Mitologia nordycka

Seria: Gaiman
Wydawnictwo: Mag
7,21 (3204 ocen i 368 opinii) Zobacz oceny
10
179
9
294
8
789
7
1 102
6
577
5
184
4
43
3
25
2
7
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Norse Mythology
data wydania
ISBN
9788374807289
liczba stron
240
język
polski
dodał
Jimu

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka – od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po „Grę o tron” i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana. Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje...

Wielkie nordyckie mity to jeden z korzeni, z których wyrasta nasza tradycja literacka – od Tolkiena, Alana Garnera i Rosemary Sutcliff po „Grę o tron” i komiksy Marvela. Stały się też inspiracją dla wielu obsypanych nagrodami bestsellerów Neila Gaimana.

Teraz sam Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje największych nordyckich historii. Dzięki niemu bogowie ożywają – pełni namiętności, złośliwi, wybuchowi, okrutni – a opowieść przenosi nas do ich świata – od zarania wszechrzeczy, aż po Ragnarok i zmierzch bogów. Barwne przygody Thora, Lokiego, Odyna czy Frei fascynują współczesnego czytelnika, a żywy, błyskotliwy język sprawia, że aż proszą się o to, by czytać je na głos przy ognisku w mroźną gwiaździstą noc.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1537
Beata | 2017-03-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

Odkąd w sieci pojawił się komunikat, że Gaiman opracowuje mity nordyckie, rozpoczęło się wielkie oczekiwanie. Połączenie nazwiska autora z chwytliwym tematem, z którego obficie czerpie współczesna popkultura, wydawało się stuprocentową gwarancją sukcesu.

Na mnie osobiście mity nordyckie działają w ten sposób, że im więcej o nich czytam, tym bardziej zaostrzają mi apetyt. Niedopracowana „Ewangelia według Lokiego” rozczarowała mnie, ale już „Mity skandynawskie” Rogera Lancelyna Green’a chłonęłam z przyjemnością.

Zabierając się do Gaimana, z radością odnotowałam dwie rzeczy. Pierwsza z nich, to przekład Pauliny Braiter. Widok tego nazwiska sprowadza uśmiech na me oblicze, bo zawsze wspominam notkę Sapkowskiego, poprzedzającą moje ukochane opowiadanie „Coś się kończy, coś się zaczyna”, swego czasu mylnie uważane przez część czytelników za alternatywne zakończenie wiedźmińskiego pięcioksięgu.

Drugą niespodziankę sprawił mi sam Gaiman, nawiązując we wstępie do książki Green’a, stwierdziłam więc, że hurra, jesteśmy w domu. To znaczy wróć, w Asgardzie. I jeszcze okładka, ach, ta okładka!

A potem nie było już tak różowo, bo mocno zirytował mnie brak chronologii (poza samym początkiem, tym z Yggdrasillem i dziewięcioma światami). Gdyby to był mój pierwszy kontakt z tematem, wielu rzeczy bym się nie dowiedziała, a część bohaterów wzięłaby się znikąd. Gaiman podszedł do opowiadania tej historii dość swobodnie, nie troszcząc się specjalnie o chronologię wydarzeń, ani nie pochylając się zbytnio nad poszczególnymi bohaterami, z wyjątkiem Odyna, Thora i Lokiego. Co do tego ostatniego – zabrakło mi jego historii, opisu, jak doszło do tego, że zamieszkał w Asgardzie i stał się bratem krwi Odyna, mimo, że nie był jednym z Asów.

W stylu Gaimana jest coś takiego, co mnie odpycha (pomimo dobrych historii) i sprawia, że czasem jego książki trudno mi się czyta. Tutaj na szczęście nic takiego nie wystąpiło. Może dlatego, że zafascynowana tematem, po kilku rozdziałach zapomniałam, kogo czytam, a skoncentrowałam się na tym, o czym czytam. I tylko z tyłu głowy tkwiła mi myśl, jak dobrze się stało, że Green wpadł mi w ręce pierwszy, mimo że Gaiman stał już na półce.

Trudno też nie wspomnieć o tym, że w porównaniu z Green’em Gaiman przedstawił wersję tak ugrzecznioną pod względem obyczajowym, że można polecać ją nawet młodym czytelnikom (biorąc oczywiście poprawkę na taki np., miód przyrządzony z krwi boga, ale wszak to drobiazg). Na te bardziej soczyste przyjdzie jeszcze czas.

Czego mi tu jeszcze zabrakło? Mogło być – jak dla mnie – trochę więcej Gaimana w Gaimanie. Cieszę się, że on sam pozostał nieco w cieniu, koncentrując się na przedstawieniu mitów. Kiedy jednak pojawiło się kilka jego charakterystycznych wtrętów, zdałam sobie sprawę, że chciałabym ich trochę więcej. Nic straconego, mogę ich poszukać w innych jego książkach.

Podsumowując – nie jest źle, choć mogło być lepiej. Ważne, że mój apetyt na ulubione mity nie został zaspokojony i domaga się dalszych poszukiwań.
https://m.facebook.com/ksiazkikawaija


Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Terapia siarką. MSM i inne naturalne środki eliminujące ból, stany zapalne i choroby przewlekłe

Tomasz Woźniak, autor książki o leczeniu siarką jest wysokiej klasy specjalistą z obszaru biochemii, suplementów diety, nutraceutyków i żywności funkc...

zgłoś błąd zgłoś błąd