zlatawiecz 
Lat 20, mól książkowy, kochający historię, przypadkowy ekonomista- i co więcej pisać?
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę i 87 cytatów, ostatnio widziany 12 godzin temu
Teraz czytam
  • Before the Fall: Arrival
    Before the Fall: Arrival
    Autor:
    Inside every secret, there’s a world of trouble. Step into Grace’s world with this exclusive bonus scene from Embassy Row, New York Times bestselling author Ally Carter’s new series of global propo...
    czytelników: 17 | opinie: 1 | ocena: 5,67 (6 głosów)
  • Być jak płynąca rzeka
    Być jak płynąca rzeka
    Autor:
    Autor „Pielgrzyma” zawsze potrafi dostrzec lepsze strony życia. W zbiorze krótkich tekstów w felietonowej formie opowiada historie własne i zasłyszane, dzieli się obserwacjami i doświadczeniami zbiera...
    czytelników: 6443 | opinie: 230 | ocena: 6,31 (3536 głosów) | inne wydania: 1
  • Crown of Ice
    Crown of Ice
    Autorzy:
    Thyra Winther's seventeen, the Snow Queen, and immortal, but if she can't reassemble a shattered enchanted mirror by her eighteenth birthday she's doomed to spend eternity as a wraith. Armed with...
    czytelników: 36 | opinie: 1 | ocena: 6,94 (16 głosów)
  • Do trzech razy śmierć
    Do trzech razy śmierć
    Autor:
    Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje...
    czytelników: 2122 | opinie: 204 | ocena: 6,41 (949 głosów)
  • Dziwne losy Jane Eyre
    Dziwne losy Jane Eyre
    Autor:
    Osierocona dziewczyna podejmuje pracę nauczycielki w posiadłości Edwarda Fairfaxa Rochestera. Zostaje jego narzeczoną, ale Rochester ukrywa przed światem ponury sekret. Charlotte Brontë opowiada o wie...
    czytelników: 16406 | opinie: 598 | ocena: 7,81 (7416 głosów) | inne wydania: 27

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-18 16:45:44

Moją największą bolączką dzieciństwa była zasada mojego taty, brzmiąca: Nie obchodzi mnie kto zaczął, szlaban dostajecie oboje.
A tak się składa, że mój młodszy brat zawsze był moim zdaniem winny.

Zaradzić temu prawu trudno, ale gdybym umiała cofnąć się w czasie!?
Konkretnie do złotych czasów bycia jedynaczką. Powiedziałabym mamie, że nie chcę rodzeństwa... I było by tak pięknie...

Tylko, że...
Moją największą bolączką dzieciństwa była zasada mojego taty, brzmiąca: Nie obchodzi mnie kto zaczął, szlaban dostajecie oboje.
A tak się składa, że mój młodszy brat zawsze był moim zdaniem winny.

Zaradzić temu prawu trudno, ale gdybym umiała cofnąć się w czasie!?
Konkretnie do złotych czasów bycia jedynaczką. Powiedziałabym mamie, że nie chcę rodzeństwa... I było by tak pięknie...

Tylko, że potem bym wróciła do swojego czasu. I chyba jednak by mi się nie podobało...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-18 16:38:59

Powieść młodzieżową należy zacząć z przytupem. W tym celu można wykorzystać przykładowo którąś z uwielbianych przez szkolniaków dyscyplin sportowych. Choć zalicza się do nich "drzemka, tak by nauczyciel się nie skapnął", "wyścigi, kto w krótszym czasie spisze pracę domową" oraz nie mające sobie równych "wymyślenie usprawiedliwienia", to zdecydowanie wymagającą największego talentu u graczy... Powieść młodzieżową należy zacząć z przytupem. W tym celu można wykorzystać przykładowo którąś z uwielbianych przez szkolniaków dyscyplin sportowych. Choć zalicza się do nich "drzemka, tak by nauczyciel się nie skapnął", "wyścigi, kto w krótszym czasie spisze pracę domową" oraz nie mające sobie równych "wymyślenie usprawiedliwienia", to zdecydowanie wymagającą największego talentu u graczy jest "klasowa koszykówka".
Kosz zlokalizować w każdej klasie się nie da, bywa też w różnych rozmiarach oraz w różnych stanach zapełnienia. Jednak prawdziwy poziom trudności polega na tym, jak blisko nauczycielskiego biurka stoi.
Każdy gracz powinien zaopatrzyć się w piłkę, może być to butelka lub zużyta guma do żucia.
I jakiż by to był początek powieści, gdyby ta sportowa rywalizacja połączyła więzami przyjaźni głównych bohaterów?

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-16 21:49:40
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, E-booki
Autor:
Cykl: The Snow Queen Saga (tom 1) | Seria: The Snow Queen Saga
 
2018-09-16 21:47:34
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-16 21:41:05
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, E-booki
Autor:
 
2018-09-14 21:43:29
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Ash Princess Trilogy (tom 1)
 
2018-09-07 23:18:17
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Opowieści rodu Otori (tom 1) | Seria: W.A.B. w Kieszeni
 
2018-09-06 21:58:47
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-06 20:54:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Romans, Science-fiction
Cykl: Ocalona (tom 1)
 
2018-09-04 19:41:55

Mój brat z okrzykiem: "Tam jest osa!", zeskakuje z drabiny. Dziadek minę ma zniesmaczoną, babcia uśmiecha się ze zrozumieniem. Ona tak jak mój brat, tata i jej ojciec, a mój pradziadek zna to uczucie, gdy napastują cię wszystkie gryzące owady w promieniu kilometra, a wszystkich innych mijają z obojętnością.
Tak jest od pokoleń. Co poniektórzy przypuszczają, że lud nasz pochodzi od pierwszego...
Mój brat z okrzykiem: "Tam jest osa!", zeskakuje z drabiny. Dziadek minę ma zniesmaczoną, babcia uśmiecha się ze zrozumieniem. Ona tak jak mój brat, tata i jej ojciec, a mój pradziadek zna to uczucie, gdy napastują cię wszystkie gryzące owady w promieniu kilometra, a wszystkich innych mijają z obojętnością.
Tak jest od pokoleń. Co poniektórzy przypuszczają, że lud nasz pochodzi od pierwszego mordercy komara, który to podczas jednej ze słynnych plag egipskich wykazał się męstwem i precyzyjnym ciosem, powalając tę krwiożerczą bestię jednym ciosem.
Tak więc moja babcia(a my po niej) wywodzi się z rodu Komarów, którzy mimo bólu i fobicznego strachu przed owadami wciąż z nimi walczą(od paru dziesięcioleci nawet odkurzaczem...).

PS: Z tym odkurzaczem to nie żart. My nawet w środku nocy odpalimy odkurzacz, jeśli tylko usłyszymy brzęczenie.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-03 10:46:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Fantastyka, Fantasy, High fantasy, Romans

"Bez serca" Marissy Meyer to historia Catherine Pinkerton, córki markiza i markizy Żółwiowej Zatoki.
Nie wiecie o kim mówię?
To może więcej będzie Wam mówić tytuł Królowa Kier?

Tak, "Bez serca" to prequel(a może sequel? zawsze mi się myli) "Alicji w Krainie Czarów". A autorka zainspirowała się do napisania tej powieści słynnym "Wicked" Gregory Maguiere'a(którą tą książkę kiedyś w końcu...
"Bez serca" Marissy Meyer to historia Catherine Pinkerton, córki markiza i markizy Żółwiowej Zatoki.
Nie wiecie o kim mówię?
To może więcej będzie Wam mówić tytuł Królowa Kier?

Tak, "Bez serca" to prequel(a może sequel? zawsze mi się myli) "Alicji w Krainie Czarów". A autorka zainspirowała się do napisania tej powieści słynnym "Wicked" Gregory Maguiere'a(którą tą książkę kiedyś w końcu dorwę!).

W sumie nie będą tu jakoś szczególnie opisywać fabuły. Grunt, że powieść opowiada historię Królowej Kier, kiedy to jeszcze nie była Królową Kier, ale Król Kier smalił do niej cholewki. Bardzo z nie wprawą.
Wobec czego urocza dziewuszka, kochająca wypieki i nie mająca ochoty zostać żoną starszego od niej zdziecinniałego króla, swoje serce oddała komu innemu.
Tu spójrzcie na tytuł i skompletujcie go ze swoją wiedzą o przyszłej monarchini Krainy Czarów.

Marissa Meyer wykonała świetną rolę w kwestii przemiany osobowości bohaterki. Nie mając zbyt wielkiego pola do manewru w kwestii zaskakiwania czytelnika rozwojem akcji, pozostało jej skupić się na interpretacji postaci bardzo dobrze nam znanych, przybliżenia mniej znanych i napisaniu kilku, których trzeba się było później pozbyć(z wiadomego powodu). Tak psychika, wcześniejsze losy bohaterów i interpretacja pewnych aspektów dalszej historii wypadła świetnie. Kapelusznika to ja chyba kocham w każdej odsłonie, a tutaj...

Kolejnym aspektem na plus(z mojego subiektywnego i bardzo nieprzywiązanego do oryginału napisanego przez Lewisa Carrola punktu widzenia) jest fakt, że "Bez serca" klimatem osadza się raczej w wizji Burtona niż Disneya(nie lubiłam tej bajki jako dziecko, historię pokochałam dopiero oglądając film Burtona) i proszę nie rzucać za to we mnie kamieniami:)
Kraina Czarów jest światem cukierkowo radosnym i tak polanym lukrem, że może zrobić się niedobrze. I jest to idealny kontrast do chwil pełnych brutalności. Mieści się tu wiele scen groteskowo niesmacznych i niezrozumiałych, niepasujących do bajkowego świata, a przez to mocno uderzających w emocje czytającego.

Burton jest w klimacie, ale miłośnicy Carrola mogą być spokojni. Autorka bardzo poważnie traktuje autora i jego przedziwny twór. Widać to w drobiazgowym wprowadzeniu każdej postaci mającej swoją rolę do odegrania w "Alicji(...)", ale też aluzjach słownych i wykorzystywaniu fragmentów jego twórczości.
Meyer z całą pewnością odrobiła pracę domową.

Po tych plusach czas na rzeczywistość. Wyglądającą tak, że Marissa Meyer napisała romans. Romans dopisała do bohaterki będącą przecież Królową Kier(Serc). I tu spójrzcie ponownie na tytuł.
Zignorujmy fakt, że jakiś niezwykle mądry tłumacz nazwał ukochanego przyszłej królowej Figlem(oryginalnie Jest, co oznacza Żart. Zdaję sobie sprawę, że ciężko to sensownie przetłumaczyć w formie imienia, ale czy było trzeba to tłumaczyć? Pominąwszy już, że bohater wabi się imieniem typowym dla naszych czworonogich przyjaciół???).
Skupmy się na fakcie, że pisząc historię o tym, jak Królowa Kier została Królową Kier można opowieść poprowadzić na setki różnych sposobów. Pisarka wybrała najbardziej banalny - złamane serce. Napisała bohatera, który ma je złamać. Mogła to zrobić na dwa sposoby. Wybrała łatwiejszy. Zakończenie mogło być tylko jedno.
Powód obsesji Catherine wyjaśniony.
Ok, ale nie rozumiem. Mając do dyspozycji całą Krainę Czarów, świat w oryginale i w większości interpretacji cudownie pozbawiony wątków romantycznych - pisarka napisała romans w ramce bajki dla dzieci. I to takie smutne. Było tyle możliwości. To taka świetna postać, a autorka napisała o niej romans, który był prosty, jednoznaczny i w oczywisty sposób zakończony(a miałam lekką nadzieję na romans pomiędzy Królową a Kapelusznikiem - to by było coś! I miałoby taki wydźwięk.).

Troszkę stracona szansa, jak na mój gust. Zawsze jestem zawiedziona, kiedy ktoś próbuje absolutnie wszystko wytłumaczyć za pomocą wątku Romea i Julii.

Powieść nie złamała mi serca ani go nie ukradła ani nie kupiła, czy co tam jeszcze z serce zrobić można.
Jednak klimat był, powieść napisana dobrym językiem...
No i był Kot Cheshire(tu diabelski uśmiech na cześć mojego ulubieńca wśród kotowatych).

pokaż więcej

 
2018-08-24 20:16:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Fantastyka, Fantasy, Heroic fantasy, Masa opisów
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 3)

"Duchy rebelii" Alwyn Hamilton to finałowy tom trylogii "Buntowniczka z pustyni". Bez fajerwerek. Tort był.(nie fizycznie, symbolicznie - jakby ktoś miał wątpliwości)

Amani stanęła na czele rebelii. Rebelii, która znajduje się w rozsypce, rebelii uwięzionej w mieście otoczonym ścianą ognia.
W dodatku pozbawionej celu, bo jak osadzić na tronie kogoś, kto nawet nie wiadomo gdzie się znajduje.

...
"Duchy rebelii" Alwyn Hamilton to finałowy tom trylogii "Buntowniczka z pustyni". Bez fajerwerek. Tort był.(nie fizycznie, symbolicznie - jakby ktoś miał wątpliwości)

Amani stanęła na czele rebelii. Rebelii, która znajduje się w rozsypce, rebelii uwięzionej w mieście otoczonym ścianą ognia.
W dodatku pozbawionej celu, bo jak osadzić na tronie kogoś, kto nawet nie wiadomo gdzie się znajduje.

"Duchy rebelii" są przede wszystkim nudne, bo poprzednie dwa tomy naprawdę budziły emocje, a teraz akcja polegała na odchaczaniu kolejnych punktów z listy rzeczy, które należy umieścić w finale serii.

Śmierć uwielbianej przez czytelników postaci? Odchaczone.
Spektakularna ucieczka? Odchaczone.
Spotkanie postaci znanej z poprzednich części? Odchaczone.
Wprowadzenie ciekawej aczkolwiek niepotrzebnej, a więc niewykorzystanej postaci? Odchaczone.

Trzeba coś jeszcze powciskać pomiędzy.

Autorka zaniedbała kompletnie drugoplanowe postacie. Ten tom należy wyłącznie do Amani. A ona nie jest postacią zdolną udźwignąć te 500 stron w pojedynkę. Dziewczyna nie ma dość charyzmy, a dodatkowo włącza się jej jeszcze momentami(tak bardzo popularna wśród głównych bohaterek) skłonność do użalania się nad sobą i swoją nieodpowiednością do zadania, które jej przypadło. To męczące.

Jest w tej serii kilka postaci, które naprawdę miały świetny wstęp i rozwinięcie. Nie doczekały się zakończenia(z wyjątkiem tych, które autorka poświęciła w toku akcji śmierci, bo a) nie miała pomysłu na ich dalsze poprowadzenie lub b) uznała, że będzie to dobry zwrot akcji. A ja tylko mogłam wzdychać nad powtarzalnością(tak idzie mi o Finnicka, pani Collins(tfu, Hamilton;)))).

Zabrakło też rozwinięcia strony technicznej. W tym tomie obracamy się cały czas w obeznanych już terenach i wątkach. Autorka wzięła sobie za cel domknięcie tematów otwartych i naprawienie tego, co wcześniej nabroiła swoim świetnym zakończeniem "Zdrajcy tronu", bo rzecz oczywista trzeba to było jakoś odkręcić. I chyba po raz pierwszy mam poczucie, że czwarty tom by nie zaszkodził... Zwykle narzekam na rozszerzanie, a tym razem naprawdę brakuje tu parę zdań.

Pozostał baśniowy klimat. W książce pojawiają się rozdziały opowiadacza, czyli takie, które mówią jak te wydarzenia będą opowiadane za lat paręset. Tyle, że wyraźnie opowiada je Amani.
Ale nie bez powodu mówię o tym elemencie powieści jako o wypadającym na plus. Właśnie dzięki temu seria ta się kończy kończy, a nie jak jest to ostatnio modne. Bo większość obecnych serii kończy się zamknięciem jednego wątku, pozostawieniem wszystkich innych otwartych i moją z tego powodu irytacją na pisarza. Tu nie, wszystko zostaje przymknięte ładnym opowiadaniem z refleksją. A dodatkowo w przeciwieństwie do "Makbeta" historia się domyka(do Banko piję...).

Męczyłam się czytając "Duchy rebelii". Nudziłam się. I przewracałam oczami, kiedy "wielkie zwroty akcji" szły według tak bardzo już wtórnych schematów.
Boli. To byłaby świetna trylogia, a trzeci tom to popsuł:(

Mimo to samą serię polecam, bo jest naprawdę ciekawa i zabierająca czytelników do innego magicznego świata...

pokaż więcej

 
2018-08-24 20:15:12
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 1) | Seria: Mroczna strona
 
2018-08-24 13:30:07

Od małego słyszę od mamy "zaharenduj się", co oznacza włożenie koszulki w spodnie. Dla nas normalne określenie, u wszystkich osób postronnych powoduje niebywałe zdziwienie. Bo słowa te pochodzą z gwary, którą posługiwała się moja prababcia pochodząca z gór. Mimo mijających lat, pewne słowa pozostały i są przekazywane kolejnym pokoleniom. Sama też mam zamiar mówić tak kiedyś do własnych... Od małego słyszę od mamy "zaharenduj się", co oznacza włożenie koszulki w spodnie. Dla nas normalne określenie, u wszystkich osób postronnych powoduje niebywałe zdziwienie. Bo słowa te pochodzą z gwary, którą posługiwała się moja prababcia pochodząca z gór. Mimo mijających lat, pewne słowa pozostały i są przekazywane kolejnym pokoleniom. Sama też mam zamiar mówić tak kiedyś do własnych dzieci:)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-19 23:11:00
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
991 295 1454
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

Ulubieni autorzy (23)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (685)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd