Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie licząc psa

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,52 (121 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
18
8
33
7
44
6
10
5
6
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
To Say Nothing of the Dog
data wydania
ISBN
83-7180-501-2
liczba stron
524
słowa kluczowe
Nie, licząc, psa
język
polski
dodała
czupirek

Na pozór Anglia w lecie 1888 roku jest najspokojniejszym miejscem na świecie - leniwe popołudnia w łódce na Tamizie, proszone herbatki, krykiety na zielonych trawnikach - a podróżnik w czasie Ned Henry rozpaczliwie potrzebuje wypoczynku. Zadanie, które musi wypełnić jest pozornie proste, lecz będzie musiał sobie poradzić z ekscentrycznym oksfordzkim donem, spirytystycznym medium, rozpieszczoną...

Na pozór Anglia w lecie 1888 roku jest najspokojniejszym miejscem na świecie - leniwe popołudnia w łódce na Tamizie, proszone herbatki, krykiety na zielonych trawnikach - a podróżnik w czasie Ned Henry rozpaczliwie potrzebuje wypoczynku. Zadanie, które musi wypełnić jest pozornie proste, lecz będzie musiał sobie poradzić z ekscentrycznym oksfordzkim donem, spirytystycznym medium, rozpieszczoną młodą damą i jeszcze bardziej rozpieszczonym kotem (nie licząc psa). Nie licząc psa to jednocześnie powieść sensacyjna, fantastyka naukowa i szekspirowska komedia, dowcipna i pomysłowa historia o pomyłkach, nieporozumieniach i chaotycznym świecie, gdzie najkrótszą drogą pomiędzy dwoma punktami nigdy nie jest linia prosta, a tajemnica wszechświata naprawdę zawiera się "w szczegółach".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (269)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 356
Alicya Oss | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane

Fantasy w epoce wiktoriańskiej i "gicz strusia" /Nie licząc psa - Connie Willis/

http://alicyawkrainieslow2.blogspot.com/2014/03/fantasy-w-epoce-wiktorianskiej-i-gicz.html

Trzech mężczyzn w łódce nie licząc psa i kota. A jednak oczami wyobraźni to siebie widzę dryfującą w łódeczce po Tamizie w letni, ciepły dzień. Malownicza sceneria wypełniona promieniami słońca. W powietrzu serdeczność i brak jakiejkolwiek agresji, smutku. Nawet w obliczu nadchodzącej katastrofy wnikającej z gmerania w przeszłości – świetnie się bawię.

Przeciążony pracą Ned zostaje wysłany na przymusowy urlop, z 2057 roku do 1888 roku. Przy okazji ma wypełnić jedno, drobne zadanko. Cierpiąc jednak na zaawansowaną chorobę – dyschronię, niewiele kojarzy i mało co pamięta, właściwie zachowuje się jak ktoś niepoczytalny. Szybko, więc zakłóca funkcjonowanie i tak nadwerężonego już kontinuum czasoprzestrzennego. Świadomy konsekwencji, podejmuje karkołomne próby naprostowania rzeczywistości z pomocą licznej ekipy...

książek: 163
Krzysztof | 2016-09-10
Na półkach: 2016, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2016

Nie ma nieważnych spotkań, nieistotnych relacji, ludzi, których można pominąć, nawet rzeczy, które mogłyby nie istnieć. Wszystko i wszyscy jesteśmy częścią Wielkiego Planu, każdy uczynek (albo jego brak) ma znaczenie, bo wpływa na jego przebieg. I chociaż realizacja Planu wydaje się być zagwarantowana, to nieraz kontinuum musi nieźle się namęczyć, zanim do tego doprowadzi. A poza tym - pomysłowa fabuła, świetna narracja, humor, liczne nawiązania do angielskiej (i nie tylko) klasyki literatury, wyraziste postacie. Bardzo ciekawa powieść.

książek: 5
simek | 2015-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2015

Nie jestem pewna czy to powieść sience-fiction, bo podróże w czasie to raczej pretekst do opowieści o teorii chaosu, o mało znanych szczegółach historii i o tym co ma kot do II wojny światowej. Książka bardzo przyjemna, może nie bardzo wymagająca, ale też nie traktująca czytelnika jak idioty (końcowego rozwiązania naprawdę się nie spodziewałam). Narracja tak dobrze poprowadzona, że przeżyłam mały szok, kiedy przypomniałam sobie, że jest pierwszoosobowa. Do tego klimat wiktoriańskiej Anglii i liczne nawiązania do literatury i historii. Przed (albo po) warto też sięgnąć po utwór, którym autorka się inspirowała, czyli "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" Jerome'a K. Jerome'a, ale nie jest to konieczne, bo "Nie licząc psa" samo w sobie jest warte polecenia. A więc polecam. Zwłaszcza na wakacje.

książek: 583
Bosy_Antek | 2012-02-10
Na półkach: Przeczytane

Tytuł jest jednoznacznym nawiązaniem do arcydziełka Jerome'a "Trzech panów w łódce."

Autorka umieszcza cel podróży w czasie w samym sercu epoki wiktoriańskiej, gdzie każe się udać bohaterom w poszukiwaniu informacji o pewnym artefakcie... Książkę zaludniają więc uroczy dżentelmeni, kapryśne i rozpuszczone pannice, usłużna służba, cała ta klasyczna menażeria, jaka przychodzi nam na myśl, gdy pofantazjujemy o spokojnych czasach świetności Albionu.

Powieść teoretycznie powinna mnie powalić na kolana (nagroda Hugo i nominacja do Nebuli), powinienem przeczytać ją w ciągu przysłowiowego jednego wieczoru, tęsknić za jej bohaterami.

Tak się jednak nie dzieje.

Dlaczego? Bo Willis przelicytowała się – jak początkująca kucharka przesadziła z ilością przypraw lub grzybów w barszczu. Bo czegóż w jej książce nie znajdziemy – zagubieni podróżnicy w czasie, pączkujące dywagacje w stylu „co by było gdyby…”(co akurat uważam za jedną z mocniejszych stron książki, ale co za dużo to niezdrowo),...

książek: 352
Klementyna | 2014-10-04
Na półkach: Przeczytane

Anglia, 2057rok. Interes związany z podróżami w czasie kwitnie do dnia, w którym system zabezpieczający przed zmianą przeszłości zaczyna się załamywać.

"Bóg tkwi w szczegółach". To motto towarzyszy bohaterom książki na każdym kroku. Trudno poruszać się w świecie o tak (jak się wszystkim zdaje) niskiej stabilności, gdzie charakter pisma Napoleona albo deszcz decyduje o wygranej bitwie - toteż nasi bohaterowie usilnie próbują naprawić walącą się na łeb i szyję przeszłość, używając szlaków dedukcyjnych najsławniejszych twórców kryminałów, w międzyczasie snując wizje rozpadu świata przez jeden niedopałek papierosa lub źle zawiązaną sznurówkę, przy okazji uciekając przed ucieleśnieniem najgorszych koszmarów o szefowej oraz próbując odnaleźć groteskowo ważną strusią nogę biskupa. Oczywiście w tle niekończąca się dyskusja XIX-wiecznych donów na temat tego, co rzeczywiście tą historią kieruje.

Lekka, przyjemna lektura, która tkwi w pamięci dość krótko - jak przystało na ten typ...

książek: 368
macrac1068 | 2016-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2016

No po prostu mam problem z tą książką. Sięgnąłem po nią zaraz po przeczytaniu "Trzech Panów w łódce (nie licząc psa)", którą uważam za jedną z lepszych książek jakie przeczytałem w życiu i wątki nawiązujące do pierwowzoru były niesamowitym smaczkiem podczas lektury. Byłem gotów czytać w stereo :) i konkretne fragmenty porównywać z 2 różnych łódek :). To wielka zaleta dla mnie tej książki i oryginalny manewr autorki. Dla mnie, czytelnika SF nie jest to zdecydowanie książka fantastyczna (chociaż umieściłem ją na danej półce). Motyw podróży w czasie jest tu tylko pretekstem do całości treści, a okalające tematy teorii światów równoległych to przy takiej tematyce po prostu konieczność. Jak zdobyła nagrodę Hugo-naprawdę nie wiem. Dla mnie jest to lustrzane odbicie oryginału Jerome K. Jerome i pomimo , że dość przyjemne to nie używając słowa plagiat, autorka nie wysiliła się samodzielnie z pomysłem. Fajnie się ją czytało tylko po przeczytaniu pierwowzoru, w innym przypadku po prostu...

książek: 355
deprywacja | 2012-09-17
Na półkach: Przeczytane

powiem tak - czytało się doskonale, fajny nastrój, dobre zwroty akcji, no i humor sytuacyjny na poziomie. troszkę się można zamotać na końcu, i na ostatnich stronach satysfakcja z lektury spada, ale i tak uważam że to bardzo dobry reprezentant gatunku s-f :) takiego bardziej soft s-f.

książek: 464
Anka | 2012-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 października 2012

Niebanalna, wciągająca, z poczuciem humoru - czego chcieć więcej? Będę tropiła po bibliotekach kolejne książki tej autorki.

książek: 799
Megsss | 2013-07-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Cudowna!!! Rozbraja i rzuca na łopatki :-)

książek: 120
ganz | 2015-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2015

Może to i powieść sensacyjna, może i komediowa, ale s-f w tym tyle, co kot napłakał... nie licząc psa. Przyjemnie się czyta. Dziwi mnie jednak, że zdobyła Hugo i nominację do Nebuli, bo podróże w czasie są tu jedynym i może ważnym dla historii - ale mocno okrojonym elementem z zagadnień s-f.

zobacz kolejne z 259 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd