Allegro - kampania grudzień kat. współczesna
7,14 (51 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
13
7
14
6
7
5
3
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Boussole
data wydania
ISBN
9788308062388
liczba stron
512
język
polski
dodał
Bogdan

Nagroda Goncourtów 2015. Nominacja do Międzynarodowej Nagrody Bookera 2017. Obsypana nagrodami niezwykła powieść o orientalnej miłości i spotkaniu kultur. Wiedeń, przed północą. Muzykolog, Franz Ritter, po raz kolejny sięga po opium. Jest chory, ciężko chory i chce uciec przed bólem. Narkotyk pobudza jego wyobraźnię i podczas tej kolejnej nocy spędzonej samotnie Franz majaczy o niespełnionej...

Nagroda Goncourtów 2015. Nominacja do Międzynarodowej Nagrody Bookera 2017.
Obsypana nagrodami niezwykła powieść o orientalnej miłości i spotkaniu kultur.

Wiedeń, przed północą. Muzykolog, Franz Ritter, po raz kolejny sięga po opium. Jest chory, ciężko chory i chce uciec przed bólem. Narkotyk pobudza jego wyobraźnię i podczas tej kolejnej nocy spędzonej samotnie Franz majaczy o niespełnionej miłości – Sarze. Niedawno otrzymał od niej list, dający nadzieję na podjęcie romansu, który połączył ich na jedną noc dawno temu, w Teheranie... Sara jest uznanym naukowcem, orientalistką zafascynowaną obrazem Wschodu w relacjach podróżników z Europy oraz jego ciemną stroną, czarną magią. We wspomnieniach i obsesyjnych wizjach Franza te orientalne wątki – sam również kocha tę kulturę – wtapiają się w miłosne reminiscencje. Zdaniem recenzentów ta erudycyjna i pełna melancholii powieść jest najlepszą odtrutką na obraz Wschodu, budowany przez współczesne wydarzenia.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1641

Tam, gdzie Wschód łączy się z Zachodem

Finalista międzynarodowego Bookera i laureat Nagrody Goncourtów, a także dziesiątek mniej znaczących nagród krajowych – to całkiem niezła rekomendacja dla „Busoli”. Francuska literatura w ostatnich latach nie nadaje już rytmu światowej sztuce, ale wciąż może się pochwalić kilkoma głośnymi nazwiskami. Czy Énard do nich dołączy?

Zacznę od tego, co w „Busoli” mnie zaciekawiło, a wielu czytelników z pewnością zachwyci. Mathias Énard zdecydował się zestawić ze sobą dwa przeciwstawne plany czasowe i zrobił to z zegarmistrzowską precyzją: właściwa akcja powieści rozgrywa się w trakcie jednej nocy, którą przeżywa umierający protagonista, ale tych kilka nerwowych, rozedrganych w neurotycznym tańcu godzin rozciągają w nieskończoność jego wspomnienia. Retrospekcje dotyczą kilkudziesięciu lat, obrazują właściwie całe dorosłe życie bohatera i to one stanowią właściwy trzon powieści. Warto dodać, że szybko zaczynają dominować nad „aktualnymi” przeżyciami Rittera – w kilku początkowych rozdziałach rzeczywiście pochyla się głębiej nad swoją nieuleczalną chorobą, ale ta szybko rozmywa się w rojeniach bezsennej nocy. Ta nie smakuje jednak intensywną, gorzką rozpaczą beznadziejnej śmierci; to raczej kwaśno-słony ekstrakt niespełnionych nadziei i zaprzepaszczonych szans. Wrażenia nie są tak intensywne, jak można by się spodziewać po „ostatniej nocy”, skłaniają natomiast do analizy i kuszą silną autoironią.

Ten zwrot ku intelektualnemu podejściu do powieści jest uzasadniony tym bardziej, że...

Finalista międzynarodowego Bookera i laureat Nagrody Goncourtów, a także dziesiątek mniej znaczących nagród krajowych – to całkiem niezła rekomendacja dla „Busoli”. Francuska literatura w ostatnich latach nie nadaje już rytmu światowej sztuce, ale wciąż może się pochwalić kilkoma głośnymi nazwiskami. Czy Énard do nich dołączy?

Zacznę od tego, co w „Busoli” mnie zaciekawiło, a wielu czytelników z pewnością zachwyci. Mathias Énard zdecydował się zestawić ze sobą dwa przeciwstawne plany czasowe i zrobił to z zegarmistrzowską precyzją: właściwa akcja powieści rozgrywa się w trakcie jednej nocy, którą przeżywa umierający protagonista, ale tych kilka nerwowych, rozedrganych w neurotycznym tańcu godzin rozciągają w nieskończoność jego wspomnienia. Retrospekcje dotyczą kilkudziesięciu lat, obrazują właściwie całe dorosłe życie bohatera i to one stanowią właściwy trzon powieści. Warto dodać, że szybko zaczynają dominować nad „aktualnymi” przeżyciami Rittera – w kilku początkowych rozdziałach rzeczywiście pochyla się głębiej nad swoją nieuleczalną chorobą, ale ta szybko rozmywa się w rojeniach bezsennej nocy. Ta nie smakuje jednak intensywną, gorzką rozpaczą beznadziejnej śmierci; to raczej kwaśno-słony ekstrakt niespełnionych nadziei i zaprzepaszczonych szans. Wrażenia nie są tak intensywne, jak można by się spodziewać po „ostatniej nocy”, skłaniają natomiast do analizy i kuszą silną autoironią.

Ten zwrot ku intelektualnemu podejściu do powieści jest uzasadniony tym bardziej, że Énard nie waha się nawet przez chwilę, gdy sięga do zasobów swojej imponującej erudycji. W tym względzie ciężko mi zaimponować – nie dlatego, oczywiście, żebym sam uważał się za człowieka, który wszystko przeczytał, ale dlatego, że wśród pisarzy, szczególnie poświęcających się prozie artystycznej, znajomość literatury wydaje się rzeczą powszechną; Francuz ma w talii jednak co najmniej dwa asy. Pierwszym jest znajomość twórczości orientalnej – pisarz żył na Bliskim Wschodzie przez prawie dziesięć lat, a z wykształcenia jest historykiem sztuki i arabistą, co wyraźnie w „Busoli” widać. Jego rozprawy poświęcone perskiej literaturze to coś świeżego, pełnego pasji, fascynującego – różnią się wyraźnie od kolejnych powrotów do Manna czy Prousta (które, warto dodać, w powieści też znaleźć można). Drugim asem jest znajomość muzyki, którą popisuje się Énard – ja sam w tej dziedzinie jestem totalnym dyletantem, ale w literaturze szczególnie lubię wszelkie fragmenty poświęcone zarówno komponowaniu, jak i koncertowaniu czy też opisy wrażeń słuchaczy. Tu znowu pisarz rzuca nazwiskami europejskimi i arabskimi z taką samą swobodą.

Warto w końcu przejść do tego, co stanowi istotę powieści: romansu. Bo „Busola” nawet przez chwilę się nie kryje, jak choćby równie erudycyjne „Lśnij, morze Edenu” - to opowieść o miłości, o czym czytelnik wie od samego początku. I w kwestii idei wszystko się zgadza: Ritter reprezentujący rozleniwioną, pewną swej pozycji i przekonaną o własnej słuszności Europę, goni za Sarą, efemeryczną, znikającą się i pojawiającą orientalną kochanką, która rozpływa się w Iranie, aby wypłynąć w Indiach. O tym jest „Busola”: o stykających się bez przerwy Wschodzie i Zachodzie, o ich wiecznym niepewnym tańcu, o tym, jak bezwiednie wpływają na siebie i jak po latach odnajdują własne zniekształcone odbicia w wizerunku drugiej strony. Énard krąży wokół tej potężnej idée fixe bez przerwy, nawet przez chwilę nie pozwalając czytelnikowi odwrócić wzroku; momentami podejmuje analizę tak głęboką, że powieść przemienia się w esej.

Kątem oka, nieświadomie, wraca się jednak do związku Franza i Sary. I tutaj kryje się największe rozczarowanie, przynajmniej dla mnie: bo choć widać w tej parze wielki potencjał ideowy, to już niekoniecznie osobisty. Ritter, protagonista, sam siebie portretuje jako wygodnego nieudacznika – udało mu się w życiu umościć, odnieść zupełnie przeciętny sukces, ale nic więcej; Sarę natomiast hołubi w każdym słowie, jej wyidealizowany portret wręcz unicestwia jego postać. Ten zabieg, zapewne zamierzony, sprawia, że na bohaterów także spogląda się przez soczewkę intelektualną, zupełnie odrzucając podejście instynktowne. Niewiele, naprawdę niewiele jest w tej powieści fragmentów, którymi można się emocjonować – a przecież pożywka dla umysłu wcale nie wyklucza ekscytacji, co udowadniają nie tylko pełne pasji sprzeczki Napthy i Settembriniego z „Czarodziejskiej góry” (przepraszam za mój własny nudnawy powrót do Manna), ale nawet jedna z najlepszych sekwencji samej „Busoli”: wspomnienia promotora Sary o jego irańskiej miłości. To jednak nic innego niż rak, który spokojnie przemierza bezrybie.

„Busola” z pewnością jest powieścią wartą lektury – połączenie wrażliwości i inteligencji, które pokazuje Mathias Énard, zdarza się naprawdę nieczęsto. Nie mam jednak wątpliwości co do tego, że książka nie wszystkich w pełni zadowoli, bo to literatura, która syci przede wszystkim rozum, nieco zaniedbując emocje. Mimo to polecam ją bez wahania – niewiele tak mądrych książek ukazuje się na rynku.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6696

„Busola” Mathiasa Enarda zaskakuje erudycyjnym charakterem i refleksjami na temat kulturowych związków Wschodu i Zachodu. Mimo iż książka bardziej przypomina esej niż powieść, czyta się ją jednym tchem i z ogromną przyjemnością.

Narratorem „Busoli” jest Franz Ritter, wybitny wiedeński muzykolog, który zmaga się z bezsennością i czarnymi myślami o chorobie. Nie mogąc poradzić sobie z tymi problemami, ucieka w świat wspomnień o pięknej Sarze, poznanej przed laty orientalistce, którą wciąż darzy miłością.
Analizując swoje niespełnione uczucie, Franz sięga po opium, co sprawia, że jego myśli nie zawsze biegną jednym torem. Niezmiennie jednak skupiają się na spotkaniach i długich rozmowach z Sarą. Tak naprawdę jest to jednak pretekst do snucia innych refleksji – o życiu i śmierci, religii, sztuce, filozofii, etyce, a przede wszystkim kulturze Wschodu i Zachodu.

Akcja tej niezwykłej książki obejmuje jedną noc, co może dziwić, jeśli spojrzy się na jej objętość – ponad pięćset stron....

książek: 1180
Izabela Pycio | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

"...w jaki sposób to, co uważamy za czysto "orientalne", często jest tak naprawdę naśladowaniem elementu "zachodniego", który z kolei wcześniej zmodyfikował inny "wschodni" element... Wschód i Zachód nie pojawiają się nigdy oddzielnie, zawsze są splecione, obecne w sobie nawzajem..."

Wielka przyjemność czytelnicza, jak już wejdzie się w niesamowicie wykreowany klimat, człowiek za nic nie chce się od książki odrywać, całkowicie pochłania uwagę, kreśli wspaniałe obrazy, odwołuje się do wiedzy z różnych gałęzi sztuki, bogatego arabskiego i europejskiego dorobku kulturowego, a przy tym nakłania do pogłębionych refleksji. Niezwykła podróż czytelnicza, po którą sięgać można niejednokrotnie, aby nasycać zmysły jej niepowtarzalnym smakiem, sugestywnymi malowidłami kreślonym słowami, muzyką wzmocnioną orientalnymi nutami i pulsującymi rytmami brzmienia natury człowieka.

Pasja podróżowania, poznawania tego, co nowe, ale również odnajdywania odcieni tych nowości w macierzystej...

książek: 918
adb | 2017-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2017

"Busola" to książka synkretyczna, łączy w jednym strumieniu myśli wspomnienia narratora i zarazem głównego bohatera z podróży na Wschód z esejami na temat kultury, literatury, filozofii i muzyki. Więcej tu jednak eseju kulturalno-filozoficznego niż beletrystyki. Kompozycja powieści Mathiasa Enarda kojarzy się nieodparcie z fugą i ze względu na mnogość powracających motywów, i ze względu na motywy muzyczne, do których powraca narrator - muzykolog.

Targany niepokojem Franz Ritter nie może usnąć. Marzy o opium, ale to wyobraźnia i pamięć zastępuje mu narkotyk w ciągu bezsennej nocy. Wracają wspomnienia podróży, spotkań z orientalistką Sarą - niespełnioną miłością, wiersze Rumiego i motywy muzyczne, łączące tradycje Wschodu i Zachodu.
Bezsenna noc staje się podróżą na Wschód i podróżą przez czas. Przewodniczką jest oczywiście Sara [...]

Orient to różnorodny i barwny świat styku kultur. Chrześcijańscy święci i muzułmańscy wojownicy, rdzenni mieszkańcy i badacze kultury z Europy tworzą...

książek: 1896
Monka | 2017-06-13
Przeczytana: 11 czerwca 2017

Pierwsze przeczytane zdania i pełne zauroczenie. "Busola" to naprawdę literatura z górnej półki. "Zdaniem recenzentów ta erudycyjna i pełna melancholii powieść" to wręcz arcydzieło. Już niebawem sami będziecie mogli się przekonać czy tak właśnie jest. Do lektury tej książki trzeba podejść z namysłem i powoli delektować się każdym słowem. To nie jest powieść do szybkiego przeczytania. Jej głównym bohaterem a zarazem narratorem jest Franz Ritter - wiedeński muzykolog zafascynowany Orientem. Jego wspomnienia to swoisty dziennik, który momentami kojarzy się nam z literackim esejem. Ten tekst przypomina najlepsze klasyczne powieści. Wszystko zaczyna się od bezsennej nocy. Główny bohater próbuje podsumować swoje życie i przywołać w pamięci najważniejsze wspomnienia. Dzieje się tak za sprawą dwóch wydarzeń. Po pierwsze dowiaduje się on o swojej chorobie a po drugie otrzymuje list od ukochanej kobiety. Mnóstwo myśli, emocji, wrażeń sprawia, że nie może zasnąć i zaczyna wspominać to, co...

książek: 2172
Renax | 2017-06-20
Przeczytana: 18 czerwca 2017

Przede wszystkim nie jest to powieść fabularna, jak można by wnioskować w blurbów i zapowiedzi. To gatunek synkretyczny, z elementami zdarzeń, ale przede wszystkim z przewagą eseistyki. Eseje dotyczą sztuki, z przewagą na muzykę i pisarstwo.
Język książki jest piękny, zdania długie, wielokrotnie złożone, widać że pisane starannie, ale wszystko to stworzyło mieszankę nie do zrozumienia. Może to ja taka głupia byłam albo nie mogłam się skupić, ale nie mogłam pojąć o co chodzi narratorowi. Tęskni za Sarą, którą uwielbia za jej kobiecość i erudycję, ale kompletnie nie zrozumiałam, gdzie wyjechała Sara, dlaczego ich związek się nie spełnił itd. Pisze autor o barwnym Islamie, który został zgładzony przez wojnę i radykałów, ale tego wszystkiego nie znalazłam w książce. Książka jest chyba bardziej zapisem myśli i emocji narratora, egzaltowanego erudyty, który nie skonsumował związku z piękną i mądrą kobietą.
Przebiegałam linijki wzrokiem nie mogąc się skupić i z każdą stroną coraz...

książek: 975
Mariolka | 2017-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Ta dyszka, to duża pokusa. Nie zdarzyło się wcześniej, by jakakolwiek lektura dała mi tak głębokie przekonanie, że czytam o sobie. Zatraciłam się w tym, doświadczyłam tak silnych emocji, jakby to wszystko działo się w realnym życiu. Ok, może zbieżność zdarzeń jest duża, a może to talent pisarza? Wiem, że wrażliwość ogromna, namacalna. Dla mnie coś wspaniałego i wszechogarniającego. Syćcie się. :)

książek: 698
MałaPisareczka | 2017-06-06
Przeczytana: 06 czerwca 2017

Franz Ritter to muzykolog, a także narrator opowieści zbudowanej w formie dziennika. Mężczyzna nie jest spełniony. Sięgając po kolejne źródło odprężenia w postaci opium, wspomina. Przeżywa niespełnioną miłość do Sary, która stała się uznanym naukowcem, orientalistką zafascynowaną obrazem Wschodu. Jego dziennik okazuje się swoistego rodzaju busolą ukazującą jednocześnie dwa kierunki: Europę i Bliski Wschód; Wiedeń i Syrię.

Jak już powyżej wspomniałam, Busola to powieść-pamiętnik człowieka w średnim wieku. Chronologia wspomnień nie ma tutaj najmniejszego znaczenia - miesza się nieustannie, jak to zresztą ma miejsce w umyśle każdego z nas. Każde słowo może przywołać kompletny obraz. I w tej książce podobna sytuacja ma miejsce. Z tym wyjątkiem, że najważniejsze są właśnie same myśli.

Franz co i raz spotyka się z Sarą. I tak się widują. I tak sobie rozmawiają. Spacerując po Wiedniu, rozważają obecne czasy; przyrównują do przeszłości i możliwej przyszłości. W jakiś sposób odczuwa się,...

książek: 4190
eR_ | 2017-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2017

Strasznie długo czytałem tę książkę. Złożyło się na to kilka rzeczy. Najistotniejsza to taka, że nie mogłem przebrnąć przez tą "erudycję autora".
Obsypana nagrodami, "mój Boże, jeżeli takie powieści dostają wyróżnienia, to ja kończę z czytaniem w ogóle"-pomyślałem sobie po pewnym czasie.

Powieść złożona jest-na pierwszy rzut oka z jednego zdania. Aż tak erudycja autora poniosła. Pięknie skonstruowane, stawiające mnie jako czytelnika, w niekorzystnym świetle, bo za nic nie wiem co autor miał na myśli.
Albo jestem za głupi, żeby czytać takie dzieła, albo pisarz niestety przesadził w obrazie, który mi jako czytelnikowi chciał przekazać.

Podsumowując, to raczej zbiór esejów, niż zwykła, typowa opowieść. Nie dla każdego, to pewne. Ja poległem z kretesem.

książek: 491
Elwira | 2017-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2017

Przyjemność z podróżowania po takiej prozie jest bezcenna i tak wciągająca, że po skończeniu książki nie chcę się wcale opuszczać jej stron. Cudowny tajemniczy orient, sztuka, kultura – wymieszany z zachodem – przenikający się nawzajem.

Książka inspiruje ale i przybliża nam rejony nieznane, a w kontekście ostatnich zdarzeń w Europie, nawet takie (miejsca i ludzi) których się obawiamy.
Tytułowa Busola jest tu symboliczna wskazuje wschód, ale ten właściwy piękny i artystyczny, inspirujący do pięknych i wielkich rzeczy. Jej karty przemawiają do czytelnika uniwersalnym językiem – sztuki, miłości, tolerancji, czy zrozumienia.

Piękno języka, którym została napisana, na długo pozostanie w naszych sercach, być może nawet na zawsze.

książek: 649
Dominika Rygiel | 2017-06-26
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 26 czerwca 2017

Bezsenność niejedno ma imię. Może by ciszą, może być wsłuchiwaniem się w tykanie zegara. Może być bezsensownym wpatrywaniem się w sufit lub nieustanną próbą przymknięcia oczu. Bezsenność może mieć posmak ciepłego wypitego łapczywie mleka lub zapach spoconego ciała omotanego kołdrą, spowitego duchotą sypialni. Może być modlitwą o lepsze jutro, a może być zamglonym wspomnieniem, mirażem wyłaniającego się z narkotycznego zamroczenia.

Franz Ritter jest w opioidalnym transie. Opium to jego sposób na ujarzmienie własnych demonów. To jedyny sposób na bezsenność. Odurzony narkotycznymi oparami muzykolog ma nadzieję na sen. Ten jednak nie nadchodzi. Franz śni na jawie. Jego nocny spleen to rojenia senne, omamy, majaki, egzotyczny trans ośrodkiem którego jest Ona. Sara niejedno ma imię. Rudowłosa orientalistka przybiera postać miast Bliskiego Wschodu. Na strukturę jej ciała składają się między innymi ulice Melle, Medyny, Teheranu czy Aleppo. To piękność, na wskroś której przebrzmiewa muzyka...

zobacz kolejne z 370 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Nad tym piątkowym popołudniem wisi ciężkie, szare niebo. Nie trzeba być Tatą Muminka, by zgadnąć, że dziś prawdopodobnie będzie jeszcze padać, ale czy to nas zasmuca u progu letniego weekendu? Ależ skąd! Bez względu na to, czy będziemy spędzać ten czas w domu czy w plenerze, mamy już przygotowane lektury – jakie? Już Wam zdradzamy. A Wy z jakim pisarzem go spędzicie?


więcej
Man Booker International Prize 2017 – nominacje

Ogłoszone zostały tytuły książek nominowanych do Man Booker International Prize 2017. Znalazło się na nich 13 pozycji, w tym jedna napisana przez polską autorkę. Nagroda przyznawana jest corocznie. Wyróżnieniem honoruje się autorów najwybitniejszych dzieł literackich z całego świata, przetłumaczonych na język angielski. Od 2016 roku nagroda przyznawana jest również ich tłumaczom. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd