Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zero

Wydawnictwo: W.A.B.
6,73 (1773 ocen i 260 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
119
8
317
7
518
6
466
5
200
4
51
3
31
2
10
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ZERO
data wydania
ISBN
9788328021655
liczba stron
512
język
polski

Kto raz trafi do Sieci, nigdy z niej nie wyjdzie... Londyn. Podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth, dziennikarka, próbuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej Freemee, która specjalizuje się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując milionom swoich użytkowników lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Jednak ktoś ostrzega...

Kto raz trafi do Sieci, nigdy z niej nie wyjdzie...

Londyn. Podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth, dziennikarka, próbuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej Freemee, która specjalizuje się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując milionom swoich użytkowników lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Jednak ktoś ostrzega stawiającą pierwsze kroki w wirtualnej rzeczywistości dziennikarkę przed Freemee i jej potęgą, a tym kimś jest Zero, jeden z najbardziej aktywnych użytkowników sieci. Im szersze kręgi zatacza dziennikarskie śledztwo, tym większe niebezpieczeństwo grozi Cynthii. Ale w świecie pełnym kamer, terminali płatniczych i smartfonów ucieczka okaże się niemożliwa.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 839
Kaś | 2016-02-24
Przeczytana: 21 lutego 2016

Jak pewnie niektórzy z Was pamiętają, jakiś czas temu zachwycałam się powieścią Marca Elsberga Blackout, której fabuła dotyczy globalnej awarii prądu. Niesamowicie spodobał mi się sposób budowania napięcia oraz autentyzm, jakim cechowała się ta opowieść; mimo wielu technicznych uwag czytało się ją wspaniale, a treść była w stanie rzeczywiście przerazić czytelnika. Wspominam tę książkę niesamowicie pozytywnie, trudno się zatem dziwić, że gdy tylko zobaczyłam w zapowiedziach podobną okładkę, od razu wyostrzyłam zmysły. Elsberg? Muszę tę książkę mieć!

Wbrew słuchom, które doszły mnie za pośrednictwem Internetu, Zero nie ma z Blackoutem zbyt wiele wspólnego – obie książki łączy jedynie okładka oraz osoba autora. Historia, o której dziś opowiadam, to wariacja na temat prawdopodobnej przyszłości człowieka w kontekście rozwoju internetowej inwigilacji. Każdy z nas, osób codziennie korzystających z zasobów Sieci, pozostawia w niej niezacieralne ślady swojej obecności – dobrowolnie udostępniamy całe szeregi danych, które są gromadzone, przechowywane, sprzedawane i analizowane przez programy i firmy, nie zawsze w ramach dostępnej nam wiedzy. Zero to historia nieco wyprzedzająca naszą rzeczywistość, ale z drugiej strony bardzo silnie w niej osadzona. Autor idzie o krok dalej i prezentuje nam świat, w którym dzięki danym rozwinął się rynek spersonalizowanych rozwiązań – na podstawie specjalnych algorytmów i zasad prawdopodobieństwa wylicza się, jak dana osoba powinna postępować, aby osiągnąć sukces. Jak nietrudno się domyślić, takie programy są bardzo szerokim polem do manipulacji.

Tytułowe Zero to tak naprawdę grupa hakerska, która przeciwstawia się wszechobecnej internetowej inwigilacji – z jednej strony krytykuje firmy, które prowadzą nieetyczną politykę obrotu danych, z drugiej zaś piętnuje ludzi za ich brak ostrożności i dobrowolne poddawanie się naciskom. Do tej pory ruch Zero działał w granicach prawa, jednak wszystko zmienia się w Dniu Prezydentów, gdy w bezpośrednie otoczenie przywódcy Stanów Zjednoczonych dostają się drony śledzące, które za pośrednictwem kamer nadają obraz na żywo prosto do Internetu. Od tej pory śladem Zero ruszają rozmaite grupy – policja, FBI, a także, co oczywiste, dziennikarze. Jednym z nich jest Cyn, która niedawno stała się pośrednią ofiarą nowoczesnych technologii. Jak wiele niebezpieczeństw przyniesie jej śledztwo prowadzone na własną rękę?

Tak naprawdę ciężko jest ująć w kilku słowach fabułę Zero – mamy tutaj kilka perspektyw opowiadania, a do tego wszystkiego dochodzi cała masa elementów związanych z nowoczesną technologią. Elsberg zaprasza nas w świat nieco bardziej rozwinięty niż nasz, ale wciąż bliski; tutaj elektronika towarzyszy nam na co dzień. Smartfony, smartwatche, inteligentne okulary – wszystkie te elementy są ściśle związane z fabułą, a technologia jako taka to po prostu dodatkowy bohater opowieści. Strona techniczna nie jest na szczęście tak skomplikowana, jak to miało miejsce w Blackoutcie (wszak smartfona ma większość z nas, a niewielu widziało kiedykolwiek wnętrze elektrowni…), jednak wiele spraw i tak wymaga dopowiedzenia.

Największą siłą opowieści Elsberga jest jej niesamowita autentyczność. Gdy czytamy którąś z książek autora, nasz umysł za wszelka cenę stara się zepchnąć ją do szufladki z science-fiction, jednak nie da się tak po prostu tego zrobić – autor minimalizuje sferę fikcyjną niemal do zera i pozwala sobie na dopowiedzenia tylko tam, gdzie to konieczne; reszta jest zbudowana na mocnych podstawach autentycznych wydarzeń i tendencji. Ponadto Zero porusza kilka ważnych i bardzo aktualnych wątków, które pozostawia nam pod refleksję – bezgraniczne zaufanie algorytmom, stałe „uśrednianie” społeczeństwa… Dla mnie jednak najważniejsza jest ten dotyczący granicy między pomocą a naciskiem. Wychodzi na to, że nieważne, jak dalece rozwinięta jest dostępna technologia, człowiekowi i tak chodzi tylko o jedno: władzę. Pod pozorem pomocy i podsuwania dobrowolnych rozwiązań zawsze kryć się będzie jakiś nacisk, czy to zewnętrzny, związany z tym, że inni się podporządkowują, czy też wewnętrzny, gdy obserwujemy parametry swoje i innych, i zwyczajnie chcemy być najlepsi. Za każdym algorytmem, programem, systemem stoi człowiek i w jakimś sensie to jego wizja jest realizowana.

Choć Zero czytało mi się nieco gorzej niż Blackout (tak, mimo mniejszej objętości i teoretycznie bliższej mi treści), i tak będę bardzo pozytywnie wspominała tę lekturę. Marc Elsberg ma talent do tworzenia bardzo mocnych, autentycznych opowieści, które wbijają się w nasz umysł i skłaniają do refleksji. Nie inaczej było tym razem – historia, która na początku wydawała się nużąca, z czasem nabrała tempa, by pod koniec zachwycić dynamizmem i rozwiązaniami fabularnymi. Zdecydowanie jest to książka dla fanów technoapokalipsy i wszelkich teorii spiskowych, ale nie tylko; myślę, że pozostali czytelnicy również mają szansę odnaleźć w niej wartościowy temat.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2016/02/marc-elsberg-zero.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaklęty miecz

Mity wikinskie,olbrzymy ,trolle,elfy ,wojna pomiedzy trollami i elfami o władanie Brytanią .Zdrady brutalne opisy walk.Całkiem mroczna książka pole...

zgłoś błąd zgłoś błąd