Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka w Japonii

Wydawnictwo: Edipresse Książki
5,18 (201 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
17
7
21
6
41
5
52
4
19
3
18
2
14
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379454273
liczba stron
376
słowa kluczowe
japonia
język
polski
dodała
Bastet

Japonia, jeden z najbardziej legendarnych krajów świata! Kto nie słyszał o cudownie zdrowym japońskim jedzeniu, o samurajach, gejszach, japońskiej precyzji, uprzejmości, japońskich komiksach, grach i gigantycznie wielkich, nowoczesnych miastach? O japońskiej tradycji, kulturze i niezwykłej religii shinto?... O medytacji zen, japońskich drzeworytach i sztuce japońskiego minimalizmu?... O...

Japonia, jeden z najbardziej legendarnych krajów świata!
Kto nie słyszał o cudownie zdrowym japońskim jedzeniu, o samurajach, gejszach, japońskiej precyzji, uprzejmości, japońskich komiksach, grach i gigantycznie wielkich, nowoczesnych miastach? O japońskiej tradycji, kulturze i niezwykłej religii shinto?... O medytacji zen, japońskich drzeworytach i sztuce japońskiego minimalizmu?... O zapasach sumo, sushi i słynnej japońskiej zielonej herbacie?
Ja słyszałam.
Pojechałam do Japonii.
I okazało się, że wszystko jest inaczej!!!!!!

 

źródło opisu: Swiat książki

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/blondynka-w-jap...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (381)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1105

Była to moja pierwsza książka pani Pawlikowskiej i w sumie nie było tak fatalnie. Chociaż przeczytałam już trochę książek na temat Kraju Kwitnącej Wiśni to za strasznego znawcę Japonii się nie uważam,(nie odwiedziłam jeszcze tego kraju), dlatego też nie będę tej pozycji tak ogromnie krytykować. Spędziłam z nią dobrze czas i zrelaksowałam się, czasem też uśmiechnęłam i niestety również miejscami zniesmaczyłam się "głupiutkim" myśleniem pisarki niczym typowej blondynki wyciągniętej z dowcipów. Autorka jest z pewnością znana ze swoich emocji (może czasem nadmiernych), które pokazuje za każdym razem kiedy opowiada o jakimś kraju (zauważyłam to w niejednym programie telewizyjnym, którego była bohaterem). Ma swój specyficzny, filozoficzny styl pisania i rozprawiania, wie o tym każdy, kto choć raz przeczytał np. jej tekst w gazecie. Tak, czasem to potrafi zmęczyć zwykłego zjadacza chleba - ten moralizatorski ton tu głównie dotyczący zdrowego odżywiania i katastrofalnego wręcz wpływu...

książek: 625
Nobliszka | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane

Od razu walę prosto z mostu. Ta książka mi się podobała, lekka, z humorem, może trochę za dużo euforycznych „ooooooo”, „aaaaaaa”, „uuuuuuuu”, ale cóż, tak widocznie miało być. A teraz zastrzeżenia, moje własne, poważne.

Łatwo przychodzi Beacie Pawlikowskiej ferować opinie, skrajne, szastać ocenami – to jest dobre a to złe. Wg. jakiego kryterium? Naszego, europejskiego, HUMANISTYCZNEGO, lepszego. Japończycy zapracowują się na śmierć, są jak roboty, bezmyślni, bezrefleksyjni, z klapkami na oczach. Oddani w sposób bezwzględny firmie, pracodawcy, biurku. Honorowi i doskonali. Przekonani o własnej marności jako jednostki i o potędze jako społeczeństwa, jako machiny. To źle? A kto tak powiedział? Co za autorytet międzygalaktyczny?

Japończycy jedzą najgorsze na świecie żarcie, śmieciowe, plastik w czystej postaci. Przetworzone, pokolorowane, zmutowane. Podane w pudełeczkach, odciśnięte w formy uśmiechniętych misiów, piesków, kotków. Wszystko zafoliowane, zabutelkowane. Fast food...

książek: 2320
Weronika | 2018-05-07
Przeczytana: 07 maja 2018

To nie jest moja pierwsza książka Beaty Pawlikowskiej, ale myślę, że ostatnia.
Pierwsze książki Pawlikowskiej naprawdę bardzo mi się podobały - zarówno te podróżnicze, jak i te "psychologiczne".
Były takie świeże, odkrywcze, radosne.
Ale z czasem cóż, jakość przeszła w ilość...
Zamiast dawnej Blondynki zauroczonej bogactwem świata i różnych jego form istnienia, w tej książce znalazłam Blondynkę malkontentkę, Blondynkę przemądrzałą, Blondynkę nudziarę.
AAAAAAA!
Nie, nie zwariowałam. Cytuję tu jedno z najczęściej pojawiających się w książce sformuowań.
Poza eksplozją eksklamacji razi też nadmiar bardzo prostych zdań. Prostych i jakiś takich ubogich - wciąż w użyciu są te same wyrazy, te same zwroty, te same zapytania. Książka męczy tą monotonią stylu.
Ostatnio została wydana książka pani Joanny Bator "Purezento" - też traktująca o Japonii, w której autorka również stawia na oszczędność stylu - ale tam każde zdanie to perełka, słowa są dokładnie dobrane i ułożone; zachwyca bogactwo...

książek: 631
Jolka | 2017-06-14
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 14 czerwca 2017

Wypożyczyłam z niezłą rekomendacją zaprzyjaźnionej bibliotekarki.Najpierw dla mojej mamy. Ale po kilku stronach moja rodzicielka stwierdziła,że dalej nie czyta.Bo rzeczywiście nie jest to konwencjonalna pozycja - ani typowe wspomnienie z podróży, ani typowy przewodnik. To raczej zbitek własnych, subiektywnych praktycznych doświadczeń autorki w otoczce znanych wszystkim wiadomości o Japonii.
Ja przeczytałam, chociaż było trudno zaakceptować wiele rzeczy. Nie zetknęłam się dotąd z manierą bezpośredniego pisania do czytelnika.Nie zliczę, ile razy musiałam przeczytać "Wyobraź sobie", "Popatrz" itp. Jakoś to do mnie nie dociera. Nużące do bólu są też relacje z restauracji i barów japońskich oraz lament autorki nad brakiem wegetariańskich potraw. Dużo powtarzalności, niemal tych samych fragmentów i dużo wyolbrzymiania niektórych sytuacji obiera urok tej pozycji. Wartościowe dla przyszłych turystów z Polski są na pewno wstawki pod hasłem - "Japonia, informacje praktyczne".
Ale...

książek: 179
ColdFox | 2016-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2016

Bardzo podoba mi się określenie "polska szkoła reportażu". W tych trzech słowach mieści się duma z tego, że Polacy są ciekawi świata, że podróżują, poznają tajemnicze miejsca, nieznane zwyczaje, niespotykanych ludzi. A potem my możemy poczytać o tym, zachwycić się jedząc bigos albo popijając kompot. Zawsze lubiłem czytać reportaże, poznawać historie, nie tylko o dalekim świecie, ale też te o Polsce, historie pojedynczych ludzi, opowieści o losach.

"Blondynka w Japonii" nie ma z tym nic wspólnego. To nie jest reportaż. To nie jest żadna spójna opowieść. To wygląda jak blog nastolatki, która miała okazję przez tydzień pobyć w Japonii. Nie wiem, jak długo w Japonii była autorka, bo nigdzie nie ma o tym informacji, ale chyba nie mogła być dużo dłużej niż dwa tygodnie, skoro jadła tylko banany, orzeszki, zimny ryż, zupę miso i dwa razy smażone kasztany. Mogłem pominąć jeden lub dwa smakołyki. Motyw głodu autorki jest nicią łączącą cały pobyt pani Pawlikowskiej w Japonii. A raczej...

książek: 719
visenna88 | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane, 2016, MBP Leszno
Przeczytana: 15 listopada 2016

Dałabym 2 na 10, ale plusem zdecydowanie jest piękna szata graficzna, która troszkę podbija ocenę oraz fakt, że się jednak paru przydatnych rzeczy z tej książki dowiedziałam -tak dotyczących sposobu podróżowania po kraju i cen, jak i tego, jak się mają nasze karmione romantycznymi wizjami kinowymi wyobrażenia związane z Japonią do rzeczywistości.

Jest dla mnie niepojęte, że osoba tak obyta w świecie, reporterka oraz pisarka (sic!) popełnia takie grafomańskie orgie. Pomijam już szereg siedmiu (i więcej) wykrzykników i znaków zapytania pisanych jeden po drugim...

Przez pierwsze kilka stron opisywane jest raz za razem, że pociąg, w którym jechała Beata Pawlikowska się spóźnił, a w Japonii wszystko powinno grać jak w szwajcarskim zegarku, bo jesteśmy tylko pionkami w grze. Sens tych słów jest powielany w wielu akapitach przypominających raczej próby pisarskie. To schemat powtarzany przez całą długość książki, niestety.

Gdyby książka miała tytuł: "Notatki z podróży do Japonii...

książek: 207
Maciek Matwiej | 2016-10-29
Przeczytana: 29 października 2016

Bardzo słaba pozycja. Największą wartością jest... wydanie. Irytujące są wstawki umoralniające o konieczności zdrowego odżywiania i notoryczne nawiązywanie do weganizmu autorki.
Przeczytałem tę książkę po fantastycznych "Dziennikach japońskich" Milewskiego i to był błąd. Nudna i moralizatorska. Nie lubię!

książek: 1239

Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie tej książki.

Miałam nadzieję, że dowiem się naprawdę wielu ciekawostek o Japonii. Niestety zawiodłam się.

Po raz kolejny zamiast się skupić na odwiedzanym kraju, dostajemy wykład m.in. na temat tzw. zdrowego odżywiania: jedzenie z fabryki jest be, artystycznie przygotowane bento (w kuchni japońskiej pojedyncza porcja posiłku na wynos) jest be, tylko zupa miso, ciepły ryż i zielona herbata jest ok...

"Aaaaaa!!! Zachwycające swoją precyzją i fantazją artystyczne bento nagle mnie zmroziło. Te kolorowe ludziki i zwierzątka były zrobione bardzo realistycznie! Budziły czułość, radość i przyjaźń. A jednak były przeznaczone do zjedzenia!!!

Zjadasz swoich przyjaciół. Zjadasz tych, których kochasz. Zjadasz, czyli odbierasz im życie!
Czy to jest jeszcze jeden z podświadomych sposobów odebrania ludziom poczucia bezpieczeństwa?

Zobacz. Śliczny uśmiechnięty malutki biały kot. Oczywiście wiesz, że on jest zrobiony z ryżu i warzyw. Wiesz, że on nie jest...

książek: 41
Jakub | 2017-03-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2017

Miałem nadzieję, że czytając tą pozycję, dowiem się jaka Japonia jest naprawdę w opinii osoby, która podobno zna się na podróżowaniu.
Niestety Beata Pawlikowska jadąc do kraju kwitnącej wiśni nie przygotowała się dobrze z panujących tam obyczajów, a jej wyobrażenia o tym jaki to zdrowo odżywiający się naród były tak niesamowicie odbiegające od rzeczywistości, że się dziwię, że można być tak naiwnym w XXI wieku, kiedy w dobie globalizacji i pośpiechu do korpo liczy się czas.
Autorka dokonuje kilkukrotnie falsyfikacji (opisując japońskie toalety, punktualność pociągów czy dostępność niszowych produktów spożywczych).
Książka jest raczej krytyką sosu sojowego i glutaminianu sodu, a nie opisem wojaży po Japonii. "Podróżniczka" pokazała kilkadziesiąt razy swoją ignorancję i pogardę do ludzi jedzących mięso czy nieświeże ciastka.
Warto wspomnieć, że w kilku rozdziałach(głównie tym o pracy Japończyków) mądrzy się niesamowicie i nie mając rzetelnej wiedzy ucieka do wyssanych z palca...

książek: 315
wombat80 | 2017-04-01
Na półkach: Podróże, Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2017

Jej, ale jestem głodna. Nie jem już od 78 godzin, odbijając się od kolejnych sklepów i restauracji w których patrzą na mnie jak na przybysza z innej planety, a raczej w ogóle nie patrzą, traktują jak powietrze, udają że nie istnieję. A ja tylko chcę zamówić makaron z sosem sojowym i warzywami, możliwie bez sosu .... i bez makaronu. Czy naprawdę tak dużo wymagam?
Kolejny sklep ze sztuczną żywnością naszpikowaną benzoesanem sodu i wyprodukowanymi z nakrętek po Pepsi bananami zawiniętymi w plastikowe torebki. Jak żyć? Wtem..... jesssssst!!!! Ciastka bezglutenowe!!!! Jej, czy ja śnię? Niech ktoś mnie uszczypnie. Biorę wszystkie i pochłaniam na miejscu, zdumione wielkie oczy ekspedientki nie mogą być chyba już bardziej zdumione i większe. Ale chwileczkę, coś jest nie tak. Co to za dziwny smak? Hello?. Aaaaaaaa..... parówki, czuję parówki!!!!. Te ciastka musiały leżeć w jednym magazynie z przeklętymi parówkami, całe przeszły ich podłym zapachem!!! A wiecie co sądzę o parówkach, pisałam...

zobacz kolejne z 371 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd