Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie

Okładka książki Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie
Małgorzata ChmielewskaBłażej Strzelczyk Wydawnictwo: WAM biografia, autobiografia, pamiętnik
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
WAM
Data wydania:
2016-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2016-08-31
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327712080
Tagi:
Siostra Małgorzata Chmielewska Wspólnota Chleb Życia wiara ubodzy biedni wywiad
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Dasz radę. Ostatnia rozmowa Jan Kaczkowski ks. (ksiądz), Joanna Podsadecka
Ocena 7,4
Dasz radę. Ost... Jan Kaczkowski ks. ...
Okładka książki Dekalog Księdza Jana Kaczkowskiego Jan Kaczkowski ks. (ksiądz), Katarzyna Szkarpetowska
Ocena 7,7
Dekalog Księdz... Jan Kaczkowski ks. ...
Reklama

Oficjalne recenzje i

Miłość radykalna



1980 176 79

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
275 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
803
111

Na półkach: ,

pomijając aspekt osoby Siostry, to książka tak sobie.
Za mało moim zdaniem treści związanych z domami Wspólnoty, a za dużo niepotrzebnego moralizowania i "wymądrzania się" na tematy Kościoła i interpretacji Pisma Świętego. Szkoda...

pomijając aspekt osoby Siostry, to książka tak sobie.
Za mało moim zdaniem treści związanych z domami Wspólnoty, a za dużo niepotrzebnego moralizowania i "wymądrzania się" na tematy Kościoła i interpretacji Pisma Świętego. Szkoda...

Pokaż mimo to

avatar
316
117

Na półkach: , , , ,

Jedna z najpiękniejszych odpowiedzi na pytanie o obecność Boga we współczesnym świecie...

Jedna z najpiękniejszych odpowiedzi na pytanie o obecność Boga we współczesnym świecie...

Pokaż mimo to

avatar
112
24

Na półkach: ,

10 punktów dla siostry Małgorzaty, bo ona jest arcydziełem (!)

Cudowna kobieta, która nie skupia się tylko na teorii, na mówieniu innym co jest dobre-choć i to są bezcenne rady...

Ona przede wszystkim zakasa rękawy i haruje...
Daje z siebie wszystko, żeby innym zwłaszcza tym najsłabszym, chorym, często odrzuconym ludziom było lepiej, żeby mogli godnie żyć ....

Kocham! Polecam!

To jest moja pierwsza książka, ale z pewnością zakupię i przeczytam wszystkie pozostałe.

10 punktów dla siostry Małgorzaty, bo ona jest arcydziełem (!)

Cudowna kobieta, która nie skupia się tylko na teorii, na mówieniu innym co jest dobre-choć i to są bezcenne rady...

Ona przede wszystkim zakasa rękawy i haruje...
Daje z siebie wszystko, żeby innym zwłaszcza tym najsłabszym, chorym, często odrzuconym ludziom było lepiej, żeby mogli godnie żyć ....

Kocham!...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
466
466

Na półkach: ,

Ostatnio chyba dopadł mnie jakiś kryzys wiary, a wpływ na to mają pewne zdarzenia z mojego życia, dlatego sięgnęłam po książkę, w której spodziewałam znaleźć odpowiedź na różne życiowe dylematy i poznać punkt widzenia na życie tej znanej i dosyć swobodnej w swoich wypowiedziach siostry zakonnej. Potrzebowałam solidnego „kopa”, ale od osoby mocno wierzącej, która styka się z cierpieniem, biedą, kalectwem różnych ludzi właściwie każdego dnia, niosąc z uśmiechem misję pomocy.

Z siostrą Małgorzatą Chmielewską rozmawia dwóch młodych dziennikarzy. Zadają interesujące i dociekliwe pytania. Siostra zakonna jest szczera do bólu, a nawet od czasu do czasu sobie zaklnie, zapali papierosa, kopnie kogoś w tyłek jeśli sytuacja ją do tego zmusi. Taką drogę w życiu wybrała (niełatwą) i w tym się realizuje – dając siebie innym. Żyje z ludźmi mocno pokiereszowanymi przez los – bezdomnymi, chorymi, z różnymi ułomnościami i tworzą wspólnie Wspólnotę Chleb Życia. Adoptuje dzieci i jak sama mówi: „Ceruje świat”.

Doceniam działalność siostry, ale nie ze wszystkimi jej poglądami się zgadzam, niektóre wypowiedzi mocno mnie zirytowały jak na przykład ta dotycząca przywilejów dla nauczycieli. Najwyraźniej siostra zbyt krótko pracowała w tym zawodzie aby móc rzetelnie ocenić pewne kwestie związane edukacją. To, że praca nauczyciela nie jest pracą w kamieniołomach, nie oznacza, że nie daje „w kość”, szczególnie w sferze psychicznej. Nie podoba mi się również fakt, że mieszkańcy wspólnoty całą pensję oddają na rzecz ośrodka. Czy to nie przesada? W moim odczuciu powinna zostać ustalona jakaś kwota, którą każdy wpłaca na potrzeby ośrodka, a reszta pieniędzy pozostaje do dyspozycji mieszkańca wspólnoty. Ale to tylko moja subiektywna opinia, tak jak i subiektywna opinia siostry w temacie zasadności urlopu zdrowotnego dla nauczycieli. Zapewne gdyby siostra popracowała ze 20 lat ciurem jako nauczyciel, to zmieniłaby zdanie w tej kwestii.
To, co zaliczyłabym na plus, to idea jaka przyświeca założeniu wspólnoty (oprócz oczywistej potrzeby niesienia pomocy najbardziej pokrzywdzonym przez los), a mianowicie:” Wyrwaliśmy się ze świata, który rządzi się sukcesem, karierą, zdobywaniem rzeczy, pięciem się po szczeblach zawodowych, i trafiliśmy do miejsca, w którym liczą się przede wszystkim drugi człowiek, wrażliwość, empatia i dbanie o to, żeby bardziej być niż mieć”.

Książka nie uniosła mnie duchowo, nie dodała sił, nie wzmocniła nadwątlonej wiary. Nie stała się drogowskazem ani nie pomogła zajrzeć w głąb siebie. Pokazała natomiast, że można żyć inaczej, wybierając drogę życiową pełną poświęceń i czerpać z tego siłę i radość. Oraz, że osoba duchowna nie musi być kryształowa, może błądzić, wątpić, bo jest tylko człowiekiem. Wywiad – rzeka poprowadzony mądrze, ciekawie, w czym na pewno duża zasługa dziennikarzy, rozmawiających z niepokorną zakonnicą. Lektura na swój sposób ciekawa, aczkolwiek spodziewałam się, że duchowo więcej z niej wyniosę. Cóż – szukam dalej, bo „Kto szuka, nie błądzi”.

Ostatnio chyba dopadł mnie jakiś kryzys wiary, a wpływ na to mają pewne zdarzenia z mojego życia, dlatego sięgnęłam po książkę, w której spodziewałam znaleźć odpowiedź na różne życiowe dylematy i poznać punkt widzenia na życie tej znanej i dosyć swobodnej w swoich wypowiedziach siostry zakonnej. Potrzebowałam solidnego „kopa”, ale od osoby mocno wierzącej, która styka się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
715
711

Na półkach:

Wywiad rzeka...i popłynęłam,wręcz zostałam porwana uniesiona nurtem szczerości w prostocie.Cudowna książka przybliżająca Siostrę Zakonną na miarę Matki Teresy z Kalkuty.Cieszę się,że w końcu bliżej Ją poznałam.Duchowo można się ubogacić i...podać dalej.Polecam!

Wywiad rzeka...i popłynęłam,wręcz zostałam porwana uniesiona nurtem szczerości w prostocie.Cudowna książka przybliżająca Siostrę Zakonną na miarę Matki Teresy z Kalkuty.Cieszę się,że w końcu bliżej Ją poznałam.Duchowo można się ubogacić i...podać dalej.Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
327
247

Na półkach: , ,

Świetnie przeprowadzona rozmowa z wyjątkową osobą. Jestem pod wrażeniem siostry Małgorzaty Chmielewskiej i tego, z jak wielkim zaangażowaniem troszczy się o tych najbiedniejszych i najbardziej odrzuconych, z którymi większość z nas nigdy nie chciałaby mieć do czynienia. A do tego, przy całym tym trudzie codziennego obcowania z ludźmi wykluczonymi, uzależnionymi, chorymi, siostra cały czas pozostaje osobą "cholernie" szczęśliwą, podczas gdy ktoś inny już dawno by się załamał.
Moim zdaniem to jest właśnie przykład stuprocentowej uczennicy Chrystusa oraz, jak dla mnie niestety niedościgniony, wzór do naśladowania.

Świetnie przeprowadzona rozmowa z wyjątkową osobą. Jestem pod wrażeniem siostry Małgorzaty Chmielewskiej i tego, z jak wielkim zaangażowaniem troszczy się o tych najbiedniejszych i najbardziej odrzuconych, z którymi większość z nas nigdy nie chciałaby mieć do czynienia. A do tego, przy całym tym trudzie codziennego obcowania z ludźmi wykluczonymi, uzależnionymi, chorymi,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1902
1899

Na półkach: ,

Ciekawa rozmowa z nietuzinkową postacią. Siostrą, która nie boi się mówić wprost o tym co ją boli, martwi, przejmuje i wkurza. Nie waha się użyć mocnego słowa, wulgaryzmu, jeśli jest pewna, że w ten sposób lepiej przemówi do odbiorcy. Prowadzi schronisko dla bezdomnych, które nazywa ich domem i chce by oni również je tak nazywali. Uważa, że w ten sposób będą bardziej się starać, pomagać sobie nawzajem i dbać o wspólne dobro. Lecz jest to rozmowa nie tylko o pomaganiu innym i ryzykiem jakie się z tym wiąże. Jest również o odpowiedzialności: „Nie jesteśmy na tyle głupi, żeby w wieku dwudziestu paru lat nie wiedzieć, co to jest odpowiedzialność. My się jej zwyczajnie boimy. Ale niepotrzebnie, bo to jest wspaniała przygoda. Każda przygoda boli. Jak idziesz w góry, to możesz się pokaleczyć, stłuc, obetrzeć nogi. Z życiem i braniem odpowiedzialności jest dokładnie tak samo”. O miłości: „Żeby naprawdę kochać żonę na przykład, kimkolwiek by ona była, trzeba być zdrowo stukniętym. Miłość, która nie jest stuknięta, to nie jest miłość, to jest jakieś przyzwyczajenie albo rutyna”. Nie z każdym zdaniem siostry Chmielewskiej się zgadzam, ale tym bardziej uważam, że książka była warta lektury, ponieważ skłoniła mnie do przemyśleń. Polecam.

Ciekawa rozmowa z nietuzinkową postacią. Siostrą, która nie boi się mówić wprost o tym co ją boli, martwi, przejmuje i wkurza. Nie waha się użyć mocnego słowa, wulgaryzmu, jeśli jest pewna, że w ten sposób lepiej przemówi do odbiorcy. Prowadzi schronisko dla bezdomnych, które nazywa ich domem i chce by oni również je tak nazywali. Uważa, że w ten sposób będą bardziej się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
123
121

Na półkach:

Siostra Małgorzata opisuje w tej książce swoją działalność pomocy dla osób wykluczonych, potrzebujących także bezdomnych.

Pisze o swojej relacji z duchowym dzieckiem którym się opiekuje oraz daje poprzez tą książkę nadzieję na lepsze jutro.

Siostra Małgorzata daje przepis na szczęśliwe życie na którym każdemu powinno zależeć.

Siostra Małgorzata opisuje w tej książce swoją działalność pomocy dla osób wykluczonych, potrzebujących także bezdomnych.

Pisze o swojej relacji z duchowym dzieckiem którym się opiekuje oraz daje poprzez tą książkę nadzieję na lepsze jutro.

Siostra Małgorzata daje przepis na szczęśliwe życie na którym każdemu powinno zależeć.

Pokaż mimo to

avatar
267
233

Na półkach:

Ta książka to zapis wyjątkowej i szczerej rozmowy. Siostra Małgorzata Chmielewska nie boi się trudnych pytań. Opowiada o swojej młodości, o trudnym rozeznawaniu powołania i normalnym życiu z biedakami, a także z dziećmi, które adoptowała. Jak to jest, być zakonnicą i wychowywać niepełnosprawnego syna? Czy można tworzyć wspólny dom z alkoholikami, prostytutkami, osobami, które przez społeczeństwo już dawno zostały przekreślone i wykluczone? Co siostra Małgorzata myśli o kościele w Polsce i na świecie? Jeśli chcesz poznać przepis na cholernie szczęśliwe życie, musisz koniecznie sięgnąć po tę książkę. Polecam :)

Ta książka to zapis wyjątkowej i szczerej rozmowy. Siostra Małgorzata Chmielewska nie boi się trudnych pytań. Opowiada o swojej młodości, o trudnym rozeznawaniu powołania i normalnym życiu z biedakami, a także z dziećmi, które adoptowała. Jak to jest, być zakonnicą i wychowywać niepełnosprawnego syna? Czy można tworzyć wspólny dom z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
409
157

Na półkach: ,

Żyjemy w czasach, w których Kościół jest zagrożony. Nie przez „lewactwo”, gender, Muzułmanów i nie wiadomo kogo jeszcze. Największym (i jedynym) zagrożeniem dla Kościoła są ludzie wierzący, których wiara została przez różne czynniki wypaczona. Którzy zapominają o podstawowych prawdach i którzy nie głoszą Ewangelii, tylko samego siebie.

Siostra Chmielewska przypomina, że nie tędy droga. Że słaba wiara nie jest efektem zewnętrznego sabotażu, tylko odpowiedzialnością człowieka, który nie wierzy wystarczająco mocno. Że Bóg jest miłością, i że nie można tymi samymi ustami wielbić Boga i opluwać drugiego człowieka. W sposób szczery i zabawny, ale też niesamowicie konkretny, uczy, czym jest istota Chrześcijaństwa i jak powinna wyglądać droga Chrześcijanina.

To nie jest książka dla wierzących, albo coś, czego niewierzący nie docenią. W trakcie tej rozmowy czytelnik ma możliwość zobaczyć bardzo humanistyczne oblicze Chrześcijaństwa. Takie, które nikogo nie wyklucza i w każdym odnajduje bliźniego. Takiego podejścia do wiary nam trzeba, takich ludzi wierzących i takich przewodników. Bo tylko w taki sposób, idąc taką drogą, mamy szansę zbudować świat, który nie zapadnie się pod własnym ciężarem. Wzniesiony na solidnych fundamentach życzliwości, uprzejmości, zrozumienia i – przede wszystkim - miłości do drugiego człowieka i niczym niezachwianej wiary w istnienie kogoś, kto nad nami czuwa.

Jako osoba, która często kwestionowała swoją własną wiarę (nie przez „lewackość” poglądów, raczej przez dociekliwość - choć do prawicowca mi prawie tak daleko, jak Antarktydzie do Grenlandii) i która często krytykuje osoby robiące z religii szopkę (najczęściej polityków i biskupów) odnajduję w tej rozmowie promyk nadziei. Nadziei na to, że może być normalnie. Ziemia jest całkiem spora, dla każdego znajdzie się tutaj miejsce.

Pisałem to już chyba wcześniej, ale jeśli z jakichś powodów zapomniałem, to... WAM robi bardzo dobrą robotę! W tej całej wojence „polsko-polskiej” pokazuje, że można inaczej.

Żyjemy w czasach, w których Kościół jest zagrożony. Nie przez „lewactwo”, gender, Muzułmanów i nie wiadomo kogo jeszcze. Największym (i jedynym) zagrożeniem dla Kościoła są ludzie wierzący, których wiara została przez różne czynniki wypaczona. Którzy zapominają o podstawowych prawdach i którzy nie głoszą Ewangelii, tylko samego siebie.

Siostra Chmielewska przypomina, że...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie


Reklama
zgłoś błąd