Na południe od Brazos

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Vesper
8,62 (330 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
108
9
92
8
60
7
46
6
18
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lonesome Dove
data wydania
ISBN
9788377312766
liczba stron
862
słowa kluczowe
Michał Kłobukowski, western
język
polski

Oddana po raz pierwszy do rąk czytelników w 1985 roku „Na południe od Brazos” Larry'ego McMurtry’ego to powieść wyjątkowa. Doceniona zarówno przez krytyków (Nagroda Pulitzera), jak i czytelników (średnia ocen na goodreads.com to 4,5 w pięciostopniowej skali, z kolei na lubimyczyac.pl: 8,5 na 10 możliwych), doczekała się też wspaniałej ekranizacji w postaci miniserialu z życiowymi (jak sami...

Oddana po raz pierwszy do rąk czytelników w 1985 roku „Na południe od Brazos” Larry'ego McMurtry’ego to powieść wyjątkowa. Doceniona zarówno przez krytyków (Nagroda Pulitzera), jak i czytelników (średnia ocen na goodreads.com to 4,5 w pięciostopniowej skali, z kolei na lubimyczyac.pl: 8,5 na 10 możliwych), doczekała się też wspaniałej ekranizacji w postaci miniserialu z życiowymi (jak sami przyznają) rolami wybitnych aktorów, Roberta Duvalla i Tommy’ego Lee Jonesa.

Larry McMurtry stworzył western z krwi i kości, zachwycający nawet tych, którzy za westernami nie przepadają; napisany z rozmachem, pełen mistrzowsko wykreowanych, wielowymiarowych postaci, uchwyconych w nad wyraz realistycznej, niespiesznej fabule. Książkę bez wad, literackie arcydzieło, które bawi, smuci, wzrusza, skłania do refleksji. Wydanie powieści, które Czytelnik ma przed sobą, w doskonałym, klasycznym tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego (który m.in. za ten przekład otrzymał nagrodę Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich za 1991 rok), wzbogacone zostało o obszerne posłowie Michała Stanka oraz wkładkę z unikalnymi materiałami ilustracyjnymi – oryginalnymi fotografiami z epoki, a także zdjęciami z planu filmowego opartego na powieści serialu.

„Wielkość tej książki polega m.in. na tym, że oferując potoczyście opowiedzianą historię, niesie mnóstwo motywów i wątków wplecionych w fabułę, działających na różnych poziomach – emocjonalnym, historycznym, gatunkowym, symbolicznym, a także intertekstualnym. Jednak bogactwo podtekstów nie przytłacza kapitalnego »storytellingu«. To przede wszystkim porywająca opowieść. I o ile wcześniejsza, współczesna twórczość McMurtry’ego traktowała o pogrobowcach mitu Starego Zachodu, to w »Na południe od Brazos« autor cofa się w przeszłość i opowiada sam mit. Czy wręcz – mitologię”.
– z posłowia M. Stanka

„Jeśli miałbyś w swoim życiu przeczytać tylko jeden western, przeczytaj »Na południe od Brazos«”.
– USA Today

 

źródło opisu: Vesper, 2017

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
corbeau książek: 838

Literatura w strzemionach

Na południe od Brazos, w Teksasie, na granicy z Meksykiem, Call i Gus, dwaj weterani walk w obronie pogranicza próbują dla odmiany wieść spokojne życie. W Lonesome Dove, na spieczonej słońcem ziemi, na każdym kroku wydają się czaić węże, trujące stonogi i jadowite chrząszcze. Melonik służy tu za popielniczkę, rany opatruje się smarem do wozów a w niedziele saloon wypożycza pianino kościołowi. Milczący Call poświęca życie pracy, stroniąc od ludzi, zżerany wyrzutami sumienia za błędy przeszłości. Tymczasem zawsze pogodny, gadatliwy Gus woli poświęcać czas rozmyślaniu nad życiem. Młody Newt zrobi wszystko, żeby zyskać akceptację opiekunów, marząc o odnalezieniu ojca. W salonie piękna Lorena w zaciętym milczeniu rozkłada nogi przed kolejnym klientem, marząc o San Francisco. Jeden przypadkowy wystrzał wiele mil dalej zmieni życie każdego z nich i wielu innych osób, rzucając ich na drugi koniec kraju w próbie dokonania niemożliwego – wyprawy ze stadem bydła z Teksasu do wciąż pełnej dziewiczych pastwisk Montany. Wyprawy, z której nie wszystkim będzie dane powróci

Gdyby więcej westernów było na poziomie „Na południe od Brazos” Larry’ego McMurtry’ego, gatunek ten zyskałby o wiele większe uznanie i szacunek. Chociaż akcja powieści toczy się na przestrzeni 840 stron i raz przyspiesza, to znów zwalnia, to nie ma tu nieudanych czy nudnych scen. Każda przeprawa przez rzekę, każda potyczka, każdy postój i rozmowa pochłaniają czytelnika bez reszty. Może to dzięki oszczędnemu stylowi...

Na południe od Brazos, w Teksasie, na granicy z Meksykiem, Call i Gus, dwaj weterani walk w obronie pogranicza próbują dla odmiany wieść spokojne życie. W Lonesome Dove, na spieczonej słońcem ziemi, na każdym kroku wydają się czaić węże, trujące stonogi i jadowite chrząszcze. Melonik służy tu za popielniczkę, rany opatruje się smarem do wozów a w niedziele saloon wypożycza pianino kościołowi. Milczący Call poświęca życie pracy, stroniąc od ludzi, zżerany wyrzutami sumienia za błędy przeszłości. Tymczasem zawsze pogodny, gadatliwy Gus woli poświęcać czas rozmyślaniu nad życiem. Młody Newt zrobi wszystko, żeby zyskać akceptację opiekunów, marząc o odnalezieniu ojca. W salonie piękna Lorena w zaciętym milczeniu rozkłada nogi przed kolejnym klientem, marząc o San Francisco. Jeden przypadkowy wystrzał wiele mil dalej zmieni życie każdego z nich i wielu innych osób, rzucając ich na drugi koniec kraju w próbie dokonania niemożliwego – wyprawy ze stadem bydła z Teksasu do wciąż pełnej dziewiczych pastwisk Montany. Wyprawy, z której nie wszystkim będzie dane powróci

Gdyby więcej westernów było na poziomie „Na południe od Brazos” Larry’ego McMurtry’ego, gatunek ten zyskałby o wiele większe uznanie i szacunek. Chociaż akcja powieści toczy się na przestrzeni 840 stron i raz przyspiesza, to znów zwalnia, to nie ma tu nieudanych czy nudnych scen. Każda przeprawa przez rzekę, każda potyczka, każdy postój i rozmowa pochłaniają czytelnika bez reszty. Może to dzięki oszczędnemu stylowi autora: nie ma w nim miejsca na zbędne ozdobniki, na mówienie o niczym. Język powieści jest jak ludzie, których opisuje: prosty, dosadny, prawdziwy, momentami wzruszający, ale nie tkliwy, często humorystyczny z lekką domieszką ironii (na szczególną uwagę zasługują dialogi między Callem a Gusem). W dodatku przestawia opisywane wydarzenia z punktu widzenia licznych głównych i pobocznych bohaterów, ukazując aspiracje, lęki i marzenia każdego z nich.

Typowy western może się kojarzyć z płytkimi opowieściami o prostych kowbojach, strzelaninach, walkach z Indianami, spędami bydła i piciem w barach. Żadnego z tych elementów nie brakuje w powieści McMurtry’ego, ale nie ogranicza się na tym. Mówi o samotności. O wpływie, jaki mają na nas inni ludzie. O kształtowaniu charakteru. O godności. O umieraniu. „Na południe od Brazos” to o wiele więcej niż dobry western – to kawał dobrej literatury, który w pełni zasłużył na zdobytą w 1985 roku nagrodę Pulitzera.

Warto również zwrócić uwagę na obszerne posłowie Michała Stanka, przybliżające czytelnikowi tło historyczne powieści, fakty leżące u jej źródeł, charakterystykę westernu jako gatunku filmowego i literackiego oraz informacje o pracy autora nad książką. Tak doskonała książka w tak pięknym wydaniu rzeczywiście zasługuje na miano „arcywesternu” i „powieści totalnej” - cytując autora posłowia.

Agnieszka Kruk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1650)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1790
Piotr | 2017-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2017

To jest pierwszy western, jaki przeczytałem w swoim życiu. Kilka widziałem, ale jakoś żaden mnie nie przekonał i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, chociaż większość z nich to podobno klasyki gatunku.

Na przeczytanie książki zdecydowałem się, widząc, kto je wydaje. Wydawnictwo Vesper specjalizuje się w książkach, które są perełkami. Tym razem nie było inaczej.
"Na południe od Brazos" to obszerny tom, traktujący o życiu na dzikim zachodzie. Ale czy tutaj o to chodzi? Jak zwykle doszukuję się drugiego dnia. Poznajemy ludzi, których jedyną rozrywką na pozór nie jest tylko picie i sex z prostytutkami. Postacie przemierzając drogę , a ich balastem jest samotność, czasami tęsknota za czymś ulotnym. Bohaterowie szarpią czytelnika "szturchają" go na rożne sposoby. Ta książka jest niezwykła z wielu powodów, ale chyba najważniejszym jest pokazanie postaci z krwi i kości, gdyż w czasie lektury zapominamy, że nie do końca mamy do czynienia z fikcją literacką.

Dziki zachód to świat...

książek: 383
pietruszka | 2016-05-25
Przeczytana: 25 maja 2016

Ktoś kto lubi książki o dzikim zachodzie będzie oczarowany, ktoś kto lubi książki mądre będzie zachwycony, ktoś kto lubi piękne opowieści będzie urzeczony. Ta książka nie ma wad, no naprawdę wierzcie mi. Wlecze się akcja czasami, ktoś powie, NIEPRAWDA ! tak ma być, to XIX wiek a nie XX z internetem i szybkimi łączami i życiem z wywalonym językiem bo się spóźniło o minutę. Wspaniale uchwycony smak, charakter, no i smród XIX wieku. Chyba nikt nie opisał tak genialnie życia kowbojów. Poczujecie się jakbyście byli wśród bohaterów powieści i gnali razem z nimi przez step stado krnąbrnego bydła, zakochiwali się w kurwach z salonów, żebrali o dwa dolce na...:), topili się w rzece, na koniu trwali w czasie ulew, czy inwazji pasikoników, walczyli z banditos i Indianami. I jeszcze jedno, książka jest wspaniałym hołdem złożonym kobiecości. Napisał ją mężczyzna, a mało kiedy w literaturze tak wspaniale opisane są kobiety, niezależnie od tego do czego życie je przymusiło.
p.s. I tak są...

książek: 557
LelandLester | 2017-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

26 lat. Tyle minęło od momentu ukazania się pierwszego – dwutomowego - polskiego wydania „Na południe od Brazos” (Państwowy Instytut Wydawniczy). A potem długo, długo nic. Efektem tego książka stała się trudno dostępna, droga i znana jedynie prawdziwym koneserom. Przypadek tej powieści to doskonały przykład na ułomność rodzimego systemu wydawniczego. Cena leciwego wydania dochodziła do cwaniackich kwot, ale przecież wcale nie chodziło o (jej) przełożenie na wysoką jakość dzieła, a jedynie skandalicznie małą liczbę egzemplarzy nad Wisłą. Wreszcie pojawia się wydawnictwo, które coś z tym robi, ratując książkę od zakurzenia, o zapomnieniu nie wspominając. I tak oto laureat Pulitzera z 1985 r. wraca na polskie półki i, mam nadzieję, do polskich domów – mocarny i dopracowany w każdym calu. To prawdziwa literacko-wizualna uczta na wiele dni. To też sposobność, by o książce przypomnieć młodszym pokoleniom – dla nich będzie to absolutna nowość.

Larry McMurtry urodził się w Teksasie, zaś...

książek: 396
Łukaszo | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Słońce powoli chowało się za horyzont. Przez Lonesome Dove przejeżdżał samotny jeździec. Nikt nie wiedział kim jest i skąd przyjechał. Ludzie wystawiali głowy za okien, przypatrując mu się z zainteresowaniem. Jeździec krążył po miasteczku co jakiś czas, by w końcu zatrzymać się przed jednym z budynków. Kiedy zsiadł z konia i klęknął przed domem, mieszkańcy patrzyli tylko na niego, urzeczeni tym widokiem. Nikt nie wiedział co ten gest miał oznaczać, a sam jeździec nie kwapił się z wyjaśnieniami. Wsiadł z powrotem na konia i odjechał w stronę zachodzącego słońca.

Nigdy nie byłem i raczej nie będę fanem westernu, ale to co stworzył Larry McMurtry wymyka się daleko po za ramy tego gatunku. Powiedzieć o tej powieści, że jest prostą historią o kowbojach i ich wędrówce, to jest tak jakby nic o niej nie powiedzieć. Książka ta jest wielką epopeją...

książek: 322
Gapcio | 2015-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To chyba pierwszy w mej biernej karierze kulturalnej western bez udziału Clinta Eastwooda lub Johna Wayne'a. Początkowo odstręczył mnie nieco stylem i językiem, ale w miarę zagłębiania się w lekturę odkryłem, iż to język prosty i nieozdobny jest w stanie najlepiej oddać opisywane wydarzenia i uczestniczące w nich osoby. Żałować można jedynie wyjątkowo suchych terminów opiewających sprawy płci, które to sprawy u innych pisarzy wywołują napady imponującej weny. U McMurtry'ego stosunek to za każdym razem szturchanie, członek nieodmiennie tytułowany jest marchewką, a i na panie trudniące się fachem o najdłuższym rodowodzie zawsze znajduje się to samo, dosadne określenie.
Poza tą wadą "Na południe od Brazos" legitymuje się samymi zaletami. Książka jest po prostu spójna, a objawia to nie tylko na poziomie językowym. Rysunek postaci jest równie konsekwentny. McMurtry nie stroni od wycieczek w życie wewnętrzne bohaterów, ale życie to zdało mi się zrazu ubogie i ograniczone do kilku...

książek: 992
Stokrotka | 2016-11-07
Przeczytana: 06 listopada 2016

Druga część „Na południe od Brazos” w niczym nie ustępuje części pierwszej. Autor Larry McMurtry w realistyczny sposób odmalowuje życie osadników, poganiaczy bydła, łowców bizonów, rewolwerowców, bandytów i mieszkańców wszelkiej maści przemieszczających się przez bezkresne obszary Dzikiego Zachodu. Tworzy zapadających w pamięć bohaterów – samotnika i introwertyka Calla, gadatliwego Gusa, lekkoducha i kobieciarza Jake’a Spoona, kowboja Chlusta beznadziejnie zakochanego w prostytutce, tropiciela Deetsa, wrażliwego Newta, kucharza – oryginała Po Campo, ogarniętego niemocą trzeźwego rozumowania i działania July’ego Johnsona, który zna się na kobietach jak kura na pieprzu.
Autor nie zamknął niektórych wątków i to nie do końca mi odpowiadało. Książka kończy się tak, jakby czytelnika czekała część trzecia, ale wiadomo, że takowa nie istnieje. Czasem też odnosiłam wrażenie, że McMurtry traktuje swoich bohaterów jak George R.R. Martin w „Grze o tron”, bez zbytniego sentymentu – zginąć może...

książek: 218
Sagittaire | 2016-11-27
Przeczytana: 25 listopada 2016

Nigdy żaden kryminał nie spowodował, że przeskoczyłam x stron, aby sprawdzić zakończenie; a ta książka - mimo że nie jest ani kryminałem, ani prozą akcji doprowadziła mnie do takiej ciekawości, że po raz pierwszy w życiu nie wytrzymałam i musiałam w połowie II tomu sprawdzić zakończenie, bo inaczej normalnie bym padła z ciekawości.
Zawsze też love story albo mnie nudziły na śmierć, albo bawiły, a tu wzruszyłam się wątkiem sercowym i normalnie się popłakałam.

Lepsza niż kryminał, bardziej wzruszająca niż wszystkie romanse, a przecież to tylko książka o kowbojach, którzy wymarzyli sobie pognać kilka tysięcy krów z Teksasu do Montany.
A ja przecież nie znoszę westernów! Przeczytałam tę książkę, tylko i wyłącznie po to, żeby mnie jeden taki przestał nagabywać na jej przeczytanie, żeby moc powiedzieć "próbowałam ale sorry to nie dla mnie i nie doczytałam"....

Nie to nie zwykły western. To jedna z najgenialniejszych książek w historii literatury. Powieść, która mnie całkowicie i...

książek: 218
Sagittaire | 2016-11-23
Na półkach: Przeczytane, HISTORIA, Autor USA
Przeczytana: 22 listopada 2016

Nie no czad! To się nazywa książka! Czysta przyjemność czytania! Wciągająca, rozweselająca i sentymentalna.

W swoim czasie Andrzej Lepper każdą swoją wypowiedź sejmową kończył słowami "Balcerowicz musi odejść".
Wzorował się przy tym na Katonie Starszym, który wszystkie swoje wypowiedzi kończył hasłem „A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć”.
Na obu natomiast wzorował się mój pierwszy znajomy na LC, który każdą swoją wiadomość do mnie kończył słowami "Na południe od Brazos przeczytać musisz". Czy rozmowa była o książkach podróżniczych, czy historycznych, czy horrorach, czy o górach, czy o Warszawie, czy o psach, to wniosek końcowy był jeden i brzmiał "Na południe przeczytaj".
Dla spokoju skombinowałam sobie zatem ten western. Przeleżał on x miesięcy, zgodnie ze zwyczajem, że najlepsze książki przed przeczytaniem jakoś mnie odpychają.
W końcu się przemogłam, sięgnęłam, zaczęłam czytać, skończyłam pierwszy tom i od wczoraj ....
... wzorując się na moim pierwszym...

książek: 816
Lilian | 2018-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2018

Bardzo dobrze się to czyta, pomimo tak dużej objętości. Człowiek ma wrażenie, że wraz z kowbojami przemierza bezkresną prerię, narażony na ataki Indian i zasadzki przyrody, słuchając jednocześnie ciągłego gadania Gus'a.

Na pewno długo nie zapomnę tej powieści a niektóre sceny utkwiły w mojej głowie na dobre. Kilka razy autor naprawdę mnie zaskoczył, później już wiedziałam, że nie ma litości dla swoich bohaterów - Dziki Zachód rządzi się swoimi prawami, które nam wydawać się mogą bezwzględne i niezrozumiałe.

Postacie przedstawione rewelacyjnie - wielkie indywidualności, zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet, choć niektórzy czasami mnie drażnili.

książek: 1151
Izabela Pycio | 2017-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2017

"Kiedy Augustus wyszedł na ganek, błękitne świnie właśnie pożerały grzechotnika. Wąż pełzał widocznie po podwórku, usiłując znaleźć trochę cienia, no i nawinął się świniom pod ryje... Nigdy już nie było mu sądzone zagrzechotać."

Wspaniała podróż czytelnicza, mega dawka znakomitej opowieści osadzona w klimacie westernu. Napisana z wielkim rozmachem. Fantastycznie jest się w nią zagłębiać. Perfekcyjnie oddane realia stylu życia ówczesnej Ameryki. Genialnie wykreowani bohaterowie, zarówno pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi. Intrygująca fabuła, atrakcyjnie rozpracowane wątki, wiele wydarzeń, incydentów i przygód. Jednak w tym wszystkim umiejętnie stonowanie rytmu akcji, aby móc mocniej nasycić się przebiegiem zdarzeń. Wyborne dopracowanie szczegółów, ciekawe, plastyczne i sugestywne, lecz pozbawione zbędnych ozdobników. Mamy wrażenie jakbyśmy faktycznie przenosili się w opisywane miejsca, dzikie krajobrazy, a także mogli niemal namacalnie poczuć obecność różnorodnych powieściowych...

zobacz kolejne z 1640 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Rozpoczął się listopad, a jesień zadomowiła się na dobre. Wieczory pod kocykiem i z gorącą herbatą umili wam nasza cotygodniowa lista patronatów. Z nowymi powieściami wracają Remigiusz Mróz i Zygmunt Miłoszewski, więc emocji na pewno nie zabraknie! A jeśli szukacie czegoś na osłodzenie paskudnej pogody, to polecamy „Pudełko z marzeniami” duetu Witkiewicz-Rogoziński.


więcej
Sprawdź, co będziemy czytać jesienią

Jakie tytuły mają w swoich jesiennych zapowiedziach polskie wydawnictwa? Czytelnicy będą usatysfakcjonowani - znajdzie się coś dla miłośników skandynawskich kryminałów, teorii spiskowych, powieści obyczajowych i literatury pięknej rodzimych i zagranicznych autorów. Czas oszczędzać pieniądze na książkowe zakupy, bo będzie w czym wybierać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd