Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Kobieta na schodach

Tłumaczenie: Ryszard Wojnakowski
Wydawnictwo: Rebis
6,42 (76 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
12
7
20
6
26
5
10
4
3
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Frau auf der Treppe
data wydania
ISBN
9788380620247
liczba stron
272
słowa kluczowe
Ryszard Wojnakowski
język
polski
dodała
Ag2S

Znakomita powieść autora bestsellerowego "Lektora". Uporządkowane życie niemieckiego prawnika odmienia się w mgnieniu oka, gdy w muzeum w Sydney natyka się on na obraz od lat uznawany za zaginiony. To wizerunek Irene, kobiety, dla której był gotów zaryzykować wszystko, a ona bez słowa zniknęła z jego życia. Wiadomość o odnalezieniu obrazu jest zaskoczeniem także dla dwóch innych mężczyzn,...

Znakomita powieść autora bestsellerowego "Lektora".

Uporządkowane życie niemieckiego prawnika odmienia się w mgnieniu oka, gdy w muzeum w Sydney natyka się on na obraz od lat uznawany za zaginiony. To wizerunek Irene, kobiety, dla której był gotów zaryzykować wszystko, a ona bez słowa zniknęła z jego życia. Wiadomość o odnalezieniu obrazu jest zaskoczeniem także dla dwóch innych mężczyzn, którzy kiedyś ją kochali – i nadal czują się przez nią oszukani. Wszyscy czworo spotkają się po latach nad odludną australijską zatoką: każdy z mężczyzn chce odzyskać to, co mu się rzekomo należy. Tylko jeden z nich wykorzystuje szansę, żeby odnowić swoje uczucie do Irene, choć nie zostaje im już dużo czasu…

Przejmujący w ascetycznym ujęciu Schlinka obraz gry pozorów, bliskości w obliczu nieodwołalnego, odchodzenia, utraty. Kobieta na schodach zaczyna się jak kryminał, a kończy jak historia życia i miłości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 729
dobrerecenzje | 2017-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2017

Kobieta na schodach-to obraz, który namalował Karl Schwind. To postać ukochanej osoby(w tym wypadku Irene) i choć malarz jest już dziś po siedemdziesiątce to kobieta jest dla niego żywym wspomnieniem. Kobieta schodząca po schodach unosi się nad ziemią, ale jednocześnie za sprawą długich nóg jest pełna zmysłowej władzy.
I oto ginie obraz i nikt nie jest w stanie go odnaleźć przez długich kilka lat.
Aż pewnego razu w Sydney trafia na niego przez przypadek niemiecki prawnik, co wzbudza w nim niemałe przeżycie, gdyż w młodości kochał się w Irene.
Kochało się w niej jeszcze kilku innych mężczyzn i oni też chcą ją odszukać ale cała ta sprawa owiana jest wielką tajemnicą.
Co zatem kryje się za tym obrazem?
Kim jest Irene?
Co się z nią stanie?
To pytania do Ciebie drogi czytelniku. Książka podzielona jest na trzy części.
Pierwszą i drugą część czytając miałam wrażenie, że czytam kryminał, zaś trzecia część to historia pięknej miłości, która bardzo mnie wzruszyła.
Patrząc na obraz kobiety na schodach myślę sobie, że można go zinterpretować na wiele sposobów.
Może jest to zakończenie pewnego etapu życia, a przejście do kolejnego- lepszego.
Lub też można go sobie wyobrazić jako akt przepięknej kobiety stąpającej po stopniach schodów.
Nie jest to prosta lektura, bo wymaga od czytelnika myślenia, uwagi i skupienia się na wątku i fabule.
Największą i szczerą miłością darzył Irene niemiecki prawnik.
Gdy wspomina i myśli o przeszłości to jest bliski odnalezienia swojego szczęścia, które zyskało nowe oblicze.
Prawnik najbardziej zazdrości, że przeszłość jest tak krótka.
Kiedy jesteśmy młodzi możemy ogarnąć swoją przeszłość, możemy nadać jej sens.
Gdy teraz patrzymy wstecz widzimy co jest ciężarem, a co darem.
To piękne i bardzo trudne słowa, bo wypływa z nich gorycz, że mężczyzna nie przeżył swojego życia tak jak chciał.
Kim więc była Irene Adler, że wszyscy się tak w niej podkochiwali.
Zachęcam Was do tej pasjonującej lektury, owianej nutą niepewności, aby samemu odkryć jakie jest życiowe powołanie i czy jesteśmy na tyle odważni, aby coś w naszym życiu zmieniać, czy też tkwić w starych nawykach.
Zachęcam też do refleksji.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To jedno lato

"Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas. Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej p...

zgłoś błąd zgłoś błąd