Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Roman Kostrzewski. Głos z ciemności

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,08 (145 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
10
8
36
7
44
6
33
5
11
4
0
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379247042
liczba stron
352
język
polski
dodał
Casthaluth

Roman Kostrzewski – diabeł wcielony czy po prostu nietuzinkowy artysta? Głos z ciemności to nie tylko dzieje zespołu Kat i jego charyzmatycznego wokalisty, ale przede wszystkim historia człowieka, który od najmłodszych lat musiał się mierzyć z konsekwencjami przeszłości rodzinnej. Kostrzewski opowiada o dzieciństwie spędzonym w domu dziecka i o dojrzewaniu w PRL-u, ujawnia też kulisy pracy...

Roman Kostrzewski – diabeł wcielony czy po prostu nietuzinkowy artysta? Głos z ciemności to nie tylko dzieje zespołu Kat i jego charyzmatycznego wokalisty, ale przede wszystkim historia człowieka, który od najmłodszych lat musiał się mierzyć z konsekwencjami przeszłości rodzinnej. Kostrzewski opowiada o dzieciństwie spędzonym w domu dziecka i o dojrzewaniu w PRL-u, ujawnia też kulisy pracy górnika i strajku w kopalni Rozbark po wprowadzeniu stanu wojennego. Wspomina początki Kata i jego drogę – z najistotniejszym przystankiem w Jarocinie – na metalowy szczyt. Omawiając niektóre swoje teksty, komentuje zachowania społeczne i bezlitośnie rozprawia się ze stereotypem „satanisty”.

Głos z ciemności to nie bilet do piekła ani relacja z czarnej mszy. To zaproszenie do trudnej, chwilami dramatycznej, często wesołej wędrówki z niezwykłym człowiekiem. „Do dzikich borów idę, dzikich gór”…

***

Doznałem objawienia – wylazły rzeczy, o których nie miałem pojęcia. Zupełnie zmieniłem spojrzenie na mojego frienda z branży.
Titus, Acid Drinkers

Miałam wrażenie, jakby ten fascynujący gaduła Roman siedział tuż obok.
Anja Orthodox
„Śpiewająco” opowiada swoją historię i mimo znacznego ciężaru gatunkowego samego tematu jego opowieść jest lekka i naznaczona pewną dozą romantyzmu.
Wojciech Hoffmann, Turbo

Po przeczytaniu tej książki czuję jeszcze większy szacunek dla Romka. Stal uszlachetniona w ogniu jest najdoskonalsza.
Peter, Vader

Romek opowiada w swoim stylu: gęsto, kolorowo i arcyciekawie. Polecam!
Adam Nergal Darski, Behemoth

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1643

Czy trzeba się bać Romana?

Kat – śląska grupa heavy metalowa – to jedna z najbardziej rozpoznawalnych formacji na muzycznej polskiej mapie. Mimo iż zaczynała w latach 80. na fali fenomenu Jarocina, to do dziś nie blaknie jej czarny, metaliczny połysk. Grupa w dużej mierze zawdzięcza to charyzmatycznemu liderowi, Romanowi Kostrzewskiemu. Co prawda kilka lat temu doszło do rozłamu w łonie zespołu i Kostrzewski musiał tworzyć własne projekty muzyczne, jednak dla większości fanów to właśnie on pozostanie ikoną ciężkich, metalowych brzmień i oryginalnych tekstów, gdzie charakterystyczna stylistyka i treść jest tak samo ważna jak warstwa brzmieniowa słów.

To właśnie z Romanem Kostrzewskim rozmawia w swoim wywiadzie-rzece zatytułowanym „Głos z ciemności” Mateusz Żyła. I jest w tej rozmowie wszystko, czego fani „Kata” mogli oczekiwać – reminiscencje z zamierzchłej, PRL-owskiej przeszłości, spędzonej w Domu Dziecka, wspomnienia początków działalności grupy, pierwsze koncerty i legendarny festiwal w Jarocinie. Rozmówcy przedstawiają losy kolejnych płyt i rzeczywistość polskiej sceny metalowej lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, zdradzają sekrety, związane z nagrywaniem kolejnych albumów legendarnego „Kaciora”.

Oczywiście wszystko jest ukazane z perspektywy Romana Kostrzewskiego. Bohatera książki charakteryzuje duże poczucie humoru i z przyjemnością czyta się rozmaite anegdoty, którymi okraszona jest rozmowa. Właśnie ten element daje wyjątkową przyjemność lektury, która jest lekka i przyjemna, a sam...

Kat – śląska grupa heavy metalowa – to jedna z najbardziej rozpoznawalnych formacji na muzycznej polskiej mapie. Mimo iż zaczynała w latach 80. na fali fenomenu Jarocina, to do dziś nie blaknie jej czarny, metaliczny połysk. Grupa w dużej mierze zawdzięcza to charyzmatycznemu liderowi, Romanowi Kostrzewskiemu. Co prawda kilka lat temu doszło do rozłamu w łonie zespołu i Kostrzewski musiał tworzyć własne projekty muzyczne, jednak dla większości fanów to właśnie on pozostanie ikoną ciężkich, metalowych brzmień i oryginalnych tekstów, gdzie charakterystyczna stylistyka i treść jest tak samo ważna jak warstwa brzmieniowa słów.

To właśnie z Romanem Kostrzewskim rozmawia w swoim wywiadzie-rzece zatytułowanym „Głos z ciemności” Mateusz Żyła. I jest w tej rozmowie wszystko, czego fani „Kata” mogli oczekiwać – reminiscencje z zamierzchłej, PRL-owskiej przeszłości, spędzonej w Domu Dziecka, wspomnienia początków działalności grupy, pierwsze koncerty i legendarny festiwal w Jarocinie. Rozmówcy przedstawiają losy kolejnych płyt i rzeczywistość polskiej sceny metalowej lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, zdradzają sekrety, związane z nagrywaniem kolejnych albumów legendarnego „Kaciora”.

Oczywiście wszystko jest ukazane z perspektywy Romana Kostrzewskiego. Bohatera książki charakteryzuje duże poczucie humoru i z przyjemnością czyta się rozmaite anegdoty, którymi okraszona jest rozmowa. Właśnie ten element daje wyjątkową przyjemność lektury, która jest lekka i przyjemna, a sam dialog czyni bezpretensjonalnym. Ktoś spodziewał się filozoficznych wywodów, mądrości, ideologii? - nic z tego. Romana Kostrzewskiego cechuje dystans i autoironia, a zamiast kapłana czarnej mszy na kartach książki widzimy sympatycznego gościa, który swoim życiem mógłby obdarować kilka innych.

Satanizm dla zbliżającego się powoli do 60. Romana Kostrzewskiego jest tylko swoistym wyrazem buntu wobec narzuconych z góry prawd, dlatego próżno tu szukać zachwytów nad mocą „pana diabła”, szatańskich wersetów i cyrografów podpisanych krwią. Kostrzewski jest ateistą i cały czarny rytuał traktuje jak zabawę. Czy to „dobra zabawa” to zupełnie inna sprawa, ale nie mam zamiaru oceniać tych wyborów. Jednak słuchając emocjonalnych szantaży w wykonaniu radykałów z każdej strony, to podejście lidera Kata wcale nie musi tak dziwić czy szokować.

Czy ktoś chce, czy nie - „Kat” to legenda polskiego heavy metalu. Tę legendę w dużym, śmiem twierdzić w największym, stopniu tworzył Roman Kostrzewski - „normalny” satanista. Nie lubię satanizmu, jaki by on nie był, ale rozmowa była ciekawa i oddemonizowana, więc mogę polecić ją z „czystym” sumieniem wszystkim, którzy chcą poznać odpowiedź na pytanie – czy trzeba się bać Romana?

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (245)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 593
Marcin Kowalczyk | 2016-09-30
Na półkach: Przeczytane, Muzyka
Przeczytana: 30 września 2016

Internet pełen jest celnych komentarzy na temat pewnych wydarzeń.
Kocham go za tą kwestie. Kiedy ukazała się zapowiedź tej książki - jeden z internautów stwierdził: "wreszcie się dowiemy kto ssał ?". To było celne i śmieszne.
Kat jest zespołem legendą. Ja jednak zawsze traktowałem go z pewnym przymrożeniem oka. Nie identyfikowałem się z otoczką jaką budował wokół siebie Roman Kostrzewski. Szczególnie w porównaniu do wczesnego podziemnego Black Metalu nie była ona zbyt przekonywująca. Co do muzyki, uwielbiałem ją.
To skusiło mnie do sięgnięcia po tą książkę.
Czyta się ją dobrze. Pytający porusza szerokie spektrum zagadnień - od spraw rodzinnych do zawodowych.
Autor nie potrafi jednak subtelnie drążyć spraw ciekawych. Pozwala płomieniowi zgasnąć bez dodatkowych pytań. Jest to miejscami wkurzające.
Inną denerwującą cechą, jest przerywanie Romanowi lub zmienianie nagle tematu. Nie ma tego wiele, ale jest.
Kolejną wadą jest zbyt pobieżne przyjrzenie się twórczości artysty....

książek: 665
Radosław Gabinek | 2016-09-22
Przeczytana: 22 września 2016

Kiedy zobaczyłem tą książkę poraz pierwszy w zapowiedziach to już wtedy wiedziałem, że muszę ją przeczytać. Nie jestem może jakimś mega fanem Romana Kostrzewskiego, a już napewno nie można mnie zaliczyć do grona jego zapalonych i bezkrytycznych wielbicieli. Skończyły się już zresztą dawno czasy młodzieńczej wiary w idoli jeśli o mnie chodzi. Człowiek dorasta, przestaje idealizować swoje autorytety z czasów gówniarskich uniesień, ale to co pozostaje i pozostanie mam nadzieję na zawsze to sentyment i miłe wspomnienia z tamtych czasów. W takich chwilach jak te, dochodzą one do głosu, a kiedy przyszło mi czytać wstęp do książki autorstwa Łukasza Orbitowskiego, którego bardzo cenię i jest mi blisko do jego sposobu widzenia świata, to już tym bardziej byłem myślami jakieś 20 lat wstecz i załączałem Kata na Spotify, czy szukałem na nowo klipów na YouTube. "Łza dla cieniów minionych", "Spisz jak kamień" - ciągle świeże.


Wychowałem się na metalu. Pierwsza kaseta, którą zakupiłem jeszcze...

książek: 717
Mateusz Straszewski | 2016-09-17
Na półkach: Przeczytane, E-book, 2016
Przeczytana: 17 września 2016

To nie jest dobra książka. Nie ze względu na tematykę, nie ze względu na jej bohatera. Roman Kostrzewski jest ciekawą postacią. Jego dorobek artystyczny można oceniać różnie. Ja nigdy nie traktowałem go zbyt poważnie. Owszem, w okresie liceum, z kolegami lubiliśmy śpiewać sobie teksty Kata po paru piwach. Każdy z nas chyba jednak zdawał sobie sprawę z jarmarczności satanizmu w wykonaniu Kostrzewskiego. Nośne teksty, wpadające w ucho, łatwe do zapamiętania. Chyba mało kto z młodych odbiorców bardziej się w nie zagłębiał. Ważne, ze można było pokrzyczeć z Romanem "Szaaaataaaan!". Owszem można się z rozmowy dowiedzieć jakie przyświecały mu intencje, coś niecoś o symbolice i użytych metaforach, ale wartości artystycznej to raczej mu nie dodaje.
On sam wydaje się uważać nieco inaczej. Poczuwa się do bycia wyżej. Coż... de gustibus non est disputandum jak mawiają. Każdy ma prawo do własnej opinii. Jednego nie można odebrać Romanowi - to legendarna postać polskiej muzyki metalowej. Dla...

książek: 409
Galfryd | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 17 września 2016

"Dawno już, mogłaś mieć Ciepło, Jego kwiat i tron!"


Jestem fanem Romana i Kata, śląskim metalem, wiernym tej muzie od Zawsze (czyli NawetSprzed pierwszej Metalmanii :-))
Może oprócz Dragona nie było kapeli bardziej porażającej niż Kat i frontmana lepszego niż Roman. Genialny ruch sceniczny, fantastyczny wyziew, jedyne w swoim rodzaju teksty...to Kostrzewski dodaje do Kata to "coś" więcej, klimat, specyficzną melodykę. Aha, ale miało być o książce, a nie o Kacie
"Głos Z Ciemności" to wywiad rzeka z Romanem, przybliżający jego dramatyczną historię życiową, opisujący realia lat 80tych w PRL, rodzący się ruch metalowy i wiodącą rolę w tym ruchu Kata. Trudno być całkiem obiektywnym wobec książki - na jej kartach pojawiają się moi bliżsi i dalsi znajomi, przygody i zdarzenia sprzed lat, ale, generalnie, to udana pozycja, jazda obowiązkowa dla każdego polskiego metala.
Na plus zachowanie, dużymi fragmentami, oryginalnego, pokręconego i dziwacznego, ale swoiście uroczego stylu...

książek: 144
ishtariam82 | 2016-09-19
Przeczytana: 16 września 2016

Książka wybitna. Bo jak inaczej nazwać historię życia tak nietuzinkowego artysty jakim bez wątpienia jest Roman Kostrzewski. Ten ponad parusetstronicowy wywiad ukazuje wokalistę kapeli Kat ze strony, która dla fanów dotąd była kompletnie nieznana. Po lekturze tej książki mam nieodparte wrażenie, że gdyby wierzyć Biblii w sprawie narodzin Antychrysta to bez wątpienia stawiałabym, że będzie nim Roman. Nie tyle, ze względu na poglądy co na inteligencję, otwartość umysłu i jakieś takie niewytłumaczone uduchowienie. Polecam!

książek: 507
Michal39 | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2017

Nigdy nie byłem fanem Kata ani Kostrzewskiego, choć fanem heavy metalu jestem od ponad 30stu lat. Byłem na kilku koncertach, bo np. poprzedzał IRON MAIDEN, lub na metal Fest w Stodole, zawsze śmieszyły mnie jego ruchy scenicznie, choć trzeba przyznać niepowtarzalne, chyba nikt inny na świecie tak się nie zachowuje:) Ale po książkę sięgnąłem, z ciekawości, poza tym uwielbiam biografie rockowe. Czyta się ciekawie, nie wiedziałem o domu dziecka autora, więc tym większy zaskok. Książka ma parę wad np. za dużo w pewnym momencie o bracie bohatera, przecież to nie o nim książka, za mało o muzyce, o scenie metalowej lat 80 i 90.
Momentami jaki dla mnie za dużo filozofii. Mimo, że jestem katolikiem, poglądy i osądy bohatera jakoś mnie nie rażą, to w końcu jego sprawa.
Ogólnie polecam, choć pozycja o czym tu już pisano niedopracowana z powodu prowadzącego wywiad M. Żyły. Są i błędy np. Ed Guy nie zagrał wtedy we Wrocławiu przed Maiden, o czym jest wspomniane.

książek: 1664
Pablos | 2016-10-01
Przeczytana: 27 września 2016

Pamiętam w latach 90. przypadkowo stałem się posiadaczem jednego numeru magazynu Brum, jakoś w okolicy wydania katowskiego Szyderczego zwierciadła. Na łamach gazety toczyła się dyskusja pod tytułem: Roman Kostrzewski - demon czy błazen? I powiem szczerze, że z dwojga opcji zawsze kojarzyłem go z tym drugim tytułem. Mimo ogromnej sympatii dla tego człowieka i całego zespołu Kat teksty wokalisty znacznie częściej mnie śmieszyły, niż skłaniały do zastanowienia czy bo ja wiem co tam się robi próbując interpretować poezję.

Po lekturze książki jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że Roman Kostrzewski doskonale wie, co robi. I ten śmiech co poniektórych słuchaczy był zdaje się zamierzony. Poezje tego człowieka chyba mają jakąś specjalną umiejętność trafiania nawet do najbardziej opornych - a ja, uwierzcie mi, w kwestii szeroko rozumianej poezji jestem bardzo oporny. Najoporny wręcz.

Głos z ciemności to lektura na jedno popołudnie. Nie sposób jest się oderwać od specyficznego...

książek: 874
PrzeCzytana | 2018-03-15
Przeczytana: 18 października 2017

Zawsze byłam wierną fanką muzyki KATa, choć ostatnio już bardzo dawno jej nie słuchałam. Tym bardziej ucieszyłam się więc, że w księgarniach pojawiła się książka legendarnego i bardzo charakterystycznego wokalisty tego zespołu, Romana Kostrzewskiego. Jest to wywiad-rzeka, przeprowadzony przez Mateusza Żyłę, do której wstęp napisał Łukasz Orbitowski.

Kostrzewski bez ogródek opowiada w niej o swoim trudnym dzieciństwie, o szkołach i sierocińcu, o kolegach, pasjach oraz o realiach życia w tamtych czasach, czyli za PRL, na które przypadła jego młodość. Ma na ten temat wiele bardzo mądrych i głębokich przemyśleń. Dłuższa i jedna z ciekawszych opowieści dotyczy czasu, gdy pracował w kopalni. Był tam także podczas strajku Solidarności, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, a 13 grudnia poszedł normalnie do pracy. Panował tam chaos. Kostrzewski był osobą wypowiadającą się dość klarownie i rozsądnie, a do tego nie miał rodziny, o którą nie musiał się martwić, przez co został jednym z...

książek: 69
porywacz_zwlok | 2018-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 marca 2018

Muszę przyznać, że pewien mały dysonans po tej książce zapanował w mojej głowie. Analizowałem z moimi kolegami od słuchania muzyki wiele razy teksty Kostrzewskiego i czułem w nich naprawdę olbrzymi potencjał. Czułem, że za niektórymi wykonami czai się przysłowiowy diabeł ze szczegółami. Książka dotyka wielu tematów i jest poprowadzona naprawdę ciekawie ale zabrakło kilku szczegółów. Otóż autor pokazał się z dobrej strony jeśli chodzi o znajomość jak i interpretację tekstów, lecz oprócz tego było w jego życiu wiele historii, które w wywiadzie zostały nagle zgaszone. Dlaczego? Nie wiem. To nie wygląda jak biografia Romka ale jak szczątkowy almanach zespołu KAT.

Książka jest ciekawa, ale zabrakło empatii do rozwinięcia kilku ciekawych wątków.

Zrodziła się moja świadomość muzyczna z metalu i zawsze byłem wierny gitarze elektrycznej. Bardzo lubię Kostrzewskiego za otoczkę, którą zbudował wokół siebie oraz za te wszystkie projekty niekoniecznie związane z muzyką. Wracam regularnie.

książek: 107
DeZet | 2018-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2018

Książka dobra, szkoda tylko, że mało było w tym historii zespołu KAT (zabrakło pewnych smaczków jak dla mnie). Początek książki średnio-ciekawy. Z całym szacunkiem dla Romana Kostrzewskiego, ale bardziej od jego życia prywatnego interesuje mnie zespół KAT i jego historia.
Gdy zaczęła się rozmowa o Kacie (mniej więcej połowa książki) - wtedy dla mnie zaczęło robić się interesująco.

Ogólnie dobra książka. Polecam :)

zobacz kolejne z 235 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd