Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli. Depesze z Syrii

Tłumaczenie: Justyn Hunia
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,33 (86 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
25
7
38
6
14
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Morning They Came for Us: Dispatches from Syria
data wydania
ISBN
9788380494626
liczba stron
200
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W styczniu 2011 roku w Syrii rozpoczęły się protesty przeciwko rządom Baszszara al-Asada. Początkowo pokojowe demonstracje szybko przerodziły się w bratobójczą wojnę domową. Chaos ogarniętego konfliktem wewnętrznym kraju wykorzystało ISIS, co w 2014 roku doprowadziło do powstania iracko-syryjskiego kalifatu – Państwa Islamskiego. Janine di Giovanni, ceniona dziennikarka wojenna od...

W styczniu 2011 roku w Syrii rozpoczęły się protesty przeciwko rządom Baszszara al-Asada. Początkowo pokojowe demonstracje szybko przerodziły się w bratobójczą wojnę domową. Chaos ogarniętego konfliktem wewnętrznym kraju wykorzystało ISIS, co w 2014 roku doprowadziło do powstania iracko-syryjskiego kalifatu – Państwa Islamskiego.

Janine di Giovanni, ceniona dziennikarka wojenna od kilkudziesięciu lat podróżująca po regionach ogarniętych konfliktem, spotkała się z ludźmi, których syryjskie działania wojenne dotknęły najbardziej, kreśląc przy tym mapę narastającego konfliktu wewnątrz państwa. Autorka oddaje głos tym, których horror wojny dotyka najbardziej – zwykłym obywatelom, bo ich przywiązanie do ojczyzny jest silniejsze niż chęć ucieczki przed śmiercią, zniszczeniem i kompletnym rozpadem otaczającej rzeczywistości.

Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli to świadectwo jednego z najbrutalniejszych okresów w historii tej części świata, a także niezwykły portret siły ludzkiej wytrzymałości w obliczu poniżenia, zastraszenia i terroru wojny.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Akemi książek: 2185

Kilka dni w Piekle

Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa.*

Wszystko zaczęło się dość prozaicznie. Na ziemie Syrii dotarła Arabska Wiosna, a wraz z nią antyrządowe demonstracje. Fabuła dobrze nam znana. Kiedy do protestujących otworzono ogień, być może pierwsze alarmowe światełka nieśmiało rozbłysły w głowach niektórych Syryjczyków. Jednak życie toczyło się dalej. Mieszkańcy kraju nadal co rano wstawali, by wyruszyć do pracy bądź szkoły. Odwiedzali kina i teatry, spacerowali po zabytkowych placach Aleppo, Damaszku czy Bosry. Aż pewnego dnia zabrakło prądu, telefony przestały działać, a gdzieś z daleka dobiegał odgłos serii z karabinu maszynowego. Rozpętało się piekło.

„Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli” nie ma na celu przybliżyć Czytelnikowi szczegółów z działań wojennych w Syrii. Autorce, bliższe od wielkiej polityki, są losy zwykłych ludzi. W swojej podróży przez ogarnięty wojną kraj rozmawia z wieloma ofiarami aktów tej bezsensownej nienawiści. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie konfliktu. Prawdziwe oblicze wojny wyraża się bowiem nie w liczbie zawodowych żołnierzy, przebiegu linii frontu czy rodzaju ciężkiego uzbrojenie, lecz w sumie krzywd wyrządzonych drugiemu człowiekowi.

Reporterka dużą uwagę poświęca ofiarom gwałtów, które muszą ukrywać swój ból, aby nie spotkać się ze społecznym ostracyzmem. Za jej sprawą poznajemy również matki, każdego dnia...

Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa.*

Wszystko zaczęło się dość prozaicznie. Na ziemie Syrii dotarła Arabska Wiosna, a wraz z nią antyrządowe demonstracje. Fabuła dobrze nam znana. Kiedy do protestujących otworzono ogień, być może pierwsze alarmowe światełka nieśmiało rozbłysły w głowach niektórych Syryjczyków. Jednak życie toczyło się dalej. Mieszkańcy kraju nadal co rano wstawali, by wyruszyć do pracy bądź szkoły. Odwiedzali kina i teatry, spacerowali po zabytkowych placach Aleppo, Damaszku czy Bosry. Aż pewnego dnia zabrakło prądu, telefony przestały działać, a gdzieś z daleka dobiegał odgłos serii z karabinu maszynowego. Rozpętało się piekło.

„Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli” nie ma na celu przybliżyć Czytelnikowi szczegółów z działań wojennych w Syrii. Autorce, bliższe od wielkiej polityki, są losy zwykłych ludzi. W swojej podróży przez ogarnięty wojną kraj rozmawia z wieloma ofiarami aktów tej bezsensownej nienawiści. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie konfliktu. Prawdziwe oblicze wojny wyraża się bowiem nie w liczbie zawodowych żołnierzy, przebiegu linii frontu czy rodzaju ciężkiego uzbrojenie, lecz w sumie krzywd wyrządzonych drugiemu człowiekowi.

Reporterka dużą uwagę poświęca ofiarom gwałtów, które muszą ukrywać swój ból, aby nie spotkać się ze społecznym ostracyzmem. Za jej sprawą poznajemy również matki, każdego dnia drżące o życie swoich dzieci. Słysząc wystrzał bądź wybuch, zastanawiają się one, czy tym razem śmierć nie dosięgnie swoją krwawą kosą ich pociech. Kobiety, które w ostrzeliwanym mieście mają trudności ze zdobyciem podstawowych artykułów, jedzenia i ciepłych ubrań dla najbliższych. Wsłuchujemy się w żal okaleczonego żołnierza, którego jedynym marzeniem jest powrócić na front. Spotykamy ludzi tygodniami więzionych bez oficjalnego aktu oskarżenia. Ofiary okrutnych tortur, ledwo uchodzące z życiem. Żywe Zombie, okradzione z ludzkiej godności, z obojętnością oczekujące kolejnego wieczoru, kiedy strzały nieco przycichną.

Za sprawą oszczędnego, reporterskiego stylu Janine di Giovanni, Czytelnik może poczuć i zrozumieć choć część bólu, jaki stał się udziałem tego wielomilionowego kraju. Choć trudno jest zrozumieć tak bestialskie, bezrozumne okrucieństwo. „Depesze z Syrii” to wyryta w papierze tablica ku pamięci ofiar tej nieludzko brutalnej wojny. Aby świat o nich nie zapomniał. I aby, być może, oprawcy ponieśli odpowiedzialność za zbrodnie, jakie im wyrządzili.

Jeżeli książki w rzeczywistości stanowią portal do innego świata, publikacja Janine di Giovanni na kilka wieczorów przeniosła mnie do ostatniego kręgu piekła. Widziałam miejsca kultu muzułmanów, chrześcijan i Żydów zrównane z ziemią, obiekty światowego dziedzictwa UNESCO zamienione w stertę niepotrzebnych kamieni, przesiąknięte zapachem prochu i kurzu, spływające krwią zabitych. Byłam w miejscach, do których nie docierała już żadna pomoc humanitarna. Słyszałam strzały karabinów, wybuchy bomb, jęki rannych, lament ludzi szukających pod gruzami swoich bliskich. Widziałam bose, wygłodzone dzieci błąkające się pomiędzy ruinami. Patrząc w ich ciemne źrenice, dostrzec można jedynie strach i zagubienie.

Świat jednak odwraca od nich oczy. Skrupulatnie wyliczamy ofiary zamachów terrorystycznych, usprawiedliwić własną obojętność. Berlin 2016 – 12 ofiar. Monachium 2016 – 9 ofiar. Nicea 2016 – 86 ofiar. Bruksela 2016 – 32 ofiary. Paryż i Saint-Denis 2016 – 137 ofiar. Manchester 2017 – 23 ofiary. Tymczasem w 2015 roku, kiedy Janine di Giovanni spisywała swoją przejmującą relację, działania wojenne w Syrii kosztowały życie niespełna 300 000 Syryjczyków. Od tego czasu upłynęły ponad dwa lata. Wojna w Syrii nadal trwa. Dziś już chyba nikt nie liczy zmarłych.

Czytając zapiski z podróży Janine di Giovanni po ogarniętej szaleństwem wojny Syrii, czułam przytłaczający ból w okolicy, w której znajdować powinno się ludzkie serce. W każdej chwili mogłam zamknąć książkę i powrócić do prozaicznej codzienności. Syryjczycy nie mogą.

*Artykuł 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

Klaudia Matuszyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (430)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 354

"Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli" - to kolejna, w naszej kolekcji, książka opisująca wojnę domową w Syrii.
Z pewnością nie można Janine di Giovanni zarzucić braku pomysłu na przedstawienie sytuacji jaka miała miejsce od początku konfliktu w Syryjskiej Republice Arabskiej, ale mnie osobiście razi stronniczość Autorki.
Sposób przedstawiania faktów jest dla mnie pewnym odwzorowaniem dowcipu o wyniku pojedynku biegowego pomiędzy przywódcą radzieckim i prezydentem USA komentowanego przez agencję TASS (Информационное агентство России ТАСС).
Otóż - przywódca radziecki i amerykański zmierzyli się w wyścigu. Nazwiska zmieniały się w zależności od roku, w którym żart ten był opowiadany.
Prezydent USA przybiegł pierwszy, pokonując swojego radzieckiego odpowiednika.
Jak skomentowała to wydarzenie agencja TASS ? „Przywódca radziecki zajął zaszczytne drugie miejsce, a prezydent USA był przedostatni”. Czyli owszem, napisali prawdę i tylko prawdę, przestawiając jednak fakty zgodnie z...

książek: 285
Petroniusz | 2017-04-03
Przeczytana: marzec 2017

A mi się podobało ;), pomimo wad o których za chwilę.
Podobało mi się oddanie grozy wojny, grozy której coraz mniej już rozumiemy, a coraz częściej i chętniej się w nią bawimy. Wojna to dla cywilów ponura rzeczywistość i powolne zamazywanie się oznak normalności. Brak porannej kawy, chleba na śniadanie, rozmów ze znajomymi. Jest za to ból, strach, dziura w ścianie brak podstawowej opieki medycznej i wiele, wiele innych.
Wojna to także powolny proces radykalizacji, po 6 latach (tak trwa już tyle co cała druga wojna światowa) mało zostaje tam wspaniałych i wzniosłych idei wolności. Widać po relacjach Autorki z członkami Wolnej Armii Syrii. Gdy stopniowo, jako kobieta, jest coraz mniej akceptowana wśród bojowników. Poczucie osamotnienia działa deprymująco na zwykłych ludzi, tym bardziej na bojowników.
Autorka przypomina nam tą straszną twarz wojny – dobrze o niej pamiętać, bo w wojnie mniej jest chwały i bohaterstwa a znacznie więcej zwyczajnego cierpienia.
Z największych wad...

książek: 1672
joan_stark | 2017-04-16
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

Bardzo dobry reportaż o przyczynach i przebiegu wojny domowej w Syrii - autorka przedstawia historię zwykłych ludzi skrzywdzonych podczas działań wojennych, gdzie nie ma dobrej i złej strony konfliktu, gdzie brat walczy przeciw bratu i gdzie nie widać końca walk.
Bardzo polecam wszystkim, którym nie wystarczają doniesienia prasowe czy informacje telewizyjne - ten reportaż to świetna baza informacji (kalendarium na końcu książki pomaga wszystko zrozumieć).

książek: 1404
Mateusz | 2017-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2017

Czytając zalewała mnie krew, bo jednocześnie myślałem o tych rzeszach naszych rodaków, co to po lekturze paru obrazków (nienawidzę słowa "mem") myślą, że odkryli świat i sens istnienia. Wojna ta, jak każda poprzednia i jak wszystkie, które wydarzą się w przyszłości, jest tak samo tragiczna i dotyka cierpieniem po równo wszystkich przeciętnych zjadaczy chleba.

Muzułmanie, katolicy, koptowie, prawosławni, baaa... Aszkenazyjczycy, Ormianie, Grecy wszyscy padli ofiarą tej wojny. Asad zły czy dobry? Zależy od punktu widzenia, - czy właściwie w czasie wojen są wyraziście czarno-białe życiorysy?

Polecam, a szczególnie popieram fakt podsuwania tej pozycji, tym nieczytającym... pozycji moim zdaniem odległej od danej strony frontu politycznego, zaś bliskiej cierpieniom ludności, tej z Damaszku, jak i tej z Aleppo, czy Hims.

książek: 709
krolewna | 2017-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 września 2017

Bardzo ciekawy reportaż ukazujący dwa pierwsze lata wojny domowej w Syrii jeszcze przed stworzeniem w tym regionie Państwa Islamskiego.
Autorka bardzo skrupulatnie podeszła do tematu pokazując ten konflikt z różnych perspektyw. W pierwszym okresie sledzila wojnę u boku sił rebelianckich, dowiadując się jak po słynnej wiosnie arabskiej zrodziła się w nich chęć stawienia oporu rezimowi oraz obserwując bezwzględne ataki bombami beczkowymi i chemicznymi jakich al- Asad się wobec nich i niewinnej ludności dopuszczal.
Szukając jednak obiektywnej prawdy autorka spędziła również kilka miesięcy u boku armii syryjskiej Baszszara al-Asada, by poznać ich postrzeganie sytuacji.
Na koniec wtopila się w ludność cywilną by zobrazować jak bardzo ci ludzie ograbieni są z życia i z codzienności... z jak wielkim trudem nielicznym szczęśliwcom, którym udaje się uciec przychodzi opuszczenie ich ukochanej ojczyzny...
Z kartek tej książki bardzo mocno wybrzmiewa to o czym pierwszy świat zbyt często...

książek: 531
Asia | 2017-10-22
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 21 października 2017

Nie wiedziałam zbyt dużo o konflikcie w Syrii. Książka pozwoliła uświadomić sobie, że wojna to nie tylko I i II światowa i nie tylko dawno temu. Dowiedziałam się, że w czasie kiedy ja dorastałam, chodziłam do szkoły, w bardzo wielu miejscach na świecie trwały konflikty zbrojne i ludobójstwa. Nie wiedziałam, że Syria była krajem, gdzie ludzie kupowali sobie wille, a hotele były pięciogwiazdkowe, że w Aleppo było mnóstwo zabytków wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. A teraz z tego wszystkiego nie zostało właściwie nic. Autorka opisuje bardzo wiele strasznych rzeczy, które się dzieją, jednak mimo wszystko najstraszniejsze było to, że bardzo wielu wykształconych ludzi, nie przyjmowało długo do wiadomości, że Syryjczycy walczą między sobą. Że ci, którzy od wielu lat mieszkali obok siebie w pełnej zgodzie, mimo innego wyznania, czy odłamu, teraz stają przeciwko sobie i nie dość, że się mordują, to torturują i gwałcą. Mi książka pozwoliła pozbyć się choć części niewiedzy, a...

książek: 435
Narcyz | 2018-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2018

Niby wszystko ładnie pięknie, ale mam wrażenie, że autorka trochę za dużo mówi o sobie samej, do tego brakuje mi czegoś co by jakoś spinało ten reportaż, tworzyło z niego zamkniętą całość. Opowiada różne historie, ale bez myśli przewodniej, przynajmniej takiej klarownie nakreślonej. Może jest to spowodowane tym, że pisze o konflikcie, który trwa, który w momencie pisania książki tak naprawdę dopiero się rozkręcał. Może to wynika z tego, że po prostu teraz wiemy dużo więcej o tym konflikcie niż wiedziała o tym autorka kiedy pisała o nim.
Mam wrażenie, że ten reportaż nie powstał w celu informowania i analizy, tylko doraźnie, w celu nakreślenia problemu, może wzbudzania emocji. Co może nie jest złe same w sobie, ale nie przepadam za tego typu reportażem.

książek: 672
skrytka_kulturalna | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 28 kwietnia 2017

Reportaż Janine di Giovanni to osiem rozdziałów, z których każdy opowiada o innym obliczu wojny, jednocześnie pokazując, jak rozwijał się ten wewnętrzny konflikt, przybliżając politykę, ale przede wszystkim przedstawiając historie zwykłych ludzi. Autorka rozmawia z osobami popierającymi reżim Asada i z tymi, którzy się przeciwko niemu buntują. Poznajemy Syryjczyków będących na uboczu wojny, a także tych rzuconych w sam jej środek. To krótka książka – ja przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień, ale wypełniona jest po brzegi treścią i prawdą o życiu w Syrii. Czyta się ją świetnie – Janine di Giovanni ma warsztat, dobrze pisze i potrafi ciekawie opowiadać historie.

"Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli" przedstawia początki konfliktu, pokazuje reakcje na pierwsze działania zbrojne i to, jak wojna stawała się z dnia na dzień częścią życia. Opowiada historie straszne i wstrząsające – takie, które nie pozwalają zasnąć w nocy. O torturach, o gwałtach, o ciągłym strachu. To jest książka...

książek: 27
MARSZAŁEK | 2017-12-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

Wartościowa książka o konflikcie, który ciężko zrozumieć. Niewątpliwą zaletą jest to, że przedstawiono tutaj (w mojej opinii) trzy grupy ludzi, którym dano możliwość wypowiedzi, spisano je i one się tutaj znajdują. Otóż w czasach kiedy media mówią o Syrii niemal wyłącznie krzykliwymi nagłówkami nie przedstawiającymi społeczeństwu istoty problemu, Janine di Giovanni prezentuje nie tylko pewne podstawy toczonej dziś walki ale także różne racje przemawiające za tym, co od lat dzieje się w opisywanym państwie. "Depesze z Syrii" dają głos zwolennikom/ wojownikom prezydenta al-Asada, siłom opozycji, jak również tym, którzy nie stoją po niczyjej stronie, pragną wyłącznie spokoju, a wojny nie rozumieją. W gruncie rzeczy po każdej stronie konfliktu jest jakaś część prawdy, a przynajmniej ludzie, którzy w to wierzą.
Książka opisuje ponadto w dość szczegółowy i bezpośredni sposób okrucieństwo syryjskiej bezpieki, czymkolwiek ona jest.
Do swojego ułożonego logicznie reportażu autorka załączyła...

książek: 344
haLina | 2017-05-05
Przeczytana: 05 maja 2017

Niezwykle poruszająca opowieść o wojnie i naszej bezradności na jej okrucieństwa.
Lektura obowiązkowa.

zobacz kolejne z 420 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd