Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królewska klatka

Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)
Wydawnictwo: Moondrive
7,24 (852 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
112
8
196
7
223
6
144
5
60
4
20
3
14
2
6
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
King's Cage
data wydania
ISBN
9788375154399
liczba stron
568
słowa kluczowe
young adult
język
polski
dodała
pastelova

Trzeci tom bestsellerowej serii „Czerwona Królowa”. Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic. Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą...

Trzeci tom bestsellerowej serii „Czerwona Królowa”.

Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic. Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą żywi do Mavena, jest on prawdopodobnie jej jedyną szansą na przeżycie, zwłaszcza że Evangeline dąży do jak najszybszej egzekucji Czerwonej Królowej. Tymczasem Nowi i Czerwoni przygotowują się do wojny, bo nie chcą już dłużej pozostawać w ukryciu. Jest z nimi książę Cal, którego nic nie powstrzyma przed ratowaniem Mare.

Kto rozświetli drogę buntowników, jeśli dziewczyna od błyskawic straci swoją moc? Już wkrótce ogień ogarnie wszystko i spali bezpowrotnie Nortę, jaką Mare znała.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 856
zlatawiecz | 2017-07-04
Na półkach: Fantasy
Przeczytana: 27 czerwca 2017

"Królewska klatka" to trzeci tom cyklu "Czerwona królowa", która miała być trylogią! Jak widać autorce nie wyszło dotrzymanie słowa, zakończenia brak...
Muszę czekać na tom IV, a planowałam jednorazową przygodę - zaliczenie wszystkiego naraz.


To tylko początkowe żale...

Mare Barrow stała się więźniem człowieka, który miał być jej mężem, miłością życia w pałacu, który miał być jej domem, a wszystko to przez...
samą Mare. To dopiero...

A więc jest więźniem i wychwalany przeze mnie drugi plan jest przez to nieobecny.
Cała ta część opiera się na Mare i jej uwięzieniu, z krótkimi przerwami na odskocznie narracyjne(na które później po marudzę) i spotkania z Mavenem(jedyny element wart jakiejkolwiek uwagi przez 250 stron książki).

Świat przedstawiony skurczył się do kilku pomieszczeń(głównie jednego) i głowy Mare, której(jak wspominałam przy dwóch poprzednich tomach) nie mogłam ani lubić ani nie lubić, bo żadnego charakteru u niej nie zlokalizowałam. To pozostało aktualne, dziewczyna nie ma żadnych stałych cech osobowości. Doszłam jednak do wniosku, że z tego powodu wolno mi jej nie lubić.

Perełką tej części byłby Maven. W pewnym sensie jest. To najciekawsza postać, choć nieźle pokręcona, to widać u niego konkretne cechy charakteru, motywacje i sposób działania, które sobie nie przeczą. Czarny charakter pełną gębą? Czekam na to by autorka mnie zaskoczyła w finale(co w tomie pierwszym nie nastąpiło(ani dwóch pozostałych)).
A co chodziło mi z "byłby perełką"? Za mało, za mało go tu było.

Ten cudowny drugi plan zaginął mi doszczętnie. Łzy aż się zbierają, bo to dla mnie najważniejszy element powieści.

A co z tą narracją? Otóż autorka wpadła w końcu na pomysł wprowadzenia innych torów narracyjnych. Było to potrzebne ze względu na niewolę Mare i ograniczenie jej bytności do jednego pomieszczenia i ograniczenia jej towarzystwa do Mavena i milczących strażników. Jej punkt widzenia byłby niezadowalający(i jest), więc potrzebne były inne.
I wybór padł źle.
Trzy kobiety wymieniające się narracją to przesada. Trzy kobiety mające identyczne motywy i sposoby działania to przesada. I wreszcie przewaga rozdziałów Mare i niekonsekwencja w rozłożeniu pozostałych rozdziałów pomiędzy Cameron i Evangeline to katastrofalny błąd. A na koniec - kompletny brak konsekwencji.
Autorka przeskakiwała na inną narrację tylko po to, aby pokazać co się dzieje w innych miejscach i z innymi bohaterami, ale samym bohaterkom dała pola do popisu tyle co nic. Bardzo mnie to smuci.

Pora na zalety?
Kiedy już się przeczyta 5/6 książki następuje zwrot akcji i w końcu powracamy do tej jakości powieści, którą reprezentowały dwa poprzednie tomy. Więc zaletą jest 1/6 książki? Oj, trochę mi ten plus nie wyszedł. Zwłaszcza, że tą jakością już wcześniej nie byłam zachwycona.

Drugi plus jest chyba bardziej trafiony.
Cal, Kilorn, rodzina Mare i organizacja Czerwonej Gwardii. To ta dobra część historii ze względu na którą będę czytać dalej.
O ostatnim punkcie nic nie powiem. Objęto tajemnicą.
O pierwszym i drugim wystarczy tyle, że to te postacie, które bardzo lubię(choć drugiego jest stanowczo za mało(bałam się, że będzie takim Galem z "Igrzysk śmierci", zawsze druga opcja, a jednak jest to postać naprawdę inna niż wszystkie dotychczasowe)).
Powiem tak: rodzina Barrowów jest napisana naprawdę z wielkim zapałem przez autorkę. Kreacja tych postaci podbiła moje serce. Ich krótkie sceny to powód do dodania jednej gwiazdki. Szkoda tylko, że Mare do tego klimatu nic nie wnosi... Ale wystarczająco już na nią narzekałam.

Czy ja to polecam? W gruncie rzeczy sama nie wiem. Czytało się nawet, nawet.
Poprzednie tomy były jednak dobre.
Autorka ma ciekawe pomysły(choć w jej wykreowanym świecie jest coraz więcej niedomówień i sprzeczności).
Niepokoi mnie bardzo to, że co tom to słabiej...
Czy polecam? Zobaczę po finale.

PS: Moje niezadowolenie może wywodzić się z tego, że jestem ostatnimi czasy dość rozbestwianą czytelniczką i przyzwyczaiłam się w ostatnich miesiącach do fantastyki na poziomie co najmniej wysokim. Więc jeśli Victoria Aveyard poczuje się urażona moją opinią o jej twórczości, to proszę aby pretensje swoje kierowała do Sarah J. Maas i Marie Lu albo najlepiej wzięła u nich kilka lekcji pisarstwa.

PS2: Nie mam pojęcia o co jej(Mare) w zakończeniu chodziło. Odebrałam sytuację całkowicie inaczej, ale w sumie to nieważne... Tylko jego mi szkoda... Nie, nie powiem kogo.
Może autorka weźmie lekcje od Veronici Roth w kwestii zakończeń? Podejrzewam, że nie, ale pomarzyć mogę...
Ad.PS2: Lekcję od Roth w kwestii zakończeń. Broń boże w kwestii drugiego planu!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Książka, którą zdecydowanie warto przeczytać. Autorki zajęły się historią Anglii, ale! nie taką, która jest nam znana, także nie musicie się obawiać,...

zgłoś błąd zgłoś błąd