Krótka historia siedmiu zabójstw

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,68 (243 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
29
8
55
7
60
6
36
5
13
4
15
3
16
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Brief History of Seven Killings
data wydania
ISBN
9788308062210
liczba stron
752
język
polski
dodała
joly_fh

Nagroda Bookera 2015! Mocny jamajski głos na literackiej mapie świata. Rozkołysana muzyką reggae historia zamachu na Boba Marleya. Ta książka jest jak remake filmu Nierówna walka, w reżyserii Quentina Tarantino, do muzyki Boba Marleya, ze scenariuszem Olivera Stone’a i Williama Faulknera, doprawiony szczyptą marihuany najlepszego sortu! – tak o Krótkiej historii siedmiu zabójstw Marlona...

Nagroda Bookera 2015!
Mocny jamajski głos na literackiej mapie świata.
Rozkołysana muzyką reggae historia zamachu na Boba Marleya.

Ta książka jest jak remake filmu Nierówna walka, w reżyserii Quentina Tarantino, do muzyki Boba Marleya, ze scenariuszem Olivera Stone’a i Williama Faulknera, doprawiony szczyptą marihuany najlepszego sortu! – tak o Krótkiej historii siedmiu zabójstw Marlona Jamesa napisała Michiko Kakutani, najważniejsza recenzentka „The New York Times”, umieszczając książkę w czołówce zestawienia 10 najważniejszych powieści roku.

Jamajka, rok 1976. Siedmiu uzbrojonych w karabiny maszynowe gangsterów szturmuje dom Boba Marley’a. Gwiazda reggae przeżyje, ale napastnicy nigdy nie zostaną pojmani… Ten głośny i jednocześnie osnuty tajemnicą zamach to punkt wyjścia niezwykłej powieści Marlona Jamesa. W Krótkiej historii siedmiu zabójstw jamajski pisarz odsłania kulisy tego ważnego w historii Jamajki zdarzenia, po mistrzowsku przeprowadza nas przez kolejne kręgi wtajemniczenia, nie szczędząc wulgaryzmów, nie stroniąc od krwi i przemocy, brutalnie wciąga w świat narkotyków i korupcji, sącząc do naszych uszu muzykę reggae i raz po raz dmuchając nam w twarz dymem o charakterystycznym, słodkawym zapachu. Obejmująca przeszło trzy dekady, przekraczająca granice kontynentów powieść Jamajczyka jest kroniką życia wielu niezapomnianych postaci – dzieci slumsów, baronów narkotykowych, dziennikarzy, prostytutek, gangsterów, a nawet agentów CIA.

Napisana z rozmachem, pomysłowa, ambitna, hipnotyzująca, jedna z najbardziej niezwykłych powieści XXI wieku! Nic dziwnego, że decyzję o przyznaniu Krótkiej historii siedmiu zabójstw prestiżowej nagrody Man Booker Prize jury podjęło jednomyślnie, w niespełna dwie godziny. Marlon James tym samym zdeklasował m.in. tak głośne tytuły ubiegłorocznej selekcji, jak Małe życie Hanyi Yanagihary. Stacja HBO, producent słynnej Gry o tron, już pracuje nad serialem będącym ekranizacją książki Jamajczyka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4041/K...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1615

Jamajskie piekło

Booker to prawdopodobnie najważniejsza obecnie nagroda literacka na świecie, którą może otrzymać pojedyncza książka – w przeciwieństwie do Nobla nie jest przyznawana za całokształt twórczości, a za konkretne dzieło. Wydaje się więc, że jej laureat powinien gwarantować czytelnikowi cały wachlarz duchowych przeżyć i estetycznych uniesień. „Krótka historia siedmiu zabójstw” bierze ten mit w uświnione kokainą dłonie i bezlitośnie podrzyna mu gardło.

Głośna powieść urodzonego na Jamajce Marlona Jamesa to potężna kronika dziejów jego ojczyzny: zarówno tych jej cech czy stron, o których każdy kiedyś słyszał (bardzo ważną dla rozwoju fabuły postacią jest niewymieniony z nazwiska Śpiewak, który zrewolucjonizował światową muzykę i właściwie zdefiniował reggae), jak i tych zdecydowanie mroczniejszych – brudnych gett, szalejącej, absurdalnej wręcz przemocy oraz przeraźliwej biedy. „Krótka historia siedmiu zabójstw” to monumentalna opowieść między innymi dlatego, że w doskonały sposób łączy te dwa światy i przez cały czas przypomina odbiorcy, iż musi patrzeć szerzej: nie skupiać się ani na pozytywnym obrazie roześmianego i całkowicie nieszkodliwego rastamana, który czytelnik zapewne zna z telewizji, ani na pełnej furii wojnie gangów, której nic nie może powstrzymać. James nie przymila się odbiorcy i nie próbuje nieudolnie wyduszać z niego łez czy szokować – bierze go natomiast za rękę i mówi: chodź, pokażę ci mój świat. Świat brutalny i niewiarygodnie niebezpieczny.

Imponujący jest z...

Booker to prawdopodobnie najważniejsza obecnie nagroda literacka na świecie, którą może otrzymać pojedyncza książka – w przeciwieństwie do Nobla nie jest przyznawana za całokształt twórczości, a za konkretne dzieło. Wydaje się więc, że jej laureat powinien gwarantować czytelnikowi cały wachlarz duchowych przeżyć i estetycznych uniesień. „Krótka historia siedmiu zabójstw” bierze ten mit w uświnione kokainą dłonie i bezlitośnie podrzyna mu gardło.

Głośna powieść urodzonego na Jamajce Marlona Jamesa to potężna kronika dziejów jego ojczyzny: zarówno tych jej cech czy stron, o których każdy kiedyś słyszał (bardzo ważną dla rozwoju fabuły postacią jest niewymieniony z nazwiska Śpiewak, który zrewolucjonizował światową muzykę i właściwie zdefiniował reggae), jak i tych zdecydowanie mroczniejszych – brudnych gett, szalejącej, absurdalnej wręcz przemocy oraz przeraźliwej biedy. „Krótka historia siedmiu zabójstw” to monumentalna opowieść między innymi dlatego, że w doskonały sposób łączy te dwa światy i przez cały czas przypomina odbiorcy, iż musi patrzeć szerzej: nie skupiać się ani na pozytywnym obrazie roześmianego i całkowicie nieszkodliwego rastamana, który czytelnik zapewne zna z telewizji, ani na pełnej furii wojnie gangów, której nic nie może powstrzymać. James nie przymila się odbiorcy i nie próbuje nieudolnie wyduszać z niego łez czy szokować – bierze go natomiast za rękę i mówi: chodź, pokażę ci mój świat. Świat brutalny i niewiarygodnie niebezpieczny.

Imponujący jest z pewnością rodzaj opisu owego świata, na jaki zdecydował się jamajski autor. Na przestrzeni niespełna ośmiuset stron upchnął całe dziesięciolecia historii swej ojczyzny pokazane z perspektywy całego mrowia bohaterów: pochodzącej z dobrej rodziny kobiety skłóconej z najbliższymi, wielkiego narkotykowego dona, zwykłych cyngli z gangu, amerykańskiego dziennikarza. Każdy postrzega Jamajkę inaczej, dzięki czemu lekturze towarzyszą nieustannie zarówno zaintrygowanie, jak i czytelnicza sytość. I choć „Krótka historia siedmiu zabójstw” budzi oczywiste skojarzenia z reggae (wszak oglądamy jego rozkwit), to trudno pozbyć się wrażenia, że bliżej powieści do furiackiego punka: jest ostra, pełna mrocznej energii, agresji i fatalizmu. James wciąga w tę szaloną opowieść bez litości, a w jej trakcie cały czas szepcze swoje „no future”; nie da się uwierzyć, nie da się mieć nadziei, iż cokolwiek dobrze się skończy.

Jeśli jeszcze nie doszliście do wniosku, że „Krótka historia siedmiu zabójstw” w wielu punktach przeczy najbardziej oczywistym skojarzeniom związanym z pojęciem „literatura piękna” to...powinniście przeczytać dowolny jej fragment. Gwara i anakoluty większości czytelników od lat nie szokują, ale to co robi James jest po prostu niesamowite. Jamajczyk bierze odbiorcę za twarz i szoruje nią po brudnej ulicy getta. Nie boi się niczego: igra z gramatyką i ortografią, bez wahania opisuje sceny brutalnych mordów, w dialogach pozwala bohaterom na całkowite rozpuszczenie języka, nawet jego żarty w swojej bezkompromisowości potrafią zadziwić. Tym bardziej należy podkreślić świetną robotę Roberta Sudoła – tłumacz doskonale poradził sobie z niewątpliwie bardzo trudnym tekstem.

„Krótka historia siedmiu zabójstw” to powieść jedyna w swoim rodzaju. Książka Marlona Jamesa jest monumentalna i poruszająca, a zarazem pełna brudu, zła, agresji, mroku – jej lektura po prostu wycieńcza. Czy to oznacza, że nie warto się jej podjąć? W żadnym wypadku, to jedna z najlepszych opowieści o losach całego narodu, jakie miałem okazję czytać.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1461)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1762
Piotr | 2016-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2016

Na początku mój wzrok przykuła okładka, przypominająca mi płytę gramofonową lub płytę cd. Krążek? Według mnie celnie, skoro chodzi o legendę Boba Marleya. Ale czy oby na pewno? Do tego napis:" Laureat Nagrody Bookera 2015". Staram się wszystkie nagrodzone pozycje tym wyróżnieniem. To prestiż i pewność, że sięgam po utwór na bardzo wysokim poziomie.

"Krótka historia siedmiu zabójstw" do "krótkich" nie należy. To blisko 750 stron czytania niezbyt dużym drukiem. Nie wiem, od czego zacząć. Zacznę od minusów. Książka jest nasycona wulgaryzmami, scenami przemocy i najeżona błędami ortograficznymi i stylistycznymi. Kiedy zakończyłem kilkanaście stron, zacząłem zastanawiać się, czy oby na pewno dostałem egzemplarz sprzed korekty. Potem zrozumiałem. Przecież to przemawia rzesza postaci, autor oddaje głos wielu postaciom, które mają "coś" do powiedzenia, czasami niewiele wnosząc do tej historii, ale są uwikłane w całość tej składanki.

Teraz przejdę do plusów. "Krótka historia...

książek: 6557
allison | 2017-06-14
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Kiedyś napisałam na forum, że Nagroda Bookera to dla mnie gwarancja udanej lektury.
Wyjątek stanowiła "Hańba" Coetzeego. Teraz dołączyła do niej powieść "Krótka historia siedmiu zabójstw".

Przyznam, że początkowo wciągnął mnie mroczny klimat, ale potem zaczął on działać tak przytłaczająco, że odłożyłam lekturę na później. Kilka razy do niej wracałam, ale każdorazowo po dłuższej przerwie gubiłam się w gąszczu wątków i postaci. Czytałam od nowa i znów odkładałam na półkę.
Ostatecznie się poddałam.

Na pewno nie jest to zła powieść. Może wybrałam ją w nieodpowiednim momencie...

Przeczytałam ponad połowę, ale nie wystawiam oceny, bo jednak nie czuję się do tego uprawniona.

książek: 1091
Izabela Pycio | 2016-09-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Żywi czekają i patrzą, bo oszukują samych siebie, że mają czas. Umarli patrzą i czekają...Umarli nigdy nie przestają gadać i żywi czasem ich słyszą."

Przyznam, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie, już sama jej objętość, ponad siedemset stron, wskazuje na długie zaczytanie, które okazało się niezwykle przyjemne i wciągające. Świetnie, że autor zdecydował się na taki rozmach, wnikliwość i drobiazgowość, to podnosi atrakcyjność opowiadanej historii. Wielokrotnie w trakcie czytania, podziwiałam intensywność pasji, z jaką Marlon James podszedł do napisania tej powieści, ogrom poświęconego czasu i energii. Imponuje skala podjętego ambitnego wyzwania, siła wnikania w przedstawiany świat, szczegółowość jego przedstawiania i odmalowywania. W książce mocno rozsmakowujemy się, szybko poddajemy się jej wartkiemu rytmowi, zachwycamy się dialogami, świetnym humorem i przenikliwymi opisami. Nieuchronnie wciąga czytelnika fascynującą fabułą i rewelacyjną narracją.

Doskonale odbieramy...

książek: 360
Saudyjskie-Wielbłądy | 2016-10-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 października 2016

Początek tej historii to przełom lat 1976- 1977 w Kingston na Jamajce.
Piękna wyspa, światowa stolica reagge i rastafari. Religia rastafarian połączyła elementy chrześcijaństwa oparte na Biblii i zasadach chrześcijaństwa koptyjskiego, afrykańskich wierzeń animistycznych oraz poglądów reprezentowanych przez cesarza Etiopii Haile Selassie I głoszącego, że „pokój na ziemi zapanuje, gdy ludzie przestaną być dzieleni na ludzi pierwszej i drugiej kategorii, a kolor ich skóry będzie miał takie samo znaczenie, jak kolor ich oczu”.
Jednak to tylko jedna strona medalu.
Druga to bieda, zacofanie gospodarcze, przestępczość zorganizowana i narkomania. Ta ostatnia nie dotyczy jedynie ulubionego „zioła” rastamanów, bez którego trudno sobie wyobrazić muzykę reagge (przynajmniej mnie :-D).
Poziom okrucieństwa w slumsach Kingston nie różni się specjalnie od tego, co znamy z literatury lub własnych obserwacji brazylijskich faveli czy południowoafrykańskich township”s.
Jedyne co odróżnia gangi na...

książek: 4921
Wkp | 2016-10-03

NIE TAKA KRÓTKA HISTORIA Z REGGAE W TLE

Kojarzycie jakieś książki napisane przez jamajskich autorów? Jeśli tak, to są to nieliczne tytuły. Ale tak samo przecież jest z literaturą innych, mniej znaczących na kulturalne mapie świata państw, co nie znaczy, że w ich granicach nie powstają wartościowe dzieła. „Krótka historia siedmiu zabójstw” jest jednym z dowodów na to, nagrodzoną Bookrem opowieścią, która aż ocieka realizmem i brudem, podczas gdy w tle rozbrzmiewa reggae.

Człowiek może umrzeć. Jego duch nigdy. I czasem ten duch przemawia.
W roku 1976 na Jamajce dochodzi do zamachu na Boba Marleya. Uzbrojeni napastnicy wkraczają do domu ojca muzyki reggae, Marleyowi na szczęście udaje się ujść z życiem. Sprawcy nie zostają nigdy złapani. Ale co kryło się za atakiem? Jakie były motywy? Kto był w to zamieszany? I jakie będą konsekwencje?

„Krótka historia siedmiu zabójstw” nie jest taka, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Zaczynając od tytułowej „obietnicy” jej objętość to blisko...

książek: 3770

Literatura piękna sięga bruku skoro cymbały z komisji przyznają nagrodę Bookera takim książkom jak "Krótka historia siedmiu zabójstw".Przedarłam się przez 200 stron i każdą z nich chciałam przerobić na confetti.
Dyslektycy i dysortograficy powinni piać z zachwytu ,to idealna dla nich książka.Mnie skręcało do bólu od czytania wypowiedzi mieszkańców getta.Zresztą rozdziały poświęcone lepiej wykształconym postaciom też nie są zajmujące i przypominają sen wariata. Powtarzanie na okrągło tego samego przez różnych bohaterów jest męczące i zmuszałam się do czytania kolejnych stron.
Wyrazy współczucia dla tłumacza.
A na koniec moje przesłanie dla członków komisji Bookera.
Wsadźcie seh w dópe teh ksionszke gupie piździelce!

książek: 469
Krzysztof | 2017-04-18
Na półkach: Przeczytane

Przyznam, że długo ostrzyłem zęby na książkę Malona Jamesa i teraz czuję się bardzo zawiedziony. Punkt wyjścia i pomysł na fabułę jest przedni. Miejsce akcji rewelacyjne. Niby mamy wszystko? Otóż nie! Krótka historia siedmiu zabójstw nie jest arcydziełem. Nie jest książką, którą myślałem, że zapamiętam na długo. To prostacka grafomania w paskudnym wydaniu. Jakby Pilipiuk zrezygnował ze swego poczucia humoru i napisał powieść dla w sumie nie wiem kogo. Książki nie da się czytać! Tysiące błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Sam je popełniam, ale nie chcę ich widzieć dziesiątkami na każdej stronie. Fakt, że narratorami są gangsterzy, ludzie z nizin, to każda narracja wygląda tak sama. Bluzgi, słownictwo którego wstydziliby się najgorsi blokersi i menele. Jeszcze tyle stron. Nie dam rady. Po prostu nie dam rady tego czytać. Podejrzewam, że styl i błędy odstraszą niemal każdego, bo czy chcemy tak długo obcować z takim prymitywizmem (tutaj jest autentyczny, ale nie dodaje nic...

książek: 792
Marcin | 2017-09-19
Na półkach: Przeczytane

Od kiedy pamiętam borykam się z pewnego rodzaju nerwicą natręctw, która najkrócej rzecz ujmując sprowadza się do tego, że każdą rozpoczętą książkę doczytać muszę do końca. Tak było i w przypadku "Krótkiej historii siedmiu zabójstw" Marlona Jamesa, pierwszej chyba w moim życiu powieści autora z Jamajki. Książkę doczytałem do ostatniej stronicy, mimo że wielokrotnie czułem potrzebę odłożenia jej na półkę albo oddania w prezencie nieprzyjacielowi. Historia to zaprawdę jedyna w swoim rodzaju i nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek czytał coś podobnego. To nie jest tylko opowieść o gangach narkotykowych z Jamajki i ich powiązaniach ze światem tamtejszej polityki, to nieokiełznana wściekłość i furia, potworny wrzask i smród uderzające z każdej stronicy jakiegoś pijanego bełkotu szaleńca. Zapis nieskoordynowanych odruchów i reakcji, potwornie mroczny zlepek wszelkiego rodzaju plugastwa. Ktoś mógłby zapytać o morał, tyle że ja niczego podobnego w tym wulgarnym amoku nie znajduję, no...

książek: 912
Mariolka | 2016-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2016

Przykro mi ogromnie, ale ode mnie macie tu poważne ostrzeżenie. Może to jest rasowa literatura męska i dlatego mój słaby, kobiecy umysł nie zdołał dostrzec piękna i wagi tych 750 stron opowieści z życia gettcianej mentalności, która sprowadza się do ruchania, strzelania, przemocy i zażywania narkotyków. No sorry, nie kupuję tego. Może jeszcze w oryginale slang brzmiał ciekawie, ale w polskim tłumaczeniu to żałosna groteska, zupełnie nie płynie. Wulgaryzmy na przemian z nieortograficzną pisownią nieudolnie symulują żargon slamsu. Ponieważ książka została nagrodzona Bookerem, bardzo chciałam znaleźć w niej jakiś urok, ale przedzieranie się przez nią przywoływało we mnie najgorsze skojarzenia szkolne: rok odrabiania lekcji z przedmiotu, którego się nienawidzi. Bo jest w tej książce wszystko, czego w literaturze nie lubię: bohaterowie są prostakami, opowieść zasysa rzadko i bardzo płytko, a fabuła jest tak niewyraźna, że wydaje się tylko pretekstem do nanizania bluzgów i scen seksu....

książek: 6737

Uff skończyłam czytać tę książkę i uważam ją za słabą za dużo obrzydliwych słów i wulgaryzmów męczyłam się przy tej książce strasznie nie była wciągająca, ani wyjątkowa jak napisane było na okładce.
Sam chłam, dużo scen seksu nie trafiła w moje gusta ta książka, mi się nie podobała dobrnęłam do 300 stron do końca nie przeczytałam.

zobacz kolejne z 1451 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowa książka Marlona Jamesa w lutym przyszłego roku!

Laureat Nagrody Bookera, Marlon James, oficjalnie ogłosił datę premiery swojej nowej książki. Tym razem zabierze nas w świat intryg, gorącej Afryki i mitycznych stworzeń. „Black Leopard, Red Wolf” zawita do amerykańskich księgarni w lutym 2019 roku.


więcej
Laureaci Man Booker Prize powalczą o specjalną nagrodę jubileuszową

Fundacja Nagrody Bookera ustanowiła jednorazowe specjalne wyróżnienie dla uczczenia 50-lecia Nagrody Bookera, które obchodzone będzie w tym roku. Golden Man Booker Prize ma zwrócić uwagę na książki, które przetrwały próbę czasu i wciąż pozostają aktualne dla czytelników.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd