Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na południe od Brazos

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Vesper
8,49 (165 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
44
8
33
7
28
6
11
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lonesome Dove
data wydania
język
polski
dodała
Marre

Inne wydania

Larry McMurtry stworzył western z krwi i kości, zachwycający nawet tych, którzy westernów nie lubią, napisany z rozmachem, pełen mistrzowsko wykreowanych, wielowymiarowych postaci, uchwyconych w nad wyraz realistycznej, nieśpiesznej fabule. Książkę bez wad, literackie arcydzieło, które bawi, smuci, wzrusza, skłania do refleksji.

 

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoVesper/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (694)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 383
pietruszka | 2016-05-25
Przeczytana: 25 maja 2016

Ktoś kto lubi książki o dzikim zachodzie będzie oczarowany, ktoś kto lubi książki mądre będzie zachwycony, ktoś kto lubi piękne opowieści będzie urzeczony. Ta książka nie ma wad, no naprawdę wierzcie mi. Wlecze się akcja czasami, ktoś powie, NIEPRAWDA ! tak ma być, to XIX wiek a nie XX z internetem i szybkimi łączami i życiem z wywalonym językiem bo się spóźniło o minutę. Wspaniale uchwycony smak, charakter, no i smród XIX wieku. Chyba nikt nie opisał tak genialnie życia kowbojów. Poczujecie się jakbyście byli wśród bohaterów powieści i gnali razem z nimi przez step stado krnąbrnego bydła, zakochiwali się w kurwach z salonów, żebrali o dwa dolce na...:), topili się w rzece, na koniu trwali w czasie ulew, czy inwazji pasikoników, walczyli z banditos i Indianami. I jeszcze jedno, książka jest wspaniałym hołdem złożonym kobiecości. Napisał ją mężczyzna, a mało kiedy w literaturze tak wspaniale opisane są kobiety, niezależnie od tego do czego życie je przymusiło.
p.s. I tak są...

książek: 839
Stokrotka | 2016-11-07
Przeczytana: 06 listopada 2016

Druga część „Na południe od Brazos” w niczym nie ustępuje części pierwszej. Autor Larry McMurtry w realistyczny sposób odmalowuje życie osadników, poganiaczy bydła, łowców bizonów, rewolwerowców, bandytów i mieszkańców wszelkiej maści przemieszczających się przez bezkresne obszary Dzikiego Zachodu. Tworzy zapadających w pamięć bohaterów – samotnika i introwertyka Calla, gadatliwego Gusa, lekkoducha i kobieciarza Jake’a Spoona, kowboja Chlusta beznadziejnie zakochanego w prostytutce, tropiciela Deetsa, wrażliwego Newta, kucharza – oryginała Po Campo, ogarniętego niemocą trzeźwego rozumowania i działania July’ego Johnsona, który zna się na kobietach jak kura na pieprzu.
Autor nie zamknął niektórych wątków i to nie do końca mi odpowiadało. Książka kończy się tak, jakby czytelnika czekała część trzecia, ale wiadomo, że takowa nie istnieje. Czasem też odnosiłam wrażenie, że McMurtry traktuje swoich bohaterów jak George R.R. Martin w „Grze o tron”, bez zbytniego sentymentu – zginąć może...

książek: 839
Stokrotka | 2016-08-13
Przeczytana: 13 sierpnia 2016

„Na południe od Brazos” to literacki western, wiarygodny w opisach przyrody, ciekawy stylistycznie, z niespieszną, ale realistyczną fabułą. Jest tu wszystko, co powinno być w opowieści o Dzikim Zachodzie: legendarni teksańscy ochotnicy walczący niegdyś z Indianami i tępiący bandytów, niedomyci i nieokrzesani kowboje, spęd bydła, niełatwa przeprawa przez równinę, porwanie, saloony w małych miasteczkach, whisky opróżniana butelkami przez spragnionych mężczyzn, prostytutka tak piękna, że niemal wszyscy się w niej kochają, łowcy bizonów, meksykańscy bandyci i groźni czerwonoskórzy.
Bardzo podobało mi się to, jak Larry McMurtry opisał otaczający świat, poczynając od pięknych zachodów słońca, a kończąc na groźnych mokasynach (wężach wodnych). Najbardziej ubawiły mnie świnie będące własnością jednego z bohaterów. Autor poświęcał im co jakiś czas kilka zabawnych zdań.
Z pewnością sięgnę po część drugą, aby się dowiedzieć, jak potoczyły się losy Calla, Gusa, Jacka, Deetsa, Chlusta, Newta,...

książek: 294
Gapcio | 2015-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To chyba pierwszy w mej biernej karierze kulturalnej western bez udziału Clinta Eastwooda lub Johna Wayne'a. Początkowo odstręczył mnie nieco stylem i językiem, ale w miarę zagłębiania się w lekturę odkryłem, iż to język prosty i nieozdobny jest w stanie najlepiej oddać opisywane wydarzenia i uczestniczące w nich osoby. Żałować można jedynie wyjątkowo suchych terminów opiewających sprawy płci, które to sprawy u innych pisarzy wywołują napady imponującej weny. U McMurtry'ego stosunek to za każdym razem szturchanie, członek nieodmiennie tytułowany jest marchewką, a i na panie trudniące się fachem o najdłuższym rodowodzie zawsze znajduje się to samo, dosadne określenie.
Poza tą wadą "Na południe od Brazos" legitymuje się samymi zaletami. Książka jest po prostu spójna, a objawia to nie tylko na poziomie językowym. Rysunek postaci jest równie konsekwentny. McMurtry nie stroni od wycieczek w życie wewnętrzne bohaterów, ale życie to zdało mi się zrazu ubogie i ograniczone do kilku...

książek: 232
Sagittaire | 2016-11-27
Przeczytana: 25 listopada 2016

Nigdy żaden kryminał nie spowodował, że przeskoczyłam x stron, aby sprawdzić zakończenie; a ta książka - mimo że nie jest ani kryminałem, ani prozą akcji doprowadziła mnie do takiej ciekawości, że po raz pierwszy w życiu nie wytrzymałam i musiałam w połowie II tomu sprawdzić zakończenie, bo inaczej normalnie bym padła z ciekawości.
Zawsze też love story albo mnie nudziły na śmierć, albo bawiły, a tu wzruszyłam się wątkiem sercowym i normalnie się popłakałam.

Lepsza niż kryminał, bardziej wzruszająca niż wszystkie romanse, a przecież to tylko książka o kowbojach, którzy wymarzyli sobie pognać kilka tysięcy krów z Teksasu do Montany.
A ja przecież nie znoszę westernów! Przeczytałam tę książkę, tylko i wyłącznie po to, żeby mnie jeden taki przestał nagabywać na jej przeczytanie, żeby moc powiedzieć "próbowałam ale sorry to nie dla mnie i nie doczytałam"....

Nie to nie zwykły western. To jedna z najgenialniejszych książek w historii literatury. Powieść, która mnie całkowicie i...

książek: 232
Sagittaire | 2016-11-23
Na półkach: Przeczytane, HISTORIA, Autor USA
Przeczytana: 22 listopada 2016

Nie no czad! To się nazywa książka! Czysta przyjemność czytania! Wciągająca, rozweselająca i sentymentalna.

W swoim czasie Andrzej Lepper każdą swoją wypowiedź sejmową kończył słowami "Balcerowicz musi odejść".
Wzorował się przy tym na Katonie Starszym, który wszystkie swoje wypowiedzi kończył hasłem „A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć”.
Na obu natomiast wzorował się mój pierwszy znajomy na LC, który każdą swoją wiadomość do mnie kończył słowami "Na południe od Brazos przeczytać musisz". Czy rozmowa była o książkach podróżniczych, czy historycznych, czy horrorach, czy o górach, czy o Warszawie, czy o psach, to wniosek końcowy był jeden i brzmiał "Na południe przeczytaj".
Dla spokoju skombinowałam sobie zatem ten western. Przeleżał on x miesięcy, zgodnie ze zwyczajem, że najlepsze książki przed przeczytaniem jakoś mnie odpychają.
W końcu się przemogłam, sięgnęłam, zaczęłam czytać, skończyłam pierwszy tom i od wczoraj ....
... wzorując się na moim pierwszym...

książek: 0
| 2016-02-16

Larry McMurtry - ten, co potrafił omamić czułymi słówkami, teraz pokazuje własny Dziki Zachód. Bez wymuskanych kowbojów jak Lemoniadowy Joe, słodziutkich mieszkańców domków na prerii, bezwzględnych strażników i słynnych rewolwerowców czy ociekających nienawiścią Indian. Jego świat zaludniają zwykli desperaci, których los zapędził tak daleko dając w nagrodę bezwzględne warunki, hańbiącą dolę kobiet i ciężkie wybory. To właśnie jest cena wolności i z takim prawdziwym życiem należy brać się za bary.

Udało mu się zawrzeć kwintesencję Dzikiego Zachodu prezentując krańcowo odmiennych bohaterów, oryginalnych i ekscentrycznych, dumnych i wyniosłych, wrażliwych i okrutnych, intelektualistów jak nie z tego świata i ciamajdy. Mimo cierpień i niepowodzeń opisuje całą przygodę w tak lekki, nostalgiczny i chwilami zabawny sposób, a przy tym emocjami i przeżyciami bohaterów trzepie czytelnika w twarz.

Ktoś na LC napisał w opinii o innej powieści, że po jej przeczytaniu telewizor nadaje się już...

książek: 2790
Czytam-Sobie | 2016-03-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2016
Przeczytana: 25 marca 2016

Tyle wydaje się różnego barachła, a tej znakomitej książki - jak zauważyło już wielu czytelników - nikt jeszcze nie wydał ponownie. To naprawdę wielka szkoda i w sumie skandal, bo w obliczu zalewu "literatury" może więcej, szczególnie młodszych osób miałoby okazję zapoznać się z Literaturą prawdziwą (przez duże L) i przeczytać coś naprawdę wartościowego, w doskonałym stylu, co nie dość że nie nudzi, to nie pozwala oderwać się od lektury. A tak książka pewnie zapomniana pokrywa się kurzem na bibliotecznych półkach.
Nigdy nie myślałam, że zachwycę się westernem, bo nie znoszę filmów tego gatunku, więc z wielką rezerwą podchodziłam do tej książki. Okazało się, że moje obawy były absolutnie nieuzasadnione!
Niech więc szukają jej i czytają śmiało również ci, którzy za westernami nie przepadają, bo naprawdę warto!

Moje wrażenia po przeczytaniu II tomu:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/218008/na-poludnie-od-brazos-tom-2/opinia/31736437#opinia31736437

książek: 1315
wiking | 2013-02-06

Jak nie kochać prozy, która zaczyna się od takiego zdania: "Kiedy Augustus wyszedł na ganek, błękitne świnie właśnie pożerały grzechotnika?" i jak nie kochać książki, która jest pełna takich postaci jak: Gus, W.F. Call, Snoopy, Jake Spoon, Siny Kaczor, Żabi Ryj, Psia Twarz, Johnny Małpa, P.E? Jak nie kochać książki gdzie czarne jest czarne a białe - białe? Jak nie kochać książki, w której nikt nie mówi o fałszywej tolerancji - a za to każdy próbuje przeżyć? I nikt nie mówi o Murzynie inaczej niż czarnuch? Tak - czysty rasizm - i jak można było wydać taką książkę w USA (i jeszcze przyznać jej Pulitzera), a tym bardziej w Polsce (choć od 91 nie było wznowień)? Lewactwo chyba się zapłacze..., ale jak mówi Camus - na dżumę nie ma rady.

książek: 2335
onika | 2012-07-04

Początki były trudne, myślałam, że całość będzie potwornie nudna. Ale z każdą stroną lektura była coraz bardziej wciągająca. Najbardziej zafascynowało mnie to, jak pięknie splotły się wszystkie wątki, choć w kilku przypadkach liczyłam jednak na inne zakończenie. Po prostu świetna książka.

zobacz kolejne z 684 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Sprawdź, co będziemy czytać jesienią

Jakie tytuły mają w swoich jesiennych zapowiedziach polskie wydawnictwa? Czytelnicy będą usatysfakcjonowani - znajdzie się coś dla miłośników skandynawskich kryminałów, teorii spiskowych, powieści obyczajowych i literatury pięknej rodzimych i zagranicznych autorów. Czas oszczędzać pieniądze na książkowe zakupy, bo będzie w czym wybierać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd