rozwińzwiń

Księga nocnych kobiet

Okładka książki Księga nocnych kobiet autorstwa Marlon James
Marlon James Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie powieść historyczna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Book of Night Women
Data wydania:
2017-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-12
Data 1. wydania:
2014-10-02
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308064269
Tłumacz:
Robert Sudół
Książka, która wyniosła Marlona Jamesa na szczyt i otworzyła mu drogę do Nagrody Bookera!

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia buntu wznieconego na jamajskiej plantacji przez czarne kobiety. Epicka, mroczna, poruszająca. Jedna z najlepszych współczesnych powieści o niewolnictwie i drodze do wolności.

Lilit rodzi się jako niewolnica, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Inne niewolnice dostrzegają w dziewczynie obecność ciemnych, pradawnych mocy. Patrzą w zielone oczy tej „rogatej duszy” z podziwem i przerażeniem. Widzą w Lilit sprzymierzeńca w swojej sprawie – w zaciszu pobliskiej jaskini planują bowiem rewoltę przeciwko znienawidzonemu massa, nadzorcom i batowym. Z czasem jednak niepokorna czarna dziewczyna zaczyna stanowić zagrożenie dla pozostałych negra. Jej lojalność wobec białego massa może zaprzepaścić długie przygotowania...

Doskonale przełożona na język polski przez Roberta Sudóła „Księga nocnych kobiet” to popis niezwykłych umiejętności literackich Jamajczyka. James po mistrzowsku oddał terror, jaki panował na jamajskich plantacjach trzciny cukrowej na przełomie XVIII i XIX wieku. Stworzył galerię kobiecych postaci, które na długo pozostają w pamięci. To książka o cierpieniu, podeptanej godności, o żądzy zemsty, ale także o marzeniach, lojalności i miłości, która może rozkwitnąć nawet w najstraszniejszym miejscu na świecie.

Znany polskim czytelnikom z nowatorskiej narracji zastosowanej w nagrodzonej Bookerem „Krótkiej historii siedmiu zabójstw” Marlon James na kartach „Księgi nocnych kobiet” pokazuje, że równie dobrze – jeśli nie lepiej – radzi sobie z klasyczną opowieścią. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać, bo jak tłumaczy stara Homer: „Coś jeszcze ci powiem o czytaniu. Widzisz to? Za każdym razem jak to otwierasz, jesteś wolna”.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księga nocnych kobiet w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Księga nocnych kobiet i



4470
121
154

Opinia społeczności książki Księga nocnych kobieti



Książki 2203 Opinie 1006

Oceny książki Księga nocnych kobiet

Średnia ocen
8,0 / 10
935 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Księga nocnych kobiet

avatar
695
691

Na półkach:

Książka i jej temat ważny, ale zarazem momentami niezwykle upokarzający. Autor w dość przystępny sposób przedstawia tą historię, nie pomijając pewne zachowania brutalności, pogardy. I ta odwaga, walka o pewne znaczenie na tym świecie. Mocna i dość wzruszająca książka, ale nie do łez. To nie jest książka o miłości, która wzrusza. To książka o walce o sprawiedliwość, o równość czy też o swój kawałek na tej Ziemii.

Książka i jej temat ważny, ale zarazem momentami niezwykle upokarzający. Autor w dość przystępny sposób przedstawia tą historię, nie pomijając pewne zachowania brutalności, pogardy. I ta odwaga, walka o pewne znaczenie na tym świecie. Mocna i dość wzruszająca książka, ale nie do łez. To nie jest książka o miłości, która wzrusza. To książka o walce o sprawiedliwość, o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
495
369

Na półkach:

To najbardziej brutalna książka jaką czytałam, ale pochłania bez reszty.

To najbardziej brutalna książka jaką czytałam, ale pochłania bez reszty.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2263
2263

Na półkach:

Jak szukasz lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej to... dalej nie czytaj !!!

Przełom XVIII i XIX wieku, Jamajka, plantacja cukru i młoda niewolnica, która z grupą kobiet planuje krwawy bunt przeciwko białym kolonizatorom.
Studium przemocy, walki o wolność i okrucieństwa niewolnictwa spisana językiem często brutalnym i surowym.

POLECAM !!!

Jak szukasz lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej to... dalej nie czytaj !!!

Przełom XVIII i XIX wieku, Jamajka, plantacja cukru i młoda niewolnica, która z grupą kobiet planuje krwawy bunt przeciwko białym kolonizatorom.
Studium przemocy, walki o wolność i okrucieństwa niewolnictwa spisana językiem często brutalnym i surowym.

POLECAM !!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3419 użytkowników ma tytuł Księga nocnych kobiet na półkach głównych
  • 2 318
  • 1 072
  • 29
396 użytkowników ma tytuł Księga nocnych kobiet na półkach dodatkowych
  • 208
  • 80
  • 40
  • 22
  • 19
  • 14
  • 13

Inne książki autora

Marlon James
Marlon James
Powieściopisarz urodzony na Jamajce. Autor powieści „The Book of Night Women” (2009),„John Crow's Devil” (2010) oraz „A Brief History of Seven Killings” (2014),za którą rok później został uhonorowany Man Booker Prize. Obecnie mieszka w Minneapolis, gdzie uczy literatury na Macalester College w St. Paul, w Minnesocie. Marlon James przyszedł na świat w Kingston. Obydwoje jego rodzice byli policjantami. Od matki dostał swoją pierwszą książkę, zbiór opowiadań O. Henry'ego, natomiast od swojego ojca przejął miłość do Shakespeare'a i Colerdge'a. W 1991 roku ukończył University of the West Indies, a w 2006 uzyskał tytuł magistra na Wilkes University. Od 2007 roku wykłada język angielski i kreatywne pisanie na Macalester College. Jego pierwsza powieść, „The Book of Night Women” opowiada o buncie niewolnic na jamajskiej plantacji na początku XIX w. W swojej drugiej książce pt. „John Crow's Devil” snuje opowieść o walkach religijnych w małej wiosce na Jamajce w 1957 roku. Jego najnowsze dzieło, „A Brief History of Seven Killings” traktuje o siedmiu dekadach hitorii Jamajki, jej braku stabilności politycznej, widzianych z perspektywy wielu narratorów. Za jej napisanie otrzymał w 2015 r. OCM Bocas Prize for Caribbean Literature oraz jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich na świecie, Man Booker Prize. Jest drugim pisarzem z rejonu Karaibów, którego spotkał ten zaszczyt. Pierwszym był, zdobywca literackiej nagrody Nobla, V.S. Naipaul.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ludzie na drzewach Hanya Yanagihara
Ludzie na drzewach
Hanya Yanagihara
Nie jestem pewien czy książkę można nazwać fikcją gdyż w dużej mierze opisuje historię noblisty Daniela Gajduska, a różnice dotyczą detali (tematyka badawcza czy fakt czy naukowca skazali czy nie). Jeśli chodzi natomiast o destrukcję fikcyjnej wyspy to opis przypomina to co stało się na Nauru. Jeśli chodzi o głównego bohatera to jest to postać jednoznacznie negatywna. Gotowy zrobić wszystko żeby zrealizować swoje zamierzenia (w pewnym momencie rozmowa o tym czy przywiązani do drzewa ludzie uwolnią się czy umrą z głodu wywołuje mniej emocji niż dla kogoś wrażliwego to że wyjechał z domu i nie podlał kwiatków i mogą uschnąć) . Wywodzi się z kultury zachodniej, więc wiązanie aktywności pedofilskiej z kulturą wysp Pacyfiku to wybieg bo schlebiało to jego wcześniejszym skłonnościom. Dodatkowo cała ta dobroć, ratowanie sierot, łożenie na ich utrzymanie (bo dzieci tych nie wychowywał) pryska jak bańka w momencie gdy główny bohater tłucze adoptowanego syna i wygłasza w obecności jego i innych dzieci monolog który można streścić w zdaniu: "byłbyś g#$ gdyby nie ja a śmiesz robić mi problemy". A przypomnijmy że dzieciak choć zachowywał się uciążliwie to nie jest to coś nadzwyczajnego w przypadku nastolatków. Literacko książka jest nierówna są bardzo ciekawe fragmenty. Autor potrafi przyciągnąć uwagę i skupienie Czytelnika po czym... następuje zupełnie nie wnoszący nic do akcji rozwlekły opis przyrody, relacji wśród naukowców czy z bratem.
Msz - awatar Msz
ocenił na62 miesiące temu
Swing Time Zadie Smith
Swing Time
Zadie Smith
Dotarłam do szczytu rankingu moich ulubionych powieści Zadie Smith, chociaż naprawdę wiele jeszcze przede mną. „Swing time” mnie kupiła już na samym początku, mimo lekkiego zwolnienia przy końcu powieści. Poznajemy życie bezimiennej bohaterki wychowywanej w mieszanej rasowo rodzinie oraz równolegle jej przyjaciółki. Razem z Tracey marzą o zostaniu tancerkami, bardzo wiele łączy te dziewczynki, ale także różni. Jedna ma wrodzony talent, druga musi się sumiennie uczyć. Odmienne charaktery, przebojowość i sytuacje rodzinne sumują wspólne dorastanie, poszukiwanie własnego ja i celu w życiu. Można powiedzieć, że ta powieść to samo życie, od Anglii, po Stany i Afrykę co jakiś czas przecinając drogi dziewczyn, a później dorosłych kobiet. Autorka ponownie oddała głos trudnościom z jakimi muszą się mierzyć ludzie wobec rasizmu, nierówności społecznych oraz oddania w wychowaniu własnych dzieci. Gdzie jest granica w pilnowaniu i decydowaniu za nie? Dwie rożne metody, a w nich żadna, która gwarantowałaby stuprocentowe szczęście i spełnienie dziecka. W tej historii dostajemy bardzo dużo kobiecości, jej przyjaźni i nigdy nieodłącznej rywalizacji. Miejsce, w którym się rodzimy ma ogromny wpływ na nasze decyzje, nasza bezimienna bohaterka widzi ten kontrast podróżując do wiosek Afryki, a także podczas pracy z idolką z dzieciństwa. Wiele pobocznych postaci zostawia po sobie lekcje, wszystkie coś wnoszą do życia dziewczyny, a musimy przyznać, że jest ona bardzo dobrą obserwatorką. Jest to historia o przynależności, o znalezieniu swojego miejsca i swoich ludzi oraz o tym jak wszystko można szybko stracić. Przepięknie napisana, wprawnym językiem Smith, którego nie da się z niczym innym pomylić i zapomnieć. Bardzo polecam, warto! Dziękuję za egzemplarz @wydawnictwoznakpl
goszcze_w_slowach Aleksandra - awatar goszcze_w_slowach Aleksandra
oceniła na81 miesiąc temu
4321 Paul Auster
4321
Paul Auster
Paul Auster miał być moim dawno oczekiwanym odkryciem - książka kupiona, gdy jeszcze żył, przerażała wagą i zachwycała nadchodzącą ucztą, kusiła i zniechęcała jednocześnie objętością. Lubię olbrzymie książki, z przyjemnością czytałem niejedną, jednak "4 3 2 1" była na tyle duża, że specjalnie czekałem na elektroniczne wydanie, żeby nie musieć jej "dźwigać" podczas czytania. Cztery wersje życia Archibalda Fergusona przyznam - dały mi w kość. Z jednej strony opisuje świat już dość dawno miniony, z drugiej strony, rozwala na atomy wydarzenia, niekoniecznie pochłaniające europejskiego czytelnika (kogo na miłość boską interesuje amerykański futbol - zieeew). Z trzeciej strony pozwala się przyjrzeć jak wyglądałaby młodość naszych rodziców lub dziadków, gdybyśmy urodzili się za oceanem - co by przeżywali i czego by się bali. Amerykański i po trosze francuski świat Archiego, pełen jest wszystkiego tego, czego pełna jest młodość - energii, miłości, odnajdywania swojej seksualności, niepewności, buntu przeciw temu jak skonfigurowany jest świat i zagubienia w jego meandrach. W pewnym sensie książka kompletnie nie trafiła w mój gust, a jednak została przeczytana w całości, co nie zdarza się książkom, które są totalnie nieatrakcyjne. Gdyby była tylko o połowę krótsza dałbym jej 8, bo otwiera horyzonty, pozwala spojrzeć na Stany Zjednoczone tamtych lat, że nie było to miejsce marzeń, jak sobie wyobrażano zapewne w tym czasie w Polsce.
Rafał - awatar Rafał
ocenił na72 miesiące temu
Ali i Nino Kurban Said
Ali i Nino
Kurban Said
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Nie sposób zacząć omawiania literatury Azerbejdżanu od książki, która ma status narodowej opowieści założycielskiej, która jak żaden inny tekst przyczyniła się do budowania tożsamości narodowej tego kraju. Nie sposób jednak również nie zwrócić uwagi na to, jak wiele kontrowersji wokół tej książki narosło – począwszy od wątpliwości dotyczących jej autorstwa. To zresztą temat na osobną, być może nawet ciekawszą od samej fabuły powieści opowieść, dość powiedzieć, że nikt do końca nie wie, kto ukrywa się za, to akurat niewątpliwe, pseudonimem Kurban Said – propozycji jest kilka, a niektóre z nich upatrują weń wcale nie rdzennego Azera, zresztą pierwsze jej wydanie miało miejsce... w Wiedniu, i to po niemiecku! O międzynarodowym statusie książki świadczy też fakt, że tytułowa bohaterka, Nino, jest Gruzinką, a upamiętniający oboje pomnik – nazwany, jakże by inaczej, Ali i Nino – stanął w gruzińskim Batumi (i jest to rzecz niezwykle interesująca!). Od kilkudziesięciu lat jednak, niezależnie od kwestii autorstwa, „Ali i Nino” jest narodową powieścią Azerbejdżanu i gdy czyta się tę książkę, trudno ten status zanegować. Motywem przewodnim jest bowiem kształtowanie się nowego państwa na tle rewolucyjnej zawieruchy – widzimy więc losy Baku, miasta leżącego na granicy Europy i Azji, które dzięki wielkim złożom ropy naftowej staje się łakomym kąskiem w międzynarodowej rozgrywce. Obok wielkiej historii (którą znamy też z naszego „Przedwiośnia” - jakże ciekawe jest spojrzenie na te same wydarzenia z drugiej perspektywy!),rozgrywa się też ta znacznie mniejsza, czyli opowieść o miłości muzułmanina Alego i chrześcijanki Nino. Ta specyficzna wariacja na temat „Romea i Julii” jest okazją do zderzenia dwóch, zupełnie odmiennych, światów – zarówno na poziomie religii, kultury, jak i poczucia przynależności do określonego sposobu istnienia. Konflikt ten najlepiej wypada w pierwszej połowie powieści, później bowiem, gdy bohaterowie wreszcie się połączą, narracja stanie się mocno chaotyczna. Na szczęście sam proces kształtowania się nowego państwa zostanie ukazany znakomicie – i dla tego wątku powieść Saida przeczytać trzeba!
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na81 rok temu
Oto jestem Jonathan Safran Foer
Oto jestem
Jonathan Safran Foer
Jonathan Safran Foer przebył długą drogę: zaczął od niezwykłej wyprawy w poszukiwaniu żydowskiej historii i tożsamości (Wszystko jest iluminacją),poprzez kilka innych mocnych książek; w koncu – Oto jestem, czyli parodia Odysei według Foera. “Spójrz na Julię i Jacoba, małżeństwo z 16-letnim stażem. Czego im brakuje? Tego, co ich połączyło. Na początku zależało im, starali się, chcieli. Potem powołali do życia pierwszą istotę, dwie kolejne. Pojawiła się odpowiedzialność, jednocześnie każde z nich zaczęło się zamykać w sobie coraz mocniej, gubić w codzienności. Wygasło pożądanie, pojawił się wstyd, tajemnice”. Czyżby Oto jestem było zatem powieścią o upadku małżeństwa, a tym samym – rodziny? Czyżby podjął jeden z najbardziej eksploatowanych motywów literackich i, jako kolejny, przepuścił go przez siebie? Faktycznie, Foer nie jest nowatorski ani w treści, ani w formie – wygrał szczerością. Oto jestem to przede wszystkim wiwisekcja małżeństwa. Rozpisana na role-napięcia między aktorami dramatu: Jacoba, Julię, ojca oraz pradziadka Jacoba – Irva i Isaaca, oraz najmłodszych, czyli Sama, Maxa i Benjy’ego. Pierwsze, co nasuwa się po przeczytaniu powieści, to słowo „klatki”. Każdy z bohaterów jest zamknięty w swego rodzaju więzieniu. Jacob i Julia są zamknięci w piekle swojego małżeństwa, które ostatecznie – żaden spoiler, mniej więcej po 20 stronach można wyczuć ich emocje – okazuje się niewypałem. Irv, ojciec Jacoba, to rasista i ksenofob, prowadzący bloga, na którym publikuje antyarabskie i pełne krzywdy oraz poczucia winy teksty. Isaac to z kolei wciąż niezabliźniona rana po Zagładzie. Dla Sama klatką jest Inne życie, gra komputerowa, a także forma swojej niedojrzałości, połączona z nieuchronną bar micwą, czyli żydowskim wejściem w dorosłość. Nawet Argus, pies Jacoba, jest uwięziony w starości i chorobie. Każdy usiłuje z czegoś wyjść, z czegoś do czegoś uciec. W chęci ucieczki nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bohaterowie sami nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą, a ich klatki mają tak grube kraty, że żaden z nich, choćby chciał, i tak nie ucieknie. Pozostaje im miotanie się między formami, między gębami; wiecznie przeglądają się w zwierciadle społeczeństwa, za wszelką cenę chcą do niego pasować, a jednocześnie żyć w wolności – i na tym polega ich tragedia. Sam Jacob powie przecież: „Poświęciłem mnóstwo swojego skończonego ziemskiego czasu na błahe rozmyślania, błahe emocje, wślizgiwanie się pod drzwiami do wolnych pokojów. Ile godzin spędziłem w sieci, oglądając po raz kolejny te same durne filmiki, przepatrując dokładnie spisy domów, których nigdy nie kupię, klikając raz po raz by sprawdzić, czy nie przyszły zdawkowe mejle od ludzi, na których mi nie zależy? Ile siebie, ile swoich słów, uczuć i działań z przekonaniem powstrzymywałem?”. Może Foer nie pisze tylko o małżeństwie, ale o nas wszystkich – o przeroście świata, przeroście, który boli coraz bardziej. Poczucie klęski wzmacnia także odwrócony przez Foera mit o Odyseuszu. Argus to Argos – bezgranicznie wierny Odyseuszowi-Jacobowi, jego żona, Julia, to Penelopa, pojawiają się też zalotnicy Penelopy (Marc i Daniel). Foer, burząc mit o Odyseuszu, opowiada jednocześnie o upadku rodziny; dobitnie podkreśla, że nie ma czegoś takiego jak „dom”, „powrót do domu”, „odzyskanie domu” czy „poszukiwanie domu”. Penelopa-Julia jest przytłoczona codziennymi obowiązkami; siłą rzeczy w jej oczekiwanie na powrót dawnego męża wkrada się rutyna, nuda, szarość, a wreszcie – nienawiść i potrzeba odrzucenia swego dotychczasowego życia. Odys-Jacob nie zamierza powrócić do żony, najbardziej boli go to, że sam nie wie czego chce. Pozostaje mu tylko samotność w podróbce domu, którą ostatecznie sam sobie stworzy. Penelopa pójdzie za zalotnikiem, a Odyseusz będzie żył i umrze w poczuciu klęski. Oboje zmęczeni sobą nawzajem – i cierpiący przez zły wybór. Czyżby Foer napisał powieść głęboko konserwatywną? W pewnym sensie tak, opowiada przecież o kresie rodziny. Jonathan Safran Foer pozostawia za sobą mnóstwo niedopowiedzeń, które kryzys małżeński drążą – ale wiele rozgrywa się też między słowami; trudno jednoznacznie stanąć po stronie Jacoba lub Julii, kluczowe kwestie pozostają zawieszone bądź przekłamane. „Jacob i Julia próbowali. Wymyślali znaki, przeliterowywali słowa w obecności wciąż małych dzieci, były też zasady. Ale język, który stworzyli i tworzyli nawet w tej chwili, zawęził świat, zamiast go objaśniać”. Blochowie to Buddenbrookowie Stanów Zjednoczonych, jednak upadek tych pierwszych tkwi w przeroście codzienności, który ich zabił. Trudno także poszukiwać w jego powieści jakiejkolwiek nadziei – jeśli Foer przekreśla mit o Odyseuszu, przekreśla sens dążenia do budowania jakichkolwiek ryzykownych relacji. Bo czy nie taką jest małżeństwo? Oprócz kryzysu małżeństwa/rodziny Foer nakreśla także panoramę żydowskiej społeczności w Stanach Zjednoczonych, mnogość postaw, konfliktów i tarć międzypokoleniowych. Isaac Bloch należy do pokolenia najstarszego, wciąż pamiętającego Zagładę; wciąż krwawi. Irv, jego syn, nosi w sobie poczucie wyjątkowości żydowskiej krzywdy; dla niego Holocaust nie jest już czymś, o czym należy jak najszybciej zapomnieć i spróbować odnaleźć się w świecie „po”, zacząć od nowa – Holocaust to narzędzie politycznych gier i element wywierania presji na tych, którzy są Żydom obojętni lub otwarcie deklarują antysemityzm. Irv pozostaje zawieszony między Ameryką (snem) a Izraelem (snem, do którego wstydzi się przyznawać). Jacob i Julia to z kolei pokolenie pozostające obojętne na Zagładę, a skupione wyłącznie na małżeńskich niesnaskach i rosnącym głazem codzienności. Ich przeciwieństwem jest kuzynostwo Jacoba rodem z Izraela, pojawiające się jako kontra dla małżeństwa Blochów – z jednej strony są Żydzi amerykańscy, nadpsuci, a z drugiej – kibucowy kręgosłup i kibucowa moralność izraelskich kuzynów. Foer wyszydza jednych i drugich, w Blocach widząc pokolenie zagubione w szarości i poczuciu „nie wiem, czego chcę”, a w Izraelczykach – militarnych fanatyków. Sam, Max i Benjy to z kolei millenialsi – chcący świadomie decydować o sobie miłośnicy nowych technologii i Facebooka. W jaki zatem sposób wygrywa Foer z konwencją i pisze tak, że z każdą stroną chce się czytać dalej (chociaż znalazłyby się też fragmenty przegadane czy doklejone na siłę)? Jego sekret tkwi w kreacjach bohaterów, ich drobnych cechach i dziwactwach, które pozostają z tyłu głowy, oraz wiarygodności – trudno się zresztą dziwić, skoro Foer w 90 zapewne procentach posklejał powieść z siebie samego. Jest także wnikliwy i gorzki w analizie społeczeństwa, ironiczny w poszukiwaniu żydowskiej tożsamości oraz uciekaniu od niej, a także bolesny w diagnozie współczesności, małżeństwa, rodziny. Jacob-Odyseusz-Foer na kartach powieści tworzy Biblię – księgę uczuć i emocji, których nikt nie będzie umiał w przyszłości odtworzyć, zrekonstruować. „Jak zagrać kłucie nadziei”, „Jak zagrać dom”, „Jak zagrać ostatnią w pełni szczęśliwą chwilę” – to tytuły poszczególnych ksiąg owej Biblii. Może nawet Foer, poprzez małżeństwo, opowiada o nas wszystkich; o dziwnym kryzysie, w jakim się pogrążamy i ledwo sobie z tego zdajemy sprawę. Wyjątkowo ponurą wróży nam przyszłość. Pierwszy cytat pochodzi z wywiadu Michała Nogasia z Jonathanem Safranem Foerem pod tytułem Niebezpieczny spacer po miękkim dywanie. Pozostałe cytaty pochodzą z książki Foera.
ZaMałoRegałów - awatar ZaMałoRegałów
ocenił na61 rok temu
Świat w płomieniach Siri Hustvedt
Świat w płomieniach
Siri Hustvedt
Harriet Burden, po mężu Lord, jest artystką, która na własnej skórze odczuła, jak trudno być artystką w męskim świecie sztuki, na dodatek będąc żoną znanego i cenionego marszanda. Kiedy ktoś pyta znajomych jej męża, czy kojarzą Harriet, to niewielu mówi o jej sztuce, za to wielu o tym, jakie niesamowite przyjęcia wydawała… Bez komentarza. Kiedy mąż umiera, Harriet przechodzi przez okres głębokiej depresji, a później postanawia zrobić coś bardzo nieortodoksyjnego, swoisty eksperyment. Znajduje trzech mężczyzn artystów i „przywdziewa ich maski”, żeby pokazać trzy swoje prace - wielkie, dziwne instalacje. Każdy z nich godzi się na wypożyczenie swojej twarzy i nazwiska. I przy dwóch pierwszych mistyfikacjach wszystko idzie dobrze, gorzej przy trzeciej, bo artysta o pseudonimie Rune okazuje się przebiegłym facetem, który przywłaszczy sobie prace Harriet, a o niej powie, że przecież ona może mówić, co chce, oskarżać go bezpodstawnie, bo ma problemy psychiczne po śmierci męża (kobieta wariatka, kobieta histeryczka, kobieta ze zbyt silnymi emocjami – jak ja „uwielbiam” ten stereotyp). A „Poniżej” to jego dzieło, to jego kreacja, to jego pomysł. A potem na dodatek Rune umiera w dość niespodziewanych i może nieco podejrzanych okolicznościach. Możecie sobie wyobrazić, co się dzieje, kiedy Harriet próbuje głośno powiedzieć, że to ona jest autorką tych prac. Niektórzy wierzą, ale wielu nie. Przecież kobieta nie mogła stworzyć czegoś takiego. Przecież jeśli mężczyzna podpisał to swoim nazwiskiem, to kończy to dyskusję – on jest autorem. Ona może go inspirowała, może raz czy dwa pojawiła się w pracowni… Może… Powieść określana jest jako błyskotliwa i prowokacyjna. Zgadzam się. Została nominowana do Bookera w 2014, co świadczy o tym, że coś w niej jest. Też się zgadzam, rzeczywiście jest to dowód talentu autorki i jej literackiej wyobraźni, ale jednocześnie trzeba powiedzieć to jasno i głośno - ten literacki kunszt i wyobraźnia nie przełożyły się w tej powieści na linearne, „klasyczne” prowadzenie fabuły. Hustvedt skonstruowała opowieść, która jest jak szalona, fragmentaryczna układanka, jak utwór muzyczny, w którym kilka linii melodycznych pojawia się zaskakujących momentach, łączy ze sobą, zagłusza jedna drugą, przez chwilę brzmi synchronicznie, a potem rozjeżdża się absolutnie. Dlaczego tak jest? Bo „Świat w płomieniach” zapewne przypominałby projekty swojej powieściowej bohaterki – skomplikowane, zaskakujące, momentami zachwycające, momentami obrzydliwe, miniaturowe w jednym miejscu, przerysowane, karykaturalne lub monstrualne w drugim. I tak jak osoby oglądające dzieła Harriet Burden muszą się pochylić, spojrzeć uważnie, zauważyć detale i szczegóły, w których autorka przemyca całe mnóstwo informacji, które łatwo przegapić, jeśli nie jest się bardzo skupionym, to czytelnicy stają się takimi samymi uważnymi detektywami. Hustvedt nie napisała tradycyjnej powieści. Ona dała nam zbiór tekstów. Znajdziecie tu obszerne fragmenty dzienników Harriet, która ta pisała z pasją i bez ograniczeń ani ilościowych, ani tematycznych. Będą artykuły, listy, zapisy wywiadów i rozmów. Będą punkty widzenia całego mnóstwa osób, które z Harriet miały kontakt oraz takich, które wcale nie musiały go mieć, bo przecież można mieć wyrobione zdanie na każdy temat nawet bez znajomości opowieści obu stron jednego zdarzania czy historii, prawda panowie krytycy i panowie eksperci od sztuki? Ale ku mojemu zaskoczeniu taka forma powieści nie odebrała jej ani grama emocjonalności. Śledzenie historii Burden wywołuje cały wachlarz odczuć, pośmiejecie się, zapłaczecie, poczujecie obrzydzenie i zachwyt. Jednak nie będę nawet ukrywać, że to nie jest książka dla każdego. Jest takie piękne słowo - „erudycyjna” i ono tu pasuje jak ulał, bo autorka miesza gatunki, pisze o całej gamie tematów, odwołuje się swobodnie do nauki, literatury i sztuki, co skutkuje tym, że na jednej stronie mamy króciutki esej o filozofii, na kolejnej rozważania o neuronauce, a wszystko „posypane” cytatami z kilku książek. Tu nie ma miejsca na niezaangażowane czytanie. Na dodatek nawet uważny czytelnik będzie stawiany w sytuacji, kiedy jedno zdanie będzie zawierać trzy słowa, których się nie rozumie. I tak, znacie mnie, ja nie lecę i nie sprawdzam od razu wszystkiego, nie robię notatek i nie przyklejam karteczek. Uznaję, że na tym się nie znam, za to zna się pisarka i jej powieściowa bohaterka, doceniam, podziwiam i szanuję, ale nie rozdzieram szat, że nie wiem. Przy okazji niskie pokłony dla tłumacza tej powieści, Jerzego Kozłowskiego, bo ja mogę się po jakimś terminie naukowym lub fragmencie cytatu „prześlizgnąć” wzrokiem i umysłem, on nie miał takiej możliwości.
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na82 miesiące temu
Utracony dar słonej krwi Alistair MacLeod
Utracony dar słonej krwi
Alistair MacLeod
Siedem krótkich nie związanych ze sobą opowiadań, a w nich życie Irlandczyków, Szkotów – potomków imigrantów osiedlonych w Ameryce. Jest druga połowa XX wieku, wybrzeże Kanady - Nowa Szkocja, Cape Breton, miejsca, gdzie spotykają się żywioły - ocean, skały, wiatr. Surowa ojczyzna twardych mieszkańców - górników, rybaków, hodowców, mężczyzn, kobiet i dzieci walczących z przyrodą o przetrwanie. Harówka od świtu do zmierzchu, bieda, stagnacja. Nadzieją lepszego życia jest wyjazd w bogatsze rejony Kanady, Stanów, do wielkich miast. Ci co się zdecydowali żyją dostatnio, czasem w luksusie nie mogą przestać myśleć o minionym. Tęsknota, nostalgia, poczucie straty. Opisywana rzeczywistość to studium pamięci - wspomnienie ludzi, zdarzeń, miejsc sprzed kilkunastu niekiedy kilkudziesięciu lat. W opowiadaniach Alistaira MacLeoda narrator jest synem, wnukiem, bratem i mężem, ale przede wszystkim świadkiem i twórcą przeszłości. Wraca do minionego jak chory i zatruty łosoś by przez krótki czas popływać w czystych wodach swego pierwszego potoku. Autor ma niezwykły dar tworzenia nastroju, oddawania chwilowych emocji. Podczas lektury czułem jakbym był wyglądanym od dawna gościem w samotnym domku na wysokim klifie. Sztorm. W dole wściekłe fale Atlantyku. Pieniste bluzgi morskiej piany docierają aż tutaj, waląc w małe okienka. Gospodarz zapala fajkę, częstuje gotowaną mocno słodzoną wodą zaprawioną wyciskającym łzy rumem z przemytu - rozpoczyna liryczną gawędę. Opowiada genialnie o momentach pamiętanych aż do śmierci, o sile, o miłości, o nadziei, poświęceniu, wspólnocie, przyrodzie, blacie stolika ze szramami po niedopałkach papierosów i prawdzie ludzkiej egzystencji. Piękna liryczna proza.
wojciech przychodzki - awatar wojciech przychodzki
ocenił na73 dni temu

Cytaty z książki Księga nocnych kobiet

Więcej

Coś Ci jeszcze powiem o czytaniu. Widzisz to? Za każdym razem jak to otwierasz, jesteś wolna. Wolność jest tutaj i nikt nie będzie wiedział, żeś wolna, tylko ty.

Coś Ci jeszcze powiem o czytaniu. Widzisz to? Za każdym razem jak to otwierasz, jesteś wolna. Wolność jest tutaj i nikt nie będzie wiedział,...

Rozwiń
Marlon James Księga nocnych kobiet Zobacz więcej

Jedyna pewna rzecz w życiu czarnucha to, że nie ma nic pewnego.

Jedyna pewna rzecz w życiu czarnucha to, że nie ma nic pewnego.

Marlon James Księga nocnych kobiet Zobacz więcej

Każda czarnucha może w tajemnicy stać się czarną kobietą. Dlatego mamy czarną skórę, coby w nocy znikać i przemieniać się w duchy. Kiedy skóra znika jesteśmy tym, kim chcemy być. Stajemy się tym, kim jesteśmy.

Każda czarnucha może w tajemnicy stać się czarną kobietą. Dlatego mamy czarną skórę, coby w nocy znikać i przemieniać się w duchy. Kiedy skó...

Rozwiń
Marlon James Księga nocnych kobiet Zobacz więcej
Więcej

Video

Video