Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Gildia magów

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Trylogia Czarnego Maga (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
7,18 (12342 ocen i 953 opinie) Zobacz oceny
10
1 172
9
1 660
8
2 301
7
3 508
6
1 876
5
1 091
4
286
3
309
2
58
1
81
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Black Magician Trilogy: The Magicians' Guild
data wydania
ISBN
9788392579601
liczba stron
520
język
polski

Co roku magowie z Imardinu gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić, ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje. Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła na traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarczę kamieniem...

Co roku magowie z Imardinu gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić, ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje. Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła na traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarczę kamieniem - wkładając w cios całą swoją złość. Ku zaskoczeniu wszystkich świadków kamień przenika przez barierę i ogłusza jednego z magów. Coś takiego jest nie do pomyślenia. Oto spełnił się najgorszy sen Gildii: w mieście przebywa nieszkolona magiczka. Trzeba ją znaleźć - i to szybko, zanim jej moc wyrwie się spod kontroli, niszcząc zarówno ją, jak i miasto.

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2007

źródło okładki: http://galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1166
Caroline | 2014-07-07
Przeczytana: 23 maja 2014

Z twórczością Trudi Canavan spotkałam się już jakieś 5 lat temu. Zaczęłam wtedy czytać Misję Ambasadora, sequel tej serii. Na szczęście, z książki niewiele pamiętam, ponieważ jestem pewna, że jej znajomość nieco przeszkadzałaby mi w poznawaniu świata magii.

Imardin to stolica Kyralii. Miasto jest podzielone na kilka dzielnic w zależności od pozycji społecznej mieszkańców. I tak możemy wyróżnić : Wewnętrzny Krąg - najbogatszą dzielnicę z pałacem króla na czele, Gildię Magów - miejsce, gdzie szkoli się dobrze urodzone osoby obdarzone talentem magicznym, Dzielnicę Północna, Południowa i Zachodnia. Dużą część miasta stanowią slumsy - dzielnice biedy. W przekonaniu władz żyją tam tylko ludzie bezdomni, drobni złodziejaszkowie i mordercy, z których powinno się oczyszczać miasto.


"Slumsy to ohydna skaza na obliczu miasta. To wylęgarnia zbrodni i chorób. Król nie powinien był pozwolić im się tak rozrosnąć."


Z tego powodu co roku organizowane są Czystki. Tego dnia magowie wychodzą na ulicę, by wyrzucać biedaków z domu. Ludzie zawsze starają się uprzykrzyć pracę Gildii rzucając w jej pracowników czym popadnie. Niestety, do tej pory żaden z kamieni nie dosięgnął czarodziei, bowiem są oni chronieni magiczną tarczą. Aż do dziś. Pełen gniewu i nienawiści rzut Sonei dosięga celu. Powoduje to ogólne zamieszanie wśród tłumu. Dziewczyna zdziwiona swoimi magicznymi umiejętnościami czym prędzej ucieka. Jest pewna, że Gildia chce ją dopaść i zabić. Ukrywa się przed magami wraz ze swoim przyjacielem o imieniu Cery. Co dzień zmienia miejsce pobytu. Ceryni zabiera dziewczynę po kryjomu do Gildii, tak, by mogła w ukryciu obserwować nowicjuszy i magów.


"Szkoda byłoby nie spróbować. podpowiedział jej głos z głębi umysłu, no i mogę się dowiedzieć czegoś użytecznego."


Niestety, młoda czarodziejka staje się przez przypadkiem świadkiem dziwnego wydarzenia, widzi bowiem służącego oddającego moc swemu panu. Po tej przygodzie dziewczyna boi się jeszcze bardziej tych ludzi. Jednak moc zaczyna wymykać się jej spod kontroli. Sonea stanowi zagrożenie już nie tylko dla otoczenia, ale także dla samej siebie.


"W pustym podziemnym magazynie o ścianach z cegły i z kamienną ławą nie było nic, co mogłoby się zająć ogniem. Oprócz niej samej."


Czy Gildii w końcu uda się dopaść młodą mieszkankę slumsów ?
Czego organizacja zażąda od dziewczyny ?
Będzie ją chciała zabić czy może przyjąć w swoje kręgi ?
I wreszcie kim jest tajemniczy mężczyzna pozbawiający sługę siły ?

Książka może niekoniecznie zmusza do refleksji, aczkolwiek dzięki niej przemyślałam trzy tematy.

Doszłam do wniosku, że często zdarza nam się błędnie odczytywać intencje innych ludzi.
Na przykład wydaje nam się, że dana osoba jest wrogo nastawiona w stosunku do nas, ponieważ nie patrzy na nas przyjaźnie. A my od razu zastanawiamy się co złego zrobiliśmy. Najczęściej staramy się potem unikać tego człowieka, byle tylko nie doprowadzić do niekomfortowej sytuacji. Boimy się czy wstydzimy, ale nie zmierzymy się z prawdą. Za mało mamy w sobie odwagi, by zwyczajnie zapytać, o co chodzi. A prawda może wcale nie okazać się taka zła, bo przecież to strach ma wielkie oczy, no nie ? Tak, jak główna bohaterka Trylogii Czarnego Maga, która była wręcz pewna, że czarodzieje chcą ją zabić. Skąd ta teza ?

"Wskazał na nią, a spojrzenia pozostałych podążyły za jego gestem. Kiedy unieśli ręce, poczuła paniczny strach. [..] Zakręciło jej się w głowie, kiedy kilka rozbłysków oświetliło znajdujące się przed nią twarze; krzyki rozdarły powietrze."


Dziewczyna widziała na własne oczy, co moc magów może zrobić zwykłemu człowiekowi, kiedy uderzenia ogłuszające zwarły się w jedno zabijając niewinnego chłopca. W jej przypadku obawa przed złapaniem jest uzasadniona.

Drugi temat moich przemyśleń to kontrast pomiędzy Domami a slumsami. Magowie przyjmowali do nauki tylko dzieci bogatych obywateli. Kiedy okazało się, że dziewczyna pochodząca ze slumsów posiada dar magiczny, nie od razu zechcieli przyjąć ją w swe kręgi. Zastanawiali się, czy nie jest nierządnicą, morderczynią , czy ogólnie kimś złym i zdemoralizowanym. Nie chcieli zbrukać swojej pięknej Gildii jakąś wieśniaczką.


"Moc nic nie znaczy, jeśli mag ma przegniłe serce."


I tu na myśl przychodzą mi od razu Indie - w moim podręczniku nazwane wdzięcznie krajem kontrastów. To tam z nowoczesnego wieżowca mamy szanse ujrzeć fawele. To tam analfabeta spotyka wybitnego naukowca, być może laureata nagrody Nobla. To tam niektórzy ludzie zarabiają astronomiczne kwoty, podczas, gdy inni egzystują za mniej niż jednego dolara dziennie. I tutaj rodzi się pytanie : dlaczego bogaci nie mogą podzielić się częścią swoich pieniędzy ?* Z drugiej strony jednak Ci ludzi zapracowali na to, dlaczego więc mieliby się dzielić z biedotą, która pewnie wszystko przepije albo wyda na narkotyki ?

Przyszła mi jeszcze jedna refleksja, a mianowicie nigdy nie wiesz, co się wydarzy, czy jakieś z pozoru głupie zdarzenie nie wywróci Twojego życia do góry nogami. W przypadku Sonei był to rzut kamieniem.

"Zwróciwszy się ku magom, poczuła, jak wzbiera się w niej gniew na myśl, że wyrzucono ją z domu, jak łączy się on z wpojoną nienawiścią do magów, i cisnęła kamieniem w mówiącego."


A jak będzie z Tobą ? Może jakieś wydarzenie sprawi, że uwierzysz w swoje siły, staniesz się kimś zupełnie innym, a może stoczysz się jeszcze niżej.

"Zadziałało. Złamałam barierę, ale to jest niemożliwe, chyba, że ...
Chyba, że użyłam magii."


Życie codziennie uczy nas tego, że nigdy nic nie wiadomo, a to co dziś wydaje się być pewnym, być może jutro okaże się tylko marzeniem.

*Owszem, zdarzają się osoby pomagające biednym, jednak wsparcia wciąż brakuje.

Według mnie utwór ten należy do dosyć dobrych. Wprawdzie akcja chwilami stoi, a fabuła skupia się głównie na ucieczce głównej bohaterki, utwór ten zaskarbił sobie miejsce u mnie na półce. Dlaczego ? Szczerze powiem, sama nie wiem. Z całego serca pokochałam Soneę, a także Ceryniego, który starał się jej pomóc jak mógł. Może po prostu lubię pewnego rodzaju walkę biedoty z bogaczami ? Dodam też, że najbardziej do gustu przypadła mi końcówka książki, gdzie naprawdę zaczyna się coś dziać. Reasumując, mojej oceny nie można nazwać obiektywną.

Recenzja pochodzi z bloga przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kłamstewka i kłamstwa

Z ZASOBÓW BIBLIOTEKI TORONTO Mam pecha, a raczej go ma Biblioteka w Toronto, że z 5 książek na LC, o ocenach: 7,38; 6,58; 6.55; 6,...

zgłoś błąd zgłoś błąd