Opowieść o Angelinie Brownie

Tłumaczenie: Helena Skowron
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,92 (12 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
4
7
3
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tale of Angelino Brown
data wydania
ISBN
9788380735552
liczba stron
272
język
polski
dodał
LubimyCzytać

W życiu Berta i Betty Brownów pojawia się mały anioł. Bert, kierowca autobusu, znajduje go w kieszeni kurtki. Ich przyjaciele uważają, że mały jest uroczy. Podobnie jak Jack i Alicja z klasy 5K. Ale dyrektorka, pani Mole, nie jest już tego taka pewna, podobnie jak profesor Smellie oraz tajemniczy facet w czerni, który przedstawia się jako szkolny inspektor. No i w końcu Basher Malone – duży,...

W życiu Berta i Betty Brownów pojawia się mały anioł. Bert, kierowca autobusu, znajduje go w kieszeni kurtki. Ich przyjaciele uważają, że mały jest uroczy. Podobnie jak Jack i Alicja z klasy 5K. Ale dyrektorka, pani Mole, nie jest już tego taka pewna, podobnie jak profesor Smellie oraz tajemniczy facet w czerni, który przedstawia się jako szkolny inspektor. No i w końcu Basher Malone – duży, niezdarny Basher Malone. On to dopiero NIE LUBI Angelino. I wygląda na to, że zamierza się go pozbyć…
„Opowieść o Angelinie Brownie” to ciepła i zabawna historia napisana przez wielokrotnie nagradzanego Davida Almonda, autora m.in. „O chłopcu, który pływał z piraniami”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
ookami książek: 552

O tym, jak wychować sobie aniołka

„Aniele, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój”, jak mawia modlitwa. Tylko co, jeśli sytuacja się odwróci? Jeśli to dwójka osamotnionych, zmagających się z tłumionym bólem ludzi będzie musiała podjąć opiekę nad małym aniołkiem, zagubionym niczym dziecko? A może wbrew pozorom to właśnie ów aniołek, pomimo swojej pozornej słabości, od samego początku będzie czuwał nad swoimi ludźmi?

Moje poprzednie spotkanie z Davidem Almondem było pełne mieszanych uczuć. Jego „Pieśń dla Elli Grey” okazała się jednocześnie piękna i emocjonalnie bolesna, a z drugiej - wydała mi się napisana jakby na kolanie, a poetycko-potoczny styl autora zupełnie do mnie nie trafił. Tym razem zmierzyłam się z opowiastką skierowaną przede wszystkim do dzieci.

Nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, odmiennej tematyki albo niższego wieku grupy docelowej, ale tym razem język powieści okazał się łatwiejszy do strawienia. W trakcie lektury starałam się wydobyć z siebie moje wewnętrzne dziecko i przekonać się, czy sposób opowiadania przez Davida Almonda trafiłby do mojej młodszej wersji. Wydaje mi się, że te plus-minus dziesięć lat temu, rzeczywiście z przyjemnością zagłębiłabym się w świecie Angelina i jego nowej, ludzkiej rodziny. Jednocześnie, czytając, nie potrafiłam oprzeć się analizowaniu powieści jako dorosła - tylko po to, by przekonać się, że starsi czytelnicy również mogą wyciągnąć dla siebie sporo refleksji z przygód małego, mieszczącego się w kieszeni aniołka.

Historia sama w sobie jest bardzo prosta -...

„Aniele, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój”, jak mawia modlitwa. Tylko co, jeśli sytuacja się odwróci? Jeśli to dwójka osamotnionych, zmagających się z tłumionym bólem ludzi będzie musiała podjąć opiekę nad małym aniołkiem, zagubionym niczym dziecko? A może wbrew pozorom to właśnie ów aniołek, pomimo swojej pozornej słabości, od samego początku będzie czuwał nad swoimi ludźmi?

Moje poprzednie spotkanie z Davidem Almondem było pełne mieszanych uczuć. Jego „Pieśń dla Elli Grey” okazała się jednocześnie piękna i emocjonalnie bolesna, a z drugiej - wydała mi się napisana jakby na kolanie, a poetycko-potoczny styl autora zupełnie do mnie nie trafił. Tym razem zmierzyłam się z opowiastką skierowaną przede wszystkim do dzieci.

Nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, odmiennej tematyki albo niższego wieku grupy docelowej, ale tym razem język powieści okazał się łatwiejszy do strawienia. W trakcie lektury starałam się wydobyć z siebie moje wewnętrzne dziecko i przekonać się, czy sposób opowiadania przez Davida Almonda trafiłby do mojej młodszej wersji. Wydaje mi się, że te plus-minus dziesięć lat temu, rzeczywiście z przyjemnością zagłębiłabym się w świecie Angelina i jego nowej, ludzkiej rodziny. Jednocześnie, czytając, nie potrafiłam oprzeć się analizowaniu powieści jako dorosła - tylko po to, by przekonać się, że starsi czytelnicy również mogą wyciągnąć dla siebie sporo refleksji z przygód małego, mieszczącego się w kieszeni aniołka.

Historia sama w sobie jest bardzo prosta - mamy do czynienia z Bertem, kierowcą autobusu, oraz jego żoną, pracującą jako kucharka w szkole. Pewnego dnia w ich życiu niespodziewanie pojawia się aniołek, nazwany później Angelinem. Reakcje na „narodziny” nadprzyrodzonej istotki są bardzo różne - to właśnie sposób patrzenia na małego Browna stanowi główny rys psychologiczny każdej postaci i zarazem obrazuje różne role społeczne i sposoby myślenia. I tak, jedni będą próbować zdobyć aniołka i wykorzystać go do własnych celów wyłącznie dlatego, że jest on swego rodzaju anomalią, a co za tym idzie, potencjalnym źródłem pieniędzy, zaś zastępczyni dyrektora zależy jedynie na tym, by nowy uczeń jej szkoły nie zaniżył opinii, jaką wystawi instytucji Wizytator - nie zważając tak naprawdę na fakt, że Angelino jest aniołkiem.

Z kolei dzieci reagują na nowego przyjaciela z typową dla siebie bezstronnością i trzeźwością umysłu, której, jak się okazuje, często brakuje dorosłym. Razem z państwem Brown, w odróżnieniu od państwowych urzędników czy pracowników kiepsko prosperującej podstawówki, nie próbują analizować sensu istnienia Angelina, ale raczej robią wszystko, by czuł się dobrze i szybko odnalazł w nowym otoczeniu. Choć portrety bohaterów składają się z zaledwie kilku wyrazistych kresek, nie trudno polubić wykreowane przez autora postacie, a co ważniejsze - jeszcze łatwiej wyciągnąć z ich zachowania lekcje: tolerancji, empatii czy nadziei i pozytywnego myślenia.

„Opowieść o Angelinie Brownie” to niesamowicie ciepła opowiastka skierowana do najmłodszych. To taki typ książki, którą chętnie podsunęłabym własnym dzieciom: mądra w swojej prostocie, jednocześnie lekka i autentycznie zabawna. Z drugiej strony, uważam, że dorośli również wiele skorzystają na lekturze książki Almonda - o ile oczywiście będą potrafili wydobyć na wierzch swoje wewnętrzne dziecko. W przeciwnym wypadku mogą nie docenić ukrytych na stronicach powieści, ponadczasowych prawd; prawd tak oczywistych, że mogą uchodzić za banały, a o których tak często przecież zapominamy.

Karolina Antczak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (64)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6105
AnnaSikorska | 2018-07-08
Na półkach: Przeczytane

Stary, zgorzkniały i niemiły kierowca autobusu nielubiący swojej pracy, o której wiele, wiele lat temu marzył musi kolejny dzień znosić dzieciaki, ludzi, przystanki, korki i wszystko, co tylko może nam się kojarzyć z takim zajęciem. Niezadowolony, złośliwy i znudzony swoją monotonną pracą Bert (Bertram Brown) marzy o emeryturze, do której odlicza dni. Uwolnienie się od codzienności, pasażerów postrzega jako wolność. Kiedy po raz kolejny rozmyśla o wszystkich złych rzeczach w pracy kierowcy i z utęsknieniem wyczekuje odejścia z pracy zaczyna odczuwać coś dziwnego. Zatrzymuje autobus przekonany, że dostaje zawału i to będą jego ostatnie chwile. Jednak ku jego zaskoczeniu nie umiera. Kolejną rzeczą, która wprawia go w zdumienie to pojawienie się czegoś dziwnego w kieszeni jego służbowej kurtki: jest to malutki anioł. Od tego momentu życie Berta drastycznie się zmienia. Nucona przez skrzydlatego malca melodia poprawia mu nastrój, a do tego po pracy spieszy się do domu, żeby pokazać...

książek: 211
Buba | 2018-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2017

Ze skrzydełkami (prawdziwymi),
miniaturowy (wielkości solniczki),
z niesforną czupryną (do uczesania),
w dżinsach i koszuli w kratkę (początkowo w białej szacie),
mówiący niewiele i mniejszą czcionką (serio!),
uwielbiający żelki (i mleczny krem),
promiennie uśmiechnięty (zwykle),
puszczający bąki (często).

Któż to?

To minianiołek Angelino Brownie - bohater książki Davida Almonda*.

"Opowieść o Angelinie Brownie" jest nie tylko o tym aniołku.
Razem z nim poznajemy:
Berta - niezbyt miłego kierowcę autobusu, w kieszeni którego aniołek się zjawił (urodził?),
Betty - przesympatyczną i ciepłą żonę Berta, która w każdym widzi zalążki / pokłady dobra,
szkolne dzieci, wpatrujące się z zachwytem w aniołka, zdolne do bohaterskich czynów,
niektórych - jakże różnych - nauczycieli: służbistów, zastraszonych, artystyczne dusze,
dwóch samozwańczych pretendentów do miana "złoczyńcy"
oraz Bestię...

Angelino zjawia się niespodziewanie, a wtedy życie i zachowanie Berta zupełnie się...

książek: 793
dobrerecenzje | 2017-12-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 grudnia 2017

Na pewno każda i każdy z Was ma takiego aniołka, siedzącego na ramieniu.
Na jednym aniołek, a na drugim diabełek.
I prześcigają się który z nich jest bardziej przekonujący.
Taki też aniołek Angelino wskoczył pod kurtkę kierowcy autobusu Bertowi.
I co się stało?
Bert czuje trzepotanie w piersi, wciska hamulec w podłogę, a autobus tańczy.
Czy będzie katastrofa?
Mała dziewczynka zauważyła, że kierowca ma małego chłopczyka w kieszeni.
Jak on tam się dostał?
I kto to właściwie jest?
Chłopczyk, który ma skrzydełka?
A co na to powie żona Berta?

Angelino to bardzo sympatyczny i słodki aniołek, który ”puszcza bąki”, a do tego bardzo śmiesznie powtarza ”Ja nie wiem nico”.
Dzieci go uwielbiają, ale czy nauczyciele w szkole też?

Przeczytaj Drogi Mały czytelniku o zabawnym Angelino, jego psotach i przygodach oraz o tym jak „nagle pojawiła się niewidzialna ręka i chwyciła aniołka i go porwała”.
Czy Angelino się odnajdzie?
I co stanie się z tym słodkim i kochanym aniołkiem?
Te pytania kieruję...

książek: 1198
animaniak | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane
książek: 368
ElwiJJ | 2018-01-09
Przeczytana: 08 stycznia 2018
książek: 3860
kinga | 2017-12-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2018
książek: 192
Ediza | 2017-11-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 1616
Dizzy | 2017-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam <3, 2017
książek: 458
KasiaB | 2017-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2017
książek: 1738
Ophelia | 2017-10-21
Przeczytana: 17 czerwca 2018
zobacz kolejne z 54 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Rozpoczął się kolejny tydzień pełen książkowych premier, a więc tradycyjnie przedstawiamy listę naszych patronatów. Niektóre z poniższych historii będą intrygować, inne wprawią w zadumę, ale żadna nie zostawi czytelnika obojętnego. W tym tygodniu swoją premierę ma długo oczekiwana kontynuacja bestsellera „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd