Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,95 (162 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
22
8
58
7
40
6
16
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327712080
liczba stron
280
język
polski
dodała
Martuszka

Niepokorna zakonnica w rozmowie szczerej do bólu. O siostrze Małgorzacie Chmielewskiej mówi się, że to zadziorna kobieta z charakterem. Już w wieku 10 lat została "ekskomunikowana" - z lekcji religii, bo zadawała za dużo pytań. Mieszka z biedakami, wychowuje niepełnosprawnego syna, codziennie mierzy się z prawdziwymi dramatami. Mawia, że na miłość nie da się zrobić biznesplanu, że miłość...

Niepokorna zakonnica w rozmowie szczerej do bólu.

O siostrze Małgorzacie Chmielewskiej mówi się, że to zadziorna kobieta z charakterem. Już w wieku 10 lat została "ekskomunikowana" - z lekcji religii, bo zadawała za dużo pytań.

Mieszka z biedakami, wychowuje niepełnosprawnego syna, codziennie mierzy się z prawdziwymi dramatami. Mawia, że na miłość nie da się zrobić biznesplanu, że miłość powinna być nieco stuknięta, bo inaczej jest nudno. Od lat burzy stereotypy i podbija serca Polaków swoją szczerością.

W rozmowie z Piotrem Żyłką (współautorem książki z ks. Kaczkowskim Życie na pełnej petardzie) i Błażejem Strzelczykiem (dziennikarzem "Tygodnika Powszechnego") mówi prosto i zaskakująco o tym, co jest w życiu najważniejsze i skąd brać siłę do działania, gdy wszystko się wali.

 

źródło opisu: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,75225,Sposob-na-cho...(?)

źródło okładki: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,75225,Sposob-na-cho...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Arnika książek: 1984

Miłość radykalna

Któż dziś nie kojarzy siostry Chmielewskiej? Zakonnica, która pisze bloga, adoptowała kilkoro dzieci, prowadzi domy dla bezdomnych i chorych. Bywa w telewizji, głosi rekolekcje w całej Polsce. Człowiek instytucja – jak trafnie określił ją Krzysztof Ziemiec. A jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z tą niezwykłą osobą, niezwykle owocne, zaznaczmy.

O siostrze można pisać kilometrowe zwoje. Tymczasem Strzelczyk i Żyłka we wstępie opisują ją w kilku, dalekich od górnolotności i peanów pochwalnych, zdaniach. Krótko przedstawiają zakonnicę, która codziennie „siada w wygodnym fotelu, pije czarną, mocną herbatę, odpala kolejne papierosy”. Ten obraz uderza – tak bardzo jest normalny i pozbawiony aureolki, której spodziewałabym się po kobiecie określanej mianem współczesnej świętej.

Chmielewska w głównej mierze opowiada, na czym polega jej „cerowanie świata”, czyli przede wszystkim pomaganie tym, którym się w życiu nie ułożyło. Bardzo wyraźnie stwierdza, że biedni i bezdomni nie wybrali sobie takiego losu sami. „Nie poznałam nikogo, kto byłby uradowany z tego, że nie ma domu. Nie ma kogoś takiego, kto by siedział i nic nie robił, bo lubi”. Przedstawia też bardzo konkretne drogi niesienia pomocy ubogim. Siostra wie, co mówi – od wielu lat prowadzi w Polsce domy Wspólnoty Chleb Życia, w których mieszka i pracuje wspólnie z osobami niemającymi się gdzie podziać.

Wiele w tej książce mądrych i trafnych diagnoz współczesnego świata. Bez owijania w bawełnę Chmielewska orzeka, że za...

Któż dziś nie kojarzy siostry Chmielewskiej? Zakonnica, która pisze bloga, adoptowała kilkoro dzieci, prowadzi domy dla bezdomnych i chorych. Bywa w telewizji, głosi rekolekcje w całej Polsce. Człowiek instytucja – jak trafnie określił ją Krzysztof Ziemiec. A jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z tą niezwykłą osobą, niezwykle owocne, zaznaczmy.

O siostrze można pisać kilometrowe zwoje. Tymczasem Strzelczyk i Żyłka we wstępie opisują ją w kilku, dalekich od górnolotności i peanów pochwalnych, zdaniach. Krótko przedstawiają zakonnicę, która codziennie „siada w wygodnym fotelu, pije czarną, mocną herbatę, odpala kolejne papierosy”. Ten obraz uderza – tak bardzo jest normalny i pozbawiony aureolki, której spodziewałabym się po kobiecie określanej mianem współczesnej świętej.

Chmielewska w głównej mierze opowiada, na czym polega jej „cerowanie świata”, czyli przede wszystkim pomaganie tym, którym się w życiu nie ułożyło. Bardzo wyraźnie stwierdza, że biedni i bezdomni nie wybrali sobie takiego losu sami. „Nie poznałam nikogo, kto byłby uradowany z tego, że nie ma domu. Nie ma kogoś takiego, kto by siedział i nic nie robił, bo lubi”. Przedstawia też bardzo konkretne drogi niesienia pomocy ubogim. Siostra wie, co mówi – od wielu lat prowadzi w Polsce domy Wspólnoty Chleb Życia, w których mieszka i pracuje wspólnie z osobami niemającymi się gdzie podziać.

Wiele w tej książce mądrych i trafnych diagnoz współczesnego świata. Bez owijania w bawełnę Chmielewska orzeka, że za istnienie tzw. czwartej warstwy społecznej, czyli wykluczonych, odpowiedzialni jesteśmy my – głównie nasza mentalność. W krytyce nie oszczędza również Kościoła jako instytucji, która lubi pouczać, ale nie umie nauczyć. „No więc właśnie w tym cały problem. Mieliście katechezę i co z tego wynika? W Polsce jest mniej więcej dziewięćdziesiąt procent katolickich analfabetów, łącznie z tymi, którzy skończyli teologię”. Księża zamiast tłumaczyć i pokazywać, jak żyć według zaleceń Ewangelii, grzmią z ambony o polityce albo przedmałżeńskim seksie.

Siostra na pytania odpowiada czasem szczegółowo, czasem wymijająco, a czasami zupełnie nieadekwatnie. Rozumiem, że o pewnych kwestiach można nie chcieć rozmawiać, ale jak już się człowiek na taki wywiad-rzekę zgadza, powinien jasno i stanowczo powiedzieć, że akurat na ten temat mówić nie będziemy. Tutaj parę wątków urwało się bez najdrobniejszego wyjaśnienia, co w nieprzyjemny sposób zaburzyło rytm czytania. Brakowało mi też wyraźniej zaznaczonej chronologii. W kilku miejscach, gdzie jest mowa m.in. o drodze powołaniowej albo o Arturze, gubiłam się i nie potrafiłam ułożyć faktów w odpowiedniej kolejności.

Strzelczykowi i Żyłce trzeba przyznać, że dobrze poprowadzili rozmowę. Nie unikali kontrowersyjnych kwestii, zdarzyło się nawet kilka przewrotnie zadanych pytań. O niektóre rzeczy, głównie te związane ze stosunkiem siostry do wiary i Kościoła, dopytywali bardzo szczegółowo. W paru miejscach wywiad przerodził się w zajmującą dyskusję.

Z książki wyłania się postać zakonnicy radykalnej pod każdym względem, nieuznającej kompromisów i ostrej, a przy tym troskliwej i skromnej. Jej sposobem na szczęśliwe życie jest kochanie każdego bliźniego miłością miłosierną. Aż chce się iść i spróbować.

Ewa Jemioł

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (437)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1293
eduko7 | 2017-04-13
Przeczytana: 05 kwietnia 2017

Kontrowersyjna jak sama Autorka, nie każdy musi się zgodzić z zawartymi w niej tezami. Mnie ujęła bezpośredniość, nazywanie rzeczy po imieniu, opowiadanie o ważnych sprawach bez "nadęcia", patosu czy fałszywej skromności. Nie muszę ze wszystkim się zgadzać, by podziwiać.

książek: 568
anika | 2017-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 21 lutego 2017

Bardzo trudno mi oddzielić opinię o tej książce od opinii na temat tego co robi siostra Chmielewska. Naprawdę chylę czoła przed jej zasługami i podziwiam ją za ciepło i wrażliwość z jakimi podchodzi do ludzi. Sporo tego ciepła i życiowej mądrości jest na kartach tej książki, ale trudno mi się zgodzić z niektórymi tezami - np o odbieraniu przywileju rocznego urlopu zdrowotnego nauczycielom (tak - jestem nauczycielem) - uważam, że nie tylko powinno się ten przywilej utrzymać, ale powinien do niego mieć prawo każdy obywatel. Może dlatego, że sama byłam zmuszona z niego korzystać i gdybym nie miała do niego prawa, prawdopodobnie dziś byłabym osobą leżącą na utrzymaniu państwa. Teza o biedzie w każdym przypadku niezawinionej też jest dla mnie nie do przyjęcia. Zaczynam jednak odbiegać od opinii o książce na rzecz prywaty ;)
Mimo wszystko książkę naprawdę warto przeczytać ze względu na sporą dawkę życiowej mądrości siostry, którą dzieli się z czytelnikami. Polecam.

książek: 658
Marek Rygiel | 2016-08-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

Wywiad - rzeka, czyli (przynajmniej dla mnie) rzecz trudna do strawienia. No, chyba że ma się do czynienia z bardzo, ale to bardzo ciekawym człowiekiem.

Siostra Chmielewska na pewno kimś takim jest. Nie opowiada bzdur, nie jest sztywna, a anegdotki jakie przyacza są i zabawne i ciepłe i mądre. Dobra lektura w obu znaczeniach: i wartościowa i ciekawa.

Pytania - drugi po osobie rozmówcy warunek dobrego wywiadu - zadają autorzy znani mi przede wszystkim z Tygodnika Powszechnego. Dla mnie to gwarancja, że nie będzie nudno ani głupio. I nie jest.

książek: 336
Lidia | 2016-10-21
Przeczytana: 21 października 2016

Książki zawierające wywiady-rzeki są obecnie bardzo popularne i chętnie czytane. Wartość jednak takiej książki zależy przede wszystkim od bohatera wywiadu.Istotne jest również , kto taki wywiad,taką rozmowę prowadzi. W tym przypadku wszystko jest na najwyższym poziomie. Siostra Małgorzata Chmielewska, to postać nietuzinkowa, a poprzez swoje działanie, zasługująca na uznanie i ogromny szacunek. W rozmowie z dziennikarzami porusza sprawy wiary, powołania ,poziomu życia społeczeństwa i wiele innych. Poznajemy drogę siostry Małgorzaty do życia zakonnego, jej stosunek do ludzi, do bezdomnych, do młodzieży. Jej wypowiedzi i działanie świadczą o dużej odwadze i dystansie do siebie i otaczającego świata.Czyta się znakomicie.Muszę przyznać, że lektura tej książki wiele wniosła w moje widzenie pewnych spraw.W myśl sentencji, ze jesteśmy mądrzy mądrością innych, polecam gorąco lekturę tego znakomitego wywiadu.

książek: 3225

Siostra Małgorzata Chmielewska jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych sióstr w Polsce. Główną misją życia siostry jest praca, a raczej współudział we wspólnocie wspierającej i prowadzącej domy dla osób bezdomnych. Najbardziej osobliwy jest fakt, że ta niesamowita kobieta jednocześnie jest siostrą zakonną i matką. Jak to możliwe? Dowiecie się tego i wielu innych ciekawych, ale również niezwykle wartościowych informacji z książki "Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie".

Czy może być normalnie i poważnie, gdy pod jednym dachem mieszka się z Arturem, krążącym podejrzliwie między nami i zabierającym ze stołu wszystko, co mu się tylko spodoba, od książek po zapalniczki? Czy może być poważnie w miejscu, gdzie podczas mszy leżący pod samym ołtarzem mops zaczyna przeraźliwie chrapać? Czy to takie normalne, że do niedzielnego obiadu siadają razem: zakonnica, alkoholik, syryjski uchodźca, autystyk, architekt, teolog i dziennikarz?


"Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie."...

książek: 180
Renata | 2017-04-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

Ocena taka, ponieważ nie we wszystkim mogę się zgodzić z siostrą Małgosią. Chętnie usiadłabym z nią przy kawie i obgadała pewne tematy. Moje odmienne zdanie jest zapewne wykładnią moich doświadczeń, jakże innych niż to, co ma za sobą siostra. Byłoby to pewnie bardzo ciekawe i radosne spotkanie.
Chłopakom gratuluję, próbowali brać siostrę "pod włos" czasem trochę prowokacyjnie, ale ta uparcie się nie dawała.

książek: 275
Myrusia | 2016-10-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2016

Siostra Małgorzata nie mówi jakimś wydumanym językiem. Często wykazuje się poczuciem humoru, zdaje się widzieć przebłyski światła nawet w największej ciemności, ale jednocześnie twardo stąpa po ziemi. Wie, że łatwiej nie widzieć, niż pomagać. Że pochylenie się nad drugim człowiekiem niby takie proste i naturalne, wcale do łatwych nie należy. Zna realia ulicy i mroczne zakamarki duszy. Nie każdego da się uratować. Czasami ludzie przychodzą i odchodzą. Nie są w stanie wrócić do społeczeństwa, które ich odrzuciło. To nie tak, że ktoś był zły. Czasami życie pisze tak nieciekawe i bolesne scenariusze, że człowiek nie wierzy już w dobro, a gdy brak miłości i przynależności, brak wszystkiego. Bohaterka zarysowuje wyraźnie różnice między pomocą a tworzeniem wspólnoty. I gdy tak myślę o tym, co pojawia się na kartach książki, to lepiej nawet chwycić za znienawidzone żelazko, mopa czy obierać ziemniaki, choć się tego nie lubi, niż trafić do ośrodka z osobnym pokojem ale bez poczucia, że...

książek: 222
Virginia | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane

Rozpoczął się październik i za oknem częściej możemy dostrzec szarość i deszcz niż słońce i błękit nieba. Nasze samopoczucie może niebyt zbyt dobre, czasami pewnie mamy ochotę użalać się nad sobą i narzekać, ale dziś chciałam zaproponować lekturę, która chociaż na chwilę rozwieje ciemne chmury. Nie, książka nie jest receptą na szczęście, ale „Sposób na cholernie szczęśliwe życie” daje porządnego kopa, chęć do życia i działania.

Panowie Błażej Strzelczyk i Piotr Żyłka przeprowadzili wywiad rzeka czyli coś co bardzo lubię czytać z siostrą Małgorzatą Chmielewską, a kto z nas nie słyszał o tej kobiecie?

Cała rozmowa jest wręcz boleśnie szczera, bo przecież ludzie wolą mówić o tym co jest dobre i ładne, zdrowe i piękne, a siostra opowiada o biedzie i chorobach, smutku i trudzie życia. I w całej książce siostra Małgorzata jest tak uderzająco autentyczna, nie ma tutaj przesłodzenia, udawania skromności czy fałszu. I co najważniejsze czytelnik wierzy w każde jej słowo, bo przecież tą...

książek: 539
Olaf | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2017

Siostra Małgorzata Chmielewska zajmuje się w zwykłym czasie biedakami i ludźmi wykluczonymi. Wiem z pierwszej ręki, że przyjmuje do siebie "na wiochę" (jak to sama mówi) każdego kto wymaga opieki i pomocy. Szczególnie ujęło mnie w niej to ludzkie spojrzenie na każdego człowieka. Zwłaszcza tego najniżej sytuowanego. Sama gdzieś w książce zauważa, że ona tworzy domy, a nie ośrodki. Niby nic, a właściwie wszystko. Czytając książkę poszedłem do czynów. Jakiś czas temu jechałem SKM w Warszawie i wsiadł facet. Znam go z widzenia. Z resztą wszyscy go znają bo jak wejdzie to śmierdzi w całym wagonie. Ma owinięte gnijące nogi. Ludzie uciekają jak on wchodzi. Ostatnio podszedłem do typa, dałem mu herbaty z termosu pogadałem o niczym i popatrzyłem głęboko w oczy. Ta bezradność, którą poczułem sprawiła, że z jeszcze większym podziwem patrzę na tą siostrę. Generalnie nic z chwały nie ma w siedzenie z ludźmi, którzy wyglądają jak wspomniany pan z powyższego opisu. Jednak to jest moja lekcja,...

książek: 838
nextdooralice | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane

Lubię wywiady, ale nie zawsze są one dobre i mądre. Tutaj tak jest, bo sama s. Chmielewska taka jest, a przy tym jej wiedza teologiczna i lingwistyczna robi niesamowite wrażenie. Może nie nauczysz się z tej książki, jak żyć, ale czy jesteś wierzący czy nie, znajdziesz parę rzeczy, nad którymi warto się zastanowić i poczujesz, że i dla Ciebie jest nadzieja na #cholernieszczęśliweżycie

zobacz kolejne z 427 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd