Ktoś we mnie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,38 (609 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
38
8
80
7
174
6
150
5
82
4
28
3
31
2
2
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Little Stranger
data wydania
ISBN
9788380694262
liczba stron
600
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana do Nagrody Bookera 2009. Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayresów, zubożałej rodziny ziemiańskiej. Dwór, dawniej piękny i okazały, popada w ruinę. Park i ogrody zarosły chwastami, a wskazówki zegara znieruchomiały na godzinie za dwadzieścia dziewiąta. Zdziwaczała pani Ayres, jej...

Książka nominowana do Nagrody Bookera 2009.

Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayresów, zubożałej rodziny ziemiańskiej. Dwór, dawniej piękny i okazały, popada w ruinę. Park i ogrody zarosły chwastami, a wskazówki zegara znieruchomiały na godzinie za dwadzieścia dziewiąta. Zdziwaczała pani Ayres, jej niezależna córka i ambitny, zagubiony syn, który nigdy nie doszedł do siebie po katastrofie samolotowej, bezskutecznie próbują iść z duchem czasu.
Mijają dni i dom Ayresów staje się tłem mrocznych, niepokojących zdarzeń. Faraday nie wie, że los rodziny, której usiłuje przyjść z pomocą, nieodłącznie splecie się z jego własnym. Czy zdoła zapobiec tragedii?
Mistrzyni fabuły przygotowała dla nas kolejną niespodziankę. Jedno jest pewne: nie będziemy rozczarowani.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Zło czai się w domu

Nazwisko Sarah Waters to gwarancja kunsztu, stylu i pięknego języka. Nie inaczej jest i tym razem, w przypadku ostatniej powieści autorki wydanej przez wydawnictwo Prószyński i spółka. „Ktoś we mnie” to jedna z dwóch nominowanych do Nagrody Bookera książek tej brytyjskiej pisarki, która przyzwyczaiła swoich czytelników do osadzonych w czasach wiktoriańskich historii z dominującym wątkiem homoseksualnym. „The Little Stranger” – bo tak w oryginale brzmi tytuł książki – to jednak opowieść innego rodzaju. To historia z dreszczykiem, nawiązująca do tradycji powieści gotyckiej, a jej głównym bohaterem jest – inaczej niż zazwyczaj u Waters – mężczyzna.

Anglia XX wieku, lata powojenne. Czterdziestoletni doktor Faraday powraca do Hundreds Hall – posiadłości, którą zafascynował się będąc dzieckiem. Jego matka pracowała tam niegdyś jako służąca, a on miał okazję po kryjomu poznawać zakamarki tego miejsca. Wówczas posiadłość zachwycała bogactwem i tętniła życiem, dziś jest tylko cieniem samej siebie. Po wojnie majątek popadł w ruinę, a jego właściciele – pani Ayers, jej syn i córka – nie są w stanie prowadzić już życia na takim poziomie jak kiedyś. Budynek niszczeje, a park zarósł chwastami. Rodzina nie ma pieniędzy, by przywrócić miejscu dawną świetność. Co więcej, sytuacja finansowa pogrąża ją powoli w rozpaczy. I właśnie w takim momencie dane jest Faradayowi stać się stałym gościem Hundreds Hall. W wyniku zbiegu okoliczności staje się nie tylko lekarzem rodziny, ale i jej...

Nazwisko Sarah Waters to gwarancja kunsztu, stylu i pięknego języka. Nie inaczej jest i tym razem, w przypadku ostatniej powieści autorki wydanej przez wydawnictwo Prószyński i spółka. „Ktoś we mnie” to jedna z dwóch nominowanych do Nagrody Bookera książek tej brytyjskiej pisarki, która przyzwyczaiła swoich czytelników do osadzonych w czasach wiktoriańskich historii z dominującym wątkiem homoseksualnym. „The Little Stranger” – bo tak w oryginale brzmi tytuł książki – to jednak opowieść innego rodzaju. To historia z dreszczykiem, nawiązująca do tradycji powieści gotyckiej, a jej głównym bohaterem jest – inaczej niż zazwyczaj u Waters – mężczyzna.

Anglia XX wieku, lata powojenne. Czterdziestoletni doktor Faraday powraca do Hundreds Hall – posiadłości, którą zafascynował się będąc dzieckiem. Jego matka pracowała tam niegdyś jako służąca, a on miał okazję po kryjomu poznawać zakamarki tego miejsca. Wówczas posiadłość zachwycała bogactwem i tętniła życiem, dziś jest tylko cieniem samej siebie. Po wojnie majątek popadł w ruinę, a jego właściciele – pani Ayers, jej syn i córka – nie są w stanie prowadzić już życia na takim poziomie jak kiedyś. Budynek niszczeje, a park zarósł chwastami. Rodzina nie ma pieniędzy, by przywrócić miejscu dawną świetność. Co więcej, sytuacja finansowa pogrąża ją powoli w rozpaczy. I właśnie w takim momencie dane jest Faradayowi stać się stałym gościem Hundreds Hall. W wyniku zbiegu okoliczności staje się nie tylko lekarzem rodziny, ale i jej przyjacielem, zawsze oczekiwanym i mile widzianym. Zaprzyjaźnia się z niezależną Caroline Ayers, zjednuje sobie jej nieco zdziwaczałą matkę i próbuje pomóc zagubionemu Roderickowi Ayers, który wciąż nie doszedł do siebie po katastrofie samolotowej, jaką przeżył w trakcie wojny. Z czasem w domu Ayersów zaczynają dziać się coraz bardziej niepokojące rzeczy. Tak jakby jakieś mroczne siły chciały go opanować i sobie podporządkować. Miejsce mają niewyjaśnione sytuacje, niewytłumaczalne zjawiska. W końcu ktoś ginie, a ktoś inny popada w obłęd. Niby po korytarzach nie snują się tu duchy, a jednak coś złego wisi w powietrzu, którym oddychają mieszkańcy Hundreds Hall. Tajemnica, która stoi za wszystkimi tragicznymi wydarzeniami, to główne clou powieści. I chociaż Waters niczego nie wyjaśnia, nie można mieć do niej pretensji. Brak rozwiązania nie rozczarowuje, a tylko daje możliwość własnej interpretacji. Zresztą sekret mrocznego domostwa jest tak naprawdę dla autorki tylko pretekstem do analizy społeczeństwa klasowego i tłem dla przedstawienia zmian zachodzących w nim po II wojnie światowej. Posłużenie się stylistyką powieści gotyckiej pozwala wszystkie przemyślenia na ten temat „sprzedać” pod płaszczykiem historii nieomal kryminalnej.

Sięgając po „Ktoś we mnie” warto mieć świadomość, że jest to powieść napisana w starym stylu. A więc akcja jest tu niespieszna, dzieje się niewiele, dużo za to można wysnuć z rozmów i domysłów bohaterów. Nie brakuje też opisów wewnętrznych rozterek doktora Faradaya i snucia przez niego wspomnień. Ale styl gotycki to także unikalna atmosfera grozy, którą Waters udało się sugestywnie przedstawić. Dla jednych będzie to więc powieść nużąca, dla innych obezwładniająca klimatem.

„Ktoś we mnie” to kolejny eksperyment literacki Sarah Waters. Udowodniła nim, że powieść gotycka osadzona w połowie XX wieku też może się udać. To już kolejna książka tej autorki, którą potwierdza, że jest stworzona do pisania epickich powieści obyczajowych, a przypisana jej łatka autorki powieści lesbijskich nic nie znaczy.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1641)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6636
allison | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 27 listopada 2016

Sarah Waters to dla mnie gwarancja udanej lektury. Tak było również w przypadku powieści "Ktoś we mnie".

Akcja wciąga już od pierwszych stron, mimo iż nie pędzi z zawrotną prędkością. Wręcz przeciwnie - toczy się niespiesznie, chociaż są i takie fragmenty, w których przyspiesza i zaskakuje nagłymi zwrotami.
Przede wszystkim jednak autorka buduje napięcie wzmagając stopniowo niepokój bohaterów i czytelnika; wciąż czeka się tu na nowe wydarzenia i to bardzo potęguje emocje.
Pani Waters jawi się jako mistrzyni suspensu i zaskakującego zakończenia. Zapewne dlatego nie można oderwać się od czytania.

Mimo iż akcja rozgrywa się po drugiej wojnie światowej, wyczuwa się w niej nastroje typowe dla wiktoriańskiej powieści grozy. Nie mamy tu spektakularnych duchów snujących się w prześcieradłach po angielskiej posiadłości rodziny Ayresów, jest jednak wyczuwalne czające się gdzieś tajemnicze zło. Pozostaje tylko pytanie: czy to rzeczywiście nadprzyrodzone zjawisko, czy ktoś całkiem...

książek: 5889
teri | 2014-11-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 listopada 2014

Wysmienita lektura na listopad.Lubie mrocznosc ksiazek S.Waters,ich klimat.Po "Zlodziejce",ktora przeczytalam jakis czas temu,postanowilam przeczytac rowniez inne jej powiesci.Nawiedzony dom a wlasciwie rezydencja,niespelniona milosc.......jestem zadowolona i napewno siegne po nastepne ksiazki tej autorki.Il fantasma....
Specjalne podziekowania dla Eli67!!!

książek: 1011
Joanna | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 marca 2012

Wraz ze zmianą systemu feudalnego dawne czasy świetności Hundreds Hall , siedemnastowiecznego dworu minęły bezpowrotnie. Zawilgocone sufity, przeciekające okna, niesprawna instalacja rur, złuszczone tapety, przeciekający dach , zgliszcza po pożarze, zniszczone dywany i meble , dziko rosnący bluszcz okalający domostwo , zachwaszczony ogród i park –sprawiają, że dawna rezydencja przypomina dom z horroru . Wraz z domostwem chyli się ku upadkowi egzystencja jej zubożałych mieszkańców , ostatnich z rodu Ayresów: wdowy po pułkowniku i jej dwojga dzieci – kalekiego , z syndromem pourazowym na skutek przeżyć wojennych syna Rodericka oraz mało urokliwej , zdziwaczałej córki Caroline. Wraz z coraz bardziej pogarszającą się sytuacją finansową rodziny , niemożnością radzenia sobie z problemami , w domu zaczynają dziać się dziwne zdarzenia budzące lęk mieszkańców , grozę , a nawet śmiertelne tragedie . Czy tragiczne wydarzenia w rezydencji to skutek działania sił nadprzyrodzonych czy...

książek: 5072
Wkp | 2016-08-29
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

KTOŚ OBCY

Sarah Waters na rynku wydawniczym jest obecna od 1998 rok i przez te osiemnaście lat napisała zaledwie sześć powieści. Niedługi staż, niedługa bibliografia, a jednak. W każdej dziedzinie, i w literaturze także, nie liczą się cyferki a jakość i tego właśnie możemy spodziewać się od autorki, której lista nagród i nominacji jest wielokrotnie dłuższa od listy publikacji.

Lata 50 XX wieku. Wiejski lekarza, doktor Faraday, zostaje wezwany do osiemnastowiecznej posiadłości Hundreds Hall należącej do rodziny Ayresów, która lata świetności ma już niestety za sobą. Cel jego wizyty jest dość oczywisty – zachorowała pokojówka, a dotychczasowy lekarza zajmujący się rodziną w chwili obecnej nie może zatroszczyć się o zdrowie kobiety. Zresztą sam Farady nie jest kimś obcym w posiadłości, jego matka pracowała tu przed laty jako służąca. Kiedy jednak przybywa na miejsce, okazuje się, że Hundreds Hall, które zapamiętał z dzieciństwa zmieniło się nie do poznania – i to, oczywiście, na...

książek: 1437
Dominka1 | 2014-01-27

Powieść,która rozpoczyna się w aurze tajemnicy i kończy w sposób niejednoznaczny.Stara rodowa rezydencja i atmosfera pełna grozy w domu pełnym niewypowiedzianych sekretów nadaje książce klimat powieści gotyckiej pomimo,że jej akcja toczy się w latach pięćdziesiątych XX wieku.
Bohaterem,którego oczami poznajemy kolejne wydarzenia i rodzinę zubożałych arystokratów -Ayersów- jest doktor Faraday.Sympatycznego lekarza dzieli prawie wszystko od jego nowych znajomych-pochodzi z ubogiej rodziny, sam pracuje na swój sukces a jego matka była swego czasu służącą w Hundreds Hall .
Pani domu to uosobienie bezpowrotnie odchodzącej w przeszłość epoki-piękna, dobrze wychowana i subtelna,nie radzi sobie z tu i teraz , nie potrafi przystosować się do nowych czasów.Ciężar radzenia sobie z przyziemnymi sprawami spada na jej córkę-młodą i nieładną Caroline oraz jej młodszego brata Roderika,który w czasie wojny służył w lotnictwie. Nie miał szczęścia ponieważ jego samolot został zestrzelony. Chłopak...

książek: 1150
Izabela Pycio | 2016-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2016

"Zdajemy sobie sprawę, że przymus trwania przy życiu stanowi katorgę samą w sobie."

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Wspaniały warsztat pisarski Sarah Waters niemal natychmiast wciągnął mnie w wykreowany świat, w którym istotną rolę odgrywa zrujnowana posiadłość i jej nadzwyczaj intrygujący mieszkańcy. W wyniku drugiej wojny światowej rodzina Ayresów wiele traci z dawnej pozycji materialnej i wiodącego znaczenia w towarzystwie. Otaczająca rzeczywistość zmienia się diametralnie, a oni pozostają jakby zawieszeni między dwoma światami. Przeszłość dramatycznie rzutuje na ich postawy i decyzje, a do tego wyniszczają ich obciążenia finansowe wynikające z utrzymania ogromnego budynku i rozległych przyległych ziem. Jedynym przyjacielem domu wydaje się być wiejski lekarz, doktor Faraday, który jakby nieświadomie z każdym dniem coraz bardziej angażuje się w nieustannie mnożące się kłopoty żyjącej na uboczu osobliwej rodziny Ayresów.

Przenosimy się do lat pięćdziesiątych...

książek: 480
summerak | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lutego 2014

Historia o starym domu w którym dzieje się coś tajemniczego .
Akcja powieści toczy się powoli pomimo to autorce udaje się stworzyć odpowiedni mroczny klimat. Szczegółowy opis starej posiadłości : kilometry ciemnych korytarzy, pozasłaniane pokrowcami meble, skrzypiące schody , dziwne odgłosy...
Czytając wszystkie te opisy ,mamy ciarki na plecach oraz wrażenie że za chwilę coś się stanie i nie wiadomo czy będzie spowodowane działaniem człowieka czy mrocznej siły.
Polecam :)

książek: 1466
basik | 2016-06-01

Dziwna powieść. Spodziewałam się czegoś innego. Więcej akcji, tajemnic, czegoś co bardziej przykuje moją uwagę.
Mała ilość dialogów, tylko te niezbędne . Powieść to w zasadzie wspomnienia tego co się wcześniej wydarzyło snute przez głównego bohatera.
Długo nie mogłam zorientować się o co chodzi autorce , skąd ten dziwny tytuł, jakie ma znaczenie. Gdy zrozumiałam, wszystko od razu stało się jasne.
Książka jest trochę nużąca, bardzo dużo opisów, wewnętrznych rozterek bohaterów, wspomnień z przeszłości.
Nastawiłam się na powieść grozy, z duchami snującymi się po zaniedbanych korytarzach. Tymczasem jest to dość trudna powieść psychologiczno-obyczajowa w którą trzeba się wciągnąć, żeby zrozumieć jej sens.

książek: 6941
Justyna Antoniewicz | 2018-01-01
Przeczytana: 01 stycznia 2018

Lata powojenne, Anglia. Czterdziestoletni doktor Faraday trafia do podupadłej posiadłości, będącej od paru stuleci własnością Ayeresów. Kiedyś ten dwór był piękny, a teraz ta podupadła posiadłość popadła w ruinę, zarośnięty chwastami, park i ogrody również zostały nikt nie zadbał o to i się nie zatroszczył.
Pełen tajemnic dwór, bardzo tajemniczy....akcja z początku toczy się wolno, jakoś niemrawo, a potem przyspiesza tempa.
Moje pierwsze spotkanie z autorką powieści Sarah Waters wypadła bardzo dobrze,wcześniej nie miałam pojęcia o tej pisarce jest dla mnie obca, zdecydowanie bardzo interesująca fabuła, wartka, szybka akcja nie zwalnia tempa wcale, a trzyma w napięciu.
"Ktoś we mnie" to wciągająca, super i poruszająca książka wciąga całkowicie do czytania, ja pochłonęłam ją.
Według mnie jest rewelacyjną,znakomitą lekturą przeczytałam z przyjemnością, bardzo mi się spodobała.
Ma klimat powieść, niesamowite tajemnice,warto było przeczytać.

książek: 448
MountainTobacco | 2014-02-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

"Ktoś we mnie", to pierwsza książka Sarah Waters, po którą sięgnęłam. Chociaż zdarzyło mi się już natrafić na ekranizacje niektórych jej powieści. Zainspirowały mnie: dziwnie brzmiący tytuł oraz okładka. Z całą pewnością nie byłam jednak przygotowana na to, że w tej książce odnajdę tak niezwykłą atmosferę. Opowieść stanowi historię dość ekscentrycznej rodziny, której świetność w widoczny sposób podupadła. Niszczejące domostwo, przesiadujące w salonach kobiety, wiecznie znudzony młody mężczyzna i resztki służby... Dodatkowo mamy tajemnicę! "Ktoś we mnie" to jedna z moich ulubionych powieści, ponieważ nade wszystko cenię sobie klimat i język opisywanej historii, a tego z pewnością tutaj nie brakuje. Serdecznie polecam...

zobacz kolejne z 1631 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Polecane przez Stephena Kinga

Żeby być pisarzem trzeba robić dwie rzeczy: pisać (co jest dość oczywiste) i czytać. Czytać jak najwięcej! Wielkim zwolennikiem tej zasady jest Stephen King, który na swoim koncie na twitterze co jakiś czas rekomenduje książki, które zrobiły na nim dobre wrażenie. Wybraliśmy kilka tytułów, które jego zdaniem warto przeczytać.


więcej
Jesienne czytanie

Dzisiaj pierwszy dzień jesieni – pory roku, która dla osób lubiących czytać oznacza często same przyjemności. Dłuższe, chłodniejsze wieczory są znakomitym pretekstem do wyciągnięcia z szafy miękkiego koca, zaparzenia sobie ciepłej herbaty i zatopienia się w dobrej książce.  


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd