Wyśnione miejsca

Wydawnictwo: Moondrive
6,83 (1469 ocen i 184 opinie) Zobacz oceny
10
117
9
150
8
248
7
354
6
309
5
148
4
70
3
43
2
19
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Places No One Knows
data wydania
ISBN
9788375154047
liczba stron
360
słowa kluczowe
sen
język
polski
dodała
primrose

Są dwie Waverly. Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie. Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia. Jest dwóch Marshallów. Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze...

Są dwie Waverly.
Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie.
Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia.

Jest dwóch Marshallów.
Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze szkoły. Nie ma to dla niego znaczenia – w końcu jest nikim.
Drugi: ten, który czuje więcej, niż przyznaje sam przed sobą. Zmaga się z ciężarem, o którym inni nie wiedzą.

Waverly i Marshall spotykają się… we śnie. Jest to miejsce, gdzie oboje mogą być sobą. I gdzie dotyk wydaje się równie prawdziwy jak na jawie. Czy odważą się swoje wyśnione miejsca zamienić na rzeczywistość?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 401
oxfordka | 2017-07-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lipca 2017

Kiedy byłam mała, zdarzało mi się, że śniłam o górze lalek Barbie. Wybierałam te najładniejsze i starałam się zabrać ze sobą jak najwięcej. Będąc troszkę starszą, miewałam sny o porozrzucanych pieniądzach, których nominały wzrastały, aż na ziemi zostawały jedynie same papierkowe, które łapałam garściami. Teraz, gdy wyrosłam z lalek, a pieniądze (póki co) dostaję na wypłatę co miesiąc, moje sny to koncerty Linkin Park gdzie gadam z Shinodą, robię foty, drę ryja przy scenie. Nie ważne czy te sny są teraz, były za dzieciaka czy jakieś dziesięć lat temu. Każdy z nich był na tyle realny, bym uwierzyła, że dział się naprawdę lub spełni się w najbliższej przyszłości. Otwierałam oczy i błagałam świat, bym w swoich mocno zaciśniętych dłoniach miała te lalki, pieniądze i zdjęcie z chłopakami z Linkin Park. Wiedziałam, że ściskam powietrze, ale co tam! Warto mieć nadzieję, że jednak jest inaczej.
Można powiedzieć, że główna bohaterka „Wyśnionych miejsc” nie miała z tym takiego problemu. „Można”, ale nie „trzeba” ponieważ… nie śpi, a jeśli jej się to udaje to nie są to zwyczajne sny.
Waverly to dziewczyna, którą każdy zna, jako tą popularną, dobrze się uczącą, mającą popularnych przyjaciół i nieskazitelny wygląd. Wszyscy widzą ją taką, jaką sama wykreowała, chociaż w głębi serca jest całkiem inna.
Na co dzień niedostępna, zapisana na wszystkie możliwe zajęcia dodatkowe, trzymająca się z osobami, których tak naprawdę nie do końca lubi, wieczorem zaś wrażliwa, pragnąca zrozumienia i bycia prawdziwą wersją siebie, a przede wszystkim czująca się dobrze w towarzystwie osób, które za dnia musi omijać szerokim łukiem, by nie zostać wykluczona z grona osób elitarnych i szanowanych.
Jej życie zaczyna ulegać zmianie kiedy po raz pierwszy budzi się z naprawdę krótkiego snu, a jej stopy umazane są błotem i oblepione liśćmi. Pamięta co jej się śniło, ale nie przyjmuje do wiadomości, że to mogło dziać się naprawdę. Przecież to był tylko sen. Ona cały czas była w swoim pokoju w łóżku. Nie możliwe by lunatykowała. Wychodzi do szkoły i udaje, że nic takiego się nie stało chociaż w głębi serca, gdzieś podświadomie chciałaby wrócić do miejsca, z którego się przebudziła.
Czeka na nadejście wieczoru, gdzie ponownie chciałaby wypróbować swój nowo odkryty patent na zaśnięcie. Udaje się. Ponownie widzi chłopaka, który na co dzień traktowany jest jak ktoś z gorszego sortu, nie warty uwagi. To właśnie przy nim otwiera się, chociaż on sam nie ma za przyjemnego życia.
Marshall, bo tak ma na imię owy chłopak, mieszka z rodzicami oraz siostrą. Ojciec choruje przez co stał się upierdliwym gburem dla każdego kto jest w zasięgu jego wzroku. Utrudnia życie żonie jak i dzieciom, wiecznie mu coś nie pasuje. Marshall nie potrafi go zrozumieć i być może dlatego większość swojego czasu spędza u brata, mieszkającego „na swoim” gdzie nadużywa alkoholu, ćpa, pali, a brat jeszcze go do tego namawia. Mało tego! Kiedy tylko Marshall chce przestać, ten nabija się z niego i wyzywa od nieudaczników oraz tchórzy, a co za tym idzie chłopak w końcu ulega namowom i ponownie odchodzi w nieświadomość własnych poczynań.
Właśnie w jednej z takich chwil Waverly ponownie spotyka Marshalla. Nie ma pojęcia czy to jest prawdziwe czy nie, ale w pewien sposób cieszy się, że znajduje się blisko chłopaka. Nie obchodzi jej, że Marshall jest naćpany, ani że śmierdzi fajkami. Próbuje nawiązać z nim kontakt, ten jednak, z resztą tak samo jak ona, jest przekonany, że to tylko jego wyobraźnia i tak naprawdę dziewczyna nie siedzi obok niego.
Oboje spotykają się jedynie właśnie poprzez sny Waverly, którą nie są tak naprawdę snem, chociaż dziewczyny nikt prócz niego samego nie widzi.
Jeśli mam się do czegoś doczepić to do pytania, które nurtuje mnie do dziś. Dlaczego Waverly potrafiła poprzez sen spotykać się z Marshallem? Jak nagle została właścicielką takich mocy i czy są one z nią nadal już po skończeniu książki, gdzie tylko możemy się domyślać co było dalej? Ten wątek, który w moim odczuciu jest jednym z głównych, jest niedoprecyzowany. Nic nie bierze się z powietrza, musi być jakaś przyczyna, zaś tutaj jej zabrakło.
Książka ta jest przyjemna w odczycie, rozluźniająca, nie wymagająca zbyt wiele myślenia… taki odmóżdżacz. Nie ma w książce niczego odkrywczego. Ona popularna, on wyrzutek społeczeństwa. Oboje się do siebie przyciągają, aczkolwiek dziewczyna ma pewne opory, zważywszy, że może stracić wszystko nad czym pracowała niemalże całe życie.
Jak dla mnie książka dobra na jeden raz. Przeczytać i odłożyć. Taka pauza pomiędzy pozycjami, naprawdę wartymi uwagi.
Nie chcę przez to Was zniechęcić do lektury, tylko dać do zrozumienia, że nie powinniście spodziewać się na niej cudów na kiju. Ona jest po prostu… ok. Niezobowiązująca pozycja na letnie popołudnia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jesteś złem

Nieźle skonstruowana powieść, napisana dość porządnym językiem, ale w swej wymowie przygnębiająca. Coś jak serial „Ośmiornica” emitowany swego czasu w...

zgłoś błąd zgłoś błąd