Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1

Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1) | Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,91 (2496 ocen i 208 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
736
8
551
7
611
6
143
5
105
4
18
3
37
2
2
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-61-1
liczba stron
560
język
polski

wyd. 3 Pan z Wami! Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej... Vuko Drakkainen ląduje samotnie na odległej, zamieszkanej przez człekopodobną cywilizację planecie Midgaard. Musi odnaleźć wysłaną tu wcześniej ziemską ekipę badawczą, pod żadnym pozorem nie ingerując w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Być może zmuszony będzie...

wyd. 3

Pan z Wami!

Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej...

Vuko Drakkainen ląduje samotnie na odległej, zamieszkanej przez człekopodobną cywilizację planecie Midgaard. Musi odnaleźć wysłaną tu wcześniej ziemską ekipę badawczą, pod żadnym pozorem nie ingerując w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Być może zmuszony będzie złamać drugą regułę misji.

Jacek Dukaj, Nowa Fantastyka: Mnożąc realizm przez fantastykę, Grzędowicz osiąga efekt jeszcze większego autentyzmu: elementy fantastyczne nie niwelują ale wzmacniają, powiększają cechy charakterystyczne – niczym soczewki w mikroskopie.

Stefan Kacprzycki, Czytelnia „Polityki”: Autorowi udało się stworzyć bardzo ciekawą i różnorodną galerię postaci psychologicznie prawdziwych. Jednocześnie są to postacie wzięte z życia. (…) Czytelnik będzie odczuwał więź z nimi, będzie im współczuł, ale jednocześnie budzić się w nim będzie obawa. Cholera! To przecież ja!


Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2005.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2004

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki.php?id=75#searchkk

pokaż więcej

książek: 1138
magda | 2010-12-07
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 07 grudnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Biorę do ręki opasłe tomiszcze, ponad pół tysiąca stron. Ładnie, estetycznie wydane. Z tego co słyszałam wcześniej spodziewam się dark fantasy. Hmm, coś jest nie tak. Głównego bohatera wsadzają do kapsuły, potem ląduje on na planecie pogrążonej w mrokach średniowiecza, więc musi pozbyć się wszelkich śladów swego niezwykłego przybycia. Zresztą, kapsuła na niewiele mu się tutaj zda: w końcu na Midgaardzie zawodzi wszelka elektronika. Fantasy? S-f raczej, myślę sobie.

Główny bohater aktywuje cyfrala (s-f) i tu spotyka mnie kolejna niespodzianka. Do tej pory pierwszoosobowa narracja zmienia się w trzecioosobową. Vuko Drakkainen, ma za zadanie odnaleźć grupę ziemskich badaczy, którzy od dwóch lat nie dają znaku życia, i nie rzucać się w oczy. Trochę to trudne z polsko-fińsko-chorwackim pochodzeniem i takim życiorysem. Ale stara się jak może. Został świetnie przygotowany na nową rzeczywistość, zna miejscowe języki i obyczaje, wie, że na Midgaard magia nie jest niczym dziwnym. A jednak czasem jest mu ciężko pozostać neutralnym.

Przy okazji rozdziału czwartego kolejna niespodzianka: nowy narrator pierwszoosobowy. Nastolatek, spadkobierca Tygrysiego Tronu, wraz z braćmi uczący się, jak być dobrym władcą. Od tej pory naprzemiennie poznaję losy Drakkainena i nastoletniego tohimona.

Midgaard się Grzędowiczowi udał. Świat jest na tyle wiarygodny, że aż znajomy. No może za wyjątkiem zimnej mgły, z którą są nierozerwalnie zerwane postacie rodem z jakiegoś horroru lub obrazów Boscha (hmm, czyli dark fantasy?).

Jeśli powyższego byłoby mi nadal mało, żebym mogła powiedzieć, że jest to kawał świetnej fantastyki (w gatunki dalej bawić się nie zamierzam, bo trochę tego sporo by wyszło), to na dokładkę dodam, że zarówno Vuko, jak i nasz nastoletni Tygrys są obdarzeni ludzkimi emocjami, potrafią cierpieć, dopadają ich wyrzuty sumienia, pożądanie, Vuko ma napady gniewu godne choleryka…

Zajdel. Nautilius. Sfinks. Śląkfa. Zasłużenie? Hell, yeah! (A co, ja też się, wzorem Drakkainena w poliglotkę zabawię). A teraz posłucham sobie „dwudziestowiecznej kantyczki”, żeby mnie przypadkiem zimna mgła nie dopadła i wezmę się za drugi tom.

Macie jeszcze wątpliwości, czy warto przeczytać „Pana Lodowego Ogrodu”? Nie? Tak też myślałam :)

zapraszam na mojego bloga: 1magdasz.wordpress.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica Diabelskiego Kręgu

Czyta się naprawdę dobrze, gdzie o dziwo - jestem pod wrażeniem, bo nie przepadam za bohaterami w takim wieku.

zgłoś błąd zgłoś błąd