Jeden za drugim

Tłumaczenie: Adam Olesiejuk
Cykl: Robert Hunter (tom 5) | Seria: Thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
8,15 (986 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
171
9
193
8
354
7
182
6
64
5
14
4
4
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
One by one
data wydania
ISBN
9788379996148
liczba stron
440
słowa kluczowe
Adam Olesiejuk
język
polski

Detektyw Robert Hunter ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw policji Los Angeles odbiera dziwny telefon. Anonimowy rozmówca podaje mu adres strony internetowej i zmusza, by dokonał szokującego wyboru. Hunter może jedynie patrzeć, jak ktoś torturuje i morduje niezidentyfikowaną ofiarę, transmitując to wszystko na żywo przez Internet. Policja Los Angeles we współpracy z FBI używa wszelkich...

Detektyw Robert Hunter ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw policji Los Angeles odbiera dziwny telefon. Anonimowy rozmówca podaje mu adres strony internetowej i zmusza, by dokonał szokującego wyboru. Hunter może jedynie patrzeć, jak ktoś torturuje i morduje niezidentyfikowaną ofiarę, transmitując to wszystko na żywo przez Internet.
Policja Los Angeles we współpracy z FBI używa wszelkich dostępnych środków, by namierzyć źródło sygnału, ale zabójca umie doskonale zacierać za sobą ślady. Hunter i jego partner Garcia dopiero rozpoczynają swoje śledztwo, gdy Hunter dostaje kolejny telefon.
Nowy adres internetowy. Nowa ofiara. Ale tym razem zabójca postanowił zrobić ze swojej gry sadystyczne reality show na żywo, w którym każdy może oddać decydujący głos.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/2189/thriller-i-sensacja.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3711
żabot | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 października 2017

To czwarta powieść Cartera w kolejności i czwarta przeczytana przeze mnie. Chyba najciekawsza, choć początek trochę zniechęca. Po raz kolejny zastanawiam się nad kondycją psychiczną samego autora, bo wymyślanie takiego poziomu makabry, takich „wyrafinowanych” metod zadawania tortur i sposobów zabijania, jakie mamy w tej powieści, zdrowy umysł raczej nie wymyśli. Tym razem jednak mamy powieść trochę filozoficzną czy może moralizatorską. Czarny charakter nie jest klasycznym psychopatą, który sobie coś tam uroił i morduje kolejne ofiary. Tu przewodnim motywem jest zemsta. Ale nie ślepa, zacietrzewiona, oszalała. To zemsta przemyślana i na swój sposób zrozumiała. Czarny charakter jest oczywiście ze wszech miar czarny, ale jego motywy nie wzbudzają tak dużego obrzydzenia, jak czarne charaktery w innych powieściach Cartera.
Poza samą drastyczną fabułą jest też druga warstwa. Wielu czytelników zapewne przejdzie nad tym do porządku dziennego, ale na pewno paru się zastanowi. Carter pokazuje – być może w sposób skrajnie ekstremalny – wpływ na nasze życie Internetu i portali społecznościowych, które potrafią nas zupełnie odczłowieczyć. Big Brother to pikuś. Portale społecznościowe mogą wynieść na piedestały każde g…no, ale i zniszczyć życie każdego człowieka, często zupełnie niewinnego. I po części ta książka jest o tym.
UWAGA! Poniżej fragment mojej recenzji tylko dla mało wrażliwych ;-)
W takich powieściach zawsze bawi mnie przyłapywanie autorów na niekonsekwencjach czy nieścisłościach. Na początku mamy przykład bodaj najdrastyczniejszego mordu. Człowiek zostaje zanurzony w… roztworze wodorotlenku sodu. Pominę detale z oczywistych względów. I tu Carter trochę się pogubił. Hunter i jego partner Carlos oglądają internetową relację z owego mordu. Kiedy do zbiornika z wodą (i ofiarą) zaczyna wlewać się gęsty roztwór NaOH, na monitorach pojawia się symbol owego związku chemicznego. Oczywiście geniusz Hunter od razu wie o co chodzi, ale Carlos… nie rozumie tego symbolu, pyta, czy to jakiś związek chemiczny. I tu niemal spadłem z krzesła. Kogóż oni zatrudniają w Wydziale Zabójstw LA i to w sekcji specjalnej? Kompletnych debili? Carlos przecież nie jest jakimś durnym stójkowym. Symbol chemiczny NaOH to wiedza na poziomie gimnazjum, a już na pewno liceum. Podstawowa wiedza o jego właściwościach również. Ale Hunter musi to wszystko wytłumaczyć Carlosowi!! Ja rozumiem, że powieść mogą czytać totalni ignoranci i autor musiał wpleść te informacje, ale mógł to zrobić jako osoba trzecia, jako narrator. Nie jest to jedyna wpadka chemiczna. Ciało ofiary, czy raczej to, co z tego ciała pozostało, zostaje znalezione w jakiejś bocznej uliczce. Detektywi oczywiście wiedzą, kto to, ale pada stwierdzenie, że bardzo dobrze (jakoby) zachowały się włosy ofiary. I tu – zonk! – Carter zapomniał chyba, że środki do udrażniania rur składają się praktycznie z samego NaOH i są stosowane m.in. właśnie do tego, żeby… rozpuścić zalegające włosy w odpływach umywalek czy wanien. Kilkunastominutowa „kąpiel” ofiary w roztworze NaOH na pewno znacząco rozpuściła by jej włosy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
We mgle

Intrygujący jest już początek książki pod tytułem "We mgle" Iris Johansen. Sprawa zaginięcia i zabójstwa Bonnie – córki Eve Duncan (adopcyj...

zgłoś błąd zgłoś błąd