Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Brudna robota

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Mag
7,27 (1271 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
95
9
196
8
260
7
375
6
198
5
90
4
25
3
21
2
4
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Dirty Job
data wydania
ISBN
9788374800518
liczba stron
528
słowa kluczowe
śmierć, dusza
język
polski

Brudna robota oszałamia pomysłami, hipnotyzuje i wciąga. Jest na przemian przezabawna i bardzo smutna, zawsze dynamiczna i pełna zwrotów akcji, a przy tym nie przypomina żadnej innej książki. Obecne pokolenie doczekało się swojego Vonneguta, Robbinsa i Swifta w jednym. Amen.

 

źródło opisu: Mag, 2007

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2420)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 878
Michał | 2010-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2010

Niby nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak kiedy zobaczyłem tą, byłem pod wrażeniem. Powiem, że ogólnie podobają mi się okładki książek tego autora, są w dobrym rysunkowym stylu.
Jednak to nie okładka jest ważna, ale to, co się kryje za nią, czyli treść. "Mokra Robota" jest opowieścią o śmierci, ale na wesoło, cała przesiąknięta jest czarnym humorem i lekką nutką absurdu.
Autor umiejętnie połączył tutaj kilka mitów i wierzeń, aby powieść miała pewne podstawy na nazwijmy to faktach.
Znajdziemy tutaj całą galerię dziwnych postaci, jak Minty (Miętowy), Rosjanka o korzeniach Tatarów, Lilly nastoletnią emo, piekielne ogary i inne.
Powieść może nie jest bardzo zaskakująca, bo od początku można się domyślić kto zostanie potężnym władcą, ale mimo to wciąga w swoje objęcia jak ruchome piaski. W zasadzie większą jej część przeczytałem wczoraj w nocy, co chyba o czymś świadczy.
Jeśli lubicie czarny humor, oraz fantasy to myślę, że znajdziecie tutaj coś ciekawego.

książek: 637
Ewa-Książkówka | 2010-04-05
Na półkach: Nie posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Ten człowiek nie ma wśród swoich czytelników chyba nikogo kto by powiedział, że jego książki mu są obojętne - jego pisarstwo się albo bardzo lubi albo nie znosi. Antyfani zarzucają mu, że pisze banalnie, bez polotu i w ogóle o niczym. A mi z kolei jego poczucie humoru bardzo przypadło do gustu i uważam, że jego pozycje są doskonałym środkiem ożywczym dla mózgu gdy trzeba go odciążyć po "ciężkich" i/lub ambitnych lekturach. Są doskonałym przerywnikiem.

książek: 1138
magda | 2010-07-23
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 23 lipca 2010

Historia zaczyna się od śmierci żony głównego bohatera, samca beta, Charlie'go Ashera. A potem robi się niesamowicie i absurdalnie, czarny humor tryska, jest nieprzewidywalnie (może z wyjątkiem zakończenia, ale wybaczam).

"Brudna robota" jest spokojniejsza, bardziej stonowana od Krwiopijców, czy "Najgłupszego Anioła" ale nie zmienia to faktu, że jest zabawna.

Moore zaczyna być w moich oczach odpowiedzią na tych wszystkich, którzy mówią "Amerykanie nie mają historii,nie mają literatury". Moore mówi: ok, jesteśmy młodym narodem i jako taki nie mamy tysiącletniej kultury, i gdzie wy macie mity (siostry Morrigan), my mamy miejskie legendy (stwory w kanałach). Gdzie wy macie tradycje i religie, my mamy San Francisco. A mówi to z poczuciem humoru, z amerykańską beztroską, w prostym stylu, dosadnym momentami językiem.

Sposób pisania Moore'a uważam za jedną z największych jego zalet: bez zbędnych opisów, analiz pseudopsychologicznych, bez "ochów i achów" potrafi wciągnąć czytelnika w swój...





książek: 559
Monika | 2014-12-12
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 12 grudnia 2014

Rewelacja,akcja książki wciąga od pierwszych stron, i po skończeniu czuję ciągły niedosyt, chciałabym, aby akcją trwała i trwała Christopher Moore mówi żartem o poważnym temacie jakim jest śmierć.Czarny humor w "Brudnej robocie" jest genialny.
Charlie Asher to facet który boi się życia i dlatego staje się śmiercią.Nie ma wyboru musi się szybko nauczyć swojej nowej roli, aby siły ciemności nie zyskały siły i nie zniszczyły znanego nam świata, mimo że jest to brudna robota ktoś musi ją wykonywać, ludzie ciągle umierają i ktoś musi się zająć ich duszami, żeby mogły trafić do innych ludzi, którzy nie posiadają własnych.
Była to moja pierwsza książka tego autora i nie rozczarowałam się ani trochę z pewnością sięgnę po inne jego książki

książek: 2892
Diana Pogodna | 2013-05-01
Przeczytana: 29 kwietnia 2013

"Życia, co go szukasz, nigdy nie znajdziesz.
Kiedy bogowie tworzyli człowieka, życie zachowali we własnym ręku.
Napełniaj żołądek. Dniem i nocą obyś wciąż był wesół.
Patrz, jak dziecię twej ręki się trzyma.
Kobiecą sprawę czyń z chętną niewiastą.
Tylko takie są sprawy człowieka."

Książka przewrotna, inna, czasami wzrusza, czasami wkurza :)
Przeczytać warto.

książek: 1410
deana | 2012-06-26
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 26 czerwca 2012

Powaliły na kolana mnie niektóre teksty, m.in ,,Mężczyzn lubię takich jak herbata - słabych i zielonych" :) Świetna książka

książek: 830
cykuta | 2010-10-31
Przeczytana: maj 2007

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jak wygląda Śmierć? Czy może przybrać postać przeciętnego 30-letniego nieudacznika? Dzięki „Brudnej robocie” Christophera Moore’a okazuje się, że jak najbardziej!

Główny bohater powieści – Charlie Asher przekonuje się o tym na własnej skórze. Właśnie urodziła mu się córeczka – Sophie. I wydawałoby się, że to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu Charliego, jednak zdradliwy los błyskawicznie zmusza głównego bohatera do zaktualizowania tej opinii. Tego samego popołudnia jego żona – Rachel umiera na rzadko spotykany zator mózgu, a przy łóżku odchodzącej kobiety Charlie zauważa osobliwego jegomościa , którego obecności jednak nie rejestruje ani czujne oko dyżurnej pielęgniarki, ani kamery zamontowanej w szpitalu. Od tej pory w życiu tego przeciętnego szaraczka zaczynają dziać się rzeczy tyleż zadziwiające, co niepokojące.

„Brudna robota” to pełna czarnego [choć nie tylko] humoru historia o życiu, śmierci i nieuniknionych zmianach, jakie ta ostatnia wprowadza do każdej ludzkiej...

książek: 114
Maks | 2011-06-07
Przeczytana: maj 2011

Jeśli "Paragraf 22" jest niedościgonionym ideałem w kategorii absurdu i humoru, to Christopher Moore przygotował dla niego dobrze zapowiadającego się konkurenta. "Brudna robota" to powieść niezwykle humorystyczna z licznymi przejawami fantastyki i wszechobecnego dowcipu. O czym prawi? Ano o tym, co kiedyś spotka każdego z nas, mianowicie o śmierci. O trupiobladej postaci w czarnych szatach z kosą w kościstej dłoni, tyle, że widzianej jak gdyby w krzywym zwierciadle. Wizja Moore'a dotycząca tego, jakby to ująć, zjawiska? jest niezwykle barwna i absurdalna. Kim jest autor powieści? To pisarz wyjątkowo ekscentryczny, rzekłbym szalony który na swój warsztat bierze różne części życia społecznego i trafnie kieruje w nie ostrze swego dowcipu. Tym razem, jak wspomniałem, oberwało się śmierci. Czy słusznie? Nie mi o tym prawić

Głównym bohaterem „Brudnej roboty” jest Charlie Asher, czyli wykreowany przez autora wzorowy samiec beta. Właściciel jednego z komisów w San Francisco, który...

książek: 441
atramentovva | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2015

"Brudna robota" to druga książka Moore'a, którą przeczytałam (wcześniej był niesamowity "Baranek").
Pamiętam dokładnie, kiedy i gdzie czytałam pierwsze strony. Było po godzinie 15ej, ciepły dzień, zielony park, przede mną staw z kaczkami, pode mną nieco podniszczona ławka. Sięgnęłam po "Brudną robotę", obejrzałam zaciekawiona okładkę i po chwili zabrałam się za lekturę. Początkowo język wydał mi się banalny, przebiegałam wzrokiem zbyt szybko, by pojąć sens niektórych zdań. Odrobina cierpliwości i mogłam już w pełni rozkoszować się tym, co czekało na mnie dalej - czytaj wolniej = więcej pochłaniaj - ta zasada tutaj jak najbardziej się sprawdziła. Nie chciałam skończyć tej książki zbyt szybko, bo była naprawdę świetna, ale jednocześnie pragnęłam poznać zakończenie tej historii.
Ale ale... rozpisuję się, a powinnam wprowadzić tu trochę porządku. Wracając do parku i pierwszych kilkudziesięciu stron - bomba, rewelacja, majstersztyk. Dlaczego? A chociażby dlatego, że siedząc na tej...

książek: 662
Katarzyna Bartnicka | 2015-10-03
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 02 października 2015

"Mam ochotę na coś lekkiego" - pomyślałam i zabrałam się za Christophera Moore'a. Bardzo szybko przekonałam się, że lekkie książki są dla mnie zbyt ciężkie. Przez całą lekturę nasuwały mi się porównania z Nigdziebądziem, ale niestety Moore Gaimanem nie jest. Książka została napisana tak, jakby autor nie mógł się zdecydować czy ma być strasznie czy śmiesznie i w efekcie wyszło nijak.

zobacz kolejne z 2410 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nie lubisz swojej pracy? Te książki poprawią ci humor!

Co zrobić, gdy wieczorem skóra cierpnie na samą myśl, że czeka nas znowu pobudka bladym, a właściwie ciemnym, świtem, a nie został już ani jeden dzień urlopu? Można w takiej sytuacji sięgnąć po odpowiednią lekturę. Ale nie taką, która przedstawia świat w różowych barwach, o nie! W takie smętne wieczory lepiej poczytać o kimś, kto sprawi, że zaczniemy ciepło myśleć o swojej pracy i konieczności wyjścia rano z domu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd