Pieśń dla Elli Grey

Tłumaczenie: Karol Sijka
Wydawnictwo: Zielona Sowa
5,49 (92 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
1
8
8
7
13
6
19
5
11
4
15
3
9
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Song for Ella Grey
data wydania
ISBN
9788380732414
liczba stron
304
język
polski
dodała
Kasia

David Almond w mistrzowski sposób łączy znane nam mity ze współczesnym światem, w którym nie brakuje telefonów komórkowych i celebrytów rodem z brytyjskiego „Mam Talent”. Bohaterowie powieści chodzą do szkoły. Młodzież „zakuwa”, ale też marzy o miłości, o wolności… Czasy się zmieniają, ale pewne rzeczy są stałe. Claire, Ella i ich przyjaciele czują się ze sobą tak silnie związani, że zdaje im...

David Almond w mistrzowski sposób łączy znane nam mity ze współczesnym światem, w którym nie brakuje telefonów komórkowych i celebrytów rodem z brytyjskiego „Mam Talent”. Bohaterowie powieści chodzą do szkoły. Młodzież „zakuwa”, ale też marzy o miłości, o wolności…
Czasy się zmieniają, ale pewne rzeczy są stałe.

Claire, Ella i ich przyjaciele czują się ze sobą tak silnie związani, że zdaje im się, iż nic nie jest w stanie rozerwać ich przyjaźni. Pewnego dnia pojawia się on – inny od nich i niesamowicie przystojny – Orfeusz. Spacerując po plaży gra na lirze i śpiewa swoją pieśń. To on odkrywa przed nastolatkami zadziwiający, nowy sposób rozumienia i poznania siebie. Ella jest zauroczona najbardziej, najszybciej i najgłębiej – a Claire, widząc to, czuje ból, ból porzucenia…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
ookami książek: 552

Ostrożnie stawiaj kroki na ścieżce do Hadesu…*

Na wstępie słowo ostrzeżenia – „Pieśń dla Elli Grey” jest powieścią do cna młodzieżową, na którą niektórzy czytelnicy z pewnością zareagują alergicznie. Z drugiej strony, zaszufladkowanie książki Davida Almonda jako typowego czytadła dla nastolatków byłoby bardzo krzywdzące. Jak zatem określić, czym jest „Pieśń dla Elli Grey”? Wszystkim i niczym, chciałoby się rzecz; życiem i śmiercią, muzyką i milczeniem. Ale zacznijmy od początku.

Główne bohaterki – Ella i Claire – są najlepszym przyjaciółkami, a jednocześnie zupełnymi przeciwieństwami. Ella jest marzycielką; poszukującą bratniej duszy, wiecznie zamyśloną i żyjącą we własnym świecie istotą, jakby wyjętą z baśni. Claire to natomiast twardo stąpająca po ziemi dziewczyna, wbrew pozorom równie niepewna i zagubiona, zwłaszcza w kwestii uczuć, którymi darzy przyjaciółkę. Rytm ich życiu nadaje szkolna rutyna oraz spotkania z przyjaciółmi, którzy podobnie jak one stoją u progu dorosłości i wciąż szukają swojego miejsca na świecie. Pozorny ład burzy pojawienie się na scenie Orfeusza (tak, tego mitycznego, wyposażonego w lirę i głos, któremu żaden śmiertelnik nie potrafi się oprzeć); młodego człowieka, który bez wahania przeobraża szarą prozę ich życia w najprawdziwszą poezję.

Autor podszedł do mitologicznych korzeni swej historii w bardzo specyficzny sposób. Z jednej strony, traktuje opowieść o Orfeuszu i Eurydyce jako źródło dość luźnej inspiracji. Z drugiej, wiele elementów starożytnej baśni zostało żywcem przeniesionych do...

Na wstępie słowo ostrzeżenia – „Pieśń dla Elli Grey” jest powieścią do cna młodzieżową, na którą niektórzy czytelnicy z pewnością zareagują alergicznie. Z drugiej strony, zaszufladkowanie książki Davida Almonda jako typowego czytadła dla nastolatków byłoby bardzo krzywdzące. Jak zatem określić, czym jest „Pieśń dla Elli Grey”? Wszystkim i niczym, chciałoby się rzecz; życiem i śmiercią, muzyką i milczeniem. Ale zacznijmy od początku.

Główne bohaterki – Ella i Claire – są najlepszym przyjaciółkami, a jednocześnie zupełnymi przeciwieństwami. Ella jest marzycielką; poszukującą bratniej duszy, wiecznie zamyśloną i żyjącą we własnym świecie istotą, jakby wyjętą z baśni. Claire to natomiast twardo stąpająca po ziemi dziewczyna, wbrew pozorom równie niepewna i zagubiona, zwłaszcza w kwestii uczuć, którymi darzy przyjaciółkę. Rytm ich życiu nadaje szkolna rutyna oraz spotkania z przyjaciółmi, którzy podobnie jak one stoją u progu dorosłości i wciąż szukają swojego miejsca na świecie. Pozorny ład burzy pojawienie się na scenie Orfeusza (tak, tego mitycznego, wyposażonego w lirę i głos, któremu żaden śmiertelnik nie potrafi się oprzeć); młodego człowieka, który bez wahania przeobraża szarą prozę ich życia w najprawdziwszą poezję.

Autor podszedł do mitologicznych korzeni swej historii w bardzo specyficzny sposób. Z jednej strony, traktuje opowieść o Orfeuszu i Eurydyce jako źródło dość luźnej inspiracji. Z drugiej, wiele elementów starożytnej baśni zostało żywcem przeniesionych do współczesności. Tak dosłowna interpretacja od początku wprowadza czytelnika w konsternację. Znajdziemy tu nastolatków prowadzących bardzo przyziemne życie: piszących eseje, uczących się do egzaminów, przeżywających młodość w całej pełni; eksperymentujących z alkoholem i miłością. Tuż obok nich pojawia się sam Orfeusz ze swą lirą, której dźwięków chce słuchać nawet przyroda, i głosem, który potrafi otworzyć drzwi do Hadesu. Świat realny płynnie przechodzi w fantastyczny, zaś bohaterów przez cały czas otacza mgła tajemnicy i niezwykłości – atmosfera przywodząca na myśl realizm magiczny. Do samego końca nie da się jasno stwierdzić, co wydarzyło się naprawdę, a co było tylko fantazją; próbą pogodzenia się młodych, zrozpaczonych i pełnych życia ludzi z okrutną, bezlitosną rzeczywistością.

W powieści najważniejszą rolę bez wątpienia odgrywają emocje - to one nadają historii rytm. Podobnie jak w sercu dorastającego nastolatka, pojawia się tutaj cała gama uczuć. Pierwsza miłość (tak niewinna, jak romantyczna i seksualna) ściera się z poczuciem odrzucenia, poszukiwaniem własnej tożsamości, odkrywaniem świata, a wreszcie rozpaczliwym wołaniem o pomoc. W tym właśnie tkwi sedno młodzieżowego charakteru historii – dojrzali, wprawieni czytelnicy mogą być zmęczeni intensywnością emocjonalnych przeżyć bohaterów, z kolei młodzi, zagubieni ludzie w tych romantycznych buntownikach odnajdą samych siebie.

Książka Davida Almonda nie jest jednak pozbawiona wad, a wśród nich prym wiedzie przede wszystkim styl autora. Pod względem językowym powieść okazała się istną mieszanką: tak jak realizm występuje obok fantastyki, tak gwara nastolatków kontrastuje z nadmiernie poetyckimi, przedramatyzowanymi przemyśleniami i opisami – zwłaszcza, kiedy pojawia się Orfeusz. Sposób mówienia nastolatków wydawał się zbyt prosty (żeby nie powiedzieć: prostacki), z kolei wznioślejsze fragmenty sprawiały wrażenie sztucznych i napuszonych.

We wciągnięcie się w lekturę nie pomogły również jednowymiarowe sylwetki drugoplanowych postaci. Szczerze mówiąc, trudno nawet zapamiętać ich imiona, nie mówiąc już o charakterystycznych cechach poszczególnych bohaterów (zwłaszcza, że częściej wydają się pełnić rolę komentującego wydarzenia chóru rodem z antycznego teatru, niż samodzielnych jednostek). Ale chyba tak właśnie miało to wyglądać, tym bardziej, że portrety psychologiczne Elli i Claire jakby dla kontrastu zostały przedstawione bardzo szczegółowo.

Lektura „Pieśni dla Elli Grey” była niezwykle specyficznym doświadczeniem. Dorośli raczej nie utożsamią się z natłokiem emocji, chaotyczną narracją i nadmiernym dramatyzmem. Właśnie dlatego książka skierowana jest do młodych czytelników – zwłaszcza tych wrażliwych i zagubionych, próbujących wytyczyć własną ścieżkę w uporządkowanym świecie dorosłych.

*Jacek Kaczmarski – „Przechadzka z Orfeuszem”

Karolina Antczak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (22)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 167
Rozka13N | 2019-06-24
Na półkach: Przeczytane

Biorąc do ręki tę książkę nie wiedziałam czego się spodziewać. Zwykłej obyczajówki? Wciągającej fantastyki? Czytając okazało się, że będzie po trosze każdego. Ta historia wydawała mi się jednocześnie tak realna i nieprawdopodobna... Aż ciężko to opisać.
Łatwo było dać się jej pochłonąć. Stanowiła wspaniałe oderwanie od rzeczywistości.
I choć nie lubię, gdy książka tak mało wyjaśnia, pozostawia tak wiele niewiadomych, w tym wypadku podobało mi się to. Pozostało miejsce na moje własne przemyślenia. Luźne przedstawienie historii dało czas na zauważenie czym życie bohaterów różni się od mojego oraz w których aspektach chciałabym się z nimi zamienić.
Bardzo długo nie potrafiłam stwierdzić, czy podoba mi się ta książka. Teraz, pewien czas po jej przeczytaniu, mogę powiedzieć, że na pewno godziny nad nią spędzone nie zostały zmarnowane. Wydaje mi się również, że ta historia wniosła do mojego życia więcej niż na początku sądziłam.

książek: 234
Imaginary | 2019-03-09

Gdy czytałam tę książkę, nie sądziłam, że będzie miała ona głębszy sens,jakis przekaz. Uważałam, że jest jedną z wielu pozycji dla młodzieży, na które tracę czas. Mylilam się. Książka ma przekaz. Autor sprytnie przeplata rzeczywistość dwóch nastolatek, które są sobie bliskie jednak które są swymi przciwienstwami z mitem o Orfeuszu. Pozycja ta pokazuje nam jak śmierć jest blisko miłości, a smutek radości.
Nie jest to pozycja na liście "must read" jednak nie warto jej także unikać.

książek: 136
vanil_reads | 2018-12-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 grudnia 2018

Dziwna, ale interesująca.

książek: 1694
Lenka | 2018-11-28
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2018
Przeczytana: 28 listopada 2018

Dziwna. Może nawet dziwaczna. Realność miesza się z oniryzmem, antyczny mit spaja się z opowieścią o nastolatkach z XXI wieku, a czytelnik błądzi po omacku, szukając drogi interpretacji. Zupełnie nie tego się spodziewałam. Sądziłam, że będzie to opowieść bardziej... poważna? Spokojna? Może zwyczajnie łatwa w odbiorze? Tymczasem poznałam dwie nastolatki - Claire i Ellę. Najlepsze przyjaciółki o kompletnie różnych osobowościach. Nierozłączne. Do dnia, w którym Claire poznaje na plaży Orfeusza, grającego na lirze i zaczarowującego każdą żywą istotę swoim śpiewem. Także Ellę, która za pomocą telefonu od przyjaciółki słyszy melodię graną na plaży, gdzieś poza czasem, poza realnością.

Ciąg dalszy: morderczynimarzen.blogspot.com/2018/11/piesn-dla-elli-grey-david-almond.html

książek: 935
FairytaleePrincess | 2018-10-23
Przeczytana: 23 października 2018

Co tu dużo mówić...
Bardziej baśniowa, niż młodzieżowa.
Płytka. Infantylna. Niejasna. A przede wszystkim dziwna. Do zapomnienia od zaraz.
Tak chyba wygląda świat na haju.
Nie polecam.

książek: 4255
szaraczek | 2018-07-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Empik, 2018
Przeczytana: 27 marca 2018

Nie będę ukrywać. Nie tego się spodziewałam. A spodziewałam się czegoś mniej... bajkowego.

Ella i Clarie przyjaźnią się ze sobą od zawsze. Łączy je nierozerwalna wieczna miłość. Gdy nagle pojawia się ten trzeci. Ten, którego pieśń rzuca na wszystkich urok. Ten, który rzuci dziewczyny w ramiona wieczności.

Czytając podobny opis miałam w głowie coś trochę innego. A jednak pomimo tego jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

Książka wciągnęła mnie na, tyle że pomimo braku czasu przeczytałam ją w niecałe dwa dni, a uczucie wolności i miłości udzieliło się również mojemu sercu.

Jest jeszcze jeden dość ciekawy aspekt tej książki. Cały czas bowiem miałam wrażenie, iż jest ona formą bardziej rozpisanej poezji, więc na dynamiczną akcję raczej nie mamy co liczyć. Prędzej możemy się spodziewać leniwego, powolnego snucia romantycznej historii.

Jednak nawet to, co dla jednych przekreśla całą książkę, sprawia, że dla mnie było czymś nowym, w pełni nadającemu klimatu całej książce, dzięki...

książek: 187
Sarcastic Books | 2018-03-19
Na półkach: Przeczytane

Do dziś dnia nie wiem do końca, co mam myśleć na temat tej książce, a wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Postanowiłam zacząć od jej plusów, któych niestety, ale jest niewiele. Po pierwsze książkę czytało mi się bardzo lekko oraz szybko. Tak naprawdę nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego jak wiele byłam w stanie przeczytać w krótkim czasie. Po drugie narratorem całej opowieści była nie tytułowa, a zarazem główna bohaterka, a jej najlepsza przyjaciółka. Sprawiło to, że można było spojrzeć na wszystkie zdarzenia z zupełnie innej perspektywy. Sądzę, że gdyby całą historię opowiadała Ella ta książka okazałaby się jeszcze gorszą pozycją. Po trzecie przypadło mi do gustu przedstawienie mitu o Orfeuszu oraz Eurydyce we współczesnym świecie. Dwiema ostatnimi rzeczami była okładka, która od razu przyciągnęła moją uwagę oraz opis, który bardzo zachęcił mnie do przeczytania, ale na tym plusy się niestety kończą. Cała reszta niestety, ale mi osobiście nie przypadła ani trochę do...

książek: 267
BogoMirosław 13 | 2017-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 grudnia 2017

Przeczytałam książkę w zaledwie kilka godzin więc myślę, że jest to książka łatwa do przeczytania. Książka moim zdaniem nie zawiera za dużo akcji. Nie spodobał mi się za bardzo koniec tej historii, ale dała do pomyślenia o prawdziwej miłości. O tym, że Orfeusz zakochał się w nią nawet ją nie spotkawszy. Usłyszał ją tylko przez telefon i zakochał! Chociaż jest w tym sens. Gdy ukochana Orfeusza zostaje uśmiercona przez żmij Orfeusz postanawia poszukać ją. Oto dowód miłości do Elli. Ale najbardziej poruszyła mnie akcja gdy koleżanka Claire mówi o śmierci Orfeusza. Myślałam, że Orfeusz to jakaś istota pozaziemska, bo jego głos i muzyka była hipnotyzująca. Nieziemska. Wspaniała.

książek: 238
Lilith Yoshioka | 2017-11-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 14 listopada 2017

Sama nie wiem jak mam ocenić tę książkę. Z jednej strony była dość "dziwna" i osobliwa na swój sposób. Nie miała głównego wątku, a postaci troszkę mnie irytowały. Jednakże, by poznać prawdziwy sens książki, należało się w nią wsłuchać. Mówiła o tym, czym jest pierwsza miłość, oraz o tym, co znaczy być młodym. O tym, jak wielką rolę odgrywa muzyka w naszym życiu. Że jest wszędzie. We wszystkim i w każdym.

książek: 889
dobrerecenzje | 2017-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2017

Miłość znajdujemy w różnych książkach, filmach, i spotykamy się z nią w życiu. Niektórzy tylko zdają się doszukiwać takiego gatunku w mitach.
Mity powszechnie uważane są za materiał do szkoły, a czytanie ich nie przydaje się w ogóle.
Mit o Orfeuszu i Eurydyce jest znany chyba wszystkim. Piękna historia miłości pomiędzy królem Tracji, a nimfą drzewną. Oczywiście wiemy jak tragicznie kończą się losy kochanków.
Warte uwagi jednak jest wielkie poświęcenie i odwaga, kiedy Orfeusz schodzi do samych bram Hadesu w poszukiwaniu duszy ukochanej.

Tym razem autor, pomiędzy zwykłymi nastolatkami naszego wieku wplótł wątek mitologiczny.
Obserwatorką i jednocześnie uczestniczką w fabule jest najbliższa przyjaciółka głównej bohaterki. Praktycznie od pierwszego rozdziału zaczyna opowiadać nam historię miłości dwóch osób, którzy nie powinni być razem.
Ella Grey jest piękną nastolatką, która wiedzie bardzo przyziemne życie. Chodzi do szkoły, uczy się i spotyka z przyjaciółmi, lecz pragnie czegoś...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd