Nie ma Albertyny

Tłumaczenie: Maciej Żurowski
Cykl: W poszukiwaniu straconego czasu (tom 6)
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
8,24 (271 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
81
9
50
8
52
7
51
6
21
5
12
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
À la recherche du temps perdu. Albertine disparue/ La fugitive
data wydania
ISBN
9788377793480
liczba stron
317
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

„Nie ma Albertyny” to szósty tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. (Pierwsza część nosi tytuł „W stronę Swanna”, druga „W cieniu zakwitających dziewcząt”, trzecia „Strona Guermantes”, czwarta „Sodoma i Gomora”, piąta „Uwięziona”). Albertyna odchodzi. Zostawia bohatera, potem...

„Nie ma Albertyny” to szósty tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. (Pierwsza część nosi tytuł „W stronę Swanna”, druga „W cieniu zakwitających dziewcząt”, trzecia „Strona Guermantes”, czwarta „Sodoma i Gomora”, piąta „Uwięziona”).

Albertyna odchodzi. Zostawia bohatera, potem umiera, a następnie odchodzi z pamięci. Proust opisuje z chirurgiczną dokładnością proces znikania człowieka z życia i pamięci ludzkiej.

 

źródło opisu: wydawnictwomg.pl

źródło okładki: wydawnictwomg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1041)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 424
czytający | 2015-07-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 lipca 2015

Pogranicza miłości to bardzo niebezpieczny obszar na który mogą się zapuszczać jedynie wytrawni gracze erotycznych rozgrywek lub artyści potrafiący odnaleźć się w każdej niezobowiązującej sytuacji. Poznając bezdroża odmiennych uczuć, twórcy bardzo efektownych objawów miłosnych pasji nierzadko potrafią odsłonić psychikę artysty o którym można by powiedzieć, że jest człowiekiem "zagadką". Inna miłość, inna przyjaźń, to wszystko co jest ciekawe i intrygujące a zarazem potrafiące zbulwersować co bardziej umoralnionych czytelników. Afektacja niecodziennymi zachowaniami, objawiającymi się w gronie wyższych intelektualnych sfer, może się wydać zanadto szkodliwa dla co wrażliwszych moli książkowych. Jednak od czego jest rozum aby pomniejszyć wirujące wysoko obłoki fantazji. Wystarczy nacisnąć przycisk trzeźwego umysłu aby sobie uświadomić, że wszystko co nad nami przepływa można ściągnąć na ziemię i całą sytuację zapisać na karb skrzywionej wyobraźni pisarza. Powstaje jednak problem kiedy...

książek: 468
Papusza | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane, MP3, Klasyka
Przeczytana: 29 maja 2018

„Nie ma Albertyny”, tom VI, „W poszukiwaniu straconego czasu” M. Prousta, opowiada o zabiegach Marcela w celu odzyskania Albertyny. Dowiadujemy się o dalszych losach ludzi z minionej epoki, gdzie różnego rodzaju intrygi, wyrachowane poszukiwania partnerów dla dorastających panien, czy różnego rodzaju zachowania seksualne nie tylko mężczyzn ale i kobiet, dają wspaniały obraz podziałów klasowych, próżności sfer wyższych, do których i nasz bohater się zalicza.

Zachowanie Marcela po rozstaniu z Albertyną, śmieszy i złości. Te intrygi, brak szczerości, kłamstwa, mające spowodować powrót kochanki, nie przynoszą żadnych rezultatów. Albertyna nie może wrócić, nie żyje. Przez jakiś czas będzie żyć w pamięci Marcela. Czy jednak nie będzie to czas zbyt krótki? Pod wpływem jakich informacji czy wydarzeń, tak jak jego babka, odejdzie w niepamięć? Kto pojawi się u jego boku? Jakie sprawy zawładną postępowaniem egocentrycznego, nadal rozkapryszonego Marcela. Człowieka, który już dawno powinien...

książek: 599
Grot | 2017-03-26
Na półkach: Przeczytane

Szósta część cyklu „straconego czasu” to momentami żałosny, momentami kabaretowy, momentami przykry opis obsesji na punkcie utraconej Albertyny. Nie było by to w sumie aż tak groteskowe (wiadomo, miłość rządzi się swoimi prawami...), gdyby nie fakt, iż ukochana puszcza się z innymi kobietami, a nasz bohater przyznaje, że z punktu widzenia moralności uważa za obojętne czy rozkosz znajduję się u kobiet czy u mężczyzn. A mimo to, paradoksalnie celowo chce być przy swej wybrance, aby ją „wychowywać”, trzymać z daleka od rozpustnych pokus... Ja tu po prostu czegoś nie rozumie. Wydaje mi się, że to nie jest logiczne. Ale cóż, arcydzieła literackie mają to do siebie, że nie wszystko w nich jest jasne, zrozumiałe – inaczej pewnie wiele z tych książek nie byłoby arcydziełami...

Skoro jesteśmy przy niejednoznaczności, na koniec pewien cytat, który wydaje mi się wyjątkowo oryginalny, tajemniczy a w każdym razie zaskakujący;

„Pozostawmy ładne kobiety ludziom bez wyobraźni”.

książek: 693
mieszka | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 listopada 2016

Ktoś nagle znika z naszego życia. Czy to w wynika z rozstania, zerwania kontaktów, czy śmierci. Ktoś kto był ważny, kochany, stanowił jeśli nie centrum to część naszego życia. Ktoś był obecny w mieszkaniu, łóżku, spędzał z nami czas, dzielił się myślami. Ktoś nas zawodził, doprowadzał do bólu głowy, rozstroju nerwów i bezsennych nocy.
Ktoś był, a teraz go nie ma.
Zawsze zostaje jakaś pustka.
Bohater podjął decyzję rozstania z Albertyną. Albertyna odchodzi, a potem ginie w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Czyli jej odejście staje się definitywne i nieodwołalne.
Bohater cierpi po rozstaniu, analizuje swoją sytuację i odczucia, kombinuje jakie przeprowadzić "ataki" żeby Albertyna wróciła, a jednocześnie miała i nie miała już takiego wpływu na niego. Waha sie pomiędzy jej kompletnym zapomnieniem, a ofertą matrymonialną. Po otrzymaniu wiadomości o jej śmierci, musi sie pogodzić z faktem niezależnym od niego i jednocześnie stara się zrozumieć zachowanie, skłonności i odkryć fakty z...

książek: 693
chiara | 2012-10-15
Przeczytana: 15 października 2012

Brak Albertyny sprawił, że narrator przestał koncentrować się na sobie i zaczął znów opisywać otoczenie, w czym jest genialny. Poznajemy dalsze losy postaci opisywanych w poprzednich tomach.

książek: 116
Dżastin | 2017-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2017

Powieść przyjęła w tej części obrót jakiego się nie spodziewałam: bohater bezpowrotnie traci Albertynę.
Utrata skłania go do głębokich refleksji na temat uczuć, przywiązania do drugiej osoby, miłości. Są to szczere i przejmujące rozmyślania, w których odnajdziemy wiele uniwersalnych prawd. Wartość danej rzeczy lub relacji, która już nam spowszedniała, poznajemy w momencie gdy ją utracimy.

książek: 76
Magda | 2018-09-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 lutego 2017

Dzieło, uznawane jest za jedno z imponujących osiągnięć literatury XX wieku, należy do klasyki literatury światowej, które nie tylko warto mieć na półce, ale które przede wszystkim warto przeczytać. Cały cykl powieści składa się z siedmiu niezwykłych tomów, który uznany został za niekwestionowane arcydzieło literatury doskonałe w swoim gatunku. Warto sięgnąć po każdą część dzieła, by dokonać wnikliwej obserwacji ludzkiej duszy, oderwać się od codziennych problemów i zachwycić pięknem kompozycji językowych zawartych w całej lekturze.

„Nie ma Albertyny” to szósty tom quasi-autobiograficznego cyklu „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta. Autor całą uwagę czytelnika skupia na głębokich przemyśleniach i cierpieniu głównego bohatera po odejściu Albertyny z jego życia. Marcel, który nieprzerwalnie wierzył w odzyskanie ukochanej, otrzymuje nagle telegram o jej śmierci, po którym zapada w głęboką rozpacz. Kiedy ktoś bliski, nieważne z jakiego powodu, znika nagle z naszego życia...

książek: 23
Elżbieta | 2010-10-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2002 rok

"W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta trzeba koniecznie przeczytać w całości, od początku do końca. Pisarzowi trzeba dać pewien rodzaj kredytu zaufania. Przeczytanie tylko jednego, dwóch czy trzech tomów kompletnie nic nie daje i zniechęca czytelnika. Cała powieść ma bardzo precyzyjną konstrukcję i jej bogactwo, głębia oraz sens objawia się w ostatnim tomie. Tak jak latami musimy obcować z człowiekiem, aby stał nam się bliski i abyśmy mogli go poznać w całej złożoności jego osobowości, tak aby wydobyć wartość powieści trzeba ją wchłonąć całą, a wtedy ona objawi nam swoją niezwykłość. Mogę tylko zapewnić, że warto wytrwać do końca, szczególnie że po przeczytaniu ostatniego tomu ma się ochotę natychmiast wrócić do początku. To arcydzieło.

książek: 225
wiesia | 2018-01-02
Na półkach: Przeczytane

Nie ma Albertyny to mocne i jednocześnie schizofreniczne czytelnicze doświadczenie. Na początku zachwycająca i gęsta od emocji, ale jednocześnie mocno męcząca. To tak, jakby rozpędzić się atutem do 200 na godz i jechać z taką prędkością trzy dni.
Dla mnie to charakterystyka osoby z którą nikt nie chciałby żyć, człowieka niezdecydowanego i infantylnego, człowieka który od życia ucieka w to co było, lub w to co ewentualnie mogłoby się wydarzyć. Niby tęskni, niby chce, niby się cieszy, niby żyje. Smutne.

książek: 182
LadyBlackCat | 2017-09-11
Na półkach: Przeczytane

Tak jak i w poprzednich tomach, Proust snuje refleksje o życiu i zgłębia naturę ludzką. Punktem wyjścia do rozważań są konkretne wydarzenia z jego życia i rodzinnego i towarzyskiego; zawodowego nie miał, bo nie musiał. Rozgrywające się wypadki są nierozłącznie związane ze wspomnianymi refleksjami, wszystko tworzy spójną całość. W tym tomie narrator jest już dojrzalszy nie tylko z racji wieku, ale głównie z tego powodu, że spotkały go wydarzenia dla niego traumatyczne, a oprócz tego odnalazł swoje prawdziwe powołanie, tj. pisanie. No i niezależnie od tego nie mogło braknąć rozmyślań nad sztuką, literaturą czy muzyką.

W trakcie refleksji autor przeskakuje z tematu na temat, potem wraca. Nigdy więc nie można powiedzieć, że w określonej części książki zawarł rozmyślania tylko na jeden jedyny temat. Przykładowo wychodząc z od straty Albertyny w pewnym momencie rozważał już ogólnie kwestię przyzwyczajenia. I doszedł do konkluzji, że przyzwyczajenie „to otępiająca siła, co przez...

zobacz kolejne z 1031 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literackie podróże: niekończące się powieści

Ostatnio sporo podróżowaliśmy po Ameryce Łacińskiej. Dziś koncentrujemy się na tym rodzaju podróży, jaką jest czytanie naprawdę długiej powieści. Wsiadajcie – są jeszcze miejsca w samochodzie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd