Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwone i czarne

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,69 (1229 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
124
8
156
7
371
6
253
5
163
4
34
3
45
2
11
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le rouge et le noir
data wydania
ISBN
8372205116
liczba stron
424
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Powieść przedstawia krytyczny obraz życia we Francji epoki ponapoleońskiej. Pogrążone w materializmie i hipokryzji społeczeństwo staje na drodze kariery inteligentnego, wrażliwego i ambitnego młodzieńca, Juliana Sorel. W bezwzględnym pragnieniu osiągnięcia awansu społecznego Julian, syn ubogiego cieśli, nie waha się odgrywać roli oportunisty i cynika, jak również z zimnym wyrachowaniem...

Powieść przedstawia krytyczny obraz życia we Francji epoki ponapoleońskiej. Pogrążone w materializmie i hipokryzji społeczeństwo staje na drodze kariery inteligentnego, wrażliwego i ambitnego młodzieńca, Juliana Sorel. W bezwzględnym pragnieniu osiągnięcia awansu społecznego Julian, syn ubogiego cieśli, nie waha się odgrywać roli oportunisty i cynika, jak również z zimnym wyrachowaniem rozkochuje w sobie kobiety, które mogą mu pomóc w zrobieniu kariery...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1195
Mimetyczka | 2010-08-19

Gdybym miała określić powieść Stendhala pt. "Czerwone i czarne" w dosłownie dwóch zdaniach, posłużyłabym się cytatem:
"Powieść to jest zwierciadło przechadzające się po gościńcu. To odbija lazur nieba, to błoto przydrożnej kałuży."

Jak mniemamy zwierciadło samo nie przechadzało się po gościńcu, niósł je Stendhal i to przez dużą część swojego życia: przez 48 lat.

W "Czerwonym i czarnym" Stendhal przedstawia historię, ironicznie można określić, karierowicza- ambitnego chłopaka, który za wzór postawił sobie Napoleona. Julian Sorel, bo tak ma na imie młodzieniec, widziałby siebie w mundurze wojskowym, lecz ze względu na swoje niskie pochodzenie pozostaje powołanie duchowe i sutanna.
Niezwykle inteligentny, cytujący Biblię po łacinie, rozpoczyna swą życiową drogę.
Staje się opiekunem i nauczycielem dzieci, przebywa w seminarium, zostaje sekretarzem markiza, w końcu przeżywa dwa uczucia, z których pierwsze będzie prawdziwą miłością i darem, a drugie iluminacją próżności i miłości własnej.

Wiele osób mogłoby zarzucić, że książka napisana jest zbyt górnolotnie, czasem patetycznie, sentymentalnie. Ot, nazbyt archaiczny i niecodzienny język, salonowe dialogi- wypisz wymaluj powieść dla kobiet i to jeszcze takich, które preferują romanse z przeszłości niż dzisiejsze śmiałe i z goła bezpruderyjne opisy namiętności.

"Czerwone i czarne" okazuje się jednak powieścią uniwersalną, która stawia znak równości pomiędzy marzeniami o karierze młodego mężczyzny, a urokliwymi opisami zalotów i miłości.
Dochodzi się do wniosku, że powieść może być odpowiednia zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.
W końcu podboje kobiet Sorela planowane są jak kampania wojenna, a suknie i kapelusze jawią się jako "przyrządy artylerii kobiecej".
Zgadzam się, jest to powieść t y p o w o dla kobiet, ale w Julianie Sorelu jest coś takiego, że jest urodzonym strategiem i zdobywcą.
Nie jest rozpłakany jak Werter, stendhalowy bohater często działa z wyrachowania i męskiej ambicji.

Stendhal swoim stylem tyle samo wyznaje, ile milczy.
Kiedy dopiero kierujemy się w stronę ważnego wydarzenia, przyciągani jesteśmy eleganckimi opisami. Moment kulminacyjny to milczenie.

W decydującym momencie powieści, autor przyspiesza i pozostawia nas, czytelników, na szarym końcu. Kiedy go dościgniemy, czeka już literackie zaskoczenie.

Po dwukrotnej lekturze powieści, trudno mi ukryć, że czuję do niej sympatię. Przecierpiałam nudniejsze fragmenty w seminarium, dłużący się początek. Zostałam nagrodzona romansem na wysokim poziomie, zaintrygowana osobowością głównego bohatera i usatysfakcjonowana zakończeniem powieści.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Głębia. Skokowiec

Space opera Marcina Podlewskiego odbijała mi się o uszy przez jakiś czas i w końcu skusiłem się na Tom I. Jest napisana z rozmachem, ale wszystko się...

zgłoś błąd zgłoś błąd