Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,9 (69 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
12
7
26
6
12
5
9
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Schwimmer
data wydania
ISBN
8389755122
liczba stron
296
słowa kluczowe
Węgry, ucieczka, emigracja
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Węgry, 1956 rok: na ulice Budapesztu wjeżdżają czołgi, rewolucja kończy się klęską. Katalin opuszcza swoją rodzinę i ucieka przez zieloną granicę na Zachód. Zostawia męża i dwoje dzieci, którzy zaczynają wędrować po kraju, zatrzymując się w domach bliższych i dalszych krewnych. To przepiękna opowieść o tęsknocie, o poszukiwaniu miłości i o końcu dzieciństwa, który jest zarazem końcem niewinności.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (155)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 596
Mario | 2012-03-28
Na półkach: Przeczytane

Wiele próz z Czarnego wzbudziło i nadal wzbudza mój niekłamany zachwyt (tak się pisze, prawda? - jeśli zachwyt, to niekłamany, choć z drugiej strony co to jest zachwyt kłamany?).
To jest opowieść, dzięki której poczułem (dosłownie) Węgry. Jakbym nie patrzył na tę historię, ale tam był, czując zimno i upał i mokrą wodę i winnice i ból, którego nie pokazuje się wprost, tylko nasącza nim zwykłe słowa opisujące zwykłe sytuacje.
Czarne wydaje dwie Węgierki piszące po niemiecku. Oprócz Zsuzsy to Terezia Mora, której książki mam, ale nie mogłem ich dotąd czytać. Na wszystkich zdjęciach Terezii w jej oczach jest tyle beznadziei, że się boję. Zsuzsa patrzy niewesoło, ale odważnie. I tak też pisze.
Być może najlepszą prozę niemiecką pisze Węgierka.

książek: 531
Potisz | 2016-09-20
Na półkach: Przeczytane

Liryczna opowieść, utrzymana w konwencji realizmu magicznego, o różnych stopniach osierocenia - przez przedmioty martwe, pozostawione za sobą w podróży, miejsca, czas przeszły, po jeden z najwyższych - przez osoby bliskie. Jest to też książka drążąca w swej treści motyw pozostawianych śladów i kompulsywnego ich zacierania - poprzez nieustanną tułaczkę, zapomnienie i poprzez mantryczny symbol jeziora, w którym zanurzają się w trudnych chwilach, niczym wytrawni pływacy, główni bohaterowie. Jest to też podświadoma próba stawienia czoła płynnemu czasowi, który jak stwierdza narratorka, płynie zbyt wolno.
Misternie skonstruowana historia rodzinna, okraszona piękną, subtelną narracją, pełna poetyckich romansów świata rzeczywistego z fantazją, z delikatnie zaznaczoną sytuacją historyczną komunistycznych Węgier w dobie buntu.
Dla czytelnika, na apetyt.

książek: 84
Nataliusz | 2015-05-14
Na półkach: Przeczytane

Książka zwykła, prosta, acz piękna i wzruszająca.
Nieczęsto mamy możliwość spojrzeć na coś z perspektywy dziecka, którego świat jest tak skomplikowany, a próby jego zrozumienia, tak podobne do naszych.

książek: 45
Alicja | 2011-11-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ciekawa, klimatyczna książka. Świat widziany oczami dziecka, pozbawiony infantylnej nuty. Może jednak kobiety potrafią pisać w interesujący sposób??

książek: 148
ganzz_gut | 2017-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2016

Ciekawa koncepcja - pisania o zwykłym życiu, które dzieje się z "tłem historycznym" widzianym oczami dziecka, choć opisywana już jako wspomnienia osoby dorosłej. Zabieg intrygujący, warto jednak zauważyć, że autorka chyba mocno się do niego przywiązała, bo kolejna jej opowieść "Jasne dni" - jest utrzymana w zasadniczo takiej samej konwencji. "Jasne dni", choć napisane później, czytałem jako pierwsze, już jakiś czas temu. Przyznam szczerze, że nie doczytałem do końca - dość spora objętościowa książka zaczyna nużyć a czytelnik gubi się w czasie i przestrzeni zdarzeń. Nie jestem koneserem "akcji", nie wymagam żeby cały czas coś się w książce działo, jednak całkiem udany zabieg dziecięcego opisu skutecznie odziera postaci z głębi psychologicznej. Tej, podobnie jak prawdziwego przebiegu zdarzeń, można się stopniowo domyślać, wraz z kolejnymi fragmentami opisywanych historii. Jednak rozwleczona forma i specyficzny język opisu zdarzeń powoduje wrażenie uwięzienia w czasie - jakby główna...

książek: 25
mumuś | 2016-12-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 165
DoSko | 2016-09-05
Na półkach: Przeczytane
książek: 304
Hoka | 2016-08-28
Przeczytana: 18 października 2016
książek: 49
riceandpepper | 2016-06-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 632
kaneko | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2007
zobacz kolejne z 145 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd