Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,38 (560 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
64
8
171
7
199
6
88
5
14
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493735
liczba stron
204
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Medellin

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim. Czy...

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim.

Czy jednak na pewno wszystko jest czarno-białe? Jaki związek z Barnevernet miał Anders Breivik? I dlaczego detektyw Rutkowski w norweskiej prasie nazywany jest Rambo? Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Przede wszystkim jednak słucha uważnie i dokumentuje dzieje rodziców i odebranych dzieci. Jego książka to wstrząsający reportaż o tym, jak cienka potrafi być granica między rajem a piekłem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 70
Terese_Poppy | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Bałam się, że to będą same łzawe i wstrząsające historie o odbieraniu dzieci rodzicom, a tym czasem ta książka przedstawia również norweski sposób myślenia, uświadamiając nam , jak bardzo różni się on od naszego, polskiego. Autor starał się w dosyć obiektywny sposób przedstawić Barnevernet i jego działalność. No cóż, urzędnicy chyba w każdym państwie nie są wolni od błędów, chociaż w tym wypadku mają do czynienia z wyjątkowo delikatną materią jaką są dzieci i ich rodziny, a ich brak kompetencji i zbyt pochopne działanie, powoduje czasami ogromne tragedie. Z drugiej strony nasza opieka społeczna również pozostawia wiele do życzenia. Szczerze mówiąc jakoś mnie przeraża ten norweski, dosyć oziębły sposób wychowywania dzieci i to, że to państwo ma większe prawo do dziecka niż jego rodzice. Lektura obowiązkowa dla wszystkich wyjeżdżających do Norwegii do pracy, szczególnie z dziećmi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni dzień lipca

Plastyka opisów Rychtera wywołuje ogromne emocje. A jak wspomniałam, powstanie warszawskie jest maksymalnie atrakcyjne wizualnie, można z niego wyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd