez historię (historie!) zajęło mi kilka miesięcy, ale zdecydowanie było warto. Autor ma niesamowitą umiejętność opisywania z wszelkimi szczegółami rozterek i przeżyć bohatera (bo przecież w prawdziwym życiu nie da się ich zamknąć w jednym akapicie),a jednocześnie sprawiać, że nie nudzą czytelnika. Jasne, były fragmenty, które mnie nużyły i w których utykałam, ale nie była to wina gorszej jakości tekstu, a raczej braku mojego zainteresowania danym tematem (co ja wiem o amerykańskim baseballu?).
Sama końcówka książki stanowi wzruszające podsumowanie niemal ośmiuset pięćdziesieciu stron, czterech historii Fergusona, ale także jednej historii nas samych.
Chcę zwrócić jeszcze tylko uwagę na opis z tyłu książki, który nieco tę historię krzywdzi. Wskazuje na uczucie do Amy, które powtarza się w każdym z czterech żywotów i robi z niego oś dla odczytywania powieści. Tymczasem jest tam o wiele więcej wszystkiego innego, a same relacje z Amy nie są tak proste, jak się wydają.
Jedna z najmonumentalniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu. Przebrnięcie przez historię (historie!) zajęło mi kilka miesięcy, ale zdecydowanie było warto. Autor ma niesamowitą umiejętność opisywania z wszelkimi szczegółami rozterek i przeżyć bohatera (bo przecież w prawdziwym życiu nie da się ich zamknąć w jednym akapicie),a jednocześnie sprawiać, że nie nudzą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakbym miała podsumować tę książkę jędrnym zdaniem, to bym napisała: jest to 848 mordęgi. Męczyłam się z nią prawie pół roku i nie odłożyłam tylko dlatego, że cały czas miałam wyrzuty sumienia, że kupiłam ją zaraz po premierze bardzo chcąc ją przeczytać, a potem stała ona u mnie na półce przez prawie 8 lat, zanim po nią sięgnęłam.
Książka zawiera cztery różne wersje życia głównego bohatera, ale nie w ten sposób że po jednym życiorysie jest opis drugiego, potem trzeciego i czwartego. Czytamy od razu wszystkie życiorysy jednocześnie, etapami - np. dzieciństwo Archie'go nr 1, dzieciństwo Archie'go nr 2, dzieciństwo Archie'go nr 3, dzieciństwo Archie'go nr 4 i potem wracamy do kolejnego etapu życia Archie'go nr 1, itd. Każdy etap to jeden rozdział, który ma cztery podrozdziały, każdy odpowiadający jednemu Archie'mu. Praktycznie każdy podrozdział był bardzo obszerny w treści, i kończąc np. rozdział 6.4 o Archie'm nr 4 zapominałam co się działo w tym rozdziale u Archie'go nr 1. Strasznie to było męczące.
Głównego bohatera w żadnej wersji jego życiorysu nie da się lubić. Bardzo raziło mnie na przykład jego podejście do wszystkich osób, z jaki wchodził w relacje intymne, uprzedmiatawiające te osoby.
Pomijając wszystko inne, książka ta jest strasznie przegadana i rozwleczona do granic możliwości. W sumie to podobały nie tylko ostatnie strony, które też wyjaśniają skąd taki a nie inny tytuł.
Jakbym miała podsumować tę książkę jędrnym zdaniem, to bym napisała: jest to 848 mordęgi. Męczyłam się z nią prawie pół roku i nie odłożyłam tylko dlatego, że cały czas miałam wyrzuty sumienia, że kupiłam ją zaraz po premierze bardzo chcąc ją przeczytać, a potem stała ona u mnie na półce przez prawie 8 lat, zanim po nią sięgnęłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera cztery różne wersje życia...
Moje największe wyzwanie czytelnicze okazało się być warte poświęconego mu czasu. Zazwyczaj odrzuca mnie przesadne upiększanie i wydłużanie każdej sceny, a szczególnie powtórzenia, ale tutaj miałem problem tylko z jednym etapem książki. Reszta była wymagana przez naturę tej opowieści.
Co naprawdę przemawia na korzyść 4 3 2 1 to wspaniały talent do operowania słowem, wielki zasób słów, świetnie nakreślone postacie i tło historyczno-artystyczne lat 60tych i 70tych. Dawno nie znalazłem tylu polecajek w książce.
Moje największe wyzwanie czytelnicze okazało się być warte poświęconego mu czasu. Zazwyczaj odrzuca mnie przesadne upiększanie i wydłużanie każdej sceny, a szczególnie powtórzenia, ale tutaj miałem problem tylko z jednym etapem książki. Reszta była wymagana przez naturę tej opowieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo naprawdę przemawia na korzyść 4 3 2 1 to wspaniały talent do operowania słowem, wielki...
„4 3 2 1” Paula Austera to cztery różne wersje życia tego samego człowieka - Archibalda Isaaca Fergusona, który w każdej wersji życia niezmiennie kocha jedną kobietę Amy Schneiderman. Autor w mistrzowski sposób prowadzi czytelnika w równoczesnych etapach dorastania Fergusona, nie ucieka też od długich opisów prostych, codziennych sytuacji z życia młodego, amerykańskiego chłopca, misternie tłumacząc również zawiłości niektórych faktów z rodzinnej historii. Nie jest to linearnie spójna historia, a raczej próba pokazania życia w całej jego okazałości i możliwych wersjach. Autor epatuje swego rodzaju nostalgią, strachem przed samotnością, kwestią przynależności czy determinizmu. Nie dziwi więc, że została okrzyknięta w 2017 roku, kiedy nie schodziła z list bestsellerów monumentalną, amerykańską epopeją XX wieku - okazuje się dziełem bowiem ponadczasowym.
Myślę, że odłożenie jej na jakiś czas pozwoliło mi bardziej docenić jej walory chociaż nie ukrywam, że musiłam kilkukrotnie powracać do wcześniejszych fragmentów książki, żeby sprawdzić, czy dobrze zapamiętałam fakty z poszczególnych wersji życia Archibalda.
Książkę tworzą cztery mikropowieści, zapewne znajdą się jej zwolennicy i niezadowoleni czytelnicy. Moim zdaniem, jeśli objętość was nie przeraża, a do tego lubicie amerykański klimat drugiej połowy XX wieku, to warto sięgnąć po tą pozycję.
„4 3 2 1” Paula Austera to cztery różne wersje życia tego samego człowieka - Archibalda Isaaca Fergusona, który w każdej wersji życia niezmiennie kocha jedną kobietę Amy Schneiderman. Autor w mistrzowski sposób prowadzi czytelnika w równoczesnych etapach dorastania Fergusona, nie ucieka też od długich opisów prostych, codziennych sytuacji z życia młodego, amerykańskiego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozmiary książki mogą odstraszyć, ale kiedy już zacznie się czytać, chwilami trudno się oderwać od lektury (choć bywa, że czytanie dłuży się w nieskończoność).
Koncepcja ukazania życia głównego bohatera w czterech różnych wersjach jest bez dwóch zdań ciekawa i kiedy czytelnik połapie się już w tym zamyśle, czerpie radość z poznawania przygód bohatera w kolejnych przewidzianych przez autora scenariuszach, radość tym większą, że autor ma lekkie pióro i niezwykły dar do opowiadania historii. Tyle jeśli chodzi o zalety książki.
Co do wad - nie sposób na ponad 800 stronach równo trzymać wysokiego poziomu i z jednakowym powodzeniem utrzymywać uwagę czytelnika, więc nie brakuje fragmentów, które bez żalu jedynie przebiegłam wzrokiem, będąc znużoną szczegółowością opowieści.
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to do tego, że cztery scenariusze życia są do siebie dość podobne, a przy tak ciekawej koncepcji na książkę aż się prosi o większe zróżnicowanie historii. Do tego mało oryginalne moim zdaniem, bo powielane przez wielu amerykańskich autorów, jest zafascynowanie głównego bohatera Francją, a właściwie Paryżem. Nie zliczę już ile to razy spotkałam się z tym zabiegiem w amerykańskich filmach, serialach i książkach. Czy naprawdę nie można było wysłać głównego bohatera np. do Niemiec, które również wniosly duży wkład w światową literaturę??
Rozmiary książki mogą odstraszyć, ale kiedy już zacznie się czytać, chwilami trudno się oderwać od lektury (choć bywa, że czytanie dłuży się w nieskończoność).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoncepcja ukazania życia głównego bohatera w czterech różnych wersjach jest bez dwóch zdań ciekawa i kiedy czytelnik połapie się już w tym zamyśle, czerpie radość z poznawania przygód bohatera w kolejnych...