Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,04 (549 ocen i 99 opinii) Zobacz oceny
10
49
9
134
8
219
7
106
6
29
5
5
4
5
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492349
liczba stron
316
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie...

„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie śledztwa i rozprawy władze PRL za wszelką ceną starały się odwrócić uwagę od milicjantów, próbując przerzucić odpowiedzialność na sanitariuszy i lekarzy.

Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię Grzegorza Przemyka – od zatrzymania na placu Zamkowym po wydarzenia, które nastąpiły później. Pokazuje cynizm władz komunistycznych, zacierających ślady zbrodni, a także bezsilność władz III RP, którym nie udało się znaleźć i ukarać winnych. W opowieść o Przemyku autor wplata historie jego rodziców – poetki Barbary Sadowskiej i ojca Leopolda, przyjaciół, świadków jego pobicia czy sanitariuszy, niesłusznie oskarżanych o zabójstwo. Jednocześnie odkrywa kulisy działań władz i wpływ, jaki na tuszowanie sprawy wywarli między innymi Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Jerzy Urban.

To jedna z najgłośniejszych zbrodni lat osiemdziesiątych w PRL. W pogrzebie chłopca wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy z podniesionymi w znaku wiktorii dłońmi, w całkowitym milczeniu odprowadzali trumnę na Powązki. To również zbrodnia, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 661
Barbara | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 09 czerwca 2016

Wiemy kto przyczynił się do śmierci Grzegorza Przemyka, wiemy w jaki sposób do tego doszło, znamy miejsce, w którym doszło do okrutnego pobicia - i co z tego?
Wiemy kto wydawał rozkazy i pociągał za sznurki, wiemy kto rozłożył parasol ochronny nad zbrodniarzami, znamy popleczników, którzy zacierają ślady i kierują akcją - i co z tego? Jest zbrodnia - nie ma kary.
Od samego początku władze (Jerzy Urban, Czesław Kiszczak) oraz Służba Bezpieczeństwa prowadziły działania dezinformacyjne, mające na celu odwrócenie uwagi od milicji i zrzucenie winy na lekarzy i sanitariuszy. Do tuszowania sprawy zaangażowano cały sztab ludzi, m.in. funkcjonariuszy Biura Śledczego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Bulwersujący jest jeszcze fakt, że w 1984 Czesław Kiszczak przyznał nagrody pieniężne funkcjonariuszom MSW za „ujawnienia wobec opinii publicznej rzeczywistej prawdy".
Złość w czytelniku narasta już od pierwszych stron książki, za niesprawiedliwość i z powodu bezsilności.
Kiedy miały miejsce te wydarzenie, ledwo wyrosłam z pieluch (tetrowych), jednak sprawa toczyła dość długo, a po 1989 roku, kiedy wznowiono proces byłam już dużą dziewczynką i nazwisko maturzysty z Warszawy było mi znane z mediów. Nie śledziłam jednak zbyt dokładnie kolejnych etapów sprawy. Dziś chcę podziękować Cezaremu Łazarewiczowi, że napisał ten reportaż, a tym samym umożliwił mi poznanie sprawy od początku do końca. Dobrze, że autor po 29 latach przeczytał list Barbary Sadowskiej, matki Grzegorza Przemyka i uznał, że kobieta pisze do niego.Dla mnie to mistrzostwo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trening życia - Deynn & Majewski Trenuje

Powinno być :Marita Surma, Daniel Majewski. A nie na odwrót. Uważam, że jeśli jest zapotrzebowanie na tego typu książki i jeszcze przed wydaniem ksią...

zgłoś błąd zgłoś błąd