Krucyfiks

Cykl: Robert Hunter (tom 1) | Seria: Thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,85 (2566 ocen i 389 opinii) Zobacz oceny
10
330
9
438
8
830
7
645
6
200
5
82
4
20
3
14
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crucifix Killer
data wydania
ISBN
9788381100076
liczba stron
424
język
polski
dodała
Ag2S

Przyprawiający o dreszcze, mroczny i niepokojący thriller, który wbija w fotel i długo nie pozwala zasnąć. W głębi parku narodowego Los Angeles National Forest, w opuszczonej chacie, policjanci odkrywają zwłoki młodej kobiety. Przed śmiercią ofiarę okrutnie torturowano, a na koniec przywiązano ją za nadgarstki do dwóch równolegle ustawionych drewnianych pali. Kolana kobiety dotykały ziemi,...

Przyprawiający o dreszcze, mroczny i niepokojący thriller, który wbija w fotel i długo nie pozwala zasnąć.

W głębi parku narodowego Los Angeles National Forest, w opuszczonej chacie, policjanci odkrywają zwłoki młodej kobiety. Przed śmiercią ofiarę okrutnie torturowano, a na koniec przywiązano ją za nadgarstki do dwóch równolegle ustawionych drewnianych pali. Kolana kobiety dotykały ziemi, jak podczas modlitwy, a na jej karku morderca zostawił podpis: tajemniczy symbol podwójnego krzyża. Ten sam, którego kilka lat wcześniej używał seryjny morderca ochrzczony przez media Krucyfiksem. Problem w tym, że przed dwoma laty Krucyfiksa złapano i stracono... Czy to możliwe, by naśladowca dotarł do szczegółów starej zbrodni, znanych tylko wąskiej grupie pracujących przy dochodzeniu policjantów? A może skazano wówczas niewłaściwego człowieka?
Pracujący przy tamtym śledztwie detektyw Robert Hunter nigdy nie był przekonany, że udało się złapać prawdziwego mordercę. Kiedy więc pewnego dnia odbiera telefon i słyszy ten sam, znajomy i zniekształcony specjalnymi urządzeniami, głos, czuje, że koszmar sprzed dwóch lat odżywa na nowo, ze zdwojoną siłą. A morderca znów próbuje go wciągnąć w swą chorą grę.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/2247/krucyfiks-wydiv.html

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/2247/krucyfiks-wydiv.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 882
Daria | 2018-01-06
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

To moja druga styczność z Carterem, bo jak zwykle zaczęłam serię nie od tej części, co trzeba, więc mam już za sobą Egzekutora, ale będę mogła przynajmniej pokusić się o porównania.

Robert Hunter, detektyw o genialnej intuicji, zostaje wezwany ze swoim nowym partnerem Garcią do zwłok kobiety, która była wcześniej okrutnie torturowana i ciężko stwierdzić nawet jej tożsamość. Wydawałoby się, że to kolejny, dobrze zapowiadający się seryjny morderca, jednak gdy na karku ofiary zostaje odkryty symbol wykonywany przez psychopatę ochrzczonego Krucyfiksem, wszystko zmienia postać rzeczy. Bo Krucyfiks przecież został dwa lata temu złapany i stracony. Kim jest nowy Krucyfiks? I czy złapany wtedy człowiek, mimo potężnych dowodów przeciwko niemu, faktycznie nim był?

Nie można odmówić książce jednego – bardzo szybko się ją czyta i całkiem przyjemnie. Wciąga i chce się ją doczytać do końca, nawet, gdy widzimy jakieś głupoty lub nie pasuje nam coś w bohaterach. Jak na debiut, to chociaż może nie powalić na kolana, to jednak i tak jest naprawdę udany. Przewaga dialogów nad opisami również na plus, bo akcja zbyt mocno się nie przeciąga.

Jednak problemów i błędów nie dało się uniknąć. Z Hunterem, chociaż dalej uważam go za mądrą postać i wiernego przyjaciela, dalej mam ten sam problem, który w pierwszej części serii jest jeszcze bardziej widoczny – on jest zbyt dobry. Wybitne dziecko, wybitny detektyw, który ma istny skaner w oczach, bo od razu wie na temat losowego człowieka wszystko, a samo FBI korzysta z jego pracy doktorskiej. Ba, zakres jego wiedzy sięga nawet medycyny i najwyraźniej równie dobrze mógłby być doktorem i pracować przy zwłokach, a nie zostać detektywem. I facet wybierający koszulę przez godzinę? GODZINĘ? Żeby to chociaż było w sklepie, a on wybierał raptem z paru własnych koszul!

I niby taki dobry, ale jednak... nieważne.

Patrząc jeszcze pod kątem Egzekutora, nie zmienia się moje zdanie w stosunku do Garcii. Właściwie to lubię go jeszcze bardziej, chociaż żal mi go, bo nadal był gdzieś w cieniu Huntera, bywał ignorowany w rozmowach, a jednak w tym wszystkim wypadał najbardziej naturalnie. Ma wady, ma zalety, nie jest idealizowany.

Scena ostatecznej konfrontacji też była dość dziwna. Nie kwestionuję, że w rzeczywistości detektywi/policjanci decydują się na tak duże ryzyko, żeby schwytać sprawcę i udowodnić jego winę, ale Hunter przeżył głównie dzięki temu, że Krucyfiks miał swoją ‘’spowiedź mordercy’’ i to wyjątkowo długą, co umożliwiło granie na czas. Autor dobrze zaczął budować punkt kulminacyjny, ale za bardzo go przedłużył, więc nim poznamy prawdziwą tożsamość Krucyfiksa, duża część tego napięcia już spadnie.

Sporo osób twierdzi, że przewidziało dość szybko, kim jest antagonista. Ja nie przewidziałam i nawet nie chciałam próbować, bo wolałam podenerwować się później. Tak, podenerwować, bo absolutnie nie podoba mi się, że akurat Ta Osoba była Krucyfiksem. Jej motyw też. Liczyłam na coś bardziej oryginalnego.

Przez książkę, a przynajmniej jej początek, przewijają się takie postacie jak Culhane i Melrose. Obaj panowie wygrywają nagrodę najbardziej zbędnych postaci w tej książce. O ile ten pierwszy doczekał się, bagatela, trzech lub czterech (krótkich) scen ze swoim udziałem, to ten drugi aż jednej. Poświęcono im i tak dość dużo czasu, biorąc pod uwagę, że dla fabuły byli kompletnie bezużyteczni.

Ale, mimo wad, uważam, że to niezła książka dla osób, które po thrillery dopiero chcą zacząć sięgać. Ciężko będzie im się w pewnej chwili oderwać, na brak napięcia nie będzie można narzekać. I chociaż są tu lepiej i gorzej wykreowani bohaterowie, to dla samego Garcii warto.Wynagrodźcie mu te męki.

[SPOILER]
Co, jeśliby Hunter nie zdążył wynieść Garcii i doszłoby do wybuchu? Skąd Krucyfiks miał pewność, że jakoś z tego wyjdą (a przynajmniej Hunter), nawet jeśli zakładał, że Robert ucieknie sam? W końcu seryjny morderca rozważa każdą możliwość. Jeśliby zginęli, to co wtedy? Krucyfiks w końcu chciał zarówno psychicznego, jak i fizycznego cierpienia Huntera, a wybuch zaraz by go zabił.

Uderzyło mnie też zadziwiające podobieństwo tej książki do Egzekutora (sypnie się trochę spoilerami).
Wyjątkowo okrutny seryjny morderca? Jest.
Wątek poboczny, który niby dotyczy głównego śledztwa, ale jednak nie? Jest.
Ten sam motyw antagonisty chociaż o innym podłożu? Jest.
Garcia znowu obrywa i Hunter znowu go ratuje? Jest!

I ja rozumiem, że niektóre dialogi miały mieć efekt humorystyczny, ale gdy Garcia jest umierający, Hunter wpada do szpitala i czytamy taki dialog:

"- Jaki przyjaciel?
- Ten przybity do pierdolonego krzyża. Nie wierzę, że go pani przegapiła. Wyglądał jak Jezus Chrystus. Kojarzy pani? Koleś, co miał umrzeć za nasze grzechy."

To jedni pewnie będą czuć się zniesmaczeni albo, jak ja, zaczną się śmiać. Nawet jeśli to miał być celowy efekt humorystyczny, w co szczerze wątpię, to wyjątkowo nie na miejscu.

I tak naprawdę nie będę raczej czytać Krucyfiksa ponownie z jednego powodu. Nie lubię postaci żeńskich, które są kim są. Koniec historii.
[/SPOILER]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Shinigami DOGGY #1

ZABÓJCZE ONIGIRI Chyba już w żadnym gatunku nie da się opowiedzieć niczego świeżego ani nowatorskiego. Można za to opowiedzieć dobrze to, co już było...

zgłoś błąd zgłoś błąd