Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Boży bojownicy

Cykl: Trylogia husycka (tom 2)
Wydawnictwo: Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA
7,6 (7912 ocen i 252 opinie) Zobacz oceny
10
749
9
1 398
8
2 071
7
2 298
6
811
5
397
4
65
3
101
2
7
1
15
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788370541675
liczba stron
588
język
polski
dodał
corrum

Inne wydania

Rok nastał Pański 1427. Pamiętacie co przyniósł? Wiosną wonczas, ogłosił papież Marcin V bullę Salvatoris omnium, w której konieczność kolejnej krucjaty przeciw Czechom kacerzom proklamował. W miejsce Orsiniego, który leciwy był i haniebnie nieudolny, obwołał papa Marcin kardynałem i legatem Henryka Beauforta. Beaufort aktywnie bardzo sprawy się ujął. Wnet krucjatę postanowiono, która mieczem...

Rok nastał Pański 1427. Pamiętacie co przyniósł? Wiosną wonczas, ogłosił papież Marcin V bullę Salvatoris omnium, w której konieczność kolejnej krucjaty przeciw Czechom kacerzom proklamował. W miejsce Orsiniego, który leciwy był i haniebnie nieudolny, obwołał papa Marcin kardynałem i legatem Henryka Beauforta. Beaufort aktywnie bardzo sprawy się ujął. Wnet krucjatę postanowiono, która mieczem i ogniem husyckich apostatów pokarać miała. Gorące, skwarne było lato roku 1427. A co, pytacie, na to Boży bojownicy? Cóż, kontynuują oni swoją misję. Po rejzach ich oddziałów pozostają jeno zgliszcza i trupy. Reynevan, medyk z wykształcenia i powołania, bierze udział w krwawych bitwach. Jest wielokrotnie brany w niewolę, ale ze wszystkich opresji wychodzi cało. Z zadziwiającą gorliwością nastają na niego wszyscy: i Inkwizycja, i złowrogi Pomurnik, i pospolici raubritterzy, których nikt nie przekona, że Reynevan nie miał nic wspólnego z napadem na wiozącego znaczną sumę pieniędzy poborcę podatków. A także wyjątkowo nań zawzięty Jan von Biberstein, pan na zamku Stolz, obwiniający Reynevana o zniewolenie jego córki. Pan Jan obiecuje, że napcha gwałciciela prochem i wystrzeli w powietrze. U boku Bożych bojowników Reynevan walczy za prawdziwą wiarę, mści się za doznane krzywdy, i odnajduje wreszcie miłość swego życia.

 

źródło opisu: [SuperNOWA, 2004]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (12694)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 723
utracjusz | 2016-09-09
Na półkach: Przeczytane

Rzemiosło artystyczne jedynie w świecie literatury przyjęło się uważać za oksymoron, a tu Sapek dowodzi po raz kolejny, że wcale nim być nie musi. Drugi tom trylogii husyckiej kładzie akcent na procesy o nieco większej skali niż perypetie pewnego naiwniaka, ale nadal dostarcza dość przygód na centymetr sześcienny („Boży bojownicy” liczą sobie sześćset stron), by spełniać definicję literatury rozrywkowej.
Wspomniana konsekwentna głupota Reynevana, który wbrew moim oczekiwaniom nadal nie uczy się na swoich błędach, sprawiła w końcu, iż zacząłem rozmyślać, jaką satysfakcję przyniósłby mi jego zgon, przy czym satysfakcja – póki co jedynie potencjalna, choć może w ostatnim tomie raczy się zaktualizować – rosłaby wprost proporcjonalnie do tegoż zgonu gwałtowności.
Jest to zarazem bardzo ciekawa lekcja historii, nawet jeśli wygłaszana z konkretnego stanowiska; z drugiej strony, wolę jednak pisarzy, którzy zajmują stanowisko, niż tych, którzy usilnie starają się tego nie uczynić.

książek: 3438
Beata | 2016-07-07
Przeczytana: 07 lipca 2016

Genialna powieść łotrzykowska, pełna przygód Reynevana, Samsona Miodka i Szarleja. Barwne, żywe opisy, język krwisty tworzą swoisty klimat, który oczarowuje. Nie przepadam za opisami batalistycznymi - tutaj wręcz delektowałam się nimi - słowa oddawały uczucia, zapachy, kolory i dźwięki, to świadectwo niezwykłego kunsztu literackiego pana Sapkowskiego. Wydarzenia 1428 roku obfitowały w bitwy, rzezie i inne okropieństwa, bohaterowie znajdują jednak czas na miłość i czerpanie radości z życia. Powieść jeszcze lepsza niż Narrenturm - choć myślałam, że to niemożliwe. Oddaje doskonale mentalność średniowieczną, pełną zabobonów, magii, religijnej dwulicowości, zaznajamia nas też z okresem wojen husyckich na Śląsku i w Czechach. Szczerze polecam.

książek: 292
Defenestracja | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane

Każdy autor piszący drugą część trylogii musi zmierzyć się z wyzwaniem – czym zapełnić tę przestrzeń między zawiązaniem akcji a jej rozwiązaniem? Tolkien, jako wizjoner, mimochodem antycypując dwudziestopierwszowieczną modę postawił na bieganie. Sapkowski nie poszedł w jego ślady, a przynajmniej nie bezkrytycznie, bo jeśli się w „Bożych bojownikach” biega, to z mieczem. Zazwyczaj jednak mozolnie ciągnie się z taborem czeskich wojowników. I pali, morduje, gwałci.
Drugi tom trylogii husyckiej przynosi więc sporo mroku, który jednak wciąż rozświetlają niereformowalna głupota Reynevana (stale) i bon moty jego wiernych towarzyszy (znacznie rzadziej, bo też rozłąka to kolejny konieczny element drugich tomów).
Chcę więcej.

książek: 189

W Narrenturmie Sapkowski przyzwyczaił czytelnika, do tego że Reynevan wciąż wpada w kłopoty, wciąż jest łatwowierny i zbyt ufny.
Mamy więc prawie 600 stron niesamowitych przygód, a w nich czary, miłość oraz trochę wojaczki.
Moje zdziwienie wpadające w zachwyt dotyczy szkieletu Bożych bojowników, ponieważ tutaj w całości powieść opiera się na wojnie.
Generalnie wojują w każdym rozdziale, armia Sierotek pustoszy Śląsk. Pali, morduje, kradnie i idzie dalej. Na następne księstwa.
Trup ściele się gęsto już od początku.
I czytam to wszystko z wypiekami na twarzy, autentycznie zafascynowana światem w którym porzoga pustoszy wsie i miasta, ludzie mordują ludzi. W międzyczasie Inkwizycja i Konrad, biskup Wrocławia palą na stosie innowierców, w rzeczywistości ludzi niewinnych, jednakże stosy muszą płonąć. Muszą aby wśród chrześcijan na Śląsku nie zapanowało podzielenie.
Czytam w pełnym skupieniu, podczas gdy inną tego typu lekturę przeczytałabym tylko oczami, myślami byłabym gdzieś...

książek: 562
Ettelea | 2013-04-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2013

Po przeczytaniu drugiego tomu trylogii husyckiej zanotowałam tendencje wzrostową. Cieszy mnie fakt, że autor nie osiadł na laurach i postarał się, aby przygody medyka lowelasa nabrały rozpędu. Reynevan w towarzystwie demeryta Szarleja oraz tajemniczego bytu uwięzionego w ogromnym ciele, przygłupiego acz przesympatycznego Samsona Miodka zapewnia czytelnikom nie lada rozrywkę.

Reynevan niepewny swoich przekonań ale i po trosze zmuszony życiową sytuacją odwraca się od ‘papieżników’, postanawiając dołączyć do czeskich husytów. Zdobywa zaufanie ‘bożych bojowników’ zmienia swoją profesję, rozpoczynając tym samym zabawę w szpiega. Sprawy Kielicha pomagają mu w rozwiązaniu dawnych zatargów. Spokojny wcześniej chłopczyna zmienia się w odważnego brutala, który nie cofnie się przed krwawą zemstą.

Naszego bohatera można spokojnie nazwać ‘jeńcem na pełen etat’. Co rusz ktoś łapie go
i więzi, a potem traci z rąk za sprawą sprytu oraz przydatnych znajomości. Ten jednakowy sposób prowadzenia...

książek: 2195
jatymyoni | 2015-04-28
Przeczytana: kwiecień 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Reynevan dojrzewa, wybiera Husytów i staje się Bożym Bojownikiem. Na jego wybór głownie mają wpływ względy osobiste, a nie poglądy stron. Głownie jego umysł zaprzątają białogłowy. Zakochany Reynevar jest gotów dla swej wybranki zrobić wszystko, a wojna, w której bierze udział jest dla niego mniej ważna. Ma szczególny dar ciągłego popadania w tarapaty, ciągłego ocierania się o śmierć. Ma jeszcze jeden szczególny dar, zjednywania sobie przyjaciół, którzy wybawiają go z opresji. Właściwie w stosunki do niego nikt nie jest obojętny, przyjaciel, albo wróg. Większość jednak czasu spędza na polu bitewnym Wojen Husyckich. Wojen w których po obu stronach zatracono ideały, człowieczeństwo, a jedynym motorem jest rzeź i grabież, a także interesy i układy dowódców., a nie dobro ludzi i wiara.
Sapkowski przedstawia wojnę i poszczególne potyczki w sposób niezwykle plastyczny. Przedstawia też świetnie wszystkie gry zakulisowe, gdzie najważniejsza jest władza i pieniądze. Obszar Śląska jest mi...

książek: 530
Maynard | 2012-08-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 lutego 2009

"Ogniem i Cepem"
Taki właśnie podtytuł mógłby nosić środkowy tom trylogii o przygodach Reynevana et consortes. Tym razem bowiem Reinmar z Bielawy, będący głównym bohaterem powieści, ustępuje pola innej postaci, a jest nią ni mniej ni więcej tylko wojna we własnej osobie. Ów osławiony jeździec apokalipsy, nie będąc jednakże antropomorficzną personifikacją a’ la Pratchett, mknie przez karty powieści paląc, grabiąc, gwałcąc i mordując. A trup ściele się gęsto...Ale do rzeczy, do rzeczy.

Na wstępie należałoby napisać parę słów o samym Reynevanie, którego jak pamiętamy autor zostawił pod koniec „Narrenturmu” gnanego wichrem zmian w stronę Czech. I to w owych Czechach, a konkretniej w samej stolicy rozpoczyna się akcja „Bożych Bojowników”. Nasz bohater, wzorem Luke’a Skywalkera w „Imperium Kontratakuje”, zmienił się i dojrzał, z naiwnego i niedoświadczonego gołowąsa ewoluował w sprytnego i gorliwego neofitę, tytułowego Bożego Bojownika o prawdziwą wiarę. W Pradze spotykamy też starych...

książek: 759
Gilles | 2016-06-12
Na półkach: Ebook, 2016, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Kolejny tom przygód Reynevana w czasach czeskich rejz na Śląsk . Jak zwykle u Sapkowskiego miesza się wszystko po części i w odpowiednich proporcjach. Humor, miłość, wojna. Wszystkiego jest tyle ile powinno być. Dodatkowo, co też ważne można się nauczyć troszkę historii.
Polecam.

książek: 266
Samson Miodek | 2014-01-29

"Rozwścieczony ścięciem swego lubianego trybuna lud Pragi powstał by mścić, by palić i zabijać. Najmocniej, jak zwykle, oberwało się przy tym dzielnicy żydowskiej. Żydzi ze zgładzeniem Żeliwskiego nie mieli absolutnie nic wspólnego i winy za jego los nie ponosili w najmniejszym nawet stopniu. Ale komu to przeszkadzało?"

Bo cytując dalej autora:

"Nim prawda buty wzuje, kłamstwo pół świata przebieży"

Jestem zaślepiony miłością do Trylogii Husyckiej, więc recenzja byłaby nieobiektywna ;) Przeczytana pięć razy nie licząc godzin z niesamowitym, jedynym w swoim rodzaju audiobookiem.

książek: 173
zobacz kolejne z 12684 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd