Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość Peonii

Wydawnictwo: Świat Książki
6,55 (1125 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
112
8
154
7
291
6
222
5
179
4
37
3
57
2
11
1
11
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Peony in Love
data wydania
ISBN
978-83-247-0897-0
liczba stron
400
słowa kluczowe
Chiny, miłość, zaświaty
język
polski

Inne wydania

Romans obyczajowy z akcją w XVII-wiecznych Chinach pióra sławnej autorki. Oryginalna historia miłosna rozgrywająca się na ziemi i w zaświatach.
Szesnastoletnia Peonia, urodziwa i majętna, na kilka miesięcy przed ślubem z nieznanym sobie mężczyzną zakochuje się w młodym poecie. Prowadzi to do dramatycznych sytuacji...

 

Brak materiałów.
książek: 727
tikichomiktaki | 2012-07-08
Na półkach: Przeczytane

Lisa See po raz drugi. Tym razem jednak mam mieszane uczucia. Już mówię dlaczego.
"Miłość Peonii" to powieść, która zabiera nas w podróż do mistycznego świata chińskich duchów. Oczywiście opis nic podobnego nie sugeruje, a szkoda. Nauczyłam się już jednak, że tak samo jak okładka, tak i ten krótki zarys historii, który się na niej umieszcza, częściej kłamią, niźli silą się na choć odrobinę wiarygodności. Nie mniej jednak w tym przypadku nie mamy do czynienia z "czystym" kłamstwem, gdyż owe fakty figurują w książce i z komentarza autorki można wysnuć, iż to one miały być jedną z głównych osi, wokół których kręci się ta powieść. Mnie jednak bardziej od losu tych trzech kobiet, które notabene wzorowane są na prawdziwych osobach, urzekł fascynujący obraz zaświatów, tak rzeczywisty, że aż przerażający.

Tytułowa bohaterka - Peonia, to młoda dziewczyna pochodząca z zamożnej chińskiej rodziny. Jako szesnastoletnia panna na wydaniu została już zaręczona z nieznanym sobie mężczyzną, będącym synem przyjaciela jej ojca. Akcja powieść rozpoczyna się właśnie w dniu jej 16. urodzin. W ogrodzie państwa Chen wystawiony zostaje "Pawilon Peonii"- opera, która jak się później okaże będzie miała zgubny wpływ na naszą bohaterkę.

"Pawilon Peoni", jak pisze autorka w swego rodzaju posłowiu, istniał naprawdę i przyczynił się do "choroby miłosnej", a w konsekwencji śmierci wielu młodych dziewcząt. Jak nie trudno się domyślić, naszą bohaterkę spotkał podobny los. Nieświadoma tego, co tak naprawdę się z nią dzieje, Peonia przenosi się do krainy zmarłych, równoległego świata zamieszkałego przez duchy. Muszę przyznać, iż ogromnie zafascynowały mnie niezbędne zmarłemu rytuały. W ówczesnych Chinach każdy najmniejszy drobiazg, prosta czynność: czy to spalenie papierowych pieniędzy, czy postawienie kropki na tabliczce, czy składane co roku dary na święto Głodnych Duchów - wszystko miało ogromne znaczenie i stanowiło o losie przebywającej w zaświatach duszy. Niesamowite! Fakt, każda religia rządzi się swoimi prawami i posiada swoje ceremonie, jednakże wierzenia opisane w "Miłości Peonii" szczególnie mnie zaintrygowały. Być może ze względu na ich skrajną egzotykę w stosunku do mojej wiary?

Nie mniej jednak trochę przeraził mnie sposób w jaki autorka ukazała wpływ tych, którzy odeszli, na osoby pozostające przy życiu, a trzeba przyznać, ze był on spory. Krew w żyłach mrozi już sam fakt, że możemy być stale obserwowani, a co dopiero podatni na działania zmarłych, którzy niekoniecznie mają wobec nas dobre intencje. Brr!

Muszę przyznać, iż podczas lektury towarzyszyły mi mieszane uczucia w stosunku do postępków tytułowej bohaterki, a głównie jej ducha. Niestety nie wzbudziła we mnie sympatii. Wręcz przeciwnie - drażniło mnie to dziewuszysko i jej egoistyczne zapędy. Nadmierna chęć zwrócenia na siebie uwagi i kontrolowania rzeczywistości, do której już nie należała przysporzyło wiele bólu niewinnym osobom - głównie tym, które rzekomo kochała.

Mimo to czytałam "Miłość Peonii" z przyjemnością. Autorka posługuję się niewiarygodnie plastycznym i przyjemnym w odbiorze językiem, co w znacznej mierze przyczynia się do sukcesu pisanych przez nią powieści. Ważniejsze bowiem od tego O CZYM się opowiada, jest to JAK się opowiada. Przynajmniej takie jest moje zdanie :)

"Miłość Peonii" nie jest dla mnie książką wybitną. Jest jednak pozycją na tyle dobrą, że warto poświęcić jej swoją uwagę. Chociażby tylko po to, by dowiedzieć się jak niezwykłe może być to, w co wierzą/wierzyli żyjący gdzieś tam na świecie obok nas ludzie.

Aaa! Nie poruszyłam jeszcze chyba najważniejszego (przynajmniej dla niektórych) wątku książki, a mianowicie problemu emancypacji chińskich kobiet, tutaj akurat głównie na gruncie twórczym, że tak to ujmę. Nasze trzy bohaterki zasłynęły bowiem napisaniem znanego komentarza do "Pawilonu Peonii". Można powiedzieć, że walczyły o głos w męskiej, jak postrzegano wówczas pisanie i wszelką "papierową" twórczość, profesji. Był to sposób na uwolnienie się z zamkniętego świata kobiet o ograniczonych przez kulturę, mężczyzn, jak i własną fizyczność (krępowane stopy) możliwościach. Nie zmienia to jednak faktu, iż "Miłość Peonii" jest dla mnie głównie opowieścią o duchach.

kronikachomika.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jutro będziemy szczęśliwi

Z DALA OD MIASTA W GRUDNIOWE ŚWIĘTA Mała mieścina, mieszkańcy znający siebie nawzajem i przygotowania do najpiękniejszych w roku Świąt Bożego Narodzen...

zgłoś błąd zgłoś błąd