Muskając aksamit

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,63 (688 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
66
8
103
7
190
6
151
5
90
4
24
3
31
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tipping the Velvet
data wydania
ISBN
9788380692466
liczba stron
592
język
polski
dodała
Ag2S

Anglia, schyłek XIX wieku. W uporządkowane życie Nancy Astley, córki sprzedawcy ostryg, niespodziewanie wkracza Kitty Butler, gwiazda wodewilu. W pogoni za marzeniami Nancy opuszcza rodzinną miejscowość i wraz z nową przyjaciółką wyrusza na podbój Londynu, gdzie wkrótce sama staje na scenie... „Muskając aksamit” to historia o poszukiwaniu – miłości, szczęścia i tożsamości, również...

Anglia, schyłek XIX wieku. W uporządkowane życie Nancy Astley, córki sprzedawcy ostryg, niespodziewanie wkracza Kitty Butler, gwiazda wodewilu. W pogoni za marzeniami Nancy opuszcza rodzinną miejscowość i wraz z nową przyjaciółką wyrusza na podbój Londynu, gdzie wkrótce sama staje na scenie...

„Muskając aksamit” to historia o poszukiwaniu – miłości, szczęścia i tożsamości, również seksualnej. Ma ono wymiar uniwersalny: po drodze Nancy dozna wielu upokorzeń, straci niewinność, lecz zyska wgląd we własną duszę oraz świadomość swoich potrzeb i pragnień, co pozwoli jej wreszcie odnaleźć szczęście. Jest to również wspaniała powieść historyczna; autorka z niezwykłą dbałością o szczegóły przedstawia społeczne tło epoki oraz mentalność ludzi, których przysłowiowa wręcz pruderia skrywała perwersyjne skłonności.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1055

Burzliwe losy Nancy King

Sięgając po „Muskając aksamit” – w odświeżonym przez Prószyński i S-ka wydaniu- warto wiedzieć, że to pierwsza książka Sarah Waters, jednej z najciekawszych autorek literatury z nurtu LGBT. W porównaniu z późniejszymi powieściami – bestsellerową „Złodziejką” czy ostatnim „Za ścianą” - jest tu bowiem więcej erotyki i bezpruderyjności. To książka odważnie eksponująca wątki homoerotyczne, a jednocześnie zachwycająca stylem i klimatem.

Akcja książek Brytyjki zwykle rozgrywa się w czasach wiktoriańskich, nie inaczej jest tym razem. Druga połowa XIX wieku w Wielkiej Brytanii to okres szczególnie rygorystycznej moralności, w którym jednak paradoksalnie rozkwitła prostytucja. To także epoka przemian społecznych, które owocowały między innymi poszukiwaniami własnej tożsamości seksualnej. Waters w „Muskając aksamit” przedstawia kobietę nie jako obiekt pożądania, jak na ogół widzą ją mężczyźni, lecz jako kogoś kto sam pożąda. Bohaterka książki, Nancy Astley, przejdzie długą drogę zanim sobie z tym pożądaniem poradzi. Zostanie odtrącona przez kochankę, dla której słowo „lesbijka” (wówczas zupełnie nowe określenie) to najgorsza obelga, zboczy na ścieżkę nierządu i zostanie męska prostytutką w przebraniu, a następnie…Może niech to będzie dla Czytelników niespodzianką, bowiem losy Nancy, jej życiowe wybory i zachowanie są bardzo nieprzewidywalne. Do tego stopnia, że można się zastanawiać, czy to nie za dużo, jak na jedną bohaterkę. Przez pewien czas Nancy jest gwiazdą kabaretu, od tego...

Sięgając po „Muskając aksamit” – w odświeżonym przez Prószyński i S-ka wydaniu- warto wiedzieć, że to pierwsza książka Sarah Waters, jednej z najciekawszych autorek literatury z nurtu LGBT. W porównaniu z późniejszymi powieściami – bestsellerową „Złodziejką” czy ostatnim „Za ścianą” - jest tu bowiem więcej erotyki i bezpruderyjności. To książka odważnie eksponująca wątki homoerotyczne, a jednocześnie zachwycająca stylem i klimatem.

Akcja książek Brytyjki zwykle rozgrywa się w czasach wiktoriańskich, nie inaczej jest tym razem. Druga połowa XIX wieku w Wielkiej Brytanii to okres szczególnie rygorystycznej moralności, w którym jednak paradoksalnie rozkwitła prostytucja. To także epoka przemian społecznych, które owocowały między innymi poszukiwaniami własnej tożsamości seksualnej. Waters w „Muskając aksamit” przedstawia kobietę nie jako obiekt pożądania, jak na ogół widzą ją mężczyźni, lecz jako kogoś kto sam pożąda. Bohaterka książki, Nancy Astley, przejdzie długą drogę zanim sobie z tym pożądaniem poradzi. Zostanie odtrącona przez kochankę, dla której słowo „lesbijka” (wówczas zupełnie nowe określenie) to najgorsza obelga, zboczy na ścieżkę nierządu i zostanie męska prostytutką w przebraniu, a następnie…Może niech to będzie dla Czytelników niespodzianką, bowiem losy Nancy, jej życiowe wybory i zachowanie są bardzo nieprzewidywalne. Do tego stopnia, że można się zastanawiać, czy to nie za dużo, jak na jedną bohaterkę. Przez pewien czas Nancy jest gwiazdą kabaretu, od tego zresztą zaczynają się jej kłopoty. Zafascynowana swoją ukochaną Kitty, gwiazdą wodewilu, którą nie jeden raz podziwiała na scenie, przeprowadza się z nią do Londynu, a tam z czasem zaczyna towarzyszyć jej podczas występów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że obydwie występują w kostiumach mężczyzn. W spodniach i fraku Nancy czuje się na tyle dobrze, że to z nimi zwiąże swoją dalszą, samotną już, przyszłość. Zdradzona i oszukana będzie musiała znaleźć zajęcie i zarobić na życie a jako – jakby nie patrzeć – aktorce, przyjdzie jej to zadziwiająco łatwo.

Sarah Waters pozwala swoim czytelnikom poznać kobiecy punkt widzenia na seks, homoseksualizm i cielesność. Przedstawia różne postawy – lesbijki, które się siebie wstydzą, takie, które dopiero szukają własnej tożsamości, jak i te, które już dawno ją zaakceptowały.
I co ciekawe, w świecie, który kreuje jest ich bardzo wiele. Autorka pokazuje, że swojej seksualności nie można się wyprzeć, nie da się z niej wyleczyć czy o niej zapomnieć. Można nie lubić postaci Nancy, zwłaszcza, że autorka nie robi zbyt wiele, żeby ją w naszych oczach ocieplić, ale trzeba pochwalić jej ostateczny wybór – kiedy odkrywa co tak naprawdę jest jej w życiu potrzebne, jak chce żyć i co da jej szczęście. Nie da się żyć w niezgodzie z samym sobą i Nancy boleśnie się o tym przekonuje.

W debiucie Waters nie brakuje śmiałych scen erotycznych. Ich język jest jednak dostosowany do opisywanych czasów, bywa momentami powściągliwie wulgarny, ale nie razi dosadnością. Sceny erotyczne są po prostu napisane tak jak napisałoby się je te ponad sto lat temu. Narracja pierwszoosobowa wymogła na autorce dużą staranność, jeśli chodzi o stylizację języka i pod tym względem można doszukać się niedociągnięć (np. raczej nie mówiono wtedy, że ktoś jest czyjąś dziewczyną), jednak sama atmosfera epoki wiktoriańskiej została oddana z pieczołowitą dokładnością. Brudne londyńskie bruki, ciasne, zimne pokoiki czy oszałamiające kolorami kabarety – każde z tych miejsc można sobie dokładnie wyobrazić podczas lektury, jak również poczuć ówczesny klimat społeczny i panującą mentalność.

„Muskając aksamit” to powieść, która na pewno nie spodoba się wszystkim, zwłaszcza tym, którzy inność traktują z rezerwą. Historia utraconej niewinności młodej dziewczyny robi jednak wrażenie i nie pozostawia obojętnym. Momentami szokuje, budzi niesmak, wywołuje naprawdę całe spektrum emocji, których możecie się po niej nie spodziewać.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1739)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1184
Izabela Pycio | 2016-02-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2016

"Kiedy skracała moje loki... było tak, jakby nie obcinała mi włosów, lecz kawałek po kawałku uwalniała skrzydła, które zdążyły zarosnąć skórą..."

Książka o tolerancji, poszanowaniu poglądów, zachowań i sposobu życia, także w sferze seksualnej. Piękna i plastyczna powieść obrazująca proces odnajdywania własnej tożsamości, konieczność swobody w wyrażaniu samego siebie, wyjścia z ukrycia krępujących więzów obyczajowych, postrzegania świata według własnych norm, a także dojrzewania i zdobywania doświadczeń życiowych, często przykrych i bolesnych. Nie brakuje tu tęsknoty za akceptacją, przyjaźnią i miłością, ale również łapaniem chwil szczęścia, zachwytu, zauroczenia, prawdziwych przeżyć. A w tle Londyn schyłku dziewiętnastego wieku, rewie, wodewile, moda, zamglone ulice, kontrast biedy i przepychu, skandale obyczajowe, pruderyjne zakłamanie, społeczne wykluczenia, walka o prawa kobiet i ruch związków zawodowych. Z pewnością książka odważna i nietuzinkowa, choć nie dla każdego, wymaga...

książek: 2640
beata | 2016-05-04
Przeczytana: 04 maja 2016

Cóż…
Na tzw. międzyczas podczas majowego weekendu, wybrałam pozycję Sary Waters „Muskając aksamit”. Autorka, laureatka kilku nagród, doktor literatury brytyjskiej, cieszy się uznaniem nie tylko krytyki, ale i czytelników. A tu taki zawód…

Język i konstrukcja powieści. Taki sobie. Chwilami powyżej średniej, często znacznie poniżej. Jak zawsze w takich przypadkach (tzn. czytając książkę w przekładzie), zastanawiam się, ile zepsuł lub wniósł tłumacz? Bo zdarzają się tu fragmenty nieźle napisane, zdania zatrzymujące uwagę czytelnika niezwykłą celnością, prostotą, pięknem. Niestety, większość jest nijaka, z mnóstwem fragmentów bardzo słabych.

Zdanie z okładki książki: „Jest to również wspaniała powieść historyczna; autorka z niezwykłą dbałością o szczegóły przedstawia społeczne tło epoki (…)” wprowadza czytelnika w błąd. Niestety, z historią ta pozycja ma niewiele wspólnego. Chyba tylko daty np. 1888 r. stanowią tu niewątpliwy atrybut historii. Bardzo przeszkadzały mi nieścisłości...

książek: 3790
BagatElka | 2015-05-11
Przeczytana: 11 maja 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niestety ,proza pani Waters i ja ,jesteśmy absolutnie niekompatybilne.Może dla lesbijek "Muskając aksamit" jest piękna,zachwycająca i stanowi jeden ze sztandarów w walce o tolerancję.
Ja nie potrafię się w niej odnaleźć i zwyczajnie męczyłam się podczas czytania.
Wielokrotnie pisałam,że nie lubię literatury erotycznej ,która mnie nudzi,śmieszy albo jest żenująco kiepska.Fakt,że w tym wypadku sceny erotyczny dotyczą wyłącznie kobiet absolutnie nie wpływa na zmianę mojego nastawienia.
To kicz,tandeta i zwyczajna pisanina jak z najpodlejszego brukowca.
Najwidoczniej jestem za głupia alby docenić to co wyczynia wyobraźnia pani Waters albo Jej skryte fantazje odnośnie seksu.
Nie rozumie fascynacji tego typu książkami i czytanie ich jest dla mnie zupełną stratą czasu.

książek: 1272
Anna | 2016-04-22
Przeczytana: 21 kwietnia 2016

Sarah Waters to autorka powieści historycznych. Bohaterkami jej książek są kobiety. Głównymi postaciami lesbijki. Już to czyni ją pisarką kontrowersyjną. Czytelnik może się spodziewać moralnego szoku. Powinien być nań przygotowany. W większości nie jest.
Lubię pisarstwo Sarah Waters. Urzekł mnie jej styl i sposób narracji. Zupełnie nie przeszkadza mi, że bohaterkami czyni osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Robi to ze smakiem tworząc intrygującą
fabułę. Tak też jest w przypadku powieści „Muskając aksamit”. Akcja rozgrywa się w XIX –wiecznej Anglii. Nancy Astley, córka sprzedawcy ostryg poznaje gwiazdę wodewilu, Kitty Butler. Zauroczona podąża jej śladem. Opuszcza rodzinny dom, by wyjechać razem z Kitty i dzielić z nią los. Gotowa na dobre i złe u boku gwiazdy, której kariera z dnia na dzień nabiera tempa. Ubóstwia Kitty. Ta zaś odwzajemnia uczucie Nancy. Więź łącząca te dwie młode kobiety jest piękna i czysta. Czytelnikowi zupełnie nie przeszkadza, że to miłość pomiędzy...

książek: 1877

Gdyby jeszcze Nancy w 'Muskając aksamit' nagle znalazła się na pirackim statku z kobiecą załogą i szefową o skłonnościach sado-masochistycznych, to chyba bym padła trupem przy powieści Sarah Waters. Dosłownie.
Byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona do tej pozycji, ponieważ jeszcze nie miałam do czynienia z książką nurtu LGBT. I co? Po pierwszej, genialnej części 'Muskając aksamit', która mnie naprawdę zachwyciła, rozpoczął się regularny spadek formy w historii Nan. Czasem nie wiedziałam, jak mam odnieść się do czytanych fragmentów (prym wiedzie druga część, o której naprawdę nie wiem, co powiedzieć. I nie chce nawet się wypowiadać na ten temat). Już byłam przygotowana na naprawdę absurdalne wydarzenia, nie mogące zmieścić się w moim rozumowaniu, ale potem (na szczęście) nastąpiła malutka stabilizacja całości. Ale tylko malutka.
Sarah Waters naprawdę potrafi świetnie pisać i opowiadać w miarę ciekawe historie, tylko w moich oczach 'Muskając aksamit' staje się przereklamowaną...

książek: 6701
allison | 2012-12-04
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 03 grudnia 2012

Pierwsza połowa powieści jest interesująca i czytelnik z niecierpliwością czeka na dalszy ciąg. Niestety, to, co autorka serwuje mu na kolejnych stu stronach, daleko odbiega poziomem i jakością od tej pierwszej części - trzymające w napięciu losy młodej kobiety zastąpione zostają sporą dawką opisów epatujących seksem (i to w nie najlepszym wydaniu). Nie wiem, czemu miały służyć te powtarzające się i w pewnym momencie już nudne łóżkowe sceny i pełne erotycznych aluzji rozmowy.

Przyznam, że w drugiej części książki poczułam się rozczarowana, ale - na szczęście (!) - udało mi się przebrnąć przez te rozwleczone ujęcia. Ostatnie sto stron wynagrodziło mi bowiem poprzedzające rozdziały.

Opowiedziana historia jest ciekawa i gdyby nie wspomniane fragmenty, całość zasługiwałaby na wyższą ocenę, gdyż autorka stworzyła wyraziste postacie, których losy przykuwają uwagę czytelnika.
Plusem na pewno jest też atmosfera dziewiętnastowiecznej Anglii, w której wiktoriańskie konwenanse ścierają...

książek: 451
geena | 2016-03-10
Przeczytana: 10 marca 2016

Już po lekturze "Złodziejki" byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona do innych książek Waters, a zwłaszcza do tej pozycji, ponieważ jest ona uważana za jedną z lepszych autorki i wiele osób mi ją polecało. Poza tym "Muskając aksamit" to debiut Sarah Waters. Jednak o ile "Złodziejka" całkiem kupiła moją czytelniczą duszę, bo było w niej wszystko to, czego oczekuję od porządnej powieści, tak w przypadku "Muskając aksamit" już nie mogę tego powiedzieć. Być może ma na to wpływ fakt, że fabuła jest wręcz zdominowana przez nurt LGBT. Owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że Sharah Waters jest zdeklarowaną publicznie lesbijką, jednak "Muskając aksamit" zawiera chyba największą dawkę erotyzmu w wykonaniu kobiet z jaką miałam do czynienia. Zwłaszcza w przypadku powieści historycznej... Jednego jednak nie można jej odmówić - z pewnością jest to książka odważna i nie dla każdego! Wymaga pewnej tolerancji i otwartości na momentami szokujące wyznania głównej bohaterki, pełne erotycznych podtekstów...

książek: 1031
buschka | 2011-01-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

W pewne zimowe popołudnie listonosz zapukał do moich drzwi. Miał dla mnie przesyłkę od mojego przyjaciela. Wiedziałam, że ma przyjść list. Tego się jednak nie spodziewałam. W środku była, dołączona do listu, książka Sary Waters „Muskając aksamit„. Przyjaciel bardzo gorąco zachęcał mnie do przeczytania właśnie tej książki. Jednak musiało to nieco poczekać; w tym czasie dwie inne osoby ją przeczytały i hm… były zachwycone. „No dobrze – pomyślałam – skoro tyle osób znalazło się pod urokiem pisarstwa tej autorki, to może i jest to coś ciekawego?”. Książka ładnie wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, w twardej oprawie, druk ładny.

Zaczyna się niewinnie. W małym miasteczku żyje dziewczyna. Wiele jest takich miasteczek, wiele jest takich dziewczyn. Niczym się niewyróżniająca, no, może tylko dziwnie chłopięcą urodą i pięknym głosem. Jak każda dziewczyna, która ciężko pracuje, pomagając rodzinie, Nancy ma swoje marzenia, pasje. Największą jest teatr, rewia. Co tydzień jeździ na...

książek: 854
lajt | 2010-06-23

Straszelnie zachowawczy opis przez wydawcę, ale widać taka polityka, bo słowo "lesbijka" może zaboleć czytelnika. Sharah Waters jest zdeklarowaną publicznie lesbijką, a przy tym pisze bardzo dobrą prozę. "Muskając aksamit" zawiera najwiekszą dawkę erotyzmu w wykonaniu kobiet.

książek: 1316
ira | 2012-05-07
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 07 maja 2012

Po autorce "Niebanalnej więzi" spodziewałam się czegoś... mniej banalnego.
Główna bohaterka powieści, Nancy, snuje się od związku do związku, upadając na wyświechtane przez setki, tysiące jej poprzedniczek dno, żeby w końcu odnaleźć prawdziwą miłość. Jedyna różnica pomiędzy "Muskając aksamit" a rzeszą innych przewidywalnych romansideł jest taka, że Nancy preferuje panie.
Rozczarowanie, zdecydowanie wolę niedopowiedzianą, tajemniczą, subtelną relację od tandetnej dosłowności.

zobacz kolejne z 1729 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jak należy kochać, czyli niestosowne pragnienia. Wywiad z Sarah Waters

Rewiowy dandys, męska dziwka i kobieta wolna, spełniona, potrafiąca kochać – życie tych postaci wypełnia karty powieści „Muskając aksamit”. Z jej autorką, Sarah Waters, rozmawiamy o homofobii, feminizmie i lesbijskiej miłości. Zapraszamy do lektury!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd