Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Morderca bez twarzy

Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Cykl: Komisarz Wallander (tom 1) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,74 (3445 ocen i 270 opinii) Zobacz oceny
10
128
9
181
8
450
7
1 288
6
917
5
344
4
70
3
50
2
11
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mördare utan ansikte
data wydania
ISBN
83-8929-193-2
liczba stron
304
język
polski

Inne wydania

Bohatera zastajemy w niedobrym momencie: właśnie opuściła go żona, utracił kontakt z dziewiętnastoletnią córką, a w dodatku powierzono mu sprawę małżeństwa Lövgrenów, starych ludzi, okrutnie zamordowanych w małym domku na wsi. Zadźgany nożem mężczyzna umarł na miejscu, a kobieta przed śmiercią zdążyła wykrztusić zaledwie jedno słowo: „zagraniczny”. Lecz prasie wystarczy nawet jedno słowo – w...

Bohatera zastajemy w niedobrym momencie: właśnie opuściła go żona, utracił kontakt z dziewiętnastoletnią córką, a w dodatku powierzono mu sprawę małżeństwa Lövgrenów, starych ludzi, okrutnie zamordowanych w małym domku na wsi. Zadźgany nożem mężczyzna umarł na miejscu, a kobieta przed śmiercią zdążyła wykrztusić zaledwie jedno słowo: „zagraniczny”. Lecz prasie wystarczy nawet jedno słowo – w wyniku rozpętanej przez media kampanii temperatura społeczna wzrasta, mnożą się anonimowe telefony i groźby podpalenia ośrodków dla uchodźców, wreszcie dochodzi do zastrzelenia przypadkowego Somalijczyka. Tymczasem śledztwo ujawnia, iż zabity Johannes Lövgren prowadził drugie życie i korzystał z fortuny zbitej na handlu z Niemcami podczas wojny...
Komisarz Wallander, miłośnik opery i jedzenia, należy do znanego od czasów Maigreta gatunku dojrzałych, znużonych życiem policjantów, którzy mimo pewnej dozy cynizmu pozostali wrażliwi i ciekawi świata. Tym bardziej wstrząsa nim pozornie bezsensowne morderstwo staruszków oraz późniejsza fala ksenofobicznych ekscesów. To inna Szwecja niż ta, którą znał dotychczas – a także inna niż ta, którą sobie wyobrażamy. Właśnie ów wyraziście nakreślony obraz kraju w fazie przemiany stanowi największy atut książki Mankella, wynosząc ją ponad poziom zwykłej zagadki kryminalnej do rangi pasjonującego komentarza społecznego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2004

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

książek: 260
Gothabella | 2015-10-31
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 31 października 2015

Powieści Henninga Mankella są ostatnio wyciągane z dna szuflad nocnych szafek i czytane na nowo z powodu puchnącej z roku na rok popularności kryminałów made in Scandinavia, a Mankell uważany jest za przecieracza ścieżek dla tego specyficznego podgatunku. Do tego pisarz niedawno zmarł po ciężkiej chorobie, więc był kolejny powód do odkurzania jego nazwiska. "Morderca bez twarzy" jest przy tym książką szczególną, bo podejmuje aktualny dziś temat migracji ludów (tylko że dwadzieścia pięć lat temu Szwedzi mieli zagwozdkę, co robić z masowo przybijającymi do ich brzegów promami wypełnionymi po brzegi uchodźcami z Europy Wschodniej - lęk przed obcym opisany w powieści wydaje się dziwnie znajomy!!).

Rzeczywiście kryminały skandynawskie są dosyć charakterystyczne i wielu dałoby się pokroić za kolejny tom, a czytając dzieła obojętnie jakiego, byle urodzonego na północy autora, ma ubaw po pachy. "Morderca bez twarzy" to pierwszy tom z serii opowiadającej o losach zapracowanego policjanta Kurta Wallandera, który oprócz dzielnego zwalczania przestępczości równie dzielnie próbuje uporać się z kryzysem wieku średniego, pije dużo whisky, nie dba o zdrowy tryb życia, uwodzi kobiety albo przynajmniej stara się itd. Już wiem, czyje powieści inspirowały szanownego pana autora Jo Nesbo, który zafundował mi niejedną chwilę przeraźliwej nudy.

No bo właśnie, są amatorzy takich kryminałów, mnie wszystkie rzeczone wydają się takie same. Ocena jest więc wykrzywiona niesprawiedliwym subiektywizmem. Jeśli ktoś nie jest zdeklarowanym fanem kryminałów i szuka na tej półce pozycji innej niż wszystkie, to "Morderca bez twarzy" na pewno nią nie jest, co polecam mieć na uwadze zanim ktoś zdecyduje się poświęcić tej książce parę godzin życia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Po czym poznaje się "dobrą" literaturę? Po walorach artystycznych, czy wrażeniu, jakie wywiera? A może po jednym i drugim? Wciąż nie wiem,...

zgłoś błąd zgłoś błąd