Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Śmierć ma 143 cm wzrostu

Tłumaczenie: Tomasz Bereziński
Seria: Danse Macabre
Wydawnictwo: G+J
7,19 (495 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
33
8
120
7
163
6
106
5
23
4
3
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Kind
data wydania
ISBN
9788361299189
liczba stron
358
słowa kluczowe
literatura niemiecka
język
polski

Robert Stern wygląda na człowieka sukcesu, ale w rzeczywistości nie potrafi otrząsnąć się po tragicznej śmierci swojego dziecka Feliksa. Pogrążony w żałobie Stern spotyka ciężko chorego dziesięciolatka Simona, który twierdzi, że w poprzednim wcieleniu był seryjnym mordercą. Chłopiec doprowadza Roberta do zwłok. Daje mu też do zrozumienia, że jego syn żyje. Zrozpaczony ojciec zostaje wciągnięty...

Robert Stern wygląda na człowieka sukcesu, ale w rzeczywistości nie potrafi otrząsnąć się po tragicznej śmierci swojego dziecka Feliksa. Pogrążony w żałobie Stern spotyka ciężko chorego dziesięciolatka Simona, który twierdzi, że w poprzednim wcieleniu był seryjnym mordercą. Chłopiec doprowadza Roberta do zwłok. Daje mu też do zrozumienia, że jego syn żyje. Zrozpaczony ojciec zostaje wciągnięty w perfidną grę. Szantażysta zmusi go do odszukania prawdziwego mordercy kolejnych ofiar.

 

źródło opisu: Wydawnictwo G+J Gruner+Jahr Polska, 2008

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 388
emciaaxx | 2014-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czytałam już niejedną książkę poświęconą reinkarnacji. Nie, żebym jakoś specjalnie w nią wierzyła - o wiele bardziej przekonuje mnie Niebo. Chociaż muszę przyznać, że teoria powracania na ziemię raz za razem też ma ma w sobie pewien urok. W związku z tym książki, w których można natknąć się na ten temat (m.in. Nigdy i na zawsze) mają na celu dać czytelnikowi nadzieję na wieczną miłość bądź przyjaźń, która będzie odnajdywała się za każdym razem. Natomiast pomijane jest to, iż nie odradzają się wyłącznie zakochani; że zło także jest wieczne... Podjął się tego dopiero Sebastian Fitzek. Jak mu wyszło?


Robert Stern od dziesięciu lat nie potrafi dojść do siebie po śmierci nowo narodzonego syna i rozstaniu z żoną. Pewnego dnia mężczyzna poznaje chorego na raka mózgu dziesięcioletniego chłopca, który twierdzi, że w poprzednim życiu był seryjnym mordercą i na dowód tego wskazuje adwokatowi miejsce ukrycia ciała. Sprawę dodatkowo komplikuje tajemnicze DVD, które sugeruje, że synek mężczyzny wcale nie zmarł. Tajemniczy Głos każe Robertowi ustalić tożsamość mordercy ofiar z przeszłości.

Opis zdecydowanie nie trąci banałem, musicie to przyznać. Fabuła rzeczywiście była stworzona z potencjałem, ale niestety - nie do końca wykorzystanym. Zaczynało się obiecująco, jednak z czasem akcja wkraczała na coraz bardziej przewidywalne tory. Stopniowo coraz mniej dotyczyła ona tych niezwykłych tematów (czyt. reinkarnacji, która notabene została przedstawiona bardzo trafnie, a jej teoria została poparta wieloma cytatami z Biblii i innych książek), traciła swoją dynamikę. Nie mówię, że domyśliłam się zakończenia - wręcz przeciwnie! Ale podświadomie oczekiwałam zupełnie innego, bardziej wstrząsającego, wbijającego w fotel. Bardziej wytrawny czytelnik thrillerów prawdopodobnie byłby w stanie rozwikłać zagadkę. Natomiast ja uważam finał po prostu za... zwykły. Nie spełnił moich oczekiwań. Podobnie zresztą jak cała Śmierć ma 143 cm wzrostu.

Podobnie rzecz ma się z bohaterami. Roberta bardziej lubi się niż nie lubi, ale też nie darzy się go specjalną sympatią. Jest, bo jest. Bo musi być. Tak samo jest z resztą postaci. Najjaśniejszym promykiem jest tu Simon - ów dziesięciolatek, który przed piętnastoma laty dokonał morderstwa. Chłopiec jest bardzo wrażliwy i mimo swojej choroby zawsze uśmiechnięty, potrafi cieszyć się małymi rzeczami. Jest dokładnym przeciwieństwem głównego bohatera, uwięzionego w pułapce wspomnień sprzed dziesięciu lat. Rozdziały z jego udziałem są o wiele pozytywniejsze niż pozostałe i rozjaśniają mrok panujący w tym krwawym bądź co bądź thrillerze.

Śmierć ma 143 cm wzrostu odrobinę mnie rozczarowała, ale nie chcę też żebyście zrozumieli mnie źle. Na pewno nie była to najlepsza książka w moim życiu, ale zdecydowanie nie była też najgorsza. Ogólnie rzecz biorąc całkiem przyjemnie się ją czytało i myślę, że kiedyś przeczytam też inne dzieła autora. A jeśli tak samo jak Śmierć nie będą tak dobre, jak się wydawały - trudno, jakoś to przeżyję. W najgorszym wypadku w przyszłych życiach będę się trzymała od Fitzeka z dala...

recenzja: http://wpapierowymswiecie.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kobieta w oknie

Dopiero co zachwycałam się Bernardem Minierem i jego Nocą, a tu znowu kryminalna recenzja i znowu będą zachwyty! Tym razem na tapetę wzięłam głośną pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd