Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Pawilon Kwiatu Brzoskwini

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
tytuł oryginału: Peach Blossom Pavilion
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: październik 2010 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-247-1839-9
liczba stron: 592
słowa kluczowe: chiny, erotyka, życie
język: polski
typ: papier
dodał: niebieska
6.3 (117 ocen i 32 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 34,99 zł

Niemal stuletnia Xiang Xiang, obecnie mieszkająca w Kaliforni, opowiada prawnuczce i jej chłopakowi dzieje swego niezwykłego życia. Bohaterka, pod przybranym imieniem Drogocenna Orchidea, była jedną z... Niemal stuletnia Xiang Xiang, obecnie mieszkająca w Kaliforni, opowiada prawnuczce i jej chłopakowi dzieje swego niezwykłego życia. Bohaterka, pod przybranym imieniem Drogocenna Orchidea, była jedną z najbardziej luksusowych prostytutek w przedwojennym Szanghaju. Historia doskonale wykształconej kobiety walczącej z przeciwnościami losu, która zaznała biedy i bogactwa, upokorzeń i szczęścia. Wartka akcja, świetnie zarysowane, egzotyczne tło dawnych Chin i współczesnej Ameryki. pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników
Przeczytana: 24 listopada, 2010

Dawno nie czytałam książki, która pochłonęła mnie bez reszty. Zatopiłam się w pięknym świecie ekskluzywnych kurtyzan. To Shanghaj początku XX wieku. Mała dziewczynka trafia do domu publicznego wysokiej rangi. Dotychczas żyła otoczona troską i miłością kochających rodziców. Jej ojciec był aktorem, niestety w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności został oskarżony i skazany na śmierć za zbrodnię, której nie popełnił. Mała Xiang Xiang trafia do "cioci", która obiecała się nią zaopiekować. Matka dziewczynki jest przekonana, że zapewniła córce opiekę i sama udaje się do Pekinu, by tam osiąść w klasztorze.


Powieść jest pisana w narracji pierwszoosobowej - Xiang Xiang (później Bao Lan - Drogocenna Orchidea) opowiada wnuczce swoje losy. Mówi bez skrępowania o tym, jak była kształcona w sztukach - malarstwie, grze na lirze, poezji, czytała klasyków, umiała o nich rozmawiać. Najważniejsza jednak była nauka w sztuce dawania rozkoszy. Jednocześnie obserwowała, jak spada zapotrzebowanie na takie wykształcone kurtyzany. Już jako staruszka, opowiadając swoją historię prawnuczce, stwierdziła, że dzisiejsze kurtyzany wcale nie chcą się kształcić. Jedyne, co umieją, to rozkładać nogi. I ta obserwacja końca pewnej epoki też jest fascynująca.
Książka jest bardzo przejmująca, bo mimo że dziewczyna dorastała otoczona luksusem, to jednak cierpiała w głębi duszy. Oczywiście próbowała protestować, gdy tylko dostrzegła, że troska "cioci" jest podyktowana stworzeniem doskonałego towaru dla klientów. Jej protesty zostały bardzo surowo stłumione. Uroda Xiang Xiang była tak olśniewająca, że nikt z dorosłych w ogóle nie brał pod uwagę, że dziewczyna nie będzie pracowała jako kurtyzana. A czas leciał, miała już 13 lat, więc szkolenie musiało być błyskawiczne!

Cóż mogę jeszcze napisać, żeby za dużo nie zdradzić z fabuły? Czy Bao Lan znalazła swą miłość? Wszak ma prawnuczkę. Czy pradziadek dziewczyny to ukochany Drogocennej Orchidei? Życie to nie baśń, rzadko kiedy kończy się dobrze. Czy dziewczyna odnalazła matkę?

Porwała mnie ta książka, może nie jest to arcydzieło literatury, ale uważam, że warto było ją przeczytać. Napisana jest językiem prostym, a jednocześnie wykwintnym, bo kurtyzany uczyły się wyszukanych określeń na wszystko. Operowały przenośniami w sposób mistrzowski i taka właśnie jest ta opowieść - snuje się pieknie, jak rzeka - raz leniwie, spokojnie, raz bystry nurt i napięcie porywa czytelnika, że oderwać się nie można.

Jeśli ktoś lubi długie opowieści o życiu, tak po prostu - polecam. Ja jestem bardzo zadowolona z przeczytania tej książki.


Przeczytana: 19 grudnia, 2010

"Pochodzi z Chin i jest wybitną znawczynią kultury chińskiej"
To opis autorki "Pawilonu Kwiatu Brzoskwini", czego więc można spodziewać się po tej książce? Na pewno ciekawych opisów i informacji o Chinach, ale oprócz tego fascynującej opowieści o kobiecie której życie było mieszanką luksusu i walki z obrzydzeniem.

Kiedyś Xiang Xiang, później Drogocenna Orchidea następnie Perła Marzeń, takie imiona nosiła bohaterka tej powieści.
Kiedy ją poznajemy ma już 98 lat i mieszka w Ameryce, zamierza opowiedzieć swojej wnuczce o tym jak została Ming ji czyli najbardziej prestiżową prostytutką w Szanghaju.

Mimo iż można określić tę powieść jako przewidywalną, bardzo dobrze się ją czyta. Czasem pojawiają się wulgarne określenia jak "ruchanie" następnie wykwintne jak "nefrytowa łodyga". Ponieważ bohaterka uczona była na prestiżową kurtyzanę mamy przyjemność poczytać o tym czym różni się granie na lutni od gry na qin, o malarstwie, o tym jaki wpływ ma karma na życie Chińczyków i oczywiście o sztukach uwodzenia.

"Pawilon Kwiatu Brzoskwini" jest książką bardzo ujmującą, spędziłam przy niej bardzo miłe chwile i nie wykluczone, że w przyszłości jeszcze nie jedna książka tej autorki trafi w moje ręce.


Przeczytana: 09 grudnia, 2010

Dosyć ciekawa, niespiesznie snuta opowieść.
Trochę zbyt przewidywalna i w kilku momentach nużąca jak dla mnie. Mimo to, nie żałuję, że ją przecztałam.


Przeczytana: 27 grudnia, 2010

Literatura związana z tematyką "chińską" należy do rodzaju, który naprawdę lubię czytać. Po trochu jest z nią tak jak z literaturą z okresu II wojny światowej. Czytając zagłębiam się w tamten świat i dziękuję w duchu, że żyję w zupełnie innym.
Nigdy nie marzyłam i nie marzę o tym, aby zwiedzić Chiny, jest wiele miejsc w które chciałabym pojechać, ale Chiny nie leżały nigdy w strefie marzenia. Dlaczego? Czytając różne książki, których akcja toczy się czy we współczesnych czy w trochę dawniejszych Chinach, zawsze mam uczucie szoku, zdziwienia, zdegustowania? Nawet nie wiem jak je nazwać. Szok związany z poznawaniem zupełnie innej kultury, innym podejściem do osób starszych, jedzeniem, którego smaku nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, gdyż to co podają w np polskich "chińskich restauracjach" prócz zawartości ryżu niczym nie przypomina tradycyjnej kuchni chińskiej. Stosunek rodziców do dzieci, a dzieci do rodziców, tak często patrząc z naszej europejskiej perspektywy zupełnie bezduszny i brutalny. Traktowanie zwierząt jako narzędzi, wspomniane w książce "bicie kota", wszystkie te rzeczy tworzą obraz Chin z jednej strony rozwiniętych, pięknych, bogatych, luksusowych, z wszystkimi dogodnościami, a z drugiej ogromnej biednych, zacofanych, konserwatywnych, niedouczonych, niechętnych zmianom.

Ta książka też wywołała we mnie takie uczucia. Chiny przedstawione od strony kurtyzany, luksusowej prostytutki. Kontrast życia w luksusowym burdelu, w którym za przewinienie można znaleźć się w ciemnym pokoju, pełnym szczurów. Opowieść pisana płynnie i z wdziękiem, jakby była grana na qin.
Książka z jednej strony posługuje się bardzo wulgarnym językiem, jednak wynika to z rodzaju zawodu i wykonywanej przez główną bohaterkę pracy. Z drugiej strony wplecione w kartki wiersze, opowieści o sztuce, i muzyce pokazują, że główna bohaterka Xiang Xiang, była naprawdę "luksusową prostytutką".


Na półkach: Przeczytane

Czasami lubię się przenieść daleko na wschód, by zagłębić się w specyficzną obyczajowość azjatyckiego społeczeństwa. Obyczajowość, którą nie do końca rozumiem, która jest dla mnie zawsze zaskoczeniem, ale którą szanuję i podziwiam.

Najbardziej mi znaną książkę przedstawiajacą życie prostytutki z dalekiego wschodu to oczywiście "Wyznania gejszy". Na jej kanwie powstało później wiele innych książek o podobnej tematyce, a ja muszę się przyznać, że od czasu do czasu lubię poczytać te niesamowite historie: o małych stópkach, kolorowych kimonach, a przede wszystkim o kobietach - odważnych, mądrych, wykształconych, które sprowadzano do jednej funkcji - ekskluzywnej rozrywki dla mężczyzn.




"Pawilon Kwiatu Brzoskwini" to jedna z takich powieści.

Gdyby okazało się, że wasza prababcia jest jedną z najbardziej znanych i podziwianych swoich czasów, to nie chcielibyście spisać jej wspomnień? Pewnie tak, a jeśli nie spisać to chociaż wysłuchać. W taki właśnie sposób czytelnik zostaje wprowadzony w tajemniczy świat Drogocennej Orchidei, która jako wiekowa staruszka dzieli się wspomnieniami ze swoją prawnuczką i jej narzeczonym.

Jej opowieść przenosi nas do Szanghaju, gdzie jako dziewczynka została oddana przez matkę, ciotce która prowadziła dom publiczny. Ponieważ dziewczyna była (oczywiście! ) przecudnej urody postanowiono w nią zainwestować i zrobić z niej najbardziej ekskluzywną prostytutkę. Tkwiący w niej żal do matki, która opuściła swą jedyną córkę sprawił, że dziewczyna nigdy nie umiała się cieszyć z dobrodziejstw swej sławy i zdobywanych pieniędzy. Przy pierwszej, lepszej okazji postanowiła uciec i dowiedzieć się dlaczego jej matka, wstępując do klasztoru nigdy więcej się do niej nie odzywała.

Tak można w skrócie, streścić przynajmniej połowę powieści, druga niech pozostanie tajemnicą dla tych co ze chcą przeczytać.

Moje odczucia są jednoznaczne: to wszystko już było! Miałam wrażenie że czytam kolejną taką samą książkę o gejszy. Oprócz powieści Arthura Goldena, na pewno czytałam coś jeszcze, przed blogową erą, ale nie pamiętam teraz tytułu ani autora, bo po prostu te książki zlewają mi się w jedno. Historia jest zazwyczaj podobna i tylko sposób jej opisania może sprawić, że jedną będzie się czytać dobrze a drugą gorzej.

W tym przypadku czytało się nieźle. Także jeśli ktoś pomyślał, że będę książkę negować, to absolutnie nie. Oceniam ja jako dobrą i nie żałuję, że poświęciłam jej swój czas, natomiast teraz już oczekuję więcej. I jeśli znowu będę chciała sięgnąć po coś co przeniesie mnie w tamte rejony i kulturę, a nie ma być zawiłym opisem społeczeństwa, rodem z encyklopedii, to zdecydowanie sięgnę po książki Lisy See. Ona udowodniła, że nie koniecznie trzeba pisać o gejszach, żeby przedstawić świat wschodniej kobiety.

"Pawilon Kwiatu Brzoskwini" to niezobowiązująca lektura na wakacje. Nie zmusza do myślenia, ale wciąga zawiłymi perypetiami głównej bohaterki. Ot tak sobie książeczka, z gatunku przygodowego romansu osadzonego w innym świecie niż zachodni.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca, 2011

Pawilon Kwiatu Brzoskwini to dla mnie taki literacki „średniak”, który raczej nie zostanie mi zbyt długo w pamięci (więc czym prędzej pędzę do recenzowania) ale nie znużył mnie wystarczająco mocno aby zaniechać dalszego czytania. Książka dość pokaźnych rozmiarów, troszkę sztucznie „napompowana” szerokimi odstępami i marginesami, choć przyznaję wizualnie ładniutka. Okładka cudo!

Ale nie o stronie wizualnej będzie a o merytorycznej.

Młoda Xiang Xiang zostaje podstępem zwabiona do tytułowego Pawilonu. Podstępem, ponieważ matka Xiang Xiang jest przekonana, że oddaje córkę na służbę do dobrego domu, zapewniając jej lepsze życie. Nota bene, sama wybiera życie mniszki. Matka i córka zmuszone są do tak drastycznych kroków, ponieważ mąż/ojciec obu kobiet zostaje skazany na karę śmierci za przestępstwo, którego się nie dopuścił. Niestety w tamtych czasach słowa wyżej postawionych osób cenione były bardziej, mężczyzna nie miał szans na obronę a pogrążona w smutku rodzina skazywana była na niełaskę społeczeństwa. Rodzina „traciła twarz”.

Trzynastoletnia Xiang Xiang początkowo czuje się dość dobrze w Pawilonie. Dziewczyna bardzo tęskni za matką ale nowi opiekunowie otaczają ją luksusem, ucząc sztuki grania na lirze, kaligrafii i prowadzenia rozmów. Wkrótce do umiejętności, które ma posiąść ma dołączyć –dawanie rozkoszy, znajomość sztuki kochania. Gdy dziewczynka postępuje zgodnie z zaleceniami przybranych „rodziców” jest nagradzana i rozpieszczana smakołykami, ale gdy się buntuje, próbuje wyruszyć na poszukiwanie matki zostaje zamknięta w piwnicy wraz ze szczurami.

Xiang Xiang – która przyjmuje imię Drogocenna Orchidea zaprzyjaźnia się z kilka lat starszą Perłą, ulubienicą klientów. Starsza koleżanka daje dziewczynce istotne wskazów, radzi jak przetrwać w Pawilonie, przestrzega przed surowszymi karami. Cyniczna i doświadczona Perła ma w stosunku do Xiang Xiang iście matczyne uczucia. Czytelnik poznaje tragiczną historię Perły i kilku innych kobiet, trafiających to „przybytków rozkoszy”.

I to byłoby na tyle w kwestii „streszczania”. Drogocenna Orchidea zostaje kurtyzaną i próbuje znaleźć swoje miejsce w życiu. Całość dość ciekawa, niemniej jednak nie przekonała mnie ona. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia (tą sugestię wysunęła moja przyjaciółka, której ową książkę dosłownie „wcisnęłam”) czy może dość drętwy język. Odnosiłam wrażenie, że pewne zdarzenia w tej książce opisanie były celowo, miały zszokować czytelnika. Tylko, jak to czasem bywa, gdy ktoś się za bardzo stara… nic z tego nie wychodzi i widać sztuczność sytuacji.

Przeszkadzał mi wulgarny język, jakoś nie współgrał on z opisywanymi postaciami, dla mnie to kolejny pozowany zabieg.

Zaciekawił mnie natomiast opisywany świat, Szanghaj, zwyczaje. I to jedzenie! Tej książki nie da się czytać na głodniaka! Bohaterka co rusz podjada, zajada, przekąsza. Jak tu czytać o „suchym pysku”? Dla takiego głodomora jak ja niewiele trzeba, oczami duszy i żołądka widziałam te wszystkie maleńkie pierożki, ryż na tysiąc sposobów, egzotyczne owoce. Ciekawa jestem czy to wszystko tuczące, autorka nie opisywała „znacznej nadwagi” wiecznie przeżuwającej Drogocennej Orchidei ;-)

Polecam osobom zainteresowanym tematem Chin, sytuacją kobiet w Chinach no i oczywiście samymi Pawilonami Rozkoszy.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przejmująca opowieść kobiety, która wychowywała się w "domu publicznym". O realiach w jakich żyły kobiet w Chinach, o poszukiwaniu miłości, chęci zemsty.

Wspaniała lektura obrazująca Świat "kobiet do towarzystwa".

Głowna bohaterka, oddana przez matkę do domu publicznego, staje się obiektem pożądanie wielu bogatych mężczyzn. Jednak chęć odnalezienia matki i pomszczenia ojca daje jej siłę by uciec. Droga jest długa i trudna, pełna niebezpieczeństw, nieoczekiwanej miłości, dająca nadzieje na lesze jutro.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 maja, 2011

Jedna z wielu książek, które opisują świat azjatyckich "kurtyzan". Ta powieść ma ten walor, że poza losem "pań do towarzystwa" ukazuje niesamowitą siłę woli pomszczenia śmierci ojca. Pomimo licznych przeciwności losu główna bohaterka Xiang Xiang (Drogocenna Orchidea) zmienia swój nędzny los i doprowadza do konfrontacji z mordercą ojca. Polecam - nie będziecie żałować sięgając po tą książkę.


Na półkach: Przeczytane

Nie podobał mi się język używany przez tłumacza. Nie wiem jak wyglądało to w oryginale, ale wulgarne określenia w tego typu literaturze wprowadzają zgrzyt. Jest to kolejna książka o tej tematyce (patrz: wyznania gejszy), i rozumiem, że to ma na celu oddanie klimatu orientalnego półświatka, ale jeżeli odrzucało mnie od tej książki to tylko dlatego, że pewne słowa tam po prostu nie pasują.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 stycznia, 2011

Wciągająca, ciekawa, bardzo realistyczna, chociaż nie aż tak ostentacyjna jak można by sądzić. I mimo że jest to prawie 600 stron wcale się tego nie odczuwa. Można powiedzieć, że czytelnik z napięciem odkrywa się całą historię. Gratka dla fanów powieści obyczajowych których akcja dzieje się w Chinach.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 10 stycznia, 2012

Piękna książka, opowiadająca o losach chińskiej dziewczynki trzynastoletniej, która trafiła do luksusowego domu publicznego. Dwukrotnie zgwałcona sprzedaje swoje ciało, pomimo, iż gdyby mogła wybrałaby dla siebie inny sposób na przezycie...Polecam wszystkim zafascynowanym chińską kulturą.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia, 2012

Spodziewałam się bardziej konwencjonalnej fabuły więc niespodziewane zwroty akcji były dużym zaskoczeniem.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień, 2011

„Para nefrytowych ramion, używanych jako podgłówki do snu przez tysiąc gości; dwie płachetki pąsowych ust smakowanych przez dziesięć tysięcy mężczyzn.”

Dziś Xiang Xiang, zwana również Drogocenną Orchideą, ma 98 lat. Wygrzewa się w słońcu Kalifornii, leniwie sącząc herbatę ze swojej czarki. Wpatruje się w czworo skupionych na niej oczu, spijających każde słowo z jej ust niczym słodki miód, kiedy to snuje opowieść o swojej przeszłości. Przeszłości, która na pozór usłana była płatkami kwiatów uperfumowanych najdroższymi pachnidłami. Lecz gdy przyjrzeć się bliżej, pod tymi płatkami zauważyć można cierpienie, tęsknotę i ból. Dlaczego?


Dlatego, że Drogocenna Orchidea była prestiżową prostytutką, ming ji. Jako mała dziewczynka, mająca zaledwie 13 lat, znalazła się w domu publicznym. Z przepełnionego miłością i bezpieczeństwem domu, w którym mieszkała ze swoimi rodzicami, musiała przenieść się do turkusowego pawilonu. A wszystko to za sprawą śmierci ojca, który utrzymywał rodzinę. Matka Xiang Xiang nie była w stanie dać swojej jedynej córce godnego życia, więc postanowiła oddać ją pod opiekę „ciotki”, a sama udała się do klasztoru, by zostać mniszką.

I tak właśnie, kompletnie nieświadomie, dziewczynka znalazła się w Pawilonie Kwiatu Brzoskwini, gdzie nie tylko kobiety, ale przede wszystkim młode dziewczęta handlują swoimi umiejętnościami, wykształceniem w sztuce i… ciałem. Fang Rong, rzekoma „ciotka”, dostrzega w Xiang Xiang ogromny potencjał i oszałamiającą urodę, tak więc postanawia jak najszybciej rozpocząć kształtowanie swojej nowej wychowanki. Dziewczynka zaczyna uczyć się gry na lutni, poezji, literatury oraz kaligrafii. Początkowo kształcona jest jedynie w sztukach, które umożliwiają jej dostarczenie wizualnej rozrywki klientowi, lecz wkrótce zacznie również naukę makijażu oraz… sztuki dawania rozkoszy. Xiang Xiang musi dojrzeć w tempie ekspresowym, inaczej znów zostanie ukarana i wtrącona do ciemnego pokoju, gdzie szczury przechadzające się pod jej ubraniami będą doprowadzać ją do utraty zmysłów.

Wraz z upływem czasu Drogocenna Orchidea zyskuje prestiż stając się ming ji, luksusową kurtyzaną, która jest rozchwytywana wśród klientów zarówno dzięki swoim umiejętnościom gry na lutni, ale również dzięki umiejętności dawania rozkoszy. Ale w głębi dziewczyna wciąż marzy o pomszczeniu swojego ojca i o odnalezieniu swojej matki, o której słuch zaginął odkąd wyruszyła do Pekinu by zostać mniszką. Co więcej, Orchidea szuka mężczyzny, którego mogłaby pokochać, który wyrwałby ją z piekła, jakim jest Pawilon Kwiatu Brzoskwini.

Czy uda jej się spełnić swoje marzenia? Czy uda jej się uciec z Pawilonu? Czy wśród „śmierdzących samców”, którzy ją odwiedzają, odnajdzie prawdziwą miłość, o której wciąż śni?

„Pawilon Kwiatu Brzoskwini” autorstwa Mingmei Yip to egzotyczna podróż do innej kultury, do świata ekskluzywnych kurtyzan, pełnego luksusu, cierpienia i zazdrości, w którym brakuje prawdziwych miłości, są tylko bezpłciowi klienci i tęsknota za niespełnionymi marzeniami.

Przyznam szczerze, że nie zawiodłam się na tej książce, mimo, że nie jest to jakieś wybitne dzieło literatury. Podoba mi się pierwszoosobowa narracja i sposób, w jaki Xiang Xiang wprowadza nas w swój świat i w swoją przeszłość. Bowiem narracja jest lekka i płynna, ale nie monotonna. Język nie jest wyrafinowany, ale w ciekawy sposób łączy w sobie realizm i wulgarność domu schadzek z wyszukaną elegancją i łagodnością prawdziwej sztuki. A ponadto, subtelna erotyka wpleciona w treść dodaje smaku, sprawiając, że powieść jest jeszcze bardziej intrygująca.

Lubię czytać książki o takiej tematyce, opowiadającej o innej kulturze, w tym wypadku o kulturze Dalekiego Wschodu. Dzięki słowom i własnej wyobraźni, mogę przenieść się w odległy zakątek, całkowicie odmienny od mojej własnej rzeczywistości. Mogę poznać inne zwyczaje, tradycje i ciekawostki, o których mogłabym nigdy nie usłyszeć. Na przykład o upadku kobiet-kwiatów nowego pokolenia.

„Po pewnym czasie musiałam jednak przyznać, że był to daremny wysiłek – nie chciały poznawać żadnej ze sztuk. Jak przewidziała Perła, kiedy Czerwony Nefryt wygrała konkurs – byłyśmy ostatnim pokoleniem ming ji. Ze smutkiem zdałam sobie sprawę, że miała rację. Epoka wyrafinowanych kurtyzan przechodziła do historii. Te nowe dziewczyny-kwiaty były inne. Umiały jedynie rozkładać nogi.”

Podobało mi się również to, że książka trzyma w napięciu do ostatniej chwili, niemal do ostatniej strony. Zakończenie poznamy dosłownie na samym końcu. Lubię taki zabieg literacki, bo wprowadza on nutkę niepewności, która sprawia, że nie można się oderwać od lektury, bo wciąż i wciąż chce się widzieć więcej i więcej.

Podsumowując: „Pawilon Kwiatu Brzoskwini” jest jak najbardziej na tak. Nie jest to książka, która przytłacza swoją treścią, ale też nie jest lekkim „babskim czytadłem”. Jeden punkt odjęłam za ten język, o którym już wspominałam. Poza tym jest świetna i bardzo ciekawa. Polecam.


Przeczytana: 05 czerwca, 2011

Interesująca książka, roztaczająca przed czytelnikiem wizje egzotycznego świata chińskich, ekskluzywnych kurtyzan z początku XX wieku. Już samo to jest wg mnie wielkim plusem, bo z taka tematyką ciężko zbłądzić – jest po prostu fascynująca!

Książka napisana dość ładnym językiem, choć liczyłam na nieco większy kunszt autorki pod tym względem. Irytowała mnie nadmierne naładowanie książki seksem. Pewnie brzmi to trochę śmiesznie, biorąc pod uwagę, że to przecież powieść o prostytutce! Ale częste zaznaczanie, że bohaterka ‘lubieżnie oblizała usta’ w sytuacji samotnego picia herbaty, czy że ‘podnieciło ją to, jak materiał sukienki dotyka jej uda’ (mnie się to jeszcze nie zdarzyło!) sprawiły, że czasami książka przypominała niezgrabnie napisane romansidło. Momentami aż miało się ochotę zawołać "Tak, jest rozwiązłą prostytutką, załapaliśmy! dziękujemy!"
Ale oddajmy powieści sprawiedliwość: te niefortunne wstawki językowe to na szczęście wszystko ,co łączy ją z romansidłem :)

Sama historia bardzo ciekawa, pełna zwrotów akcji i ekscytująca; jedyny minus fabuły jest taki, że w kilku momentach zwroty akcji, które – jak się domyślam miały zaszokować – były bardzo przewidywalne.
Główna bohaterka przez większość czasu mnie irytowała. Choć autorka chciała ją przedstawić jako kobietę dobrą i empatyczną, w rzeczywistości była słaba i strasznie niestała w uczuciach. Dopiero pod koniec przekształciła się w silną kobiecą postać, jaką powinna była być od początku, i poczułam do niej trochę sympatii.

Fragmenty opisujące interakcję XiangXiang z jej wnuczką zdecydowanie najsłabsze, w mojej opinii ściągnęły książkę o pół gwizdki w duł. Nie rozumiem, czemu autorka w ogóle je tam wstawiła, bo były zbędne i czasem trochę niesmaczne (prawie stuletnia kobieta fantazjująca o narzeczonym wnuczki, naprawdę..? Naprawdę nasza powieść tego potrzebuje?).
Podsumowując, przyznam że kupując tą powieść spodziewałam się czegoś nieco lepszego, ale czytało mi się ją miło i ani przez chwilę się nie nudziłam. Nie żałuję, że poświęciłam na nią czas :)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia, 2011

Forma napisania tej książki jest bardzo interesująca. Narratorką jest dziewięćdziesięcioośmioletnia Chinka mieszkająca w Kaliforni, która opowiada historię swojego życia w Chinach w latach trzydziestych XX wieku, swojej prawnuczce i jej narzeczonemu. Jej życie było naprawdę bardzo ekscytujące i mogłaby nim obdzielić kilka życiorysów. Była prestiżową prostytutką - po chińsku ming ji- w domu publicznym, przybytku o najwyższym poziomie, w Szanghaju. Przy tym była wszechstronnie utalentowaną artystką, bo potrafiła pięknie śpiewać, grać na qi - instrumencie z prawie tysiącletnią tradycją, pięknie kaligrafować, pisać wiersze. Te wszystkie umiejętności czyniły z niej niezwykłą osobę, piękną zewnętrznie i wewnętrznie.
Książek o podobnej tematyce powstało sporo i powiedziałabym stały się dosyć sztampowe. "Pawilon Kwiatu Brzoskwini" na takie miano nie zasługuje, jest w niej coś więcej. Czyta się ją jednym tchem, a prawie 600-stronicową objętość pokonuje się z żalem, że to już koniec.


Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 30 stycznia, 2012

Najbardziej znaną literaturą o kurtyzanach dalekiego wschodu są niewątpliwie zekranizowane: „Wyznania Gejszy”. Dlatego też chciałabym wszystkich wielbicieli takiego gatunku zachęcić do przeczytania „Pawilonu Kwiatu Brzoskwini". Jest również pozycja ,którzy chcą w sposób niehistoryczny poznać historię i sekrety gejsz. Bohaterką powieści jest Xiang Xiang, która jako dziewczynka trafia do domu publicznego. Tym samym wkracza zupełnie w inny świat i dla własnego dobra musi sprawić, by jej serce stało się niezdolne do miłości. Książka jednak nie jeden raz jednak udowodni, iż "zamrożenie serca" nie jest możliwe.
Opowieść szybko się czyta i jest bardzo wciągająca. O dziwo uczy więcej o kulturze wschodu niż typowo historycznojęzykowa literatura (np. „Madame Sadayakko. Gejsza, która uwiodła Zachód” - która w porównaniu do polecanej pozycji była nudna).


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 21 października, 2011

Nigdy nie interesowałam się historiami tego typu. To była pierwsza książka azjatyckiej autorki, jaką miałam okazję przeczytać - przez moje głupie uprzedzenia omijałam "literaturę azjatycką" szerokim łukiem. I żałuję, naprawdę żałuję! Książka jest rewelacyjna; interesująca, pełna emocji. Czułam się, jakbym sama towarzyszyła głównej bohaterce na jej życiowych zakrętach.
Jeśli tylko będę miała możliwość przeczytania jakiejkolwiek innej książki tej autorki - nie zawaham się tego zrobić. Polecam serdecznie!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj, 2011

Książka w podobnych klimatach co "Wyznania gejszy". Tu mamy jednak Chiny, dość dużą dawkę kultury chińskiej (sporo o jedzeniu :D ). Mocno w słowach są opisane pewne sceny i to może niektórych zniechęcić, ale wg mnie pewnych sytuacji nie da się opowiedzieć neutralnym słownictwem. Książka jest obszerna i momentami miałam wrażenie, że można by było niektóre sceny skrócić, ale ogólnie czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie.


Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 05 marca, 2012

Od dawna byłam zauroczona historią przedstawioną w "Wyznaniach Gejszy", dlatego gdy natknęłam się na "Pawilon Kwiatu Brzoskwini" wiedziałam, że będzie to coś dla mnie. I nie pomyliłam się. Już od pierwszych stron czytelnika wciąga magiczny świat kultury wschodu, z jej kolorami zapachami i zwyczajami. Jak wiadomo, zakazany owoc smakuje najbardziej, toteż historię prestiżowej prostytutki czyta się z wypiekami na twarzy.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja, 2011

Czytam wszystko, prawie wszystko, co dotyczy Chin a to kolejna taka pozycja. Szanghaj początku XX wieku, życie młodej, bardzo dobrze wykształconej dziewczyny, która z czasem staje się jedną z najbardziej znanych luksusowych kurtyzan. Książka swoją tematyką może bardzo nie zachwyca, ale dla samych opisów miasta i jedzenia warto ją przeczytać.