Lars von Trier. Życie, filmy, fobie geniusza

Wydawnictwo: Bukowy Las
6,84 (37 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
11
7
13
6
6
5
5
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Geniet. Lars von Triers liv, film og fobier
data wydania
ISBN
9788364481543
liczba stron
480
język
polski

Pierwsza polska biografia słynnego duńskiego reżysera, ekscentryka i prowokatora Przez niemal rok dziennikarz „Politiken” Nils Thorsen towarzyszył Larsowi von Trierowi, rozmawiał z nim i z najważniejszymi osobami w jego życiu. W wyniku tych rozmów powstała książka, która może zainteresować nie tylko ludzi pasjonujących się filmem, ale każdego, kogo Lars von Trier i jego filmy zaintrygowały...

Pierwsza polska biografia słynnego duńskiego reżysera, ekscentryka
i prowokatora

Przez niemal rok dziennikarz „Politiken” Nils Thorsen towarzyszył Larsowi von Trierowi, rozmawiał z nim i z najważniejszymi osobami w jego życiu.

W wyniku tych rozmów powstała książka, która może zainteresować nie tylko ludzi pasjonujących się filmem, ale każdego, kogo Lars von Trier i jego filmy zaintrygowały czy zirytowały.

 

źródło opisu: http://bukowylas.pl/wiadomosci/5

źródło okładki: http://bukowylas.pl/wiadomosci/5

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6609

Melancholia Antychrysta

Schizofrenik, wulgarny kabotyn, neurotyk, rozpieszczone dziecko lewicującej klasy średniej czy artystyczny ignorant? A może kuglarz sprzedający banały opakowane w złotko, dobrze zakamuflowany faszysta albo reżyser – szowinista wyżywający się na aktorkach? Kim jest Lars von Trier czy może raczej – Lars Trier? Czy jest, jak sam twierdzi, najlepszym żyjącym reżyserem na świecie czy może uzależnionym od leków i substancji psychoaktywnych niespełnionym aktorem? Genialnym artystą i wynalazcą czy nieprzebierającym w słowach mizoginem? Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć w swojej książce Nils Thorsen, duński dziennikarz i autor książek.

Zupełnie pozbawiony romantyzmu w życiu prywatnym von Trier uchodzi za reżysera i scenarzystę tworzącego wyjątkowe postaci kobiece, będące wielowymiarowymi i pełnymi sprzeczności rolami żeńskimi, o których marzą wszystkie ambitne filmowe aktorki. Sam reżyser raz twierdzi, że tak naprawdę jest kobietą, a raz uznaje płeć piękną za istoty głupie i ograniczone. Zdarza mu się grać na najdelikatniejszych strunach ludzkiej natury w swoich scenariuszach, by innym razem wyskoczyć na konferencji prasowej filmu ze stwierdzeniem, że rozumie Hitlera, za co uznany zostaje za persona non grata. Lars von Trier uważa siebie za geniusza i tygodniami zmaga się z niemożnością wyjścia z domu czy porozmawiania ze swoimi synami bliźniakami. Duński filmowiec tworzy bardzo uniwersalne opowieści o kondycji ludzkiej jednocześnie wciąż celebrując własne ego oraz...

Schizofrenik, wulgarny kabotyn, neurotyk, rozpieszczone dziecko lewicującej klasy średniej czy artystyczny ignorant? A może kuglarz sprzedający banały opakowane w złotko, dobrze zakamuflowany faszysta albo reżyser – szowinista wyżywający się na aktorkach? Kim jest Lars von Trier czy może raczej – Lars Trier? Czy jest, jak sam twierdzi, najlepszym żyjącym reżyserem na świecie czy może uzależnionym od leków i substancji psychoaktywnych niespełnionym aktorem? Genialnym artystą i wynalazcą czy nieprzebierającym w słowach mizoginem? Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć w swojej książce Nils Thorsen, duński dziennikarz i autor książek.

Zupełnie pozbawiony romantyzmu w życiu prywatnym von Trier uchodzi za reżysera i scenarzystę tworzącego wyjątkowe postaci kobiece, będące wielowymiarowymi i pełnymi sprzeczności rolami żeńskimi, o których marzą wszystkie ambitne filmowe aktorki. Sam reżyser raz twierdzi, że tak naprawdę jest kobietą, a raz uznaje płeć piękną za istoty głupie i ograniczone. Zdarza mu się grać na najdelikatniejszych strunach ludzkiej natury w swoich scenariuszach, by innym razem wyskoczyć na konferencji prasowej filmu ze stwierdzeniem, że rozumie Hitlera, za co uznany zostaje za persona non grata. Lars von Trier uważa siebie za geniusza i tygodniami zmaga się z niemożnością wyjścia z domu czy porozmawiania ze swoimi synami bliźniakami. Duński filmowiec tworzy bardzo uniwersalne opowieści o kondycji ludzkiej jednocześnie wciąż celebrując własne ego oraz szarpiące go lęki, kompulsje i uzależnienia. Wydaje się być jednocześnie zwyczajnym człowiekiem walczącym z własnymi ograniczeniami oraz wynikającym z nich cierpieniem i niezwykle wyczulonym na detale artystycznym nadwrażliwcem z talentem, którego możliwości sam nie ogarnia. Nie do końca rozumiejąc sam siebie bardzo ostro reaguje na krytyczne słowa i próby oceny własnej osobowości.

Autor książki towarzyszył reżyserowi przez prawie rok z godnym podziwu samozaparciem i wysoką odpornością na zmienne nastroje i czasem negatywnym nastawieniem do siebie podmiotu swojej obserwacji. Był przy nim podczas powstawania ogólnego zarysu fabuły i pomysłów konkretnych scen do „Melancholii”. Rozmawiał z nim w przełomowym okresie życia – po skandalu, jaki reżyser wywołał na konferencji tegoż filmu na festiwalu filmowym w Cannes, skutkującym falą krytyki i wyproszenie von Triera z festiwalu. Z wypowiedzi samego reżysera, wspomnień i refleksji jego współpracowników i bliskich, własnych obserwacji i wniosków oraz informacji z mediów Thorsen tka skomplikowany mozaikowy portret jednego z najważniejszych twórców naszych czasów. Choć nie ukrywa swojego podziwu, a nawet uwielbienia dla von Triera (o czym świadczy choćby słowo „geniusz” w tytule książki), opisuje najważniejsze w życiu tegoż fakty bez ich selekcji oraz przytacza kontrowersyjne wypowiedzi samego filmowca, jak i jego krytyków. Dzięki lekkiemu pióru przystępnie i z humorem przedstawia własne rozmowy z duńskim reżyserem, ale nie stroni także od dogłębnych analiz filmoznawczych jego dzieł czy przenikliwego odkrywania w nich elementów biograficznych. Przedstawia przy tym bardzo szerokie tło genezy każdego filmu, idee mu towarzyszące oraz jego odbiór przez publiczność i krytykę. Tom kończy się na opisach recepcji „Nimfomanki” przez widownię międzynarodową i zostawia nas w zawieszeniu i niepewności, która towarzyszyła reżyserowi w 2014 roku, gdy zastanawiał się czy ma jeszcze coś do powiedzenia i czy będzie w stanie kręcić kolejne filmy. Dziś znamy już odpowiedź na to pytanie – Lars von Trier skończył już zdjęcia do swojego kolejnego filmu „The House That Jack Built”, thrillera o seryjnym mordercy, którego premiera planowana jest na listopad 2018 roku.

Czytelnik po lekturze tej fascynującej książki pozostaje z wieloma odpowiedziami, refleksjami, ale także kolejnymi pytaniami. Jednym z nich może być wątpliwość, czy robienie filmów pomaga reżyserowi leczyć lęki czy też, wprost przeciwnie, generuje nowe? „Istnieję tylko wtedy, kiedy tworzę” – mówi reżyser i wydaje się, że jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Filmy Larsa von Triera to jego autoterapia, próba samookreślenia się i przejrzenia w społecznym zwierciadle, daje w nich bowiem swoim postaciom, zwłaszcza kobiecym, sporo z własnych cech i doświadczeń. Reżyser jednak nie tylko oswaja demony i wyraża siebie, ale i komunikuje się ze światem, daje coś z siebie innym (w życiu prywatnym ma z tym spore trudności), dyskutuje z Bogiem, w którego nie wierzy, utrzymuje relację z nieżyjącą matką czy przepracowuje własne urazy i deficyty, np. związane z odrzuceniem przez kobiety. Lars Trier – człowiek, dziecko hipisów przywiązanych do własnego radykalnego liberalizmu, stworzył dzięki swoim filmom Larsa von Triera – reżysera prowokatora, rebelianta i rewolucjonistę, lubującego się w przełamywaniu tabu społecznego, zderzaniu tematyki religii i seksualności oraz z zapałem konstruującego nowe rozwiązania techniczne i wizualne w kinie. Wartość jego filmów leży jednak w czymś innym – prowokują one, a wręcz zmuszają do konfrontacji z mrokiem ludzkiej duszy, świetnie oddają meandry skomplikowanej konstrukcji naszej psychiki czy ukazują niewygodne prawdy i stawiają trudne pytania. Zgodnie bowiem z naczelną zasadą artystyczną Duńczyka „film powinien uwierać jak kamień w bucie” i takie są jego dzieła: zachwycają, oburzają, ranią i prowokują do dyskusji, ale nikogo nie zostawiają obojętnym.

Książka „Lars von Trier. Życie, filmy, fobie geniusza”, będąca nowatorskim połączeniem biografii, monografii, reportażu i wywiadu-rzeki, poza wymykającą się wszelkim szufladkom gatunkowym zawartością, intryguje doskonale przemyślaną konstrukcją. Początkowo wydaje się być rodzajem notesu artystycznej spontanicznej pracy twórczej, by po chwili ujawnić się jako niestandardowa, pięknie poukładana konstrukcja, będąca portretem pięknie niepoukładanego twórcy wstrząsających obrazów i słów.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 551
mellon_collie | 2019-06-14
Przeczytana: 13 czerwca 2019

Thorsen skupia się kontekście osobistym i dużo dzięki temu zyskuje. Stara się dotrzeć do rdzenia osobowości duńskiego reżysera w słusznym przekonaniu, że tam znajduje się klucz do jego twórczości. Traci jednak przez nagromadzenie powtórzeń, przydałaby się lepsza redakcja tekstu.

książek: 204

Fascynujący portret jednego z moich ulubionych reżyserów czyli Larsa von Triera

książek: 368
motheroftworeads | 2019-04-02
Na półkach: Przeczytane

Nieczęsto zdarza mi się sięgać po biografie, ale są takie, obok których nie mogę przejść obojętnie. Ta książka jest jedną z nich. Muszę przyznać, że Nielsowi Thorsenowi doskonale udało się uchwycić tą dosyć niełatwą i dość specyficzną charakterystyczną osobowość Lars von Triera. Miałam kiedyś okazję obejrzeć kilka filmów tego reżysera, szczególnie w pamięci zapadł „Antychryst” i byłam bardzo ciekawa tej biografii. Filmy, które wyreżyserował Lars von Trier są w moim odczuciu dosyć specyficzne, bardzo często dość kontrowersyjne. Niels Thorsen towarzysząc przez rok czasu „geniuszowi” opisuje najważniejsze wydarzenia z tego okresu von Triera, nie szczędzi nam rozmów pomiędzy nim a Larsem von Trierem. Dzięki Nielsowi poznajemy jego życie osobiste, dzieciństwo, pierwsze początki za obiektywem kamery, poznajemy wspomnienia nie tylko Nielsa ale także osób z bliskiego otoczenia reżysera i to jak postrzega sam siebie a w jaki sposób postrzegają go inni. Widzimy dokładnie jak Trier wierzy w...

książek: 120
Enkin | 2017-01-31
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Wejście w świat Larsa von Triera zdecydowanie nie zalicza się do najprostszych zadań, które mogą stanąć przed dziennikarzem. Nils Thorsen sprostał krnąbrnej, vontrierowskiej osobowości, serwując czytelnikom precyzyjnie rozrysowany portret psychologiczny reżysera. Pozwala on szerzej spojrzeć na jego filmy, wyłapując z nich liczne treści autobiograficzne. Dla fanów twórczości von Triera pozycja obowiązkowa.

książek: 143
KobietaZawiedziona | 2017-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2017

N°01 /2017
Larsowi Von Trierowi przez rok towarzyszył dziennikarz Nils Thorsen. Zaowocowało to powstaniem intrygującej biografii, którą czyta się tak jak ogląda się jego filmy: ciężko i z wypiekami na policzkach. Chapeau bas dla autora książki, gdyż jest pierwszą osobą, której udało się tak bardzo zbliżyć do duńskiego reżysera dzięki czemu powstał niezwykle intrygujący portret ekscentryka, artysty-geniusza, ale i po prostu człowieka z całym bagażem słabości. Gdyby ta książka powstała kilka dobrych lat wcześniej, pewnie mogłabym napisać pracę dyplomową o wpływie Dogmy 95 na przyszłe pokolenia filmowców na całym świecie, tak jak pierwotnie planowałam. No, ale cóż, czasu nie cofnę, za to mogę sobie tutaj ponarzekać, albo spojrzeć na całość z pozytywnej strony, otóż jak do tej pory znalazłam tylko dwa tłumaczenia tego reportażu-portretu, jedno na język rosyjski i drugie na polski. Czyli jakby nie było jestem szczęściarą, bo książka jak żadna inna do tej pory pokazuje złożoność i...

książek: 153
Gajusz | 2016-08-31
Na półkach: Przeczytane

Niska ocena, jak na książkę traktującą o ulubionym (jednym z...) reżyserze, nie wynika bynajmniej z rozczarowania. Po prostu staram się być uczciwym wobec tych, co nie są tzw. heavy users wspomnianego Mistrza absurdu kinowego... Po prostu brakuje warsztatowej ogłady, brakuje jakiegoś wspólnego mianownika, stylu brakuje no i treści brakuje. Warto przeczytać i przesiać od razu przez sitko powtórzeń, zbędnego niczego... i zostać przy 50 stronach właściwego przekazu.
Polecam tylko wyznawcom autora Dogmy.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Powiązane treści
Biblioteka na 16. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu

21 lipca Instytut Książki wspólnie z Programem Trzecim Polskiego Radia i Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty otwiera Bibliotekę Festiwalową! W tym roku, już po raz trzeci, czas oczekiwania na kolejne seanse umilą książki wypożyczone z naszej biblioteki. Wszystko w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd