Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom krwi

Tłumaczenie: Maciej Pintara
Cykl: Logan McRae (tom 4)
Wydawnictwo: Amber
6,99 (250 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
19
8
42
7
81
6
47
5
21
4
2
3
12
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flesh House
data wydania
ISBN
9788324131440
liczba stron
320
język
polski

Przekracza prawo, łamie regulamin, postępuje nieetycznie, ale zawsze w imię sprawiedliwości. Zgorzkniały policjant bez złudzeń, bez sentymentów i bez skrupułów w rozgrywce z najbardziej odrażającym zabójcą w kryminale dla miłośników mocnych wrażeń i czarnego humoru. Nosi halloweenową maskę Margaret Thatcher i poplamiony krwią rzeźniczy fartuch w paski. Swojej ofierze najpierw upuszcza krwi,...

Przekracza prawo, łamie regulamin, postępuje nieetycznie, ale zawsze w imię sprawiedliwości.

Zgorzkniały policjant bez złudzeń, bez sentymentów i bez skrupułów w rozgrywce z najbardziej odrażającym zabójcą w kryminale dla miłośników mocnych wrażeń i czarnego humoru.

Nosi halloweenową maskę Margaret Thatcher i poplamiony krwią rzeźniczy fartuch w paski. Swojej ofierze najpierw upuszcza krwi, a potem...

Makabryczne odkrycie w porcie w Aberdeen: kontener do przewozu mięsa zawiera ludzkie szczątki. Zbrodnia przypomina serię okrutnych zabójstw sprzed lat. Rozpoczyna się największa obława w historii granitowego miasta. Kieruje nią sierżant Logan McRae. Poprzednio zbrodniarza ujął i na długie lata posłał do więzienia szef Logana, inspektor Insch. Teraz policjanci, którzy aresztowali Rzeźnika, zaczynają ginąć...


"Pełna napięcia, wstrząsająca powieść z charakterem i czarnym humorem".
„Publishers Weekly"

 

źródło opisu: [Amber, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (519)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2413
gwiazdka | 2016-04-28
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2016

„Dom krwi”, czwarty tom serii, znowu i nadal trzyma poziom. Część kryminalna jest ciekawa, raczej trudno domyśleć się sprawcy, przynajmniej do pewnego momentu, zresztą autor nie pozwala czytelnikowi cokolwiek odgadnąć, brak danych. Poza tym książka jest dość brutalna, nikt nie jest bezpieczny, do nikogo nie można się przywiązać. Część obyczajowa jest bardzo okrojona, co mi się podoba, a na plus przemawia jeszcze i to, że Logan wychodzi wreszcie na pierwszy plan, coraz mniej nim pomiatają. Dla mnie kawałek bardzo dobrego kryminału z wątkiem polskim, trochę mało chwalebnym, chociaż „sto lat” odśpiewane całkiem poprawnie.

książek: 1468

"Steel zaklęła.
- W zeszłym tygodniu kupiłam tam dużo zapiekanki z cynaderek i wołowiny. - Postukała w białą tablicę pożółkłym od nikotyny palcem. - Ale chyba wszystko gra, bo nie czuję się wcale Hannibalem Lecterem."

Pomysł na fabułę był obrzydliwie świetny - w kontenerach z mięsem dostarczanym do sklepów odnaleziono ludzkie szczątki. Zapakowane jak inne kawałki mięsa, więc zanim zostało to stwierdzone mogło dojść do sporej ilości konsumpcji. Rozpoczynają się poszukiwania szalonego Rzeźnika.

Klimat utrzymany prawie na poziomie poprzednich części, jednak było kilka rzeczy, które tym razem mi nie pasowały.
Niepotrzebny był zupełnie motyw rozmów Heather ze swoim zmarłym mężem, jedna, może dwie wzmianki mające na celu ukazanie obłędu tej kobiety byłyby do zniesienia, ale regularne pogawędki z trupem to był raczej kiepski pomysł.
Wiem, że pasowało to idealnie do wątku ludzkich szczątków w rzeźni, ale umieszczenie tam polskiego lekarza ortopedy jako robola to już trochę przesada....

książek: 2168
emindflow | 2016-05-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2016

Trzy pierwsze części były znacznie lepsze, a Stuart MacBride tym razem ostro pojechał po bandzie.
W „Domu krwi” zdecydowanie postawił na epatowanie makabrą, dla której co gorsze nie widziałem żadnego sensownego uzasadnienia. Nie robiłbym z tego żadnego problemu, gdyby nie to, że ucierpiał na tym dotychczasowy sposób prowadzenia fabuły. Działania policjantów wprawdzie jak zwykle były chaotyczne, ale autor nie eksponował ich już tak jak poprzednio. Również wątek dotyczący osobistych perypetii Logana został potraktowany po macoszemu i prawie nie istnieje. A najbardziej denerwowały mnie niekończące się rozmowy Heather z duchami zamordowanych. Zupełnie mi to nie pasowało i wytrącało tempo całej powieści.
Mimo tych mankamentów książka nie jest zła i czyta się ją dobrze, ale to nie jest ten poziom co w poprzednich częściach.

książek: 3181

Tytuł odzwierciedla treść. Krwi nadmiar, aż się przelewa, ale jak na sprawę o Rzeźniku to wątek dobrze zaserwowany. W dodatku ofiary są wyłaniane z szeregów oficerów policji, a sprawca przypomina wszystkim o zdarzeniach sprzed lat.
Autor pewne rzeczy w swoich powieściach przejaskrawia i ten element traktuję za coś charakterystycznego dla jego pisarstwa. I nie miałabym się w tej części do czego bardziej przyczepić, a nawet mogłaby stać się w mojej ocenie lepszą niż wcześniejsze gdyby nie... No właśnie. Całość przytłacza jeden motyw, a mianowicie rozmowy żony z mężem, a potem i resztą. Autor, chyba z myślą o podkręceniu makabry w powieści, obdarzył jedną ze swoich bohaterek umiejętnością prowadzenia rozmów ze zmarłymi. W sumie nic nowego, zdarzały sie już takie akcje w kryminałach, thrillerach, horrorach, a nawet dramatach. Można by przymknąć na ten fakt oko, gdyby nie z uporem maniaka wplatanie tychże rozmów w cały ciąg zdarzeń. Doszło już nie tylko do przerysowania całej historii,...

książek: 1573
Ewelina | 2013-11-19
Przeczytana: 18 listopada 2013

Po raz kolejny świetnie napisany kryminał, który do końca trzyma w napięciu. Polecam każdemu kto chciałby "uczestniczyć" w rozwiązywaniu zagadki, lubi naprawdę szybkie zwroty akcji, inteligentnych policjantów, a także chce mieć nieprzespaną noc lub cierpi na bezsenność (bo ciężko jest się oderwać od lektury...).

Bohaterowie ciągle z mocnymi charakterami, przeważający w życiu prywatnym wzloty i upadki, rewelacyjny czarny humor.
Autor w każdej książce dodaje jakiś nowy element, przez co kolejne części przygód sierżanta Logana nie są schematyczne. A tym razem jest to przeplatanie się wydarzeń z prowadzonego śledztwa, z tym co dzieje się po drugiej stronie u ludzi porywanych przez Rzeźnika.
Trzyma w napięciu do końca, realistycznie opisane miejsca zbrodni tak, że czasami człowiek "czuje zapach Śmierci"....

I jak tu można nie sięgnąć po kolejna książkę . MacBride'a? a więc zaczynam czytać "Ślepy zaułek"...

książek: 1366
PABLOPAN | 2012-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Uwielbiam kryminały MacBride'a, ciekawe postaci, intrygująca fabuła i zagadka do rozwiązania - to co każda powieść kryminalna powinna w sobie zawierać. Tak na marginesie, szkoda, że inspektor Steel jest lesbijką :)

książek: 1009
Natula | 2014-03-23
Przeczytana: 20 marca 2014

Ponad rok temu, skuszona jedną z wielu wyprzedaży, kupiłam „Otwarte rany” Stuarta Macbride'a, ale... nie przeczytałam ich, bo przecież książka musi nabrać mocy, nie to, co ta z biblioteki, która moc już ma. Dlatego na pierwszy ogień poszedł „Dom krwi” - czwarty tom cyklu, w którym pierwsze skrzypce gra nieustępliwy sierżant Logan McRe'a. Gwoli ścisłości „Otwarte rany” są tomem trzecim, ekhem, żegnaj logiko. Pomijając mój brak rozsądku, prześwietlmy co nieco ten czarty tom.

W porcie w Aberdenn, zaznaczam, że wszystkie opisane miejsca w książce są prawdziwe, w chłodniczym kontenerze, znaleziono ludzkie szczątki. Zbrodnia nawiązuje do sprawy sprzed kilkunastu lat, kiedy to osobnik w masce Margarett Thatcher i w poplamionym krwią rzeźnickim fartuchu mordował, obdzierał ze skóry i patroszył swoje ofiary , a następnie przyrządzał z nich smakowite dania.Mordercę ujęto, jednak w wyniku pewnych niedopatrzeń, po kilku latach wyszedł na wolność. Policjanci są przekonani, że mają swojego...

książek: 1074
Kinga | 2014-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2014

Na statku znalezione zostają ludzkie zwłoki, a właściwie ich kawałki, które łudząco przypominają mięso zwierzęce. Jakby tego było mało jest to powtórka z rozrywki, ponieważ dwadzieścia lat temu grasował "Rzeźnik" i również przerabiał ludzi na mięso. Mężczyzna, który został skazany za te zbrodnie wychodzi na wolność i wkrótce pojawiają się pierwsze zwłoki.

Bardzo podobali mi się bohaterowie tej książki, a konkretnie policjanci. Nie są oni idealni, mają swoje zalety i słabości. Najbardziej do gustu przypadła mi postać inspektor Steel. Fajna z niej babka, można się było nieźle uśmiać.Chociaż nie powiem, bo na początku mnie nieźle irytowała.

" Tylko, na litość boską, niech pan nie mówi, że pana przysłałam! Muszę dbać o moją reputację suki bez serca."


Książka jest rewelacyjna, porwał mnie wir wydarzeń, a powieść zamknęłam dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Lubię mocne thrillery i ten taki właśnie jest. Fakt przerabiania ludzi na mięso jest straszny i obrzydliwy zarazem,...

książek: 312
Felicity | 2014-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2014

Dawno nie spotkałam książki o tak wysokim poziomie makabry i obrzydliwego naturalizmu. Po przeczytaniu setek trillerów i horrorów myślałam że nie jestem już szczególnie wrażliwa na takie sceny. Jednak Stuart MacBride pisze w bardzo sugestywny sposób. I to tym razem biorąc na warsztat techniki rzeźnicze i kanibalizm. Nawet Masterton i Beckett nie wykręcili mi tak żołądka na drugą stronę. Myślę że przez jakiś czas zostanę przy diecie wegetariańskiej.
Autora wpisałam już do moich ulubionych - każda książka z serii o sierżancie MacRae jest bardzo dobra. Tym razem pogubiłam się przy imionach ofiar i ich małżonków, było ich trochę za dużo i wciąz mi się mylili. Żeby się dowiedzieć jak się rozwinie kariera i zycie osobiste sierżanta, trzeba przeczytać kolejną książkę (ja na pewno to zrobię).
Osoby o dużej wrażliwości, bogatej wyobraźni i nie przyzwyczajone do mocnej literatury powinny ominąć tę pozycję. Trudno ją zapomnieć i sama nie wiem: czy to zaleta czy wada...

książek: 129

Kolejny znakomity thriller autorstwa Stuarta MacBride'a. Kto ma słaby żołądek powinien omijać "Dom krwi" szerokim łukiem. Osiem lat temu seryjny morderca terroryzował całe Aberdeen. Porywał pary z ich własnych domów, wykrwawiał i ćwiartował. Teraz wychodzi na wolność z powodu niedopatrzeń proceduralnych. Nie minie wiele czasu zanim policjanci odkryją kolejne zwłoki, a do tego ludzkie mięso można bez problemu dostać u rzeźnika... Mniam...
Kiedy już myślałam, że Stuart Macbride w swoich poprzednich książkach osiągnął szczyty brutalnego realizmu lektura "Domu krwi" uświadomiła mi, jak bardzo się myliłam. Więcej krwi, więcej przemocy, więcej makabry. Może brakowało mi trochę czarnego humoru, ale jego niedostatek rekompensują znakomite zwroty akcji i po mistrzowsku skonstruowana fabuła. "Dom krwi" to gwarancja kilku nieprzespanych nocy, że o koszmarach sennych nawet nie wspomnę..

zobacz kolejne z 509 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd